Wiadomości

stat

Trochę szaleństwa, trochę Afryki. Rozmowa z Wojciechem Staroniewiczem

Do projektu "A'freak-an Project" Wojciech Staroniewicz zaprosił śmietankę trójmiejskich muzyków. M.in. Irka Wojtczaka, Darka Herbasza czy Przemka Dyakowskiego.
Do projektu "A'freak-an Project" Wojciech Staroniewicz zaprosił śmietankę trójmiejskich muzyków. M.in. Irka Wojtczaka, Darka Herbasza czy Przemka Dyakowskiego. mat. prasowe

- Dla mnie rytm to taniec, ruch. Te elementy są bardzo ważne nie tylko w muzyce. To jest postawa przeciwko znudzeniu i rutynie - mówi saksofonista Wojciech Staroniewicz o swoim nowym projekcie "A'freak-an Project", łączącym jazz z afrykańskimi rytmami. Koncert promujący nową płytę, nagraną ze śmietanką trójmiejskich jazzmanów, odbędzie się w sobotę (5 lutego) w sopockim Sfinks 700.



Lider "afrykańskiego" projektu trójmiejskich jazzmanów, Wojciech Staroniewicz.
Lider "afrykańskiego" projektu trójmiejskich jazzmanów, Wojciech Staroniewicz. mat. prasowe
Płyta "A'freak-an Project" będzie miała swoją premierę 5 lutego w sopockim Sfinks 700.
Płyta "A'freak-an Project" będzie miała swoją premierę 5 lutego w sopockim Sfinks 700. mat. prasowe
Przemysław Rydzewski: "A'freak-an Project" można było już wielokrotnie usłyszeć na żywo, otrzymaliście też doskonałe recenzje po występie na prestiżowym festiwalu Bielska Zadymka Jazzowa. Dlaczego dopiero teraz ukazuje się album z tą muzyką?

Wojciech Staroniewicz: "A'freak-an Project" to duży, ośmioosobowy zespół, więc tych koncertów nie było znowu aż tak wiele. Ważne natomiast, że po każdym coś zmieniałem w materiale, dopisywałem. Zaplanowałem zarejestrować wszystko na przysłowiową "setkę" - bez dogrywek, aby nie zgubić koncertowej spontaniczności. Wciąż jednak czułem, że aby wejść do studia i nagrać dobry materiał, musimy się bardziej zgrać.

Proszę wyjaśnić tytuł "A'freak-an Project". Ile w tym Afryki, a ile szaleństwa?

Proszę popatrzeć na skład. Już sama sekcja dęta to najbardziej ekscentryczni saksofoniści w Trójmieście - Irek Wojtczak, Darek Herbasz i Przemek Dyakowski. W dodatku - a to bardzo ważne - znakomici i doświadczeni instrumentaliści. Sekcja rytmiczna również - Janusz Mackiewicz i Adam Czerwiński. Bardzo "freak-an"! Natomiast klimat Afryki leży w rytmie, taneczności, trochę w melodyce. I, rzecz jasna, dzięki współpracy Larry'ego Okey Ugwu.

Skąd ten powrót do korzeni rytmicznych jazzu? Przecież nie gra pan w sekcji rytmicznej, a jest finezyjnym saksofonistą.

Finezyjny... podoba mi się to określenie. Dla mnie rytm to taniec, ruch, groove. Te elementy są dla mnie bardzo ważne nie tylko w muzyce. To jest postawa przeciwko znudzeniu i rutynie. Oczywiście saksofon jest instrumentem melodycznym, ale ta melodia istnieje w odniesieniu do rytmu, który zawsze jest gdzieś w tle.

Ile z tej rytmiki wywiezionej z Czarnego Lądu pozostało w dzisiejszym jazzie?

Bardzo dużo. To słychać chociażby na nagraniach Coltrane'a, Lestera Bowie i wielu innych. Dzisiaj jest skłonność do coraz silniejszego komplikowania rytmów, choć to już od dawna było w Afryce. Wystarczy posłuchać etnicznej muzyki, granej na samych bębnach. W naszej kulturze to się obecnie miesza, różne estetyki łączą się i powstaje coś zupełnie nowego.

"A'freak-an Project" jest pana autorskim dziełem. Jak powstawało?

Pomysł zrodził się podczas oglądania prac plastycznych Agnieszki Ledóchowskiej, która stworzyła serię portretów studentów z RPA. Portretowanym osobom nadano imiona, takie jak: Asale (Mówić), Dingane (Ten, który szuka), Utni (Życie) itd. Postanowiłem skomponować utwory do każdego z tych obrazów.

W jaki sposób dobierał pan muzyków do współpracy przy nagrywaniu płyty?

Chciałem mieć muzyków z Trójmiasta, żeby łatwiej było pracować. Znamy się doskonale od wielu lat, gramy razem w rozmaitych składach. To środowisko jazzowe stanowi pewnego rodzaju fenomen. To są ludzie w pełni oddani muzyce, gotowi na wiele wyrzeczeń, by grać to, co kochają. W Trójmieście powstaje jazz, który odbiega od przeciętności i poprawności.

Co nas czeka podczas sobotniego koncertu w Sfinksie?

Dobra zabawa! Materiał gra się znakomicie. Naprawdę dobrze się bawimy podczas koncertów i mam poważne powody, by sądzić, że publiczność też.

"A'freak-an Project" zagra na scenie sopockiego Sfinks 700 w sobotę (5 lutego) o godz. 21. Bilety w cenie 10 zł.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (9)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13

grudnia

Actus Humanus Gdańsk,

14

grudnia

Karolina Czarnecka: Solariu... Sopot, S.F.I.N.K.S 700

15

grudnia

Beata i Bajm - 40 lecie Gdańsk, Sopot, Ergo Arena

Kultura

Teatr Miejski w Gdyni zostanie przebudowany
Teatr Miejski w Gdyni do przebudowy
Erwin Schrott uwiódł słuchaczy swoim śpiewem
Erwin Schrott uwiódł słuchaczy śpiewem

Kulinaria

Szef kuchni z gwiazdkami Michelin otworzy lokal w Gdańsku
Szef z gwiazdkami Michelin w Gdańsku
Alternatywny jarmark gwiazdkowy z rękodziełem i piwem
Alternatywny jarmark gwiazdkowy

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane