Wiadomości

stat

Zalewski zaśpiewał Niemena w Operze Leśnej

Zalewski, zamiast tworzyć na siłę własne interpretacje odmienne od oryginałów, postawił na ujednolicenie i uwspółcześnienie materiału pochodzącego z różnych okresów twórczości Niemena, dodając do tego swoje umiejętności wokalne i muzyczną energię zespołu.
Zalewski, zamiast tworzyć na siłę własne interpretacje odmienne od oryginałów, postawił na ujednolicenie i uwspółcześnienie materiału pochodzącego z różnych okresów twórczości Niemena, dodając do tego swoje umiejętności wokalne i muzyczną energię zespołu. Fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Trzy znakomite głosy i ponadczasowy repertuar w nowej odsłonie - tak w wielkim skrócie można podsumować występ Krzysztofa Zalewskiego, który w czwartek wieczorem wystąpił w Operze Leśnej zobacz na mapie Gdańska. Muzyk wraz z zespołem wykonał utwory Czesława Niemena.



Wielu śpiewało już piosenki Niemena. Niewielu jednak podeszło do tego tematu tak, jak on. Projekt, z którym mieliśmy okazję zobaczyć Zalewskiego na sopockiej scenie zrodził się podczas ubiegłorocznego festiwalu w Jarocinie. Z okazji przypadającej wtedy 50. rocznicy wydania płyty "Dziwny jest ten świat" i mijających 30 lat od pierwszego występu artysty na jarocińskiej imprezie, postanowiono przypomnieć jego dorobek w nowej odsłonie.

Koncert zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez oraz cyklu Planuj tydzień - zawsze w czwartek o godz. 10

Mówi się, że Zalewski podszedł do tego zadania z należytym szacunkiem, ale nie na kolanach. Bez zadęcia i przerostu formy nad treścią. Zamiast tworzyć na siłę własne interpretacje odmienne od oryginałów, postawił na ujednolicenie i uwspółcześnienie materiału pochodzącego z różnych okresów twórczości Niemena, dodając do tego swoje umiejętności wokalne i muzyczną energię zespołu.

Zaprosił do współpracy artystów z czołówki polskiej alternatywy: siostry Przybysz jako chórki, perkusistę Kubę Staruszkiewicza, basistę Pata Stawińskiego oraz saksofonistę Tomasza Dudę i klawiszowca Jarka Jóźwika. Taki skład gwarantuje, zwłaszcza podczas występów na żywo, nie tylko wysoki poziom artystyczny, ale przede wszystkim całe spektrum muzycznych doznań.

Ciekawe koncerty na lato - tutaj znajdziesz wszystkie


Paulina i Natalia Przybysz
Paulina i Natalia Przybysz Fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl
Zalewski już na wstępie zaznaczył, jak bardzo cieszy się, że może wystąpić w tak ważnym miejscu, w którym sam Niemen dawał koncerty kilkakrotnie, w tym ten przełomowy na festiwalu w 1967 roku.

Tego wieczoru każdy z muzyków miał swoje przysłowiowe "pięć minut", podczas których mógł dać popis własnych możliwości, zarówno muzycznych, jak i wokalnych. Przygotowany materiał na żywo to z jednej strony bezbłędne wykonanie, z drugiej dawka improwizacji i dźwiękowego eksperymentu. Takie połączenie, choć niełatwe do uzyskania, przyniosło sporo bardzo pozytywnych zaskoczeń.

Pierwsze z nich pojawiło się już na samym początku w postaci zdominowanego przez psychodeliczne gitary improwizowanego intro, nawiązującego do utworu "Blue Community". Kolejne to "Status mojego ja", które dzięki elektronicznemu bitowi zabrzmiało nieco nowocześnie. Pod koniec pojawiły się jeszcze dwie niespodzianki: Niemen na kobieco, czyli "Mów do mnie jeszcze" zaśpiewane przez Natalię Przybysz, z charakterystyczną dla niej soulową manierą i "Ode to Venus" w wykonaniu jej siostry Pauliny. Nie zabrakło oczywiście piosenek-klasyków, jak "Przyjdź w taką noc" czy "Dziwny jest ten świat" oraz zaśpiewany już solo na bis w wersji akustycznej "Sen o Warszawie".


Trudno jest dorównać takiemu głosowi jak Czesław Niemen. Tutaj na szczęście nikt nawet nie próbował. Zalewski podczas tego półtoragodzinnego koncertu pokazał jednak, że bez większego wysiłku potrafi zaśpiewać niemniej przejmująco, a jego wokal, choć ma zupełnie inną barwę, sięga równie wysoko. Do tego idealnie komponuje się z chórkami sióstr Przybysz, dzięki czemu kompozycje nie tracą swojego klimatu.

Niestety, pomimo przygotowania rytmicznych i melodyjnych aranżacji, artystom nie udało się rozruszać dość statycznej publiczności, która tym razem przyszła raczej słuchać, niż się bawić. Dopiero ostatni utwór przed bisem, "Domek bez adresu" po licznych zachętach ze strony Krzysztofa, zdołał poderwać jedynie część ze zgromadzonych do tańca. Niemniej koncert został bardzo dobrze przyjęty i nagrodzony owacją na stojąco.

W ten weekend w Operze Leśnej będzie jeszcze kilka okazji do tańca, śmiechu i wzruszeń. W piątek wystawiony zostanie musical "Skrzypek na dachu" Teatru Muzycznego z Łodzi. Sobota upłynie pod znakiem gwiazd disco - wystąpią Savage, Zenon Martyniuk, Francesco Napoli i Bad Boys Blue. Na zakończenie w niedzielę Wakacyjny kabareton z Kabaretem Młodych Panów i Paranienormalnymi na czele.

Opinie (53) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01

czerwca

Kino Samochodowe - Gdynia Gdynia, Gdynia Arena

05

czerwca

Kino samochodowe - Kino Kul... Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

14

czerwca

Targi PupiLove Gdańsk, Galeria Metropolia

Kultura

Trójmiejski street art w pigułce - najważniejsi twórcy i ich dzieła
Trójmiejski street art w pigułce

Kulinaria

Kawa w domu jak z kawiarni. Dobre ekspresy do kawy
Kawa w domu: dobre ekspresy do kawy
Otwarte tarasy na galeriach handlowych w Trójmieście
Otwarte tarasy na galeriach handlowych

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    W 1973 r. Grand Prix festiwalu piosenki w Sopocie zdobyła: