• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Taneczny rock and roll, czyli jak uczczono 50-lecie klubu Non-Stop

Waldemar Gabis
18 lipca 2011 (artykuł sprzed 12 lat) 

50-lecie sopockiego klubu Non-Stop było okazją do wspomnień, ale też znakomitej zabawy.


- Niech żyje rock and roll! Niech żyje Franciszek Walicki! - setki fanów skandowały w niedzielny wieczór w Sopocie podczas specjalnego koncertu z okazji 50-lecia powstania legendarnego klubu Non-Stop. Gwiazdą wieczoru był zespół Polanie i ich goście.



Gwiazdą wieczoru byli Polanie Gwiazdą wieczoru byli Polanie
Wszystko zaczęło się 2 lipca 1961 roku. To wtedy dzięki Mikołajowi Laszkiewiczowi, ówczesnemu dyrektorowi Państwowego Przedsiębiorstwa Przemysłu Gastronomicznego w Sopocie oraz Franciszkowi Walickiemu otwarty został w Sopocie klub Non-Stop. Po raz pierwszy w Polsce zespoły grały muzykę młodzieżową na żywo do tańca.

Z okazji tamtego wydarzenia w niedzielę, 17 lipca 2011 roku, odbył się w Sopocie specjalny koncert połączony z giełdą płyt oraz pamiątek z czasów big-beatu. Na imprezie pojawiły się setki fanów polskiej muzyki młodzieżowej lat 60 i 70 minionego wieku.

Franciszek Walicki, ojciec polskiego rocka Franciszek Walicki, ojciec polskiego rocka
- Spotkałem tutaj sporo znajomych z dawnych czasów. Choć lat nam zdecydowanie przybyło, to wigoru ciągle nie brakuje - śmieje się pan Piotr, 62-letni mieszkaniec Sopotu.

- Nie mogło mnie tu zabraknąć. To spotkanie jest okazją do tego, by przypomnieć sobie stare dobre czasy, kiedy byliśmy piękni, młodzi i trochę niegrzeczni - mówi pan Michał, który w latach 60-tych w Non-Stopie bywał regularnie w każde wakacje.

Byli też ci, którzy big-beat współtworzyli, m.in. piosenkarz Wojciech Gąsowski, dziennikarz i autor tekstów piosenek Marek Gaszyński, czy dziennikarz Krzysztof Szewczyk, który od lat w telewizji prowadzi programy o polskiej muzyce rozrywkowej sprzed lat.

- Pierwszy raz przyjechałem do Non-Stopu z ojcem. I sympatia do tego miejsca i tej muzyki przetrwała lata w myśl przysłowia "czym skorupka za młodu nasiąknie..." - uśmiecha się Szewczyk.

Najbardziej fetowany podczas całej imprezy był Franciszek Walicki, ojciec polskiego rocka, który 20 lipca obchodzić będzie swoje 90 urodziny. Jubilat ciągle w dobrej rockowej formie nie krył wzruszenia.

- Brak mi słów. Dziękuję wam wszystkim, że zechcieliście przyjść na to spotkanie - pan Franciszek mówił ze sceny niemal ze łzami w oczach, nie tracąc przy tym poczucia humoru. Po odebraniu serii statuetek i kilku naręczy kwiatów (przykładowo prezydent Sopotu Jacek Karnowski wręczył jubilatowi bukiet z 90 róż) stwierdził: - Teraz mogę otworzyć jakąś małą kwiaciarnię i salon z pamiątkami.

Potem na scenie rządził już zespół Polanie. Andrzej Nebeski, bracia Wiesław i Zbigniew Bernolak, Włodzimierz Wander, Adam Zimny i Tomasz Dziubiński najpierw zagrali swoje przeboje, wśród których znalazły się "Długo się znamy", "Ciebie wybrałem" czy "Dlaczego tak mnie traktujesz". Razem z nimi kolejne utwory śpiewali m.in. Wojciech KordaKrzysztof "Zalef" Zalewski.

Wydarzenia

Opinie (10) 3 zablokowane

  • Non-stop po 50 latach

    Bylo super takiej atmosfery dawno nie bylo.A potem dyskoteka w krzywym domku na after party.Te dziewczyny tancza lepiej jak 50 lat temu!
    Szkoda ze byla ta impreza malo rozleklamowana bo napewno bylo by duzo wiecej uczestnikow chociaz i tak dawny non-stop byl pelny.
    Brawo panie Wojtku K. Czekamy na takie imprezy w przyszlosci!
    100 lat dla Franka Walickiego!

    • 14 1

  • Melanż dla emerytów i rencistów to było coś

    • 5 7

  • wlasciwie kiepski byl tylko zalef - niedojrzaly i himeryczny

    a reszta z dobra energia..

    • 4 3

  • kiepski to był alzhaimer i ich frontmen, który ucinał wszystkie końcówki melodyczne

    i wychodził kiepski rap, a grali nie byle kogo tylko klenczona

    • 8 1

  • jak zwykle po czasie piszecie gdzie odbyla sie impreza naprawde

    wczesniej trojmiasto pisalo o dawnej siedzbie non stopu

    • 4 1

  • Stara Oliwa

    Chłopaki ze Starej Oliwy stawili się w licznym gronie.Wspomnień była moc.
    Zrobiono też symboliczny apel tych co przedwcześnie odeszli poczynając od Manka i Piszczyka jako ówczesnych liderów inicjatyw rozrywkowych.Wprawdzie członki i narządy nie te co kiedyś ale odbiór imprezy od strony muzycznej i towarzyskiej Super.Przez kilka godzin czuliśmy się młodsi o te kilkadziesiąt latek.
    Do zobaczenie znowuż.

    • 5 0

  • szkoda ze nie bylo Skiby

    • 1 5

  • Widzialem Albertowe!!!ale ona wyladniala...:))

    Dla niewtajemniczonych:
    Albertowa to dawne natchnienie spatifowych artystow...hiehiehie:)

    • 4 0

  • walicki zagadka

    Franciszek Walicki vel Jacek Grań to wcale nie jest postać krystaliczna jak niektórzy z uporem maniaka usiłują to od lat przeforsować ! W moich działaniach historyka dyskotek i deejayów nazbierało się (O DZIWO !) :-))) sporo materiału o brudach jakie Walicki czynił za komuny w PRL

    Czytaj:

    yahu pawul
    redaktor naczelny:
    http://www.djsportal.com

    yahu70@gmail.com

    • 0 0

  • komucha ...

    franciszek walicki - komucha i pieszczoszek reżimu PRL - krzywdził polskich deejayów
    !! wredny typ, karierowicz i komunistyczny lizus - ochoczo kolaborował z reżimem PRL niszcząc - najpierw wolny i swobodny rozwój rock'n'rolla w Polsce, a potem dyskoteki i deejayów. całkowicie błędnie uznaje się go za tego kim nie był, a tylko udawał że nim był ...
    https://franciszekwalicki.blogspot.com/

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Body Worlds Vital - wystawa human body (73 opinie)

(73 opinie)
65 - 75 zł
wystawa

Techno orkiestra Meute

muzyka elektroniczna

Piotr Rubik "Niech mówią że to nie jest miłość" (8 opinii)

(8 opinii)
129 - 399 zł
Kup bilet
pop

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Który trójmiejski festiwal jazzowy jest najstarszym na Wybrzeżu i jednym z najdłużej odbywających się w Polsce?