Wiadomości

stat

Uku, Nanook of the North, Rara. Recenzje nowych płyt z Trójmiasta

Nanook of the North to wspólny projekt Stefana Wesołowskiego i Hatti Vatti, który łączy ich pasje do klawiatury fortepianowej oraz komputerowej przy zachowaniu własnych tożsamości.
Nanook of the North to wspólny projekt Stefana Wesołowskiego i Hatti Vatti, który łączy ich pasje do klawiatury fortepianowej oraz komputerowej przy zachowaniu własnych tożsamości. mat. pras. Nanook of the North

Chłodno, elektronicznie, emocjonalnie - te słowa pasują do wszystkich trzech poniżej opisanych wydawnictw, choć każde z nich ukazuje nieco inne oblicze trójmiejskiej muzyki alternatywnej. Przed wami kolejny odcinek recenzji trójmiejskich płyt.



Uku - "Otter Songs" (wydanie własne)



Trzy lata temu rozmawiałem z Łukaszem Plenikowskim o EPce "Intension", którą zadebiutował jako Uku w 2014 roku. To była zupełnie inna muzyka niż to, co usłyszycie na "Otter Songs", ale nawet wtedy nie przystawała do przeobrażającej się wizji trójmiejskiego muzyka.

"Intension" to materiał, który ukończyłem dwa lata temu i od dłuższego czasu szykuję nowy, który będzie nieco inny. Przede wszystkim chciałbym wprowadzić do wszystkich kawałków wokal i mam nadzieję, że się to uda - opowiadał Plenikowski i faktycznie udało się, choć chyba nawet on sam nie podejrzewał, że potrwa to aż tak długo. Dodanie głosu to oczywista, natychmiast zauważalna zmiana, ale do równie istotnej przemiany doszło także w podkładach. Zniknęło dubowe dudnienie basu, zniknęły klubowe naleciałości i pogodna atmosfera, a zastąpił je islandzki chłód.

Dałbym się nabrać, gdyby ktoś podsunął mi "Otter Songs" z zapewnieniem, że to materiał nowej grupy żyjącej na pograniczu oceanów arktycznego i atlantyckiego. W głosach tamtejszych wokalistów często czuć specyficzną delikatność, ale też melancholię. Jónsi, Sigur Rós, Högni - ich zbliżone wrażliwości sprawiają, że określenie "muzyka islandzka" nie jest tylko pustym sloganem wskazującym na usytuowanie geograficzne. Pozwala wysnuć podejrzenia, z jakiego rodzaju emocjami przyjdzie się nam mierzyć a Uku wpasowuje się w nie doskonale, co zresztą musiało już zostać dostrzeżone, bo na pewno nie bez powodu występował przed zespołem Vök na niedawnym koncercie w sopockim Sfinksie.

W tytule albumu widnieje słowo "songs", ale łatwo zapomnieć o podziale na jedenaście ścieżek. Przejścia pomiędzy nimi są wygładzone, a koncepcja całości na tyle spójna, że piosenki stają się jednością, o ile nie śledzimy licznika na odtwarzaczu. Jeżeli trzy lata pracy były ceną za stworzenie właśnie takiego materiału, to warto było czekać.

Nie przegap żadnego koncertu: muzyka alternatywna w czerwcu



Nanook of the North - "Nanook of the North" (Denovali)



Wspólne przedsięwzięcie Stefana WesołowskiegoPiotra Kalińskiego (vel Hatti Vatti) od początku było skazane na sukces. Przynajmniej jeżeli sukcesem można nazwać uznanie krytyków. Nie miałem co do tego wątpliwości już w lutym 2016 roku, kiedy usłyszałem Nanook of the North podczas trójmiejskiego Boiler Roomu w Teatrze Szekspirowskim.

Nie ma wprawdzie jednego klucza w konstruowaniu przeróżnych muzycznych rankingów ukazujących się pod koniec każdego roku, niemniej neoklasyczna twórczość oraz eksperymentalna elektronika kojarzona z "nową muzyką" to nurty, które zawsze są w cenie. Najbanalniejszy dowód na tę tezę to solowy album Wesołowskiego - "Rite of the End" - który poprzednim razem zdominował zestawienia. W żaden sposób nie umniejsza to jednak wartości "Nanook of the North", któremu powtórzenie tamtego sukcesu w pełni się należy.

To album przede wszystkim przenikliwie zimny. Pierwotną inspiracją dla jego rejestracji był niemy film "Nanuk z Północy" (który zresztą można było zobaczyć w tle podczas oficjalnej premiery na Dniach Muzyki Nowej), ale próżno szukać znamion charakterystycznych dla większości ścieżek dźwiękowych, gdzie obraz i dźwięk powinny ze sobą korespondować. Kompozycje nasiąknęły mroźną atmosferą i raczej w tym widzę związek, a nie w odtwarzaniu sceny po scenie. Co ciekawe, akurat w tym przypadku faktycznie dokonano nagrań na Islandii, w studiu Ólafura Arnaldsa i to także nie pozostało bez wpływu na rezultat.

Zderzenie osobowości Wesołowskiego i Kalińskiego doprowadziło do powstania chyba najbardziej przystępnego albumu w dyskografiach obydwu muzyków. Wyraźnie zaznaczone elektroniczne podkłady (w "Arfernat" niemalże taneczny bit) ścierają się z partiami fortepianowymi bez doskonałej symbiozy, bez wrażenia, że całość mogłaby nagrać jedna osoba i właśnie ten kontrast wyróżnia Nanook of the North. To dwa, szanujące siebie nawzajem głosy przemawiające jeden obok drugiego, a nie chór wypracowany na drodze kompromisu.

Stefan Wesołowski: Moje ambicje sięgają bardzo daleko


Rara - "Encrypted Echo" (wydanie własne)



Ostatni koncert Rafała Skoniecznego, jaki miałem okazję wysłuchać odbył się podczas ubiegłorocznego festiwalu Soundrive, w niewygłuszonej, surowej, pachnącej smarami hali W4. Byłem ciekaw, jak zabrzmi w tej przestrzeni album "W//TR", ale szybko okazało się, że akustyczna gitara tym razem poszła w odstawkę. Nie było folku, nie było wpadających w ucho piosenek na miarę "Przynieś to z nocy", była hałaśliwa, eksperymentalna elektronika i zwiastun czegoś nowego.

"Encrypted" nie jest jeszcze punktem docelowym. To kolejnych zwiastun, zbudowany na bazie dawnych prób i oszlifowany w warunkach studyjnych. W tej wersji Rara jest duetem, a Rafała Skoniecznego wspiera Wojciech Noskowiak. Rewiry, do których zabierają słuchaczy czasami całkowicie odbiegają od tworzenia na bazie rytmu, melodii i harmonii ("Monster Dub"), kiedy indziej sprowadzają nas na transową ścieżkę usłaną tanecznymi bitami. Nie wiem jeszcze, czego dokładnie jest to przedsmak, niemniej to na tyle fascynujące dwadzieścia minut, by wyczekiwać ciągu dalszego.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (19)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

czerwca

Komar #bliżejbaru Gdańsk, Bunkier

29

czerwca

Not Yet Sopot, Teatr BOTO

30

czerwca

Kultura

Wybrano dyrektorów Opery Bałtyckiej
Wybrano dyrektorów Opery Bałtyckiej

Kulinaria

Truskawkowy rekord Guinnessa ustanowiony
Truskawkowy rekord Guinnessa ustanowiony
Burger bez wołowiny? Pomysłów nie brakuje
Burger bez wołowiny? Pomysłów nie brakuje

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: moc wakacyjnych atrakcji
Planuj tydzień: moc wakacyjnych atrakcji

    Najczęściej czytane