Tak brzmi legenda. Po koncercie Depeche Mode w Ergo Arenie

Na niedzielny koncert Depeche Mode trójmiejscy fani zespołu czekali latami. I w końcu dostali to, czego chcieli: muzyczną ucztę na najwyższym, światowym poziomie. Szkoda tylko, że nie obyło się bez zamieszania podczas próby zmiany danych na bilecie, co naraziło niektórych uczestników na niepotrzebny stres.



Problemy zaczęły się tuż przed koncertem, gdy okazało się, że osoby, które kupiły bilet z drugiej ręki lub otrzymały w prezencie, musiały udać się do specjalnego punktu w celu zmiany danych. Każdy bilet był spersonalizowany (organizator w ten sposób chciał m.in. ukrócić sprzedaż wejściówek w drugim obiegu po mocno zawyżonej cenie) i jeśli znajdowało się na nim inne nazwisko niż w dowodzie osobistym uczestnika, ochrona odmawiała wstępu na teren Ergo Areny - a sprawdzała dokumenty skrupulatnie.

Sama wymiana biletu pewnie nie byłaby tak uciążliwa (choć stanie na mrozie w kolejce do przyjemnych nie należy), gdyby nie fakt, że prócz oświadczenia, które trzeba było wypełnić i podpisać, zapłacenia dodatkowych 30 zł, konieczne było jeszcze okazanie zdjęcia lub skanu dowodu osobistego pierwszego właściciela biletu. I tu zaczynały się schody: wiele osób zwyczajnie o tym nie wiedziało. Niestety, nie wszyscy czytają regulamin i sprawdzają informacje pisane małym druczkiem - uczestnicy, którzy to zrobili, mogli się przygotować wcześniej i np. zabrać ze sobą już wydrukowane i podpisane oświadczenie.

Ci, którzy odkupili bilet od kogoś znajomego mogli poprosić o szybkie przesłanie zdjęcia dowodu MMS-em, ale spotkałam pod punktem wymiany również osoby, które nabyły bilet przez internet kilka miesięcy temu od kogoś zupełnie obcego, z kim miały jednorazowy kontakt.

Kolejka do punktu zmiany danych na bilecie przed koncertem Depeche Mode:



Na szczęście komplikacje organizacyjne wynagrodził koncert. Powiedzieć, że był to dobry występ, to zdecydowanie za mało. Ktoś musiałby się bardzo postarać, żeby zepsuć coś, co od dawna funkcjonuje jak porządnie naoliwiona maszyna. Ci, którzy mają już na koncie koncerty Depeche Mode wiedzą, czego się spodziewać: dopiętego na ostatni guzik muzycznego widowiska z imponującymi wizualizacjami, gdzie wręcz nie mają prawa zdarzyć się słabsze momenty. Dave Gahan, Martin L. Gore i Andrew Fletcher to doświadczeni artyści, którzy przez niemal czterdzieści lat (!) działalności zdążyli już się scenicznie "dotrzeć". Każdy z nich doskonale wie, jaką ma do odegrania rolę i czego się od nich oczekuje.

Setlista pozornie bez niespodzianek: znalazły się na niej nieśmiertelne hity, które nucą kolejne pokolenia, czyli "Enjoy the silence", "Personal Jesus" czy "Never let me down again", ale w nowej, bardzo rockowej i zadziornej odsłonie. Wielu fanów mogły też poruszyć te rzadziej wykonywane na koncertach stare przeboje, które aż proszą się o odkurzenie, jak choćby przepiękna ballada "Insight" (to już wręcz tradycja, gdy Martin bierze na warsztat zapomniany lub mniej znany utwór i wykonuje go tylko z towarzyszeniem pianina - przewidywalne, ale ma to swój urok, zawsze wzrusza i jest potrzebnym kontrapunktem do scenicznego nieokiełznania Gahana).

Za to niewielka liczba utworów z ostatniej płyty DM mogła niektórych zdziwić (mnie ucieszyła) - duch "Spirit" jedynie trzy razy został przywołany w Ergo Arenie (zjawiskowe "Cover me"!). Być może narażę się ortodoksyjnym depeszom, ale należę do tych fanów, którzy ostatnie wydawnictwa DM szanują, ale czasem traktują wybiórczo i nie zasłuchują się w całości, jak w przypadku płyt z lat 80. i 90., a na koncercie wolą sentymentalną podróż do przeszłości.

I być może takich osób jak ja jest znacznie więcej, bo gdy rozpoczynały się utwory ze "Spirit", delikatnie, ale wciąż zauważalnie spadała dramaturgia - fani reagowali entuzjastycznie, ale nie tak, jak przy pierwszych dźwiękach "In your room" czy "Stripped". Z drugiej strony, wśród ponad trzynastu tysięcy widzów wielu było też takich, którzy znają jedynie najsłynniejsze przeboje DM i zwyczajnie nie są osłuchani z ostatnimi płytami. Setlista była zatem skrojona nie tylko pod wyznawców zespołu, którzy o każdej porze dnia i nocy są w stanie wyrecytować wybrany utwór DM, ale też tych, którzy kojarzą ich muzykę głównie ze stacji radiowych. Ostatecznie otrzymaliśmy muzyczny kompromis, który powinien zadowolić każdą ze stron.

Depeche Mode: In your room



Mistrzem ceremonii jak zawsze był Dave Gahan, który z każdym utworem rozkręcał się coraz bardziej i mimo potężnego zmęczenia, do końca dawał z siebie wszystko.
Wyraźnie widać, że rockowe brzmienie, którym podąża ostatnio zespół, bardzo mu odpowiada. Natomiast jeśli miałabym szukać wad, to tylko w oświetleniu: artyści wielokrotnie tonęli w mroku. I choć ciemność jest dla DM niemal słowem-kluczem, to w przypadku koncertu bywa kłopotliwa. Z dalszych sektorów chwilami trudno było dostrzec, co się dzieje na scenie... Na szczęście wszystko było doskonale słychać - koncert był nagłośniony wzorowo.

Podsumowując: niedzielny koncert Depeche Mode, mimo zawirowań przy zmianie danych na biletach, był dla jego fanów muzyczną celebracją, którą zapamiętają na długo, zaś ci, którzy zespołu słuchają jedynie okazjonalnie, również nie powinni mieć powodów do narzekania. Dave Gahan i spółka wciąż potrafią porwać tłumy w każdym wieku, a malkontenci, którzy wieszczą im bliski koniec, powinni to jeszcze raz dobrze przemyśleć.

Opinie (303) 8 zablokowanych

  • Super koncert (8)

    Wszystko zagrało świetnie, nagłośnienie, energia zespolu, muzyka , show - naprawdę rewelacja !!!!!

    • 207 15

    • Tylko ci ludzie.... (3)

      ..którzy stali na schodach i zasłaniali widok sceny innym uczestnikom koncertu. Widok z balkonu było dobry, ale tylko do czasu. Szkoda.

      • 8 12

      • na koncertach Depeche sie stoi a nie siedzi:) (1)

        • 39 4

        • Andrzeju!

          Na trybunach wszyscy stali, ja także. Czytaj ze zrozumieniem :) Jeśli są miejsca pomiędzy, (czytaj) schody i gdy stoją na nich osobnicy 180 - 190 cm (zamiast na swoich miejscach), to co najmniej kilka osób ma przesłoniętą scenę.

          • 5 0

      • Głowa w górę!

        Stałem sześć metrów od sceny i ludzie z telefonami w podniesionych rękach robili to samo.

        • 5 0

    • Żwawe dziadki

      • 7 1

    • (2)

      support do bani
      nikt nawet nie wspomina

      • 15 3

      • (1)

        Bo był słabo nagłośniony (pewnie tak miało być). Kto zna twórczość tych muzyków i bywał na ich koncertach ma inne zdanie. Pozdrawiam fanów Nitzer ebb.

        • 4 0

        • Nitzer ebb - that total age ;-) cd stumm 45... Polecam niedowiarkom ;-)

          • 0 0

  • To jest koncert!!! (4)

    swiatowy poziom..!

    • 152 11

    • Było za głośno (3)

      • 5 21

      • Graham jak świeża grahamka

        Mniam

        • 0 2

      • Perkusja rzeczywiście mogła być o jeden/dwa volumy niżej (1)

        • 2 9

        • perkusja robiła mega robotę

          dzięki niej była moc!!!
          Koncert rewelacyjny !!!!!

          • 4 0

  • Nagłośnienie extra. (1)

    Koncert bajeczny!:)

    • 137 11

    • Slychac na tym nagraniu jak "extra" spiewal. Daleko nie to co kiedys.

      • 0 7

  • E tam, a w śledziowni był Martyniuk. (1)

    A publika liczniejsza, a tu tylko odgrzewane kotlety.

    • 22 129

    • Do śledziowni Depeche Mode zawita 5 lipca!

      • 32 2

  • Mechaniczna Nuda, zero kontaktu z publicznością. (6)

    Dokładnie te same utwory na całej trasie.

    • 39 201

    • kontakt byl z publiką rewelacja!!!

      chyba byliśmy na rożnych koncertach! hihi

      • 48 11

    • Zero kontaktu z publicznością? Byłeś/byłaś na koncercie?

      • 32 3

    • (2)

      Przecież to normalne, że na całej trasie grane są dokładnie takie same utwory, koncerty wyglądają identycznie. Czego się spodziewałeś?

      • 20 6

      • Wszystko zależy od chęci i zaangażowania artysty.

        Odgrywanie tych samych utworów na każdym koncercie i na dodatek w identycznej kolejności jest dziś dość powszechne na długich trasach wielkich gwiazd. Dzięki temu ułatwia się pracę ekipie technicznej i można sprawniej (szybciej) przedostawać się z miasta A do B. Koncert traci jednak nieco ze spontaniczności.

        Pearl Jam, Dave Matthews Band czy Bruce Springsteen idą na żywioł i nigdy nie zagrali dwa razy tego samego koncertu. Nie bez powodu powszechnie uważa się ich wzór w kwestii grania na żywo.

        • 10 1

      • Są różnice...

        między teraz granymi halami, a stadionami z lata mimo, że to ta sama trasa. Tym przyjemniej porównywać :-)

        • 0 1

    • W stosunku do letniej czesci calkiem sporo zmian; w Lodzi faktycznie to samo, w Krakowie jeden inny utwor - ale co z tego...

      • 7 4

  • w jakim hotelu (15)

    Nocowali? Ktos wie?

    • 8 20

    • W sheratonie

      • 13 7

    • Hotel Faltom w Rumii (2)

      • 29 9

      • (1)

        Rumi przez jedno "i"

        • 2 1

        • Rumuni

          • 0 2

    • W hotelu robotniczym

      • 18 5

    • Nocleg

      Spali u mnie na lozkach polowych, dużo od nich nie wziąłem...

      • 23 5

    • Spali w autobusie w Brzeźnie

      • 15 5

    • sheraton sopot

      nocowali w sheratonie

      • 6 5

    • W drogim

      • 2 0

    • Nocowali

      w Hostelu na Monciaku

      • 1 2

    • Pruszcz

      W Jaworze w Pruszczu ponoc.

      • 3 2

    • Willa karpatia

      • 1 2

    • Gryf koło ECS

      • 1 2

    • tak

      w sheratonie

      • 1 0

    • W Sheratonie

      Pokoje na górze, widok na morze

      • 0 0

  • Czyli nagłośnienie było dobre? (4)

    • 60 4

    • Bo w Ergo byłem już kilka razy i zawsze nagłośnienie było słabe.... a tu proszę , czyli moZna!

      • 34 8

    • Może nie tak złe jak na innych koncertach tam, ale nadal słabe.

      • 8 22

    • Słabe było, bardzo płaskie.

      • 5 18

    • W Ergo zazwyczaj jest dobre.

      I tym razem też było. Jak ktoś twierdzi, że było inaczej, to powinien się leczyć laryngologicznie. I nie chodzi mi tylko o to, że muzyka była głośna, ale dźwięk był na dobrym poziomie. Ciekawi mnie, na których było słabe, jak pisze tu jakiś łeb. To był mój piąty koncert w Ergo, i zawsze było OK.
      A nawiasem mówiąc, to nagłośnienie nie jest sprawą nikogo z hali Ergo, tylko ekipy technicznej artysty. Zespoły jeżdżą w trasę ze swoimi dźwiękowcami i sprzętem nagłośnieniowym.

      • 2 1

  • koncet genialny!!!

    muzyka aż wibrowala w publice!!!
    naglośnienie rewelka !!!

    • 90 9

  • Dali radę

    Była moc!! Energia aż kipiała że sceny i z trybun/płyty, niezapomniany wieczór...

    • 85 8

  • dretwa atmosfera, w wakacje depesze będą u nas w Gdyni. zobaczycie jak się bawimy. (19)

    • 21 193

    • (1)

      Głupia i w skali Trójmiasta kompletnie zbędna prowokacja.

      • 62 4

      • Dodam, że piszę to z Gdyni.

        • 19 18

    • ludzie ją tworza a tacy ją psują hihi

      wiec nie pisz tutaj

      • 8 4

    • weź nie p....l wieśniaku (5)

      Jestem z Gdyni ale jak czytam takich kibolowskich debili to chce mnie się żygać. Na tym koncercie było pewnie tylu z Gdyni co i z Gdańska . Na openerze będzie tak samo ćwoku z kompleksami

      • 51 10

      • W rzeczy samej. A na ekranie, zbiegiem okolicznosci, pojawila sie flaga 3city.

        • 19 3

      • (2)

        jesteśmy z trójmiasta i powinniśmy się wspierać i wspólnie gonić tych słojów z wioch kujawsko-pomorskiego i warmińsko-mazurskiego, zamiast obrażać się nawzajem

        • 16 9

        • sam się pogoń pajacu (1)

          Często bywa tak że taki słoik reprezentuje większe wartości i kulturę np: od Ciebie...

          • 7 8

          • Większe wartości powiadasz...

            • 4 2

      • Jestem kibolem i to ty obrażasz. Byłem na wczorajszym koncercie i będę też w Gdyni.

        • 1 4

    • (5)

      atmosfera była drętwa tylko w sektorach, gdzie były wsioki z gdyni

      Gdańsk, Sopot i cała reszta bawiła się rewelacyjnie

      • 15 17

      • (4)

        Równie głupi wpis jak ten oryginalny. Brawo, dorównałeś.

        Na szczęście w klimatach depeszowych Trójmiasto nie jest podzielone na Gdynię, Sopot i Gdańsk - choćby tutejszy zlot od lat wędruje po poszczególnych miastach, bez głupich szowinizmów.

        Nie psujcie atmosfery debilnymi wpisami - wystarczy podobnych kretynizmów pod innymi artykułami na tym portalu.

        • 10 6

        • (1)

          A gdzie masz tu atmosferę?

          • 1 2

          • Większość wspomina z przyjemnością koncert, ewentualnie o nim dyskutuje. Kilku jednak musi się wykazać w tradycyjnym lokalnym opluwaniu - i to nazywam psuciem atmosfery. Trudno nie zauważyć.

            • 2 3

        • (1)

          Niestety trochę jest. Koncert DM na Stadionie Narodowym (nie ten ostatni, tylko poprzedni) był chyba jedynym koncertem w ogóle, na którym miałem okazję usłyszeć wrzaski "Lechia Gdańsk". Tak, wiem, dziwne. Ale się zdarzyło.

          • 2 5

          • Minusik za prawdę? Słyszało te wrzaski pewnie kilkaset osób. Udawanie, że się nie zdarzyły, jest śmieszne. Żeby było jeszcze ciekawiej, później jakaś grupka mocno zrobionych ludzi próbowała przepytywać wchodzących na płytę, skąd są. Mam wrażenie, że byli to ci sami ludzie, albo jacyś inni, którzy chcieli ich dopaść. Wiem, to margines, ale jednak obecny.

            • 1 3

    • Michael Jackson (1)

      "U nas w gdyni"
      .Spadnie deszcz i śledzie będę na całym placu jak co roku.

      • 3 7

      • Niestety zawsze znajdzie się kilku przygłupów jak w przypadku tego wpisu i kilku podobnych, którzy realizują się w głupich prowokacjach. Inne działy mają swoich nadwornych trolli (notabene, ta Gdynia pisana z małej litery wygląda znajomo - jest tu taki jeden, co ma notorycznie z tym problem).

        Prośba - nie psujcie ludziom przyjemności, spadajcie gdzie indziej i tam się spełniajcie.

        • 6 3

    • Nie u was w Gdyni tylko w Kosakowie kłamco (1)

      Do Gdyni żaden szanujący się zespół nie przyjedzie.

      • 8 7

      • O, w samo sedno!

        Istotnie Opener nie odbywa się w Gdyni. Kosakowo to nie jest przecież dzielnica Gdyni. Zwykła sąsiadująca wioska z lotniskiem, którego nie ma. To tak, jakby powiedzieć, że Kowale leżą w Gdańsku, a tak nie jest.

        • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
muzyka chóralna, widowisko / show
paź 22
piątek, g. 19:00
Gdynia, Gdynia Arena
Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Regularne gonitwy konne na sopockim hipodromie rozpoczęły się w roku: