Wiadomości

Taco i Quebo, czyli Taconafide w Ergo Arenie

Fani czekają na Taconafide przed Ergo Areną:

Nieważne, czy lubisz Taco Hemingwaya i Quebonafide, czy nie potrafisz strawić nowoczesnego hip-hopu, o którym wielu powie, że wcale hip-hopem nie jest. Ważne, że tak monumentalnego zjawiska w polskiej muzyce nie było od dawna. Może się okazać, że dzieją się na naszych oczach wydarzenia bezprecedensowe.



Zdaje się, że w sprawie Taconafide każdy musi mieć zdanie i każdy czuje potrzebę wyartykułowania go, a w dodatku opinie są bardzo spolaryzowane - albo bezkrytyczne zaślepienie, albo sprzeciw totalny. Jeżeli musiałbym wybierać, to bliżej mi do pierwszej z tych grup, bo chociaż nie nazwałbym się fanem, to wolę fanowskie zaangażowanie i pasję od wytykania palcami. Niektórym przeszkadza nawet nazwa, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jak wiele inspiracji współczesny hip-hop czerpie z anime "Dragon Ball" (sam naliczyłem swojego czasu prawie pięćdziesiąt utworów, w których padają nawiązania do Goku i spółki), wówczas Taconafide jako rapujący Gogeta wcale nie prezentuje się tak źle.

Najcięższy zarzut dotyczy jednak działania według ściśle opracowanego biznesplanu. Nie od dziś wiadomo, że pieniądze w hip-hopie są jak szatan w muzyce metalowej - to symbol, bez którego wielu nie potrafi się obejść, nawet jeżeli niewiele mają z nim wspólnego. Nie ma też niczego złego w otrzymywaniu wynagrodzenia za swoją pracę, ja też nie relacjonuję koncertów hobbystycznie. Pytanie tylko, czy Taconafide istnieje wyłącznie dla pieniędzy i czy jest to przedsięwzięcie zbudowane na wyrachowaniu?



Podejrzewałem, że tak, chociażby z powodu przebiegłego sposobu wydania płyty jako dodatku do wydruku rozmów z Facebooka, co pozwoliło nazwać produkt "książką" i odprowadzić za niego niższy podatek (pomysł ostatecznie zakończył się fiaskiem po interwencji urzędników). Miałem też wrażenie, że teksty opiewające w wersy zaczerpnięte wprost z nagłówków portali informacyjnych (w związku z czym za rok będą już zupełnie nieaktualne) mają niewielką wartość, a emocje są w nich pozorowane.

Zmarły w zeszłym roku Lil Peep zbudował karierę na rapowaniu o depresji, był jedną z czołowych postaci emo rapu, ale z opowieści jego brata wynika, że wszystko to było jedynie fikcją, rolą przyjętą po to, by młodzież widziała w nim oparcie i kupowała kolejne płyty oraz bilety. To samo widziałem w twórczości Taconafide, a w dodatku lament nie dotyczył tematów przyziemnych, z którymi słuchacz mógłby się identyfikować, lecz trudów rzeczywistości celebryty. Taco żali się, że "już nie wrócą czasy, gdy żyłem anonimowo", ale one mogą wrócić prędzej, niż się tego spodziewa, bo tak spektakularne kariery często kończą się szybko.

Z bagażem tych wszystkich refleksji, komentarzy fanów i dziennikarzy, deklaracji Taco i Quebo wkroczyłem w tłum liczący jakieś siedem tysięcy osób. Wystarczyło kilka sekund rażenia potężnym basem i syntezatorowym podkładem z "Metallica 808", żeby wszystkie teoretyczne rozważania rozbiły się o praktykę świetnie zaplanowanego spektaklu, którego dwaj aktorzy robili wszystko, by wynagrodzić fanom ogromne zaufanie, jakim zostali obdarzeni. W końcu niewielu polskich artystów może sobie pozwolić na trasę koncertową obejmującą największe hale w kraju.

Taconafide to niemalże filmowy duet tworzony przez dwa sprzeczne charaktery. Taco wycofany, oszczędny w słowach wypowiadanych pomiędzy utworami; Quebo roznoszony przez energię, dla pomieszczenia której nawet tak duża scena okazała się za mała, więc część koncertu spędził unosząc się na dłoniach publiczności. Na wyrwanym z kontekstu zdjęciu mógłby przypominać wokalistę nu metalowego zespołu z początku XXI wieku i faktycznie posiada rockową dynamikę wprawiającą widzów w euforię. Najlepiej relację po obydwu stronach "fosy" oddała jednak scenka z przekazaniem krawata. Quebo nie tylko natychmiast przywdział prezent, ale również pozwolił fanowi przejść na drugą stronę barierki i zapewnił, że na kolejny koncert będzie mógł wpaść bez biletu. Nie da się nie przyklasnąć tak znakomitej więzi ze słuchaczami.

W blisko dwugodzinnym secie znalazły się utwory z albumu "Soma 0,5mg", a także solowe kawałki każdego z raperów. Co by nie wzięli na warsztat, za każdym razem mogli liczyć na wsparcie potężnego chóru kilku tysięcy gardeł (przydawało się to szczególnie we fragmentach śpiewanych) i wielką niesprawiedliwością byłoby niedocenienie tego może nawet bardziej społecznego niż muzycznego fenomenu. Zjednoczenie tak wielkiej i tak różnorodnej publiczności to zjawisko niezwykle rzadkie, a wbrew złośliwej opinii, dominującą grupą wcale nie jest "gimbaza". Rozpiętość wiekowa widzów była bardzo szeroka. Ja, z moją trzydziestką dwójką, w tych warunkach trafiłbym do kategorii seniorów, ale moich rówieśników było na sali mniej więcej tyle samo, co nastolatków.



Jedyny zgrzyt, jaki poczułem tego wieczoru, nie wiązał się z wizją kreowaną przez Taconafide, ale właśnie z częścią uczestników koncertu. Zabieranie ze sobą dzieci w wieku poniżej dwunastu lat na występ artystów nieprzebierających w słowach to według mnie skrajny brak wyobraźni i odpowiedzialności. Wiem, że żyjemy w brutalnym świecie i nawet przedszkolak potrafi odszczekać w dosadny sposób, ale jestem przekonany, że przyzwolenie rodzica na chłonięcie wulgarnego języka nie ma korzystnych konsekwencji rozwojowych, a w dodatku krępuje pozostałych widzów.

Czy Taconafide to produkt? Tak, ale produkt naszych czasów i chociaż nie czuję potrzeby wracania do ich albumu, cieszę się, że polski przemysł rozrywkowy wreszcie dorósł do gwiazdy, która nie jest przaśna. Oby to zjawisko przetrwało więcej niż jeden sezon.

Opinie (79) 9 zablokowanych

  • O ja (4)

    Pić jeść spać jak tamagotchi.... Mam 28 lat i też ich lubie

    • 48 61

    • A ja mam

      A ja mam 41 wiosenek i tez ich toleruje ;-) . Tak na poważnie to nawet nie zamulają i dźwięki są spoko

      • 14 11

    • Ja 35 i ten kawałek tamagoczi jest spoko, płyta już mniej, ale w aucie posłucham.

      • 6 6

    • muzycznie mi nie podchodzą, tekstowo tak sobie ale niech sobie grają dla młodzieży

      • 17 0

    • 42 i moim głosem jest w temacie jest Gierszał i jego parodia w SNL polska

      polecam zobaczyć

      • 4 0

  • Hip hop na zywo jest duzo ubozszy (3)

    Akustyka w hali istotnie zubaza podklad muzyczny i czystosc glosow.
    W radio brzmi to fajnie, na zywo srednio.

    • 39 14

    • ;D

      to nie akustyka, to ich niezmodulowane komputerowo głosy :DD i właśnie to różni prawdziwego wokalistę wokalistkę od reszty, prawdziwy na koncercie brzmi lepiej niż na płycie :d

      • 25 0

    • Zgadza się - jeden wielki dudniący bass, cała muzyczność podkładu sie za nim schowała. Nawet głosy nie były wyraźne.

      • 6 0

    • rap

      Nie nazywaj tego popu rapem, btw nie ma takiej muzyki jak hip hop.

      • 6 2

  • (1)

    Okropnie napisany tekst

    • 44 24

    • skrajnie nieodpowiedzialny komentarz!

      • 4 6

  • Taco niestety ma wifkszisc tekstów o tym samym (1)

    Albo pol płyty o tym ze jedzie pociągiem, albo o tym ze go laska zostawiła. Pol biedy, jeśli słuchając tego możesz odróżnić jeden kawałek od drugiego, niestety dla taco one zlewają sie w jedna całość zarówno pod względem tekstowym jak i muzycznym, ma kiepskie rymy, niektóre wręcz na siłę, cześć sie powtarza, jest słaby jako tekściarz. Próbowałam go słuchać, ale dałam sobie spokoj.

    • 54 19

    • Posluchaj siebie

      Też dasz sobie spokój

      • 1 2

  • (1)

    niestety teksty Taco są w sumie o niczym..

    • 67 13

    • Jak większość

      • 3 4

  • (2)

    Ale żenada... i artyści i publika...

    • 73 18

    • ... i ten komentarz... (1)

      • 13 20

      • Wgl wszystko to żenada...
        Nawet to słońce co świeci... Takie przereklamowane... Ile można tak świecić...

        • 8 8

  • Rodzice (1)

    muszą być dumni.

    • 34 5

    • Redakcja z takiego

      reportera również.

      • 8 2

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

    (3)

    średnia wieku 16 lat, i same klony w takich samych butach i kurtkach...

    • 84 4

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

      ... i reagujące na wszystko głośnym śmiechem

      • 11 0

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

      byłem, widziałem

      • 1 3

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

      W czym ty masz problem, zawsze tak bylo i bedzie subkultury tym sie wlasnie charakteryzuja zobacz kiedys punków tez kazdy mial te same buty i kurtki

      • 3 2

  • Tylko pić, jeść spać...

    Manifest pokolenia?

    • 52 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

    (4)

    Mam 28 lat, ale oglądając tą młodzież widzę jaki jest przeskok miedzy nimi , a czasem kiedy byłem w liceum. Mam wrażenie,że wszyscy wyglądają tak samo, zwłaszcza dziewczyny (jeansowe kurtki,buty, nawet proste włosy z przedziałkiem po środku i koniecznie ciasny naszyjnik) Chłopacy tak samo obcięte włosy, bluzy z wielkim logo i koniecznie ciasne spodnie ,żeby widoczne były kostki i oczywiście markowe buty. Ambicje to wygląd i opinia w necie... Mam nadzieje,że się mylę

    • 53 4

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

      W twojch czasach było tak samo, tylko tego nie widziałeś ;) u mnie niby też, ale jak spojrze na zdjęcia młodych ludzi to jestem w stanie określić z jakich lat pochodzi - tak to już jest :)

      • 8 6

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

      (1)

      Ja mam lat 35 i moje pierwsze wrażenie jest takie, jak Twoje. Ale przypominam sobie wtedy jak wyglądały brudasy i metalowcy na plaży w Sopocie, albo pod Kwadratem we wtorki i moje anse się kończą:)

      • 8 3

      • Opinia do filmu

        Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

        heheh ooo tak piatki w sopocie

        wszyscy w ramoneskach, jak ktos nie mial to wiadomo flanela + glany. plecaki "kostka" z poprzyczepianymi naszywkimi illusion, Korn, sepultura, slayer heheh to byly czasy!!

        • 10 2

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Młodzież przed koncertem Taconafide w Ergo Arenie

      .

      Taka jest prawda, jestem też niewiele młodszy i się zgadzam. Pokolenie Facebooka, inaczej o tych pokemonach nie można powiedzieć. Teraz wystarczy mówić do mikrofonu, przetworzonym komputerowo głosem i mamy pseudogwiazdę. Disco polo dla hipsterów, to się niczym od Zenka nie różni. A gimbaza się spuszcza jak ich widzi..

      • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    W 2018 r. Festiwal Narracje odbył się w: