Wiadomości

stat

Udany koncert Hansa Zimmera w Ergo Arenie

Hanz Zimmer po raz kolejny skradł serca słuchaczy nie tylko swoją muzyką, ale i spektakularnymi aranżacjami oraz monumentalną obsadą. Kompozytorowi towarzyszyli 15-osobowy zespół, Czeska Narodowa Orkiestra Symfoniczna w kameralnym składzie oraz chór.
Hanz Zimmer po raz kolejny skradł serca słuchaczy nie tylko swoją muzyką, ale i spektakularnymi aranżacjami oraz monumentalną obsadą. Kompozytorowi towarzyszyli 15-osobowy zespół, Czeska Narodowa Orkiestra Symfoniczna w kameralnym składzie oraz chór. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Przez blisko trzy godziny publiczność, która w piątkowy wieczór wypełniła Ergo Arenę niemal do ostatniego miejsca, mogła delektować się wspaniałą muzyką Hansa Zimmera. W programie znalazły się m. in. ścieżki dźwiękowe z takich hitów, jak "Gladiator", "Król lew", "Piraci z Karaibów czy "Incepcja". Największą atrakcją była jednak możliwość spotkania się z samym twórcą, który nie tylko uczestniczył w wykonywaniu swoich kompozycji, ale również dzielił się ze słuchaczami ciekawymi anegdotami.



Pierwsze tournee po Europie Hans Zimmer odbył w 2016 roku, zahaczając również o Gdańsk. Kompozytor od pierwszej chwili skradł wówczas serca słuchaczy otwartością i serdecznością, a także zaskoczył spektakularnymi, bardziej rockowymi aranżacjami swoich soundtracków.

Piątkowy koncert był w dużej mierze powtórką tego, co zostało zaprezentowane przed rokiem. Zresztą Hans Zimmer przyznał się do tego już na samym początku:

- Kto z was uczestniczył w moim koncercie przed rokiem? - zapytał słuchaczy, a kiedy ujrzał las rąk, dodał z rozbrajającą szczerością: - Mam nadzieję, że nie będziecie się nudzili, jeśli opowiem wam tę samą historię jeszcze raz.
Najbardziej atrakcyjne wizualnie były wirtuozowskie popisy pań -
 skrzypaczek, wiolonczelistki, perkusistek czy gitarzystek, które zachwycały ekspresją i urodą.
Najbardziej atrakcyjne wizualnie były wirtuozowskie popisy pań - skrzypaczek, wiolonczelistki, perkusistek czy gitarzystek, które zachwycały ekspresją i urodą. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl
Słuchacze oczywiście nie mieli nic przeciwko, aby po raz kolejny wysłuchać zarówno znakomitej muzyki Zimmera, jak i anegdot dotyczących kulis powstawania prezentowanych soundtracków, czego potwierdzeniem był gromki aplauz po wypowiedzianych przez kompozytora słowach.

Aparat wykonawczy robił wrażenie: 15-osobowemu zespołowi instrumentalnemu, do którego (podczas rozbudowanego setu z muzyką z filmów o superbohaterach) dołączył polski muzyk, Aleksander Milwiw-Baron, towarzyszyły Czeska Narodowa Orkiestra Symfoniczna oraz chór. Zimmer, podobnie jak przed rokiem, włączył się w wykonywanie własnych kompozycji, grając na gitarze/banjo, perkusji czy klawiszach.

W programie trzygodzinnego show znalazły się m. in. największe i najbardziej wyczekiwane przez publiczność "hity", jak motywy z "Gladiatora", "Piratów z Karaibów", "Interstellar" czy piosenka z "Króla lwa", z gościnnym udziałem południowoafrykańskiego aranżera i producenta Lebo M. Wrażenia muzyczne potęgowała spektakularna gra świateł. Niestety (zapewne z powodu braku licencji) na zawieszonym za sceną ekranie nie wyświetlano obrazów z filmów, do których powstała prezentowana muzyka. Publiczność musiała zadowolić się jedynie skromnymi wizualizacjami.

Na szczęście na samej scenie działo się niemało, więc było na co popatrzeć! Na przedzie usytuowany został band z solistami, za nim orkiestra kameralna oraz chór. Najbardziej atrakcyjne (nie tylko wizualnie) były oczywiście wirtuozowskie popisy pań, m. in. skrzypaczek, wiolonczelistki, perkusistek czy gitarzystek, które zachwycały ekspresją i urodą. Nie mniej ekspresyjni byli panowie, wielokrotnie wchodzący z nimi w muzyczny dialog.

Muzyka filmowa cieszy się ogromną popularnością, czego dowodem była tak liczna frekwencja. Na widowni zasiadło ok. 7 - 8 tys. osób.
Muzyka filmowa cieszy się ogromną popularnością, czego dowodem była tak liczna frekwencja. Na widowni zasiadło ok. 7 - 8 tys. osób. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl
Hans Zimmer oddał również hołd ofiarom zamachu, jakiego dokonano w Manchesterze po niedawnym koncercie Ariany Grande, dedykując im kończącą koncert "Aurorę". Kompozytor przypomniał, że utwór ten powstał w równie tragicznych okolicznościach, po strzelaninie, która miała miejsce 20 lipca 2012 roku w centrum handlowym "Aurora Town", podczas nocnej premiery filmu "Mroczny rycerz powstaje". Jako że Zimmer stworzył muzykę do tego obrazu, postanowił wówczas nie tylko napisać utwór upamiętniający ofiary tragedii, ale również przekazać ich rodzinom pieniądze otrzymane z jego sprzedaży.

Po zakończeniu koncertu Hans Zimmer tradycyjnie uniósł obie ręce, symbolicznie "przybijając piątkę" z publicznością. Ta jednak nie dała mu tak szybko zejść ze sceny, gromkimi brawami, owacją na stojąco oraz okrzykami zachwytu dopraszając się bisu. Kompozytor tej prośby wysłuchał i uraczył słuchaczy muzyką z filmu "Incepcja".

Koncert Hansa Zimmera był niezwykle spektakularny i robił wrażenie na słuchaczach, jednak nadmierna głośność okazała się chwilami uciążliwa, szczególnie dla osób siedzących w bocznych sektorach. Podobna sytuacja miała miejsce nie tylko podczas ubiegłorocznego koncertu w Ergo Arenie, ale również podczas koncertów odbywających się w ramach światowej trasy koncertowej, o czym informowali tamtejsi recenzenci. Postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła i zapytać specjalisty od nagłośnienia, czy było to działanie celowe, a jeśli tak, to czemu miało służyć.

- Koncert nie był zbyt głośny, tylko "dynamiczny" - usłyszałam w odpowiedzi.

Podczas koncertu do zespołu Zimmera dołączył polski muzyk, Aleksander Midwiw - Baron. Zobacz fragment jego występu.


Muzyka do filmu "piraci z Karaibów" w nowej, ekspresyjnej aranżacji.



Opinie (49) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19

lipca

Wspomnienie o Ryszardzie Ri... Sopot, Tarasy przy Aquaparku

19

lipca

Skalpel Big Band Sopot, Opera Leśna

27

lipca

Kultura

Gdynia w filmie "Solid Gold" Jacka Bromskiego
Gdynia w filmie "Solid Gold"
Muzeum od kuchni. Co kryją podziemia Muzeum II Wojny Światowej?
Co kryją zakamarki Muzeum II WŚ?

Kulinaria

Okiem dietetyka: prawidłowe nawodnienie latem
Okiem dietetyka: nawadniaj się latem

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Związany z Gdynią, polski saksofonista jazzowy, to: