Wiadomości

Wnioski z policyjnej interwencji na Streetwaves

Interwencja policji na Streetwaves (film z komórki).


Incydent z udziałem dziesięciu radiowozów, które w sobotni wieczór interweniowały na ul. Wajdeloty podczas festiwalu Streetwaves organizowanego przez Instytut Kultury Miejskiej powinien być nauczką, co zrobić, by taka sytuacja nigdy się już nie powtórzyła.



Jak wyglądało Streetwaves 2014? Zobacz relację wideo.

Jak wyglądało Streetwaves 2014? Zobacz relację wideo.

Sobotnia awantura pokazuje, jak ogromny drzemie w nas potencjał. Potencjał związany z komunikacją, z którego niestety korzystamy sporadycznie i niechętnie.

Czego zabrakło w sobotę? Komunikacji między organizatorami a policją - zdezorientowani funkcjonariusze użyli nieadekwatnych sił do rozpędzenia "nielegalnego zgromadzenia", którym byli uczestnicy kameralnego koncertu. Fani muzyki improwizowanej postanowili nacieszyć się ciepłym wieczorem i gromadnie wylegli na rondo po występie duetu Langfurtka.

Całe szczęście, że policjanci potrafili wycofać się z interwencji. Gdyby chcieli dopiąć swego i naprawdę rozpędzić tłum, musieliby użyć chyba armatek wodnych.

Można było też zadbać o lepszą komunikację organizatora z mieszkańcami, którzy mogli poczuć się zaskoczeni pojawieniem się (spokojnego, ale jednak) tłumu pod oknami. Zabrakło umiejętności dialogu uczestników z policją, która próbowała "z armaty ustrzelić motyla". A motyl - czyli tłum pokojowo nastawionych młodych ludzi, ustrzelić się nie dał. Wyjął komórki i zaczął robić zdjęcia, a na środku ronda rozwiesił zaimprowizowaną tęczową instalację.

Mogło się wydawać, że tak właśnie ma wyglądać zrewitalizowany Dolny Wrzeszcz: knajpki, ludzie na ulicach, wydarzenia artystyczne. Nie wszyscy mieszkańcy dzielnicy są jednak przygotowani na zmiany, które - od dawna zaplanowane - właśnie się dokonują. Część z nich zareagowała agresywnie, nie tylko wieczorem, bo do incydentów doszło już wcześniej, w ciągu dnia.

O tym, że policja przydałaby się na imprezie w charakterze dobrego ducha (a nie pacyfikatora) niech świadczy też fakt, że podczas Streetwaves doszło do kilku aktów kradzieży (ofiarą był m.in. jeden z pracowników technicznych). Zamiast złodziei, funkcjonariusze "zwinęli" jednego z artystów, który prowokacyjnie wołał do nich "kocham cię". Padło hasło "Na izbę z nim!", choć w ręku miał zieloną butelkę z wodą mineralną, nie piwem. Koniec końców, artysta nie trafił "na izbę", ale do domu.

Adekwatnie zareagował chyba tylko właściciel lokalu Kurhaus, który (chcąc żyć w zgodzie z sąsiadami), skrzętnie zbierał śmieci pozostawione przez gości na chodniku. Miejmy nadzieję, że mieszkańcy zaakceptują nie tylko Kurhaus (i jego klientów), ale wszystkich gości, którzy coraz liczniej będą przybywać do pięknego Dolnego Wrzeszcza.

- Poproszono nas o podjęcie interwencji. Dostaliśmy szereg zgłoszeń od mieszkańców o tym, że duża grupa osób zachowuje się głośno, zakłóca ład i porządek - tłumaczy sierż. sztab. Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Dyżurny natychmiast wysłał w to miejsce wszystkie patrole, które znajdowały się w pobliżu. Na miejscu policjanci poprosili grupę ok. 200 osób o rozejście się. Większość zgromadzonych od razu zastosowała się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy. Pozostałą grupę osób policjanci wylegitymowali. Funkcjonariusze ustalili również osobę, która najprawdopodobniej jest odpowiedzialna za nielegalne zgromadzenie. Czynności w sprawie wstępnie prowadzimy w kierunku zwołania nielegalnego zgromadzenia. Należy pamiętać, że w przypadku organizowania zgromadzenia publicznego należy pozyskać zgodę władz miasta. Kto zwołuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny.

To oficjalna wersja policji, która nie we wszystkim pokrywa się z relacjami uczestników "nielegalnego zgromadzenia".

Faktem jest, że część ludzi się rozeszła, ale większość pozostała na rondzie. Funkcjonariusze wylegitymowali część osób, ale z pewnością nie wszystkich, którzy pozostali. Za organizację Streetwaves odpowiedzialny jest Instytut Kultury Miejskiej, co można sprawdzić w internecie w kilka sekund. Zaskakujące jest też to, że miejska instytucja mogła nie mieć (nie miała?) pozwolenia władz miasta na organizację imprezy.

Policja niestety nie wyjaśniła, dlaczego interweniowali zamaskowani policjanci i dlaczego po pewnym czasie zrezygnowali z dalszych czynności.

Gdy organizuję imprezę (np. urodziny):

zapraszam sąsiadów do zabawy 8%
ostrzegam sąsiadów i proszę o wyrozumiałość 40%
wywieszam kartkę na klatce schodowej 11%
nic nie robię - wolnoć Tomku w swoim domku 41%
zakończona Łącznie głosów: 414
- Liczba ludzi bawiących się w Dolnym Wrzeszczu była dla nas wielkim zaskoczeniem - przyznaje Aleksandra Szymańska, dyrektorka Instytutu Kultury Miejskiej, organizatora festiwalu Streetwaves. - Pozytywnym zaskoczeniem, bo to pokazuje ogromną potrzebę organizowania takich imprez jak Streetwaves i tworzenia miejsc spotkań w miejskiej przestrzeni. Informowaliśmy policję o poszczególnych wydarzeniach, które w naszej ocenie mogły przyciągnąć dużą publiczność, takich jak np. koncert L.U.C. Ale nie spodziewaliśmy się, że pod kameralnym klubikiem przy ul. Wajdeloty, na koncercie awangardowego duetu Langfurtka, zgromadzi się aż tyle osób! Koncert zakończył się planowo o godzinie 22.

Tyle tylko, że po koncercie, na rondzie bawiło się około dwustu osób. Atmosfera była spokojna, nie było głośnej muzyki, nie było śpiewów, krzyków ani awantur. Mimo to tłum na tyle zaniepokoił okolicznych mieszkańców, że postanowili oni wezwać policję.

Pojawienie się dziesięciu radiowozów i policjantów w kominiarkach był ogromnych zaskoczeniem dla uczestników Streetwaves. "Od kiedy to nie wolno stać na chodniku i rozmawiać?" - pytali próbujących ich rozgonić policjantów.

- Odnoszę wrażenie, że ilość i jakość sił policyjnych była nieadekwatna w stosunku do prawdopodobnego zagrożenia - skomentował incydent prezydent Paweł Adamowicz. - - Ta zaskakująca reakcja może budzić wątpliwości. Nie zapoznaliśmy się jednak jeszcze ze szczegółowym raportem policji, więc opieramy się tylko na doniesieniach prasowych. Na pewno należy potępiać chuligańskie wyskoki w środku nocy, ale liczę na to, że wydarzenia kulturalne i społeczne będą się spotykać z większą dozą tolerancji wśród mieszkańców. Nie jesteśmy tacy otwarci i spontaniczni jak Hiszpani czy Włosi. Trochę tego południowego żaru, więcej uśmiechu i dystansu by nam nie zaszkodziło. Wspólna zabawa i możliwość spotkania się z innymi w ciepły, letni wieczór to na pewno lepsze niż siedzenie w czterech ścianach przed telewizorem. Tym bardziej, że tych ciepłych wieczorów jest w naszym klimacie jak na lekarstwo.

Czy mieszkańcy Wrzeszcza wezwaliby policję, gdy organizatorzy festiwalu potraktowali ich bardziej po partnersku? Stara zasada mówi, że gdy chcesz zorganizować głośną imprezę, powinieneś zaprosić na nią sąsiada - nawet jeśli nie przyjdzie, to będzie mu głupio się skarżyć.

- Przyznaję szczerze, że nie udało nam się dotrzeć z informacją do wszystkich mieszkańców - mówi Aleksandra Szymańska. - Pewnie przydałoby się, żeby ulotki informacyjne o Streetwaves pojawiły się na klatkach schodowych. Zawsze można "poinformować lepiej", ale to niemożliwe, żeby dotrzeć z informacją do wszystkich. Tak samo niemożliwe jest, żeby zorganizować imprezę, która wszystkim się spodoba. Zawsze jednak staramy się brać pod uwagę zdanie mieszkańców.

Jakie wnioski po Streetwaves? Wiemy, co można poprawić, więc bierzmy się do roboty, a będzie nam się żyło razem lepiej.

Opinie (204) 6 zablokowanych

  • wnioski sa takie, że mamy Państwo Policyjne (4)

    1984 = 2014

    • 96 178

    • (1)

      jak widać z ostatnich lat - władza najbardziej boi się zgromadzonych ludzi. Na bandytów nie wysyła się więcej niż kilku funkcjonariuszy, a na zgromadzonych przypadkowych ludzi - prewencję "w strojach z epoki"...

      Pamiętam jak pod urzędem miasta kilka lat temu demonstrowali Młodzi Socjaliści, bo im Renoma pobiła ich towarzysza, to na kilkunastu demonstrujących (lał deszcz na maksa i wszyscy schronili się w urzędzie) przyjechało już z godzinnym wyprzedzeniem kilkanaście radiowozów w pełnym rynsztunku...

      • 27 20

      • towarzysza młodym socjalistom pobili

        No patrzcie ludzie. Zgroza... z tym towarzyszem, nie z pobiciem :-)

        • 8 5

    • zgromadzenie nielegalne, akcja policji, a w tle sklep i "ziola"...

      • 7 3

    • państwo prawa, policja zareagowała prawidłowo na odzew mieszkańców

      A państwo mamy Katolickie a nie policyjne i to jest smutne.

      • 5 4

  • "Pokojowo nastawiony tłum" (2)

    Dobre sobie...

    • 132 47

    • na majdanie też był pokojowo nastawiony tłum na pokojowej demonstracji...

      • 30 8

    • boisz się tłumu? Sianokosy robicie we dwójkę ze szwagrem

      nawet kobyły nie trzeba, po alpadze i asfalt zbronujesz

      • 8 14

  • Chołota się bawi. (11)

    To trzeba było to obstawiać kordonami policyjnymi. Powinni pałować, a później pytać i tyle.

    • 98 130

    • hołota a nie chołota... w szkole nie nauczyli?

      • 37 10

    • Tadek ochroniarzu z biedry (5)

      ty pilnuj jajek aby ci nie podprowadzili a nie mądrości ludowe z czasów PRL piszesz

      • 34 15

      • (4)

        ot cała pogarda "yntelektualystów" dla zwykłych ludzi
        wszak tadki są wam potrzebne tylko po to by płacili podatki na te wasze "zabawy"

        • 13 12

        • (3)

          Tadki też mogą w takich wydarzeniach uczestniczyć, ale skoro wolą chlać piwsko pod klatką, to już nie problem "yntelektualistów". Żałosne (i to i tak eufemizm) jest takie podejście prostaków do ludzi inteligentnych, bo- wyobraź sobie- gdyby nie ci "ynteligenci", nie mógłbyś dzisiaj siąść ze Specjalem przed telewizorem, żeby obejrzeć Kiepskich, ani pojechać do roboty tramwajem, bo by ich nikt nie wynalazł, więc miej trochę szacunku- do wszystkich.

          • 15 8

          • piwko pod klatką na krawężniku (2)

            To głupawe hipstery piją, a nie "tadki"

            • 9 5

            • (1)

              hipstery to nie inteligencja

              • 7 1

              • Oni uważają inaczej ;-D

                • 5 1

    • (2)

      Byłeś tam że oceniasz bo ja byłem i było miło

      • 19 18

      • nachlanemu ciulowi zawsze

        Jest miło. Gorzej z tymi co muszą jego towarzystwo znosić

        • 9 7

      • Zależy dla kogo było miło. Bo dla mieszkańców ronda na pewno nie . Postaw się na ich miejscu. I pomyśl trochę pseudomyślicielu czy tam sobie hipsersie

        • 6 3

    • przykro mi ubeku

      te czasy minęły bezpowrotnie :D

      • 6 13

  • Adekwatnie (6)

    "Adekwatnie zareagował chyba tylko właściciel lokalu Kurhaus, który (chcąc żyć w zgodzie z sąsiadami), skrzętnie zbierał śmieci pozostawione przez gości na chodniku."

    A to jest chyba kwestia dobrego wychowania a nie chęci życia w zgodzie z sąsiadmi.

    • 171 4

    • (2)

      Kurhaus - ta nazwa dobitnie świadczy o odwiecznej polskości Gdańska...

      • 16 16

      • masz rację, Kur(w)haus, to jak widać bardziej przemawia do autochtonów

        z Wajdeloty

        • 7 6

      • Trzeba być debilem, albo nie znać historii, żeby twierdzić, że Gdańsk to miasto do szpiku polskie.

        • 4 5

    • a czemu goście zostawiali śmieci na chodniku, tego nie wie nikt (1)

      • 23 0

      • Tak krzewili "kulturę" chlejąc piwo i sikając po bramach, że na sprzątanie sił nie starczyło.

        Bidulki.

        • 20 0

    • Właściciel lokalu Kurhaus ma po prostu smykałkę do byznesu ; )

      Chce żyć w zgodzie z sąsiadami (czyli lokalnymi interesariuszami i potencjalnymi klientami).

      • 1 0

  • ! (2)

    tak też uważam że 20 funkcjonariuszy na 200 ludzi to są nieaekwatne środki...

    • 74 18

    • (1)

      Dokładnie. Jak by przyjechała grupa 50 policjantów to by towarzystwo rozgonili w parę chwil i po sprawie. W 20 mogli narazić się na ataki pijanej gimbazy. Jeszcze doszłoby do jakiś zamieszek.

      • 29 9

      • 20 jakby otworzyło ogień, daliby radę

        tylko wtedy co z matkami karmiącymi z ronda Wajdeloty? Taki huk potrafi zatrzymać laktację

        • 15 5

  • "Od kiedy to nie wolno stać na chodniku i rozmawiać?" (24)

    HAHAHA!!

    Akurat usiłowałem przejechać przez rondo około 21.40. Ludzi było pełno a większość stała na środku ulicy, że przejechać się nie dało, a święte krowy nawet nie raczyły usunąć się na bok.

    • 137 16

    • (1)

      trzeba było kupić mocniejsze wycieraczki... święte krowy są najgorsze

      • 20 5

      • Bananowcy

        Pałami rozganiać bananową młodzież!!!

        • 13 6

    • i co? Nie przejechaleś? (14)

      Czy piep&&&ysz od rzeczy?

      • 7 24

      • (13)

        W końcu przejechałem, ale zajęło mi to dużo więcej czasu niż powinno. Nie zapomnę zdziwienia na tych twarzach, które mówiło "jak to, on chce przejechać ulicą?"

        Chodzi o zasadę: Ja nie jeżdżę po chodniku więc won z ulicy bez gadania, a nie z wielką łaską.

        • 45 5

        • (10)

          ależ mamy demokrację
          200 ludzi chce stać 1 przejechać no cóż :D

          • 11 19

          • 50 typa chce ci obic twaz

            ty jeden tego nie chcesz

            "ależ mamy demokrację"

            • 29 4

          • i własnie o to chodzi (7)

            są wyznaczone miejsca i do stania i do jazdy. jesli wszyscy by sie stosowali do zasad nie byloby tematu

            • 20 1

            • więc policja mogla pilnowac porzadku by nie stano na ulicy. (5)

              W normalnym kraju to by zrobili. No i kilka fotek ze zgromadzonymi na pamiątkę. Chyba że nie jesteśmy normalnym krajem? Policja ma sie kojarzyć z opresyjnością?

              • 7 12

              • zabezpieczenie imprezy leży w po stronie organizatora i jeśli policja nie została o tym powiadomiona to dziwne że wcześniej nie rozgoniła towarzystwa.

                • 16 0

              • (3)

                W normalnym kraju, imprezy nie odbywają się w dzielnicach mieszkalnych. Dobro mieszkańców jest brane pod uwagę. Jak czytam o pokojowo nastawionym tłumie, to chce mi się śmiać. Mam takie tłumy na zamkniętym osiedlu obok, podpite typki wracające całą noc z imprez. Nie dość, że pół godziny próbują otworzyć bramę na osiedle, drąc ryje w wniebogłosy, to jak już wczołgają się do mieszkań piorunem lecą na balkony gdzie muszą włączyć muzykę i dalej się wydzierać. Najgorsze są piskliwe i rechoczące niunie, czasem już dość wiekowe. Przez takie ożywienie miasta, nie da się wyspać, nie da się otworzyć okna w upalną noc.
                Nie mieszkam ani na Długiej, ani ma Monciaku, żeby było jasne. Mam szczerze dość imprezowiczów, używających szczytnych haseł. Współczują mieszkańcom w podobnej sytuacji.
                Jeszcze sporo wody musi upłynąć, zanim zrozumiemy że są granice chamstwa, których się nie przekracza.

                • 27 9

              • Remik,załóż kapcie,ramolu.

                • 5 18

              • mówisz o sprawach ktore nie mialy miejsca

                bylem tam - nikt nie krzyczał, nie było pijanych. Jedyne zagrożenie bylo od miejscowej młodzieży ubranej "na sportowo"...

                • 6 10

              • taa, w normalnym kraju imprezy miejskie robi się w lesie...

                • 5 2

            • nie samochody parkują w wyznaczonych do tego miejscach a nie na chodnikach na wajdeloty

              • 2 4

          • masz wypaczone pojęcie demokracji

            musisz jeszcze poczytać o takich rzeczach jak:

            - przepisy ruchu drogowego
            - zasady życia w społeczeństwie
            - kultura

            • 22 0

        • A jak bydło w szalikach stoi na ulicy,nie można przejechać,to jest dobrze? i nikt afery nie robi? (1)

          • 12 8

          • Tak samo z tego powodu są robione jak to nazywasz "afery".

            Nie pieprz od rzeczy i nie szukaj nieadekwatnych porównań. Zakłócenie porządku publicznego w każdym wypadku należy zwalczać równie stanowczo, bo za chwilę będziemy mieli anarchię.

            • 5 1

    • trzeba było zawrócić i pojechać inną drogą. (6)

      ty i twój k... święty przejazd

      • 6 58

      • (5)

        tak się składa ze jechałem ul. Aldony, która jest jednokierunkowa (akurat tam co druga ulica jest jednokierunkowa). Tak czy inaczej nie zmienia to fakty, że ulica jest dla samochodów a chodnik dla pieszych. Jestem ciekaw jaka by była twoja reakcja na samochody jadące po chodniku. Pewno byś zawrócił i poszedł inna drogą.

        • 42 1

        • parkujesz zgodnie z przepisami (4)

          czy jak sąsiedzi na Grażyny i Wajdeloty? Może na was też czas dzwonić po policję? Mandaciki sie posypią, państwo praworzadni.

          • 8 24

          • (3)

            ja akurat parkuję w garażu. Rozróżnij parkowanie na chodniku ze staniem na jezdni i blokowanie przejazdu. Czy (twoi) "sąsiedzi na Grażyny i Wajdeloty" parkują tak blisko siebie ze zajmują każdy cm chodnika i nie możesz przejść, najprawdopodobniej nie. A rondo było całkowicie zajęte przez pieszych .

            • 18 4

            • No tak,bo przecież na chodniku parkują "święte blaszane krowy",im wolno! (2)

              Moralność autokalego .

              • 3 17

              • Wolno (1)

                PORD zezwala na parkowanie na chodniku, z tym, że muszą być zachowane określone warunki.

                • 17 1

              • Nie raz blacha nie zostawi przepisowego metra,dylaj pieszy Tomku po trawie,albo po ścianie,jak spajdermen.

                • 1 2

  • (5)

    Hipstery, pseudoartyści, luzacy na pokaz, dziwolągi i inni zatraceni.

    • 129 46

    • Gdyby nie obcisłe spodnie poczułbyś ciosy west side dżudżtsu z elementami młua tai.

      • 12 9

    • i jeszcze cykliści (1)

      zapomniałeś

      • 9 3

      • każdy hipster to cyklista

        Jedna zaraza. Nie stać nieroba na utrzymanie auta więc popier..je rowerem i dorabia do tego ideologię.

        • 8 11

    • był nawet Hitler

      i koleżanka z domu Dzierżyńska.

      • 5 2

    • MArian Koniuszki to taka pani

      przebrana za pana z powodu braku pracy, wiec co sie wypowiada jak jej nie ma.

      • 0 0

  • wnioski są takie, że miejscowi z Wrzeszcza nie potrzebują rozrywek jakie narzuca im władza (4)

    więc niech Budyń ze swoimi archipelagami i instytutami zrobią hipsterskie performanse tam gdzie wcześniej spytają mieszkańców i oni się na to zgodzą

    • 106 29

    • Miejscowi potrzebują tanie piwo z żabki (3)

      Większość tych "niepotrzebujących" mieszka w komunałkach. Nie podoba się - niech wynajmą pod obwodnica. Tam będzie ciszej.

      • 12 27

      • nie wiem co potrzebują miejscowi ale najwidoczniej nie potrzebują Streetwaves (2)

        nie wiem czy to dobrze czy źle ale stwierdzam fakty.
        Poza tym moga powiedzieć Tobie to samo, że jak chcesz robić Streetwaves też można zrobić za obwodnicą. po prostu zakłócono chcący lub niechcący miejscowy ekosystem i miejscowa populacja zareagowała

        • 30 5

        • Streetwaves jest co roku robione w innej dzielncy (1)

          Jak to jest, że te kontrowersje powstały właśnie tutaj?

          • 5 8

          • Może organizatorzy zawiedli

            Może trzeba sprawdzić, która dzielnica chce takiego spędu i nie robić takich imprez na siłę. Organizatorzy są dziecinni, nie poinformowali mieszkańców i dziwią się ich reakcji. Nie znam ludzi, poza małolatami, którzy chcieliby mieć wrzask pod oknami.

            • 18 3

  • (4)

    Tyle pisania, aby rozmyć najważniejsze: organizator imprezy nie dopełnił swojego podstawowego obowiązku.

    A tak na marginesie, jak można wierzyć, że ta 1-2 uliczki we Wrzeszczu, gdzie zmieści się góra kilka małych lokali, będą jakąś większą kulturalną atrakcją miasta?

    • 68 16

    • Dla jednych bedzie atrakcją dla innych nie.

      • 3 8

    • problem w tym ze nikt nie przewidzial ze to bedzie impreza :) Tzn. mozesz zabronic wejscia ludziom do lokalu (co uczyniono) ale beda stali na ulicy, tak wlasnie jak mialo to miejsce. Np. jak zrobisz domówkę i przyjdzie Ci 1000 osób, co zrobisz? :)

      • 9 4

    • A gdzie w ankiecie opcja (1)

      "jestem kulturalnym czlowiekiem i nie organizuję w mieszkaniu hałaśliwych imprez dezorganizujących życie sąsiadom".
      Ankieta promuje zwykłe chamstwo, bo huczne urodzinki to się organizuje w klubie lub pubie, a nie katuje sąsiadów.
      Załóżmy jakby w takim wieżowcu każdy organizował raz - dwa raz w roku huczne imprezy, to życie byłoby nie do zniesienia przez prawie cały rok. Trochę pomyślunku fraglesy.

      • 8 2

      • BILETY!

        Dlatego imprezy ogolnodostepne powinny byc biletowane. Moze to byc nawet symboliczna oplata, ale tu chodzi o to aby organizator wiedzial i byl w stane przewidziec ILE OSOB SIE POJAWI NA IMPREZIE.

        • 2 1

  • Instytut Kultury Miejskiej miał zgodę czy nie?? (5)

    Nie możecie wprost odpowiedzieć?? Nie poinformowali policji?? Wierzyć się nie chce...

    • 77 5

    • Na co mial mieć zgodę? Na stanie w okolicy ludzi? (4)

      Na koncert w prywatnym miejscu?

      • 8 31

      • Jak już minusujecie to napiszcie na co miala by być ta zgoda (2)

        • 2 11

        • nie no, juz nie p..rdol, zgodna być powinna (1)

          na imprezę zgłosiło się na FB 5 tysięcy ludzi, trudno mówić o zaskoczeniu organizatorów nie? Na taką liczę powinieneś mieć nie tylko zgodę, ale też odpowiednią ilość ochrony itp., ale wtedy Streetwaves się nie zbilansuje, w ogóle by nie wystartował.

          • 21 2

          • dokładnie.

            Niech policja zabezpieczy dowody na fb i mandaty tym gamoniom organizatorom dowalić

            • 15 2

      • Ulica to nie prywatne miejsce mądralo

        • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

06

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Ricky Martin po raz pierwszy zagrał w Trójmieście w roku: