Wiadomości

Z dzieckiem na zakupy, czyli horror rodziców z przymrużeniem oka

felieton w trojmiasto.pl

Rodzice martwią się, czy dziecko w sklepie się nie zagubi. Oraz czy nie nabroi w jeden ze stu wyobrażalnych sposobów i jeden z tysiąca niewyobrażalnych...
Rodzice martwią się, czy dziecko w sklepie się nie zagubi. Oraz czy nie nabroi w jeden ze stu wyobrażalnych sposobów i jeden z tysiąca niewyobrażalnych... rys. Tomasz Valldal Czarnecki

Dzieci są przyszłością narodu. A ludzie generalnie boją się przyszłości. Nic więc dziwnego, że narodzinom nowego człowieka towarzyszy zarówno radość, jak i lęk dorosłych. Natomiast pojawienie się malucha w przestrzeni publicznej budzi dokładnie taką samą reakcję - tyle że chwilami bez radości.



Czy zwracasz uwagę rodzicom, gdy ich dziecko źle się zachowuje w miejscu publicznym?

nie, to nie moja sprawa 22%
nie, bo dobrze wiem, jak ciężko czasem zapanować nad dzieckiem 60%
tylko wtedy gdy widzę, że dziecko przejęło kontrolę nad rodzicem 10%
tak, czuję, że prawie zawsze trzeba reagować 1%
tak, bo denerwują mnie krzyczące/płaczące dzieci 7%
zakończona Łącznie głosów: 883
Bez dzieci wszystko toczy się ustalonym przez specjalistów rytmem. Miejsce akcji: centrum handlowe... (tu proszę wstawić nazwę swojego ulubionego, toć mamy ich w Trójmieście bez liku). Pani o anonimowym głosie zaprasza na dział mięsny, gdzie akurat ma miejsce spektakularna promocja kaszanki. Nieopodal wzruszony barista opisuje zalety tworzonej przez siebie kawy. W sklepie odzieżowym stylistki doradzają, jak skompletować elegancki skandynawski strój, złożony z ubrań szytych w Bangladeszu. Jest spokojnie, sterylnie i przewidywalnie.

Aż tu nagle pojawia się Ono. Dziecko. Zdecydowanie najmniejsze w okolicy, budzące jednak największe zawirowania emocjonalne. Rodzice martwią się, czy się nie zagubi. Oraz czy nie nabroi w jeden ze stu wyobrażalnych sposobów i jeden z tysiąca niewyobrażalnych. A przede wszystkim, czy nie zrobi awantury o: a) lizaka, b) żelki, c) jogurcik, i wreszcie d) owocowy soczek (z zawartością owoców na poziomie 0,03 proc. - te bowiem dziwnym trafem mają zawsze najbardziej kolorowe etykiety).

Awantura niespełnionego konsumenta w wieku lat paru ma kilka aspektów, a wszystkie paskudne. Plan zakupowy trafia szlag. Dziecko krzyczy i płacze, więc się poci, a na zewnątrz - byle jaka, ale jednak - zima. I wreszcie rzecz bezcenna: spojrzenia dorosłych, bezdzietnych konsumentów. Coś pomiędzy "ale ci współczujemy" a "ale sobie nie radzisz". Czasem następuje kumulacja nieszczęść i pojawiają się Sklepowi Pedagodzy - ci, którzy mają w zanadrzu mnóstwo dobrych rad wychowawczych i brak skrępowania, aby się nimi podzielić. Brak grzywny czy czasowego ograniczenia wolności dla takich osób jest moim zdaniem największą luką w polskim kodeksie karnym.

(Warto również dodać, że Sklepowi Pedagodzy często mają również specjalizację "Znawca Aury". To pomaga im określić stopień dostosowania ubioru dziecka do aktualnych warunków pogodowych. "Nie za lekko?" "Nie za grubo?" "Nie za lekko i za grubo jednocześnie"?)

Nic dziwnego, że w sklepach i restauracjach rodzice przyjmują najczęściej postawę defensywną. Tak, żeby dziecko nie miało okazji do zagubienia i zrobienia awantury: szybko, cicho i do samochodu. Jednak zupełnie inaczej zachowują się przy okazji wszelkich imprez familijnych. Tutaj są konkursy, nagrody i kolejki do trampoliny. I wtedy rodzice dostają tzw. kota - z całą sympatią do tych mruczących stworzeń. Namawiają, przepychają, piszczą i walczą. Zgłaszają dzieci do udziału w konkursach i atakują prowadzących za niesprawiedliwe przyznanie punktów. A potem triumfalnie trzymają balonik z Minionkiem.

Przyznam, że bardzo lubię być w takich miejscach i obserwować wszystkich (nie)dorosłych. Pyszne widowisko. No chyba że akurat jestem tam z własnymi dziećmi. A wtedy nie ma czasu na obserwację. Balonik z Minionkiem musi być nasz.

Opinie (189) 2 zablokowane

  • szkodniki (10)

    • 70 24

    • :)

      • 20 1

    • gratuluję nazewnictwa

      sam kiedyś takim "szkodnikiem" byłeś. Jak rozumiem żałujesz, że ciebie poczęto.

      • 12 30

    • można do tego dorzucić: (1)

      "kto ma pszczoły, ten ma miód, kto ma dzieci....ten ma...ten nie ma miodu:))"

      • 24 2

      • Moje szkodniki mają miód w uszach, więc kto nie ma pszczół, ten ma miód

        • 0 0

    • (3)

      Janusz Cebulak: "szkodniki"

      Janusz Korczak: "Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy."

      Sam zdecyduj co warte Twojej uwagi!

      • 11 10

      • (2)

        bachory won!

        • 14 20

        • Aleś Ty głupi!

          • 16 6

        • 'Bachory to zakała ludzkości' - Antoni Słonimski

          • 8 4

    • też nazywam tak swoje dzieci - z humorem

      • 7 2

    • Bezstresowe wychowanie

      Kiedyś g*wniarz zarobił jeden zastrzyk i chodził jak w zegarku. Teraz głupie kwoki są dumne ze smarków gdy te drą japy na cały autobus.

      • 4 0

  • Szymon, chyba znasz to z doświadczenia ;) (19)

    To prawda, czasem inni rodzice, którzy "wiedzą lepiej", co jest dobre dla mojego dziecka, doprowadzają mnie do wściekłości. Macie jakiś sprawdzony patent na nich?

    • 40 28

    • Bo jak twój rozwydrzony bachor (12)

      przeszkadza im w zakupach to wcale się nie dziwię, podczas gdy ich dzieci są grzeczne i wiedzą do czego służy sklep.

      • 49 15

      • (11)

        Zakupy to nic, w restauracji to jest dopiero horror. Często niektórzy nie rozumieją, że albo się potrafi uspokoić dziecko, albo się go w takie miejsca nie bierze - inni chcieliby zjeść spokojnie obiad, tymczasem jest to niemożliwe.

        Trzeba sobie uzmysłowić, że posiadanie dziecka to spora odpowiedzialność, jak również i mnóstwo wyrzeczeń - jeśli nie masz nikogo do opieki, to niestety trzeba sobie darować wyjścia do restauracji, chyba, że jest się w stanie zagwarantować, że dziecko będzie spokojne.

        • 56 14

        • (4)

          o boższze znowu nawijanie na ten sam temat, to staje się nudne , te singielskie narzekania jak to im wszędzie dzieci przeszkadzają , szkoda że pańcie muszą wszędzie z psami włazić a jak taki zrobi kupę na środku centrum handlowego to udaje że nie widzi

          • 25 42

          • co za chory umysł sobie ubzdurał że to akurat singlom przeszkadzają rozwydrzone bachory( bo inaczej niekórych nazwać się nie da). Wasze niewychowane potomstwo przeszkadza wszystkim.

            • 37 7

          • Mylisz się jestem rodzicem (2)

            moje dzieci wiedzą jak zachować się w restauracji i w sklepie, chodziły tam od niemowlęctwa, nie mieliśmy z kim zostawiać dzieci.

            • 35 2

            • To już w niemowlectwie chodziły?

              Szatany nie dzieci!

              • 21 3

            • i od niemowlęctwa

              były zawsze ciche i posłuszne? patologia jakaś...bo normalne to nie jest:P

              • 6 2

        • Można sprawę odwrocić (2)

          Skoro wiesz że w restauracji mogą być dzieci, to może daruj sobie te restauracje.
          każdy chce chodzić tam gdzie chce, i nie pitol mi tu ze mam gdzieś nie chodzić z dzieckiem.

          • 20 39

          • są dzieci i dzieci

            jedne są przyzwyczajone do miejsc pełnych ludzi typu sklep, restauracja i wiedzą jak się zachować, nie robić cyrków czy nie czuć się jak u siebie w domu (mówię tu np. o zrzucaniu rzeczy z półek)

            dla innych to nowość, to normalne że dziecko chce sobie pozwiedzać, ważne żeby wiedziało jak się zachować w określonych miejscach - tu pełna odpowiedzialność spoczywa na rodzicach i odpowiednim wychowaniu

            niestety ciężko o to w czasach gdy jeden z rodziców pracuje, a drugi siedzi przed komputerem i komentuje artykuły na trójmiasto.pl a dzieciak w tym czasie demoluje chałupę

            • 27 4

          • Krzychu- jak narobiłeś sobie bachorów to siedź w domu i daj innym w spokoju zjeść w restauracji

            • 7 5

        • To chyba tylko ty jesteś w stanie zagwarantować ze dziecko będzie spokojne. (2)

          • 9 20

          • (1)

            Jak zaczynało płakać, to albo ja, albo żona wychodziła z nim na chwilę na zewnątrz się przejść. Da się? Da. Trzeba tylko odpowiednio zareagować, a nie udawać, że wszystko w porządku.

            • 30 5

            • czyli nie jest spokojne.

              • 4 0

    • Tak, wysłuchać, może mają rację, a ty jesteś zaślepiony.

      • 16 6

    • ważne sa pobudki, czasem jest to szczera troska

      chyba chciałbyś, by dorosły zareagował, gdyby dziecku twojemu miała stać się krzywda
      kiedyś u nas na podwórku sąsiedzi reagowali w różnych sprawach wobec dzieci innych sąsiadów, nikomu to nie przeszkadzało,
      na sąsiadów można było liczyć także wtedy gdy dziecko wróciło do domu ze szkoły bez klucza- dosłownie dostało obiad i troskę u sąsiadki

      • 10 0

    • Tak, wyciągam pierś i zaczynam karmić :) (1)

      miny - bezcenne.

      • 5 10

      • Jola, jak Ty sobie poradzisz za 10 lat?

        • 11 0

    • Oni maja w d..pie co jest dobre dla twojego dziecka

      oni chca miec spokoj, ktory ty zaburzasz bezstresowym wychowaniem gowniarza.

      • 17 0

    • Najlepszy patent na świecie: udaję,że nie słyszę i robię to co uważam za odpowiednie dla moich dzieci i dla mnie.

      • 3 0

  • Nie da sie tego czytać. (3)

    Nudny bełkot.

    • 62 64

    • Bezstresowe wychowanie

      Dokładnie, my mamy z dziada pradziada słynny kabelek: kilka razy po tyłku i z trójką jak idę na zakupy to nawet na metr nie odbiegają ode mnie. Ach to "nowoczesne wychowanie" ....

      • 5 11

    • moze za trudny teskt? (1)

      mnie rozbawil

      • 8 7

      • A mnie znudzil

        • 11 6

  • Jak wychowują swoje dziecko/dzieci bezstresowo to później panikują,że boją się wyjść z Nimi na zakupy! (17)

    Proste? - proste!

    Coraz więcej rodziców wychowuje swoje dzieci bezstresowo już od niemowlaka pozwalając mu na wszystko a im dziecko starsze tym bardziej okrutne i nie umie się zachować tak jak należy a to wszystko zasługa rodziców!

    • 133 22

    • lać, lać i jeszcze raz lać (7)

      • 32 21

      • Nie, bo to tez jest rodzaj olewki-pójścia na łatwiznę. (6)

        Dziecko niegrzeczne to najszybszym sposobem zeby je uspokoić-klaps albo lanie. Jak kolega zza biurka albo pani w sklepie Cie wkurzy to tez dajesz mu/jej z liścia?

        • 28 9

        • (4)

          Gdyby dawali mu klapsy w dzieciństwie to teraz by mnie nie wkurzał.

          • 20 7

          • Nie, ale prawdopodobnie by ci zaj...bal. (3)

            • 2 8

            • (1)

              A ty z tych bezstresowych?

              • 2 0

              • Z bezstresowych bananowców z iphonem i g*wnem w głowie zafundowanym od postępowym rodziców

                • 0 2

            • siekierom...

              • 2 1

        • patologia rodzi patologię...

          • 7 8

    • nie myl (1)

      wychowania bezstresowego z niewychowaniem! To, że rodzice olewają dyscyplinę i nauczenie swojego bachora zasad, to nie jest wychowanie bezstresowe, tylko olewka.

      • 59 1

      • Dokladnie

        I rownie dobrze mozna olewac dyscypline i nauczenie zasad stosujac kary cielesne jak i ich nie stosujac.

        Wychowanie stresowe jest niezbedne ale nie ma nic wspolnego z automatycznym laniem, zwlaszcza jak przyklad od rodzica i tak i tak idzie negatywny.

        • 8 1

    • Bezstresiwe wtchowanie to chyba jest najlepsza netoda (5)

      A jakie są inne metody wychowawcze?przez stres? Czyli stresowe? Ludzie tu komentujący, przypomnijcie sobie swoje dziecinstwi, było pełne stresu, mama was wychowywała ciągłym stresiwaniem? Darła sie na was i was biła?Pewnie nie.. więc o co chodzi z tym czepianiem się do bezstresowego wychowania? Bicie i
      krzyczenie na dziecko to domena jedynie osób, które same są agresywne albo/ i nie potrafią sobie poradzić w życiu w żadnej dziedzinie więc agresję i swoje porażki
      przelewają na dziecko. Tak że jeżeli te
      metody wam pasują, to znaczy że macie
      problem. Każde dzuecko chciało by mieć chociaż bezstresowe dziecinstwo, bo potem stresu będzie wystarczająco dużo.

      • 13 23

      • kinderstuba (2)

        Istnieje cóż takiego jak kinderstuba, czyli nauczenie dziecka m.in. zasad funkcjonowania w społeczności. Bez tego wyrastają rozwydrzone, niewychowane i egoistyczne pępki rodzicielskiego świata.

        • 19 1

        • sam jesteś tuba :P (1)

          KINDERSZTUBA. I bardziej tu chodzi o ogładę nabytą w okresie wychowania, itp a nie O ZACHOWANIE DZIECI. coś tam wie, albo i nie ale napisze....

          • 1 6

          • Wychowanie powinno zaczynac sie jak najwczesniej, wiec nie dyskutuj tylko bierz sie do roboty :-)

            • 3 1

      • Nie ma innej opcji niz wychowanie przyzwyczajajace do stresu

        zycie nie jest bezstresowe. Jak mozesz przygotowac dziecko do zycia jesli nie uczysz go radzenia sobie ze stresem?

        Krzyk i bicie, o ile sa wyrazem frustracji a nie czescia jakiegos treningu, nie sa elementem wychowania. Ale nauka samodyscypliny, przestrzegania zasad spolecznych czy panujacych w jakiejs grupie wymagaja stresujacych sytuacji.

        Chocby zrealizowanie wspolnego postanowienia zobaczenia jakiejs gwiazdy czy komety wymaga wstania wspolnie w srodku nocy i czesto szybkiego przemieszczenia sie. Natura nie poczeka, zeby dzieciatko sobie smacznie pospalo.

        • 10 1

      • pewnie i potem siedzi taki bachor w tramwaju i kopie w siedzenie przed nim buciorami, a mamusia na to "nie kop bo pani będzie niewygodnie". Dopiero jak powiedziałam bachorowi, że mu zaraz gnaty połamię to raczyła zareagować konkretnie.

        • 4 1

    • a co mają robić, bić? Wszyscy tak się wymądrzają, a jak co do czego, to ich dzieci najgorszą roz*** robią.

      Prawda jest taka, że dziecka do 3 lat ciężko w sklepie poskromić, przewidzieć jego zachowanie,raz będzie grzecznie siedział w wózku drugi raz zrobi awanturę Nic nie poradzisz, ale trzeba przyzwyczajać do pewnych zasad.

      • 0 4

  • Ja mam horror z rodzicami, mamy jechać kupić jedna rzecz a za chwilę przejeżdżamy wszystkie sklepy

    • 72 2

  • "A dziecku nie za zimno?! Z gołymi nóżkami we wrześniu?!" (9)

    Jak ja kocham te wścibskie panie, które doskonale wiedzą, czy mojemu dziecku nie jest za zimno :D

    • 53 20

    • Bo widzą że sobie nie radzisz

      i żal im dziecka.

      • 35 19

    • (2)

      Wrzesien jak wrzesien. Ja widzialem taka patologie w styczniu ... matka z ojcem w rąbanych czapkach i szalikach a dziecku wchodzac do sklepu zdejmuja buty i skarpetki. Sami niech zapier*** na bosaka.

      • 10 2

      • moze im żal było na pumeks i chcieli mu piętki oczyścić :) (1)

        • 9 0

        • To nie lepiej do stoczni i pod piaskarke?

          • 4 0

    • taka uwaga to nic złego, jesteś przewrażliwiona (2)

      nie przekaż tej neurotyczności dziecku

      • 12 2

      • (1)

        takie uwagi zachowaj dla siebie, kwoko kartuska.

        • 3 10

        • hahaha

          • 0 1

    • Prawdziwie cudne pytania to sie zaczynaja, gdy dziecko nie moze np. chodzic (1)

      Wtedy zdajesz sobie sprawe, ze eutanazja z zasady nie jest takim zlym pomyslem.

      • 2 3

      • Dokładnie, takie ułomne dzieci powinno się od razu usypiać

        Po co mają wszystkich męczyć całe życie?

        • 1 1

  • Pracowałem swego czasu na Matarni. (8)

    Najpierw wycieczka niedzielna z dzieciakami do Ikei.Tam po klopsikach z frytkami atak na kolejne sklepy. New Yorker i po kolei w stronę Mediamarktu. Gdy po pięciu godzinach te dzieciaki dostawały pitolca, bezstresowa rodzinka wchodziła do nas. Mama zapatrzona w wystawę, senny tata w smartfona, a dzieciaki biegają jak małpy po sklepie. A powiedz coś to zaraz obraza hrabiostwa. Tylko wrogowi można życzyć pracy w tym centrum.

    • 135 4

    • nie rozumiem tego ze na zakupy trzeba jeździć cala rodzina (2)

      I tak jak powiedziales, stara lata po sklepach, a znudzony stary snuje się jaj smród po gaciach, a dzieciaki latają wszędzie. Skoro stary nie chce łazić po sklepach to o co go brać? Tak sami z dziecmi

      • 49 3

      • a kto będzie robił za szofera? (1)

        przecież te "stare" to z reguły tępe powiatowe koczki bez prawka

        • 33 9

        • nie to, żeby "starzy" lepiej niż one jeździli..... tyle tylko że to "głowy rodziny" - no i prawko gdzieś w Kartuzach wydębili. choć pewnie i tak już nie raz zabierane za "jazdę pod wpływem."

          • 9 4

    • (2)

      Dokladnie, nie moge pojac jak mozna cala rodzine targac na zakupy i spedzac kilka godzin w Ikea. Dzieci wyja ze zmeczenia i znudzenia. Wspolczuje tym dzieciakom, maja baaaaaaaardzo glupich rodzicow.

      • 26 1

      • Nie tylko na zakupy. (1)

        Także do fryzjera i kosmetyczki, a co tam niech inni też posłuchają wrzasku. Zawsze mnie to dziwi.Nie rozumiem dlaczego jakiś facet siedzi na kanapie i drze się do kobiety siedzącej 15 metrów dalej, dziecko się nudzi i biega z piskiem pomiędzy fotelami. Dlaczego ten gościu nie może w tym czasie pójść gdzieś z dzieckiem? Nie ważne gdzie. Dlaczego wszyscy mają być sterroryzowani przez jedną rodzinę?

        • 15 1

        • No wlasnie tego tez nie potrafie zrozumiec. Po co te kobiety targaja znudzonych facetow do tych sklepow? Przeciez z daleka widac, ze to dla nich meczarnia.
          Musza sie pokazac z chlopem? Czy tez boja sie zostawic dziecko z tatusiem? Albo moze nie umieja dojechac do tego sklepu, wiec maz robi za kierowce, a dziecko ma kare latania po sklepach???

          • 7 1

    • (1)

      Ja mam takich sąsiadów za ścianą... żyć się nie da. Wolę siedzieć po godzinach w pracy niż we własnym mieszkaniu :(

      • 5 1

      • to jam takich debili pietro wyzej... na dodatek jeszcze starzy chleja...

        • 4 1

  • Może w sklepie powinno się wymagać (27)

    że rodziny z rozbestwionymi dziećmi powinno się wypraszać. Może wtedy rodzice zaczną poświęcać czas dzieciom i je wychowywać, uczyć zachowania w różnych miejscach.

    • 94 24

    • Jak można dziecko (25)

      wsadzać do wózka na zakupy !

      • 26 22

      • wlasnie, jednej zrobilem awanture w biedronce ze szkodnika wlozyla w czysty (7)

        wozek z brudnymi buciorami, to jeszcze miala pretensje ze ktos smial jej uwage zwrocic...............masakra i chlew!!!!!!!!!!!!!!

        • 36 7

        • (4)

          Skoro włożyła go do koszyka, to powinna go jeszcze skasować na kasie.

          • 46 1

          • Ha (1)

            Kiedyś babka na kasie w Auchan po skasowaniu towaru powiedziała do kobiety wiązącej dziecko w wózku: A dziecko?

            Babka na to: Jak pani śmie!

            Kasjerka: A metkę ma? Bo jak nie to trzeba zostawić przy kasie do wyjaśnienia.

            Dobry był ubaw :D Szkoda tylko, że matka dziecka się naburmuszyła jak stara kura.

            • 56 1

            • zakładając, że mowa o specjalnym siedzisku

              w wózku, wezwałbym kierownika zmiany i złożył skargę, zamiast się z przygłupią kasjerką spierać.

              • 0 9

          • (1)

            Po to są te siedzenia dla dzieci żeby do kosza dziecka nie wkładać. Mam dwójkę, raz musiałam wsadzić jednego do kosza,ale buty były w mojej torebce.

            • 22 9

            • Widziałaś jak czyste są wózki sklepowe?
              Ja się bardziej boję, czy się moje latorośle kochane nie ubrudzą od wózka...

              A tak serio, to jak mi kiedyś któryś zwróci uwagę, to poproszę, żeby się zajął cieknącymi tackami z mięsem które trafiają do takich wózków a nie dziećmi. Bo po dzieciach raczej nikt się nie rozchoruje... a po zgniłym mięsie itp, to już owszem.

              Zresztą, zaraz jak dzieciaka zapakuję, to go przysypuję zakupami i nikt nie widzi, że on tam pod warstwą płatków, jogurtów i ciuchów walczy o swoje nędzne życie.

              • 9 12

        • (1)

          "masakra i chlew"

          M.in. dlatego nie bywam w biedronkach.

          • 10 3

          • w Almie to samo ;)

            • 11 2

      • (12)

        to spróbuj zrobić zakupy z dwoma wózkami - dziecięcym i sklepowym. Zrozumiesz.

        • 23 19

        • A owszem można zrobić zakupy (11)

          kulturalnie i to z dwójką dzieci.

          • 13 4

          • To ile ma pan/pani rąk ? (10)

            Bo ja chciałabym to zobaczyć jak pan/pani pcha wózek z dzieckiem drugie trzyma za rączkę (bo przecież napisane jest ze ponoć da rade z dwójką dzieci ) i jeszcze wózek z zakupami ?
            Kurde naprawdę jak mi pokazecie jak to zrobić ...spróbuję !

            • 7 10

            • (7)

              Ja biorę dwulatka za rączkę a niemowlaka w wózku. Zakupy kładę pod wózek w koszyk. Z racji konieczności codziennych spacerów robie codziennie małe zakupy i niezwykle rzadko trzeba wyskoczyć po coś większego. Wtedy proszę męża i tyle.

              • 14 3

              • (5)

                Czyli mąż odwala brudna robotę a Pani kupuje 2 bulki i maślanke?! W takiej sytuacji to rzeczywiście można.... ale proszę się nie zatem nie porównywać do rodzica robiące duże zakupy z dwójką dzieci.

                • 11 10

              • Szlag trafia.. (4)

                No to może właśnie NIE RÓB zakupów z dwójką małych dzieci, jeśli nie dajesz rady? Wyślij męża albo idź sama, a mąż niech z dziećmi zostanie. Gadka: wsadzam dziecko do wózka sklepowego (chociaż nie można), bo nie mam wyjścia jest tak samo biedna jak uczenie małego dziecka jazdy na rowerze/rolkach na drodze rowerowej, bo gdzie ma się uczyć (i wszyscy na niego uważajcie). Może jeszcze daj mu drogą zabawkę ze sklepowej póki, na którą ciebie nie stać, no bo przecież bardzo jej pragnie i się drze to nie masz innego wyjścia?
                Ja nie wiem co wy macie za dzieci, w całym moim otoczeniu WSZYSCY bez problemu robią zakupy duże i małe, nikt nie wsadza dzieci do wózka sklepowego. Może to z wami jest problem a nie z dziećmi? Skoro nie potraficie zorganizować prostej wyprawy do sklepu, to kupujcie w internecie, a do sklepu idźcie jak już nauczycie się funkcjonować w społeczeństwie?

                • 19 6

              • Ale właściwie dlaczego nie można wsadzać?

                Czyżby zaraz po tym jak wyciągnę z niego dziecko posłuży do przewożenia organów do przeszczepu?

                Wózki stoją przed sklepem na wolnym powietrzu. Siadają na nim ptaki, pada na nie deszcz, ale dziecko w środku to przesada?! WTF!!!!

                • 5 7

              • A czy w sklepie internetowym będę mógł wsadzić dziecko do wózka?

                A tak właściwie Strażnik to chciałbym Tobie powiedzieć, że należysz do tego typu ludzi, którzy mylą dziecko z Tamagotchi. Zresztą większość wypowiadających się tu osób ma identyczną wiedzę o wychowywaniu dzieci. Teoretyzujący specjaliści z Was i tyle!

                • 3 5

              • Jak nie mozna, skoro wozek sklepowy ma specjalne urzadzenie do tego? (1)

                Panie straznik, wez pan instrukcje ogarnij!

                • 4 5

              • Są wózki do tego przystosowane - potwierdzam. Ale nie mów, że nie widziałeś nigdy rodziców z dzieciakiem zwyczajnie siedzącym w wózku, nie na miejscu dla dziecka, tylko razem z zakupami - i o tę kwestię chodzi.
                A co do deszczu i ptaków kontra dzieci - wózek jest po to, żeby włożyć do niego zakupy (pomijając specjalnie przystosowany z miejscem do posadzenia w nim dziecka, bo się zaraz ktoś przyczepi), bo taka jest zasada i koniec. Uczcie się respektowania zasad, moi drodzy, bo w przeciwnym razie będziemy mieli pełno buraków, cebulaków, wariatow w beemwu i rozpieszczonych bachorów, które są przekonane, że im wszystko wolno, bo w sumie czemu nie?

                • 5 0

              • No prosze, a jednak istnieja jeszcze nierozwydzone kobietki ;)

                • 0 0

            • Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz

              Drodzy rodzice znacie takie przysłowie? Chyba wszyscy je znamy. Zachowanie dziecka to nic innego jak odzwierciedlenie wychowania. Jak nie potrafisz jedno z drugim nauczyć dziecka jak ma się zachowywać w sklepie, restauracji czy innym miejscu publicznym to nie wychodź z nim na ulicę. Mam dwójkę dzieci i nie wyobrażam sobie aby któreś na ulicy czy w sklepie zaczęło wymuszać histerią. Pamiętajmy że na ulicy nie jesteśmy sami a proces wychowania zaczyna się już w dniu narodzin. A zachowanie dziecka świadczy o rodzicach.

              • 13 0

            • Droga Messalino

              sprawiasz, ze mezowi warto zrobic to za Ciebie. ;)

              • 2 0

      • To dosyć proste... najlepiej górą i proszę uważać na nóżki, żeby się nie zaplątały

        • 13 4

      • Może akurat jest promocja na dzieci?

        • 7 2

      • Normalnie

        Otwiera się taki koszyk i się wsadza

        • 6 1

      • Przeciez te wozki maja specjalne miejsce na to!

        • 2 2

    • poproszę definicję rozbestwionego dziecka

      • 0 0

  • Wymyślony problem. (15)

    Jestem klientem różnych CH i to o czym mowa w tym artykule zdarza się niezwykle rzadko. Niegrzeczne zachowywanie się dziecka występuje zarówno w szkole, jak i przedszkolu czy właśnie w sklepach. Radę mogę dać jedną - jak dziecko zaczyna się źle zachowywać, należy wyjść z dzieckiem ze sklepu, kosztem oczywiście zakupów dla siebie i dla dziecka. Jeśli dziecko będzie będzie z tego tytułu niezadowolone - to trzeba powiedzieć, dlaczego zakupy zostały przerwane. Będzie wiedzieć na przyszłość, że złe zachowanie nie popłaca. Jeśli natomiast będzie się cieszyło z opuszczenia CH, to znaczy, że nie lubi takich miejsc i w przyszłości nie warto go brać ze sobą, chyba, że będzie chciało - to można dać drugą szansę. Zakupy można przecież zrobić przed czy po pracy, nie trzeba na to poświęcać kilku godzin.

    • 80 12

    • (11)

      Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dziecko musi wiedzieć jak się zachowywać w miejscach publicznych.
      Ale najgorsi są rodzice, którzy zabierają dzieciaki do centrów handlowych na spacer!!! Masakra!!!

      • 33 3

      • latwo powiedziec (5)

        Niestety niektorzy nie maja gdzie dziecka zostswic a do sklepu musza wyjsc.mam dziecko ktore nie lubi sklepow i jakbym miala mozliwosci to bym go nie brala bo dla mnie tez jest wygoda i spokoj ale niezawsze sa mozliwosci

        • 5 5

        • (3)

          Nowe meble, laptop czy ciuchy nie mogą poczekać do czasu aż będzie z kim dziecko zostawić? Nikt nie ma pretensji o obecność dzieci w osiedlowym sklepiku, ale targanie dziecka na Matarnię to czysta głupota. Katorga dla dziecka, rodziców i postronnych.

          • 6 2

          • no czasem właśnie nie mogą, (2)

            a czasem po prostu nie ma z kim zostawić.

            • 1 5

            • (1)

              Zawsze mogą. Tylko mania posiadania przesłania ludziom zdrowy rozsądek, wolą poddać dziecko końskiej dawce bodźców (hałas, kolory, spaliny, zimno/ciepło, Last Christmass X 1000), niż dać sobie na wstrzymanie. A potem zdziwieni, że dziecko potrafi uderzyć lub histeryzuje.

              • 5 0

              • a jak jednak nie mogą

                • 1 3

        • to zostaw go w domu adopcyjnym

          • 1 1

      • Czemu masakra? (4)

        W CH zawsze sie cos dzieje. Mozna pokazac dziecku, wytlumaczyc, pobawic sie na bujakach.

        Co jest alternatywa, zabierac je w listopadzie brac do osyfionej resztki parku krajobrazowego zeby poudawac ze to las? Albo do PNT po raz kolejny?

        Raz na jakis czas mozna do takiego miejsca dziecko zabrac. Dla mnie to mniejsza masakra niz puszczanie dzieciakowi bajek albo dawanie tableta, zeby sie zamknal.

        • 2 10

        • (3)

          Wyobraz sobie, ze miliony lat dzieci sie wychowywaly bez CH i przezyly!! i na dodatek swietnie sie bawily!
          Dla dziecka CH to straszna nuda i męczarnia.

          • 13 0

          • Dzieci nasladuja doroslych (2)

            Wiec chyba normalne, ze chca zobaczyc CH?

            Miliony lat? Ludzie sa na ziemi moze od 200 tys. lat. A wychowanie takich maluchow to nawet nie sto lat jako koncepcja, wczesniej moze w rodzinach krolewskich czy szlacheckich ktos sie takimi malymi przejmowal.

            Mylisz wychowanie z zapewnieniem rozrywki. Pewnie, swojemu mozesz dac kija i puscic na klepisko. Ale co jest gorszego w zabieraniu dziecka do CH niz np. w zabieraniu do opery, zakladu naprawy taboru tramwajowego, lotniska, stoczni czy na dworzec kolejowy? Wszedzie tam pracuja ludzie i trzeba pokazac co robia, jak sie zachowuja i cos opowiedziec o zasadach...

            • 2 8

            • (1)

              Od zgiełku, hałasu, migających reklam i duchoty dorosły może w CH dostać szału. Nie ma się co dziwić, że dzieci głupieją. Jeżeli nie widzisz różnicy między spacerem z dzieckiem po parku a po parku handlowym, to dalsza dyskusja jest bezcelowa.

              • 7 1

              • Bardzo dobra odpowiedz powyzej. W CH jest tak ogromny halas i nadmiar bodzcow, ze przecietne dziecko jest w stanie to zniesc max godzine. Nawet ja osoba dorosla uciekam po godzinie, bo mnie to meczy. Ty sobie wmawiasz, ze to atrakcja, a to zwykla meczarnia dla zmyslow dziecka. Dziecku wystarczy kijek, kamyczek i spacer po parku. To jest cos, do czego homo sapiens jest przystosowane a nie eksplozja halasu i swiatel w CH

                • 3 0

    • ja mam lepszą radę (1)

      Klapa w d*psko. Popłacze popłacze i będzie grzeczny.
      Z drugiej strony trzeba znać optymalny czas robienia zakupów z dzieckiem. O klapsie mówię gdy dziecko popisuje się albo chce zwrócić na siebie uwagę wszystkich.

      • 9 4

      • Pamietaj, ze on sie uczy

        wiec popisywanie sie moze kopiowac od taty.

        A klapsy ci kiedys odda jak dorosnie.

        Klaps uzywany jak pilot do telewizora jest g...no wart.

        • 4 9

    • albo przez internet, np. z tesco, almy

      • 0 0

  • Dzieci są super:) (2)

    • 36 25

    • w przeciwieństwie do niektórych dorosłych :(

      "Czy zwracasz uwagę rodzicom, gdy ich dziecko źle się zachowuje w miejscu publicznym?"
      czasem żal mi dziecka, jak widzę jak rodzic je traktuje i wtedy rzeczywiście mam ochotę zwrócić uwagę ale nie na zachowanie dziecka, a na zachowanie rodzica, który zanim dorobi się potomstwa powinien uzyskać opinię czy nadaje się na rodzica, czy jeszcze musi wyleczyć swoje kompleksy z dzieciństwa

      • 12 2

    • Szczególnie, jeśli się je dobrze przyprawi.
      Lubię takie średnio wypieczone.

      • 12 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kultura

Czuwaj Papciu - mural Tuse w hołdzie dla Papcia Chmiela
Papcio Chmiel na muralu Tuse
Przybylska, Wałęsa, Tusk, Krauze i inni - inspirujące biografie
Lubisz biografie? Zobacz nasze propozycje

Kulinaria

Kaszubska Koza w płomieniach. Pomoc płynie z całego świata
Kaszubska Koza w płomieniach
Smacznie, zdrowo, kolorowo. Ekorynki w Trójmieście
Bio i eko. Dokąd na zdrowe zakupy?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Przyznawana podczas FPFF nagroda za dorobek życia i osiągnięcia artystyczne, to: