Wiadomości

Transvizualia: muzyka wygrała z wichurą

Program części muzycznej festiwalu był dopięty na ostatni guzik i prezentował przeróżne warianty muzyki elektronicznej połączonej z pokazami multimedialnymi.


Tegoroczne Transvizualia większość osób zapamięta z powodu kapryśnej pogody, która niemal nie pokrzyżowała planów organizatorom. W zamian lepiej zwrócić uwagę na muzykę, bo w Gdyni pojawili się artyści wyjątkowi.



Koncert King Midas Soundsystem oślepiał oczy gradem stroboskopowych świateł i atakował uszy głośnością na granicy ludzkiej wytrzymałości. Publiczności to wcale nie przeszkadzało.
Koncert King Midas Soundsystem oślepiał oczy gradem stroboskopowych świateł i atakował uszy głośnością na granicy ludzkiej wytrzymałości. Publiczności to wcale nie przeszkadzało. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Transvizualia anektują dla muzyki niestandardowe przestrzenie. Rozpoczęcie festiwalu miało miejsce na dworcu kolejowym w Gdyni.
Transvizualia anektują dla muzyki niestandardowe przestrzenie. Rozpoczęcie festiwalu miało miejsce na dworcu kolejowym w Gdyni. fot. Joanna Kurkowska/trojmiasto.pl
Zamknięty na co dzień budynek Banku Polskiego w Gdyni na czas festiwalu zamienił się w kino.
Zamknięty na co dzień budynek Banku Polskiego w Gdyni na czas festiwalu zamienił się w kino. fot. Joanna Kurkowska/trojmiasto.pl
Organizacja głównej części koncertowej festiwalu w namiocie na gdyńskiej plaży nie była najlepszym pomysłem. Z powodu wichury zagrażającej konstrukcji, piątkowe koncerty miały ponad dwugodzinne opóźnienie, co spowodowało niemałe zamieszanie (pisaliśmy o tym tutaj).

Oczywiście organizatorzy ze Stowarzyszenia A Kuku Sztuka na kaprysy aury wpływu nie mają, jednak decyzja o organizacji imprezy na plaży w październiku od początku wydawała się ryzykowna. Co więcej, wbrew zapowiedziom, namiot koncertowy nie był ogrzewany, co miało zdecydowanie negatywny wpływ na odbiór prezentowanej muzyki. Mimo to festiwal się wyprzedał - na koncertach pojawiło się ponad pół tysiąca osób. Trzeba mieć nadzieję, że w przyszłym roku impreza znajdzie dla siebie właściwsze miejsce.

Bo to właśnie poszukiwanie nowych przestrzeni koncertowych jest atutem Transvizualiów. Modelowym przykładem, jak to powinno wyglądać, było środowe rozpoczęcie festiwalu w jednej z sal dworca PKP Gdynia Główna. Surowe i zimne wnętrza dworcowej poczekalni z wyświetlanymi na ścianach tajemniczymi wizualizacjami grupy Pussycrew były idealnym tłem dla smutnych dźwięków Stefana Wesołowskiego, który wykonywaną na żywo muzykę współczesną miksował z elektroniką. Egzamin zdał również budynek Banku Polskiego - na co dzień zamknięty na cztery spusty, a na czas festiwalu przeistoczony w salę kinową, gdzie pokazywano eksperymentalne filmy i prace wideo.

Najmocniejszą stroną festiwalu - pomimo incydentu z namiotem - była oczywiście część koncertowa. Śmiało można powiedzieć, że program w tym roku dopięto na ostatni guzik. Był przemyślany i prezentował przeróżne warianty muzyki elektronicznej połączonej z pokazami multimedialnymi. Koncerty takich gigantów jak Kandyjczyk Venetian Snares, który potrafi zmiksować całą tradycję muzyki elektronicznej w jednym kawałku, czy brytyjskie trio King Midas Soundsystem można ochrzcić jednymi z najważniejszych wydarzeń sceny klubowej w Trójmieście w ostatnich latach. Występ tych drugich zostanie zapamiętany również z powodu ogromnej głośności - preparowane przez zespół Kevina Martina basy były tak donośne, że w pobliżu sceny powietrze aż wibrowało, a koncert były słyszalny nawet w sporej odległości od plaży.

Jak oceniasz Tranvizualia 2012?

na plus, świetna impreza z wyjątkowymi artystami 41%
nie mam zdania, nie byłem 36%
na minus, były lepsze edycje 23%
zakończona Łącznie głosów: 92


Wydarzeniem festiwalu na pewno był również set berlińskiego klasyka techno Monolake, który spontanicznie zagrał na jednej scenie z fińskim mistrzem dubu, Vladislavem Delayem. Fani najnowszych trendów w elektronice mieli okazję zobaczyć na Transvizualiach również polskie koncertowe premiery, m.in. rozchwytywanego na całym świecie twórcy gatunku witch-house oOoOO oraz duetu Benjamin Damage & Doc Daneeka.

Rozwój części koncertowej powinien być teraz priorytetem dla organizatorów. Dzięki temu gdyński festiwal ma szansę stać się imprezą, na którym pojawią się fani alternatywnej elektroniki z całej Polski, podobnie jak jeżdżą do Katowic na Nową Muzykę czy do Krakowa na Unsound. Szósta edycja pokazała, że kierunek obrany jest prawidłowo.

Trojmiasto.pl ma swoją redakcję w Gdyni!
Dzięki temu będziemy jeszcze bliżej mieszkańców Gdyni i ich problemów.
Pracujemy na trzecim piętrze Transatlantyka, przy
Placu Kaszubskim 17/307 zobacz na mapie Gdyni.
Piszcie do nas na adres
gdynia@trojmiasto.pl, dzwońcie pod nr 58 321 95 50 lub po prostu przychodźcie.

Opinie (10) 2 zablokowane

  • Poprawić organizację i za rok będzie idealnie!

    • 12 3

  • sympatycznie (3)

    Wszyscy zaprzyjaźnieni dziennikarze piszą,że było ponad pół tysiąca osób bo to lepiej brzmi niż ponad 500 osób. :)

    • 19 4

    • łojezu

      jaki hejterski suchar na siłę

      • 9 8

    • a mogło byc dużo więcej... Niestety namiot na grilla mocno ograniczył ilośc osób. W punkcie sprzedaży biletów ustawiały się kolejki jak za PRLu i uzyskiwali podobna odpowiedż. Nie ma, nie ma, nie ma był tylko ocet...

      • 9 3

    • o ja. ale prywata. pani ze sklepu też jest z nimi w zmowie bo mówi pół litra zamiast 500 mililitrów, teraz wszystko jasne

      • 6 2

  • szaliczek ala gej, wlosy na bibera, spodnie rurki (2)

    żałosny obraz dzisiejszego pseudo mężczyzny...kojarzy mi się z tą muzyką

    • 6 15

    • wyszturchały Cię chłopaki? :-)

      • 9 1

    • a jaki masz problem do wyglądu?

      zakompleksiony polaku

      • 0 0

  • W czwartek w Banku, już pół godziny po rozpoczęciu, trudno było znaleźć wolne miejsce

    siedzące lub leżące i trzeba było stać, ale w wielkiej sali obsługi klienta i czterech mniejszych (w tym w sejfie bankowym) w porywach było ok. 250 widzów, następnych 50 osób zwiedzających gmach Banku (po sam strych) nie licząc. Była też spora rotacja, bo sporo osób w trakcie przychodziło, niektórzy wychodzili po godzinie-dwóch (najwyraźniej zahaczyli o Bank idąc na randkę nad morze).
    Jakoś nie widać tego na zdjęciu. Ciekawe kiedy i o której było robione.

    • 2 4

  • a gdzie sie podziała Pani z czerwonymi ustami co roku sie wypowiadała

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Yach Paszkiewicz był znanym twórcą: