Wiadomości

Zaadoptuj roślinę: o schronisku dla roślin

Schronisko dla Roślin to fundacja, której siłą są trzy kobiety - Milena, Kasia i Monika. I chociaż dzieli je odległość, miłość do roślin jest silniejsza.
Schronisko dla Roślin to fundacja, której siłą są trzy kobiety - Milena, Kasia i Monika. I chociaż dzieli je odległość, miłość do roślin jest silniejsza. fot. mat. prasowe.

Schronisko dla roślin to projekt trzech kobiet, które za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz organizowanych w kraju akcji dają szanse niechcianym roślinom na drugie życie. O inicjatywie rozmawiamy z jedną z założycielek fundacji - mieszkającą w Gdańsku Mileną Banaszewską. Zainteresowanych wymianą lub adopcją niechcianych roślin zachęcamy do wzięcia udziału w Zielonej Nocy, którą fundacja organizuje razem z Galerią Społecznie Zaangażowaną MEWKA, w piątek od godz. 17 na 100czni zobacz na mapie Gdańska. Natomiast 1, 2 i 4 czerwca, w ramach Święto Wolności i Solidarności w ECS, dziewczyny poprowadzą warsztaty z botanicznych pocztówek.



Justyna Michalkiewicz-Waloszek: Gratuluję fantastycznego pomysłu! Jak się narodził?

Milena Banaszewska: Dziękuję! Pomysł na Schronisko dla Roślin zrodził się w Holandii, gdzie razem z moją przyjaciółką Moniką mieszkałyśmy przez pół roku. Na śmietnikach ludzie zostawiali przeróżne rzeczy, ale rośliny stojące między tymi wszystkimi niechcianymi przedmiotami robiły na nas największe wrażenie. Dziwnie było patrzeć, jak coś, co żyje, zostało potraktowane tak samo jak stary fotel. Zaczęłyśmy je ratować. Pomyślałyśmy o tym, że możemy dzielić się naszymi znaleziskami z innymi ludźmi. Szukaliśmy podobnych inicjatyw, które działały już wcześniej w Polsce. Nie było dużego odzewu z ich strony, więc postanowiłyśmy zrobić coś na własną rękę.

Podkreślacie, że walczycie z uprzedmiotowieniem roślin. Na czym dokładnie polega problem?

Na przykład w supermarketach, kiedy widzimy, że rośliny sprzedawane są bardzo masowo, pomalowane kolorowymi farbami i zapakowane jako gotowy produkt, z którym nic nie trzeba robić. Myślę natomiast, że ludzie coraz bardziej świadomie podchodzą do tego, że roślina to nie tylko ładna ozdoba w domu, ale też coś, o co trzeba dbać. Bardzo nas to cieszy, że tak szybko to się zmienia. Mam nadzieję, że trochę się do tego przyczyniłyśmy.


Schronisko dla Roślin, adopcje... dla niektórych zarówno nazwa, jak i sam pomysł mogą być kontrowersyjne. Nie obawiałyście się negatywnego odbioru?

Nie bałyśmy się. Byłyśmy od początku bardzo pozytywnie odbierane. Chociaż na samym początku naszej działalności pojawił się jeden taki artykuł, którego autor wydaje mi się, że nie miał mimo wszystko nic złego na myśli, ale artykuł był zatytułowany "Zielona sekta". Przez ten feralny tytuł odbiór był trochę negatywny (śmiech). Ale poza tym jednym przypadkiem nie spotkałyśmy się z żadną krytyką.

Mieszkasz w Gdańsku, ale zarząd fundacji to również Kasia z Warszawy i Monika z Bydgoszczy. Trzy dziewczyny, które chociaż dzieli odległość, połączył wspólny cel. Jak doszło do waszej współpracy?

Ja i Monika znamy się od czasów licealnych. Pomysł schroniska zrodził się podczas naszych wspólnych podróży. W 2014 roku utworzyłyśmy stronę na Facebooku. Wszystko zaczęło się trochę przez mój projekt na studia. Nie miałyśmy pojęcia, że nasza inicjatywa tak szybko stanie się popularna. Rok później, przy okazji warsztatów, które organizowałyśmy w Warszawie, dołączyła do nas niezastąpiona Kasia.

W jaki sposób ratujecie rośliny?

Najczęściej za pośrednictwem strony na Facebooku. Nie potrzebujemy siedziby, aby składować rośliny, bo nowi właściciele znajdują się bardzo szybko przez Internet. My jesteśmy tylko pośrednikiem.

Moda na rośliny. O targu na ul. Elektryków


"Moja mama i moje babcie zawsze z wielką starannością dbały o swoje ogródki działkowe i mówiły mi, że rośliny odgrywają ogromną rolę w naszym życiu. W moim domu rodzinnym zawsze było dużo roślin."
"Moja mama i moje babcie zawsze z wielką starannością dbały o swoje ogródki działkowe i mówiły mi, że rośliny odgrywają ogromną rolę w naszym życiu. W moim domu rodzinnym zawsze było dużo roślin." fot. mat. prasowe.
Czy zdarzają się interwencje?

Czasami tak. Na przykład w sytuacji, gdy ktoś odszedł lub jakaś starsza osoba nie ma już siły pielęgnować swoich roślin. Często takie osoby nie używają Internetu. Odbieramy wówczas niechciane rośliny i szukamy im nowych domów.

Jakie rośliny trafiają do was najczęściej?

Przeróżne! Od małych sadzonek i dopiero co ukorzenionych szczepek po kilkunastoletnie, ogromne palmy! Najczęściej są to popularne rośliny doniczkowe. Choć zdarzają się perełki, np. papryczki chili.

Nadchodzi Festiwal Kwiatów w Gdyni


Jakie najciekawsze okazy miałyście szansę uratować?

Jakiś czas temu miałyśmy ogromną jukę, wysoką na 5 m, która zarosła całą klatkę schodową w jednej z firm. Trzeba było kilka osób do pomocy, aby przenieść roślinę. Była też wielka araukaria, 80-letnia agawa oraz fikus benjamina na pół salonu...

Czy każdy może adoptować roślinę? Jak to zrobić?

Każdy, kto obserwuje naszą stronę na Facebooku i ma refleks. Rośliny są zarezerwowane już po kilku minutach, a czasami nawet sekundach! Gdy tylko pojawi się post z miasta, w którym się mieszka, nie ma na co czekać - trzeba wysyłać wiadomość prywatną. Gdy roślin jest więcej, trzeba dodać zawsze numer okazu, który chce się zaadoptować. Warto czytać opisy roślin do adopcji, niektóre z nich są po przejściach, chore, mają szkodniki albo są bardzo duże i należy zapewnić im odpowiedni transport.

Poza schroniskiem zajmujecie się również edukacją. Na waszej stronie można przeczytać m.in. poradniki na temat pielęgnacji roślin. Rośliny znacie od podszewki. Co zrobić, żeby były "szczęśliwe"?

Tak, robimy wykłady i zajmujemy się warsztatami z rękodzieła o tematyce roślinnej. Co zabawne i oczywiste, wszystkie rośliny potrzebują tego samego - wody, światła i ziemi, tyle że w różnych proporcjach. Z takich złotych rad, jeśli chodzie o pielęgnację roślin - lepiej zasuszyć roślinę niż ją przelać. Jak korzenie zaczną gnić, to już bardzo ciężko będzie ją uratować.

Skąd u ciebie taka miłość do roślin?

Moja mama i moje babcie zawsze z wielką starannością dbały o swoje ogródki działkowe i mówiły mi, że rośliny odgrywają ogromną rolę w naszym życiu. W moim domu rodzinnym zawsze było dużo roślin. Mieszkałam tuż obok lasu - wszystkie moje zabawy z dzieciństwa działy się właśnie w tym miejscu, w pięknej Puszczy Bydgoskiej. Gdy przeprowadziłam się do centrum Gdańska, widziałam tylko czerwone cegły. Zaczęło mi bardzo brakować zieleni w moim otoczeniu. Zaczęłam wtedy zbierać rośliny. Moje mieszkanie to teraz istna dżungla.

Życie bez roślin byłoby ...?

Nie wyobrażam go sobie. Rośliny to mój sposób na życie i metoda na stargane nerwy. Gdy zaczynam przesadzać rośliny czuję ogromną energię płynącą z korzeni. To uczucie jest niesamowite...

Opinie (34) 5 zablokowanych

  • Jutro jest 1 czerwca , nie 1 kwietnia (3)

    Jak sobie chcecie zarty robic....a spiewacie i puszczacie klasykow ? Ludzie na ulicy mieszkaja a kwiatki sie przygarnia.

    Poziom .....nie komentuje dalej bo mnue zablokuja.

    • 25 96

    • Nie potrafisz żyć bez narzekania, co?

      Przygarnij kogoś z ulicy, jak taki chojrak jesteś. A nie "niech ktoś inny to zrobi". Przecież nikt Ci nie broni się zająć bezdomnymi, jeśli ten problem uważasz za palący.

      Jest wiele obszarów, w których można czynić dobro, panie wybrały sobie dbanie o rośliny. Fajnie, że robią coś pozytywnego. Gdyby każdy coś małego zrobił w swojej działce, tak jak one, świat byłby lepszy.

      No, ale lepiej krytykować zza klawiatury.

      • 43 5

    • W czym problem?

      Przygarnij ludzi z ulicy, jeśli masz takie możliwośi i chęć; inni przygarną zwierzęta, kolejni rośliny.
      Każdemu według potrzeb. Nie układaj ludziom życiorysów.

      • 33 4

    • Fundacja

      A jak wysoka dotacja ?? Pytam bo może też wymyślę coś z adopcją.

      • 1 4

  • To się w głowie już nie mieści co z nadmiaru wolnego czasu bananowcy potrafią wymyślić (5)

    • 34 87

    • (1)

      Pochwal się jak ty spędzasz wolny czas i wystaw się na naszą subiektywną krytykę.

      • 27 4

      • on nie ma pojęcia bo po 5 minutach urywa mu sie film

        • 9 2

    • Trzeba było się uczyć, też byś narzekał na nadmiar wolnego czasu

      • 17 2

    • Mnie się mieści ;)

      Co więcej - traktuję z sympatią takie formy spędzania wolnego czasu.

      • 21 3

    • Co trzeba mieć miedzy uszami, aby napisać taki komentarz?

      Zamiast niszczyć ślepia gapieniem się w ekran i pisaniem inteligentnych inaczej uwag, lepiej popatrz na zielone - najlepiej rośliny. Może chociaż na oczy ci pomoże?

      • 8 1

  • Wspaniały pomysł

    Też kocham rośliny i zawsze smucił mnie los tych niechcianych i wyrzucanych. Rośliny są cudowne. Dom bez roślin jest jak niebo bez gwiazd.

    • 66 6

  • Brawo, uwielbiam Was dziewczyny! Często zaglądam do schroniska i już nie raz za waszym pośrednictwem oddawałam swoje sadzonki innym pasjonatom zieleni. Powodzenia!

    • 35 5

  • (1)

    Mieszkańcy bloków często wynoszą na śmietnik rośliny cebulowe ( żonkile i hiacynty), Mam koło bloku ogródek więc sadzę je tam i przez kilka lat zdobią nasze osiedle . Pewnego razu przy śmietniku znalazłam bardzo mizerną roślinkę okazało się że jest to róża chińska .Wrzuciłam ją razem z doniczką do wiadra z wodą na 2 dni. Póżniej przesadziłam do świeżej ziemi. Urosła z niej bardzo ładna ,duża roślina która kwitnie mi kilka miesięcy w roku.

    • 56 4

    • bulwy na bulonska

      • 1 1

  • ile dotacji można na to dostać?

    • 14 14

  • świetny pomysł - powodzenia

    • 29 4

  • są rośliny (2)

    są i owady. Na zdjęciach powyżej wyraźnie widoczne

    • 5 12

    • tobie powinni robić badania prenatalne na IQ (1)

      sprawdź co to takiego roztocza i skąd bierze się kurz...

      • 4 2

      • nie wiem

        ale wiem ze ty to adoptujesz łehehehehe

        • 0 0

  • ja jak nie chce jakiejs rosliny to wywalam do kosza na smieci. (2)

    nie mam facebooka, ani innej jakiejs durnej strony internetowej. tak samo z krzakami w ogrodzie, drzewami w ogrodzie, jak mam ich dosyc to za siekiere i po drzewach, krzakach.

    • 5 35

    • moje zdanie

      Siekierą to widać,że ty sam po głowie dostałeś.Co na twoje zachowanie i myślenie lekarze psychiatrzy mówią????Ty nie masz ogrodu tylko mordownię.Co śmietnika to już dla nas na nim jesteś.

      • 1 0

    • Weź nie pi....* Po Twojej wypowiedzi widać, że nigdy nie miałeś żadnej rośliny.

      • 0 0

  • (1)

    bez roślin i zwierząt nie ma przyszłości

    • 30 3

    • Jak by człowieka usunąć to pewnie świat roślin i zwierząt by sobie lepiej poradził

      • 4 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

04

października

Maleńczuk + Rhythm Section ... Gdańsk, Stary Maneż

11

października

10. Alternatywne Targi Ślubne Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii
Cienqi Stand-up Kiedrowskiego. "Jesteśmy młodzi i nieokrzesani"
Stand-up na dachu samochodu

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Uważa się, że bagietka została wymyślona za czasów Napoleona i była praktyczna bo: