Wiadomości

Yamato w Gdyni - mistrzowski występ i salwy śmiechu na widowni

Zobacz fragment występu zespołu Yamato.


Występy zespołu Yamato to nie koncerty, ale spektakularne show, podczas których wykonawcy zachwycają umiejętnościami muzycznymi, aktorskimi, tanecznymi oraz sprawnością fizyczną. Podczas wtorkowego występu w Teatrze Muzycznym japońscy artyści pokazali, że nie tylko są wirtuozami swoich instrumentów, ale potrafią również - i to bez najmniejszego trudu - rozbawić publiczność do łez oraz zachęcić ją do wspólnej zabawy.



Zespół Yamato jest jednym z najpopularniejszych ambasadorów kultury Kraju Kwitnącej Wiśni na świecie. Artyści w znakomity sposób łączą to, co dawne, historyczne, ze współczesnością, czego przykładem są chociażby interpretacje współczesnych kompozycji wykonane przy wykorzystaniu tradycyjnego instrumentarium.

Wtorkowe show w Teatrze Muzycznym również rozpoczęło się dość tradycyjnie - artyści, ubrani w autentyczne japońskie stroje bębniarzy, z emfazą i niesamowitą energią uderzali w membrany instrumentów wielkimi pałkami, podczas gdy nad ich głowami wyświetlano krótką historię powstania zespołu (w nieco wyidealizowanej, baśniowo-poetyckiej odsłonie). Uwagę przykuwały bębny taiko, których podczas przedstawienia wykorzystano kilka tuzinów - największy miał średnicę niemal pięciu metrów. Do gry na bębnach wykorzystywano pałki w różnym rozmiarze, o wadze sięgającej trzy i pół kilograma. To wszystko przełożyło się oczywiście na niesamowite urozmaicenie brzmieniowe, zarówno pod względem barwy, jak i dynamiki.

Artyści Yamato nie grali na swoich instrumentach bez scenariusza. Każdy gest był zaplanowany, przemyślany, zsynchronizowany i widowiskowy. Grali również twarzą i to na tyle wyraziście, że publiczność z dalszych rzędów z pewnością nie miała problemu z odgadnięciem emocji, czego dowodem były salwy śmiechu na widowni podczas numerów kabaretowych.

Publiczność przyglądała się artystom z wielką uwagą, bezbłędnie wyłapując przemycane przez nich elementy humorystyczne - czasem były to (zaplanowane) pomyłki w grze lub choreografii, wyłamanie się z grupy, czasem wręcz głupia mina. Nie było również najmniejszego problemu z zachęceniem publiczności do włączenia się do zabawy - wiele osób krzyczało z zachwytu już podczas pierwszego wykonywanego numeru i to bez wyraźnej zachęty ze strony wykonawców, a raczej w dowód uznania dla ich umiejętności.

Dzięki temu, że program został bardzo umiejętnie rozplanowany, nie było mowy o zanudzeniu słuchaczy. Przeciwnie - energia, od samego początku ogromna, stopniowo wzrastała wraz z każdym kolejnym numerem. Drugą część show artyści rozpoczęli ubrani w dżinsy i koszulki, co jeszcze bardziej rozluźniło atmosferę.

Podobno jeden koncert Yamato dodaje tyle energii, jakby wypiło się solidną filiżankę kawy, ja jednak czułam się, jakbym wypiła ich co najmniej tuzin, a numer rozpisany na trio muzyków grających na chappa (instrumenty przypominające metalowe talerze), całkowicie rozłożył mnie na łopatki. Zresztą nie tylko mnie, ponieważ wspólnie ze mną śmiała się na głos cała widownia Teatru Muzycznego, wypełniona niemalże do ostatniego miejsca.

Artyści pożegnali się ze słuchaczami po polsku, z wielkim zaangażowaniem odczytując przygotowany (i przetłumaczony) wcześniej tekst. Ich serdeczność, zaangażowanie, perfekcja, ale przede wszystkim sceniczna osobowość zostały nagrodzone niekończącymi się owacjami na stojąco. Pozostaje nam mieć nadzieję, że artyści będą mieli w pamięci ciepłe przyjęcie, jakie zgotowała im gdyńska publiczność i wrócą do nas wcześniej niż za kilka lat, jak to mają w zwyczaju.

Opinie (17) 2 zablokowane

  • Fajnie, że jak zwykle dowiaduję się PO fakcie...

    • 20 35

  • a czytac umiesz

    anaflabeto?!

    • 3 6

  • Długo było

    jak ktoś przeglądał imprezy to znalazł.. Na bilboardach tez nie dało się zauważyć.

    Ale myślę, że jeszcze przyjadą;)

    • 10 0

  • trzeba byc

    slepym albo gluchym zeby nie wiedziec ze beda grali w Gdyni.. malkontencie!!

    • 5 6

  • Podpisuję się pod każdym słowem.

    Znakomity występ i wspólna zabawa z publicznością. Dostali ogromne brawa nie tylko na koniec, a bisowali 3 razy i żal było wyjść.

    • 16 1

  • i tak bilety się rozeszły

    migiem.
    Chyba nie było ani jednego wolnego miejsca w teatrze.
    Inni dowiedziele się wcześniej ;)
    Ja w piątek kupiłam jeden z trzech ostatnich biletów :)
    I byłam!!!!
    I super się bawiłam!!!!
    Niesamowite to było. Jeszcze nie mogę ochłonąć.

    • 6 0

  • Po ile były bilety?

    • 0 3

  • Po 30 zł normalne i 22 zł ulgowe.

    • 4 1

  • :))))

    135 - 195

    • 3 1

  • Ale były dopłaty z Unii.

    • 0 4

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pseudonim Stefana Chwina, gdańskiego pisarza to: