Wiadro z lodem na głowę i gołe kostki? To już passé

W 2014 r. na scenie sopockiego festiwalu wyzwanie w ice bucket challenge przyjęła piosenkarka Ewa Farna.
W 2014 r. na scenie sopockiego festiwalu wyzwanie w ice bucket challenge przyjęła piosenkarka Ewa Farna. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Dlaczego jeszcze kilka lat temu wszyscy radośnie wylewali sobie na głowy wodę z lodem albo nagle tańczyli na środku ulicy, a teraz już nikt tego nie robi? I czemu widok gołych kostek na mrozie przestał być powszechny? Odpowiedź na to pytanie jest banalna - bo każda moda, nawet ta najfajniejsza, kiedyś przemija. Zrobiliśmy krótki przegląd zachowań, które jeszcze do niedawna były na topie, a teraz już nikogo nie grzeją.



Która moda była najfajniejsza?

Zobacz wyniki (1721)
Moda, jak natura człowieka, zmienną jest. Zasada ta dotyczy więc nie tylko ubrań, które nosimy, ale też zachowań. Co w poprzednich sezonach było super na czasie, a teraz już nikogo nie grzeje? Sprawdziliśmy.

Wiadro lodowatej wody na głowę, czyli ice bucket challenge



Jeśli mowa o grzaniu, to zacznijmy - dla ochłody - od ice bucket challenge, na punkcie którego w 2014 r. oszalał cały świat.

Tłumacząc na język polski, "wyzwanie kubła z lodem" polegało na publicznym (nagranym na filmie) wylewaniu wiadra wody z lodem na swoją głowę - samodzielnie lub przez inną osobę, a następnie nominowanie do tego zadania kolejnych śmiałków. Ten, kto się go podjął, wpłacał przy okazji niewielki datek na cele charytatywne. Ci, którzy się nie podjęli - kwotę większą.

Cel akcji był szczytny, chodziło w niej o zwiększenie świadomości na temat choroby stwardnienia zanikowego bocznego (ALS) i zachęcenie do wpłacania darowizn na badania. Dzięki zebranym pieniądzom, które były ogromne, dokonano istotnego postępu w badaniach nad tą chorobą.

Oblewały się więc m.in. wielkie gwiazdy znane z ekranów, mniej znani celebryci, sportowcy i politycy. Był taki moment, że oblewali się wszyscy.

Udział w akcji brały też nawet... pomniki. W Gdyni kubeł zimnej wody wylądował na głowie pomnika Antoniego Abrahama.

Niewątpliwie akcja dostarczała też jej uczestnikom dobrej zabawy, w którą jednak teraz już raczej nikt się nie bawi.

Co z tego, że jest śnieg i mróz, gołe kostki to podstawa. Już nie



Zjawisko podwijania spodni przez młodzież niezależnie od pogody ma swoją nazwę - to tzw. "pinroll". O modzie na świecenie gołymi kostkami zimą pisaliśmy w 2016 r.


Zdaje się, że ta moda jest już passé. Nie to, żeby młodzi przerzucili się od razu na kozaki po kolana i wełniane skarpety, ale gołych kostek zarówno w poprzednim sezonie jesienno-zimowym, jak i w tym widać jakby mniej na ulicach i w komunikacji miejskiej.

Czytaj też:

"Kiedyś to były czasy, nie to co teraz". Sprawdź, czy nie jesteś boomerem



Kto pamięta o flash mobach?



Kiedyś to były flash moby, a teraz już nie ma - można by rzec, przypominając sobie modę na bardzo popularne przez kilka lat akcje z tzw. spontanicznym tłumem.

Zazwyczaj przypadkowi ludzie, którzy skrzykiwali się przez internet, pojawiali się o tej samej porze w tym samym miejscu (np. w galerii handlowej) i robili show - tańczyli, śpiewali, a następnie się rozchodzili. W 2010 r. w Trójmieście powstała nawet zawodowa grupa "flashmobowców".

Flash mob studentów Akademii Muzycznej w 2015 r.


Taneczny flash mob z 2011 r.


Flash mob w Forum Gdańsk w 2019 r.

Akcje były popularne przez kilka kolejnych lat, teraz jednak ta formuła się wyczerpała, bo mało kto się w to bawi.

Choć w czerwcu tego roku o flash mobach przypomniała Filharmonia Bałtycka, która zorganizowała taką akcję na Długiej.

Sypanie fusów z kawy na śliskie chodniki jednak nie takie fajne



Poprzedniej zimy urzędnicy z wielu polskich miast dali się ponieść modzie na sypanie fusów z kawy zamiast soli czy piasku na oblodzone chodniki.

Pomysł ze Lwowa rozniósł się w naszym kraju z prędkością światła. Zdecydował się go wprowadzić m.in. Kraków, a w Trójmieście testowanie fusów na ulicach zapowiadała Gdynia.

W międzyczasie pojawiło się sporo argumentów na niekorzyść takiego rozwiązania. Dziś, gdy pytamy urzędników z Gdyni, Gdańska i Sopotu, czy użyją fusów w akcji zima, zgodnie odpowiadają, że nie.

Zawieszona kawa i posiłki



Kilka lat temu modna była "zawieszona kawa", czyli kawa, którą kupujemy w kawiarni na zapas dla kogoś, kogo na nią nie stać.

Włączało się w nią wiele trójmiejskich lokali gastronomicznych. Z czasem doszła możliwość zakupu zawieszonych obiadów.

Czytaj też:

Anonimowy klient "zawiesił" paragon na 2,7 tys. zł



Ale pojawiła się też krytyka, że w całej akcji nie chodzi o realną pomoc, a o reklamę miejsc, które dają taką możliwość. Być może dlatego dziś już nikt się tym nie chwali.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (153)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock / punk
mar 12
sobota, g. 17:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Skrót NCK oznacza: