Wiadomości

Zamieniła Gdańsk na biegun północny

Magdalena Kajka kilka miesięcy temu zamieniła Gdańsk na biegun północy. Po tej życiowej rewolucji postanowiła nagrać podcast "Kajka Nadaje", w którym opowiada o wyzwaniach, jakie sprawia życie w Laponii, a także czyta szwedzkie baśnie.



Nauka języków obcych online


Czy potrafił(a)byś żyć w zimnym klimacie?

tak, marzę o wyprowadzce na północ 16%
tak, myślę, że dał(a)bym sobie radę 30%
nie wiem, musiał(a)bym się przekonać 17%
nie, to nie dla mnie 37%
zakończona Łącznie głosów: 1005
Aleksandra Wrona: "Od dwóch miesięcy uczę się żyć na nowo" - mówisz w pierwszej minucie pierwszego odcinka swojego podcastu. Skąd wzięła się u ciebie ta chęć zaczęcia od nowa i dlaczego wybrałaś na to Laponię?

Magdalena Kajka: Na decyzję o wyprowadzce wpłynęły dwie sprawy. Po pierwsze popchnęło nas do tego to, co się dzieje w Polsce. Przestało nam się to podobać. Nie zgadzamy się ze zmianami, które są wprowadzane. Poczuliśmy, że nie chcemy już mieszkać w Polsce. I choć oboje urodziliśmy się i wychowaliśmy w Gdańsku, w mieście wolności, to i tak czuliśmy poirytowanie, że gdzieś ta wolność jest ograniczana. A po drugie zrozumieliśmy, że chcemy spróbować życia w innym miejscu. Chcemy mieć poczucie, że spróbowaliśmy czegoś innego.

Nie zakładaliśmy, że od razu jedziemy na północ Szwecji. Tak naprawdę państwo, do którego chcieliśmy się przeprowadzić, musiało leżeć w takim miejscu, do którego można dotrzeć samochodem lub ewentualnie statkiem. Wybraliśmy Szwecję, choć nigdy w niej nie byliśmy. Później szukaliśmy regionu i natrafiliśmy na inną parę, która akurat wtedy udostępniła kampanię reklamową zachęcającą do życia na północy Szwecji. W kampanii obiecywano, że jest praca, że jest gdzie żyć, że rynek startupów się prężnie rozwija, że nic tylko przyjeżdżać i mieszkać. Przekonali nas. Miesiąc zajęło nam szukania mieszkania. Znaleźliśmy je w szwedzkiej wsi, która liczy około 400 mieszkańców.

Jak wyglądały przygotowania do przeprowadzki na biegun?

Jak przygotowania do długiej podróży. Zaczęliśmy od oswojenia się z myślą, że na pewno jedziemy i że to jest coś, czego jesteśmy pewni. Zdecydowaliśmy się na państwo. Zaczęliśmy od wyliczenia, ile nas to wszystko będzie kosztować, ile musimy mieć oszczędności na co najmniej kilka miesięcy życia, gdyby się okazało, że jednak trudno znaleźć pracę. Zaczęliśmy naukę języka szwedzkiego, żeby mieć podstawy. Później szukaliśmy auta, w które moglibyśmy się zapakować. W międzyczasie poinformowaliśmy nasze rodzeństwo, rodziców i znajomych.

Dwa miesiące przed wyjazdem złamałam nogę i byłam uziemiona kilka tygodni. Później oddaliśmy trochę naszych rzeczy. Na szczęście nigdy nie byliśmy zbieraczami, więc wzięliśmy tutaj tylko najpotrzebniejsze rzeczy, zakładając, że wszystko, co nam będzie potrzebne, kupimy na miejscu. Zrobiliśmy jedno próbne pakowanie. Gdy już mieliśmy umowę na mieszkanie i kupiony bilet na prom, to dopiero wtedy poczuliśmy, że to się dzieje, że jedziemy w nieznane. Podróż na biegun zajęła nam trzy dni. Nasz pies nie znosi podróżować autem, więc był na psychotropach. Po drodze popełniliśmy kilka błędów. Największym z nich było to, że kupiliśmy auto z instalacją gazową, ale nie sprawdziliśmy, że po drodze będziemy mieć tylko dwie stacje oferujące LPG. Po trzech dniach dotarliśmy na miejsce i tak zostaliśmy.

Czytaj także: Życie polskiego jazzmana w Pekinie przerwane wirusem

Czego obawiałaś się najbardziej?

Planując całą wyprowadzkę, nie miałam żadnych oczekiwań co do tego miejsca. Założyłam, że będzie, co ma być. Chociaż najbardziej się bałam tego, że nie znajdziemy pracy i nie będziemy mieli za co żyć. To się bardzo szybko zmieniło, bo Maciej znalazł pracę po niecałych trzech tygodniach.

Co zaskoczyło was po przyjeździe do Szwecji?

Natura nas zaskoczyła najbardziej. I czystość. I to, że wszyscy mają czas, że nikomu się nie spieszy. Kiedy chcesz coś załatwić, to uzbrój się w cierpliwość. Jest taki szwedzki zwrot, którego nauczyliśmy się jako pierwszego jeszcze w Polsce, ale który najlepiej oddaje to, co mam na myśli: "ta det lugnt", który oznacza "wyluzuj".

Czym różni się życie na biegunie od życia, jakie prowadziliście do tej pory?

Wszystkim! No, prawie wszystkim. Jest przede wszystkim spokojniejsze. Kontrolowana nuda (śmiech).

Jak wygląda wasza szwedzka codzienność? Czy chcecie zostać tu na zawsze?

Nasze życie toczy się powoli. Nigdzie się nie spieszymy. Maciej, mój mąż, pracuje od pół roku w firmie, która buduje ekologiczne, drewniane domy, i jest stolarzem. Ja jestem na kolejnym etapie nauki języka szwedzkiego i powoli realizuję własne plany zawodowe. Póki co jest nam tutaj dobrze. Tych kilka miesięcy w tym miejscu dało nam wytchnienie i uspokoiło nas. Myślę, że jeszcze jakiś czas tutaj pomieszkamy. Chcemy spróbować życia w różnych miejscach na świecie. Jeżeli jednak to miejsce obudzi w nas uczucie, że znaleźliśmy dom, to tutaj zostaniemy, bo jest absolutnie magiczne.

Cykl InstaTrójmiasto



Nagrywasz podcast "Kajka Nadaje". Dlaczego zdecydowałaś się go założyć? O czym w nim opowiadasz?

Zaczęło się od tego, że zaczęłam kurs szwedzkiego dla imigrantów (emigrantów również) i po zajęciach miałam sporo wolnego czasu, który chciałam poświęcić na stworzenie czegoś kreatywnego. Chciałam mieć również pamiątkę tych wszystkich historii, które mi się tutaj przytrafiły i cały czas przytrafiają. Poza tym lubię patrzeć, jak się zmieniam, jak staję się takim człowiekiem, jakim zawsze chciałam być. Ten podcast mi pomaga. Opowiadam o tym, w jaki sposób próbuję wejść w społeczność, o realnych historiach, o moich obawach, o języku, o tęsknocie, ale w taki sposób, jakbym mówiła do siebie, tak zupełnie zwyczajnie. Poza tym czytam też zbiór bajek "Zaczarowany dzban. Baśnie szwedzkie" (Robert Stiller, tłum. A. Cienkowska, Wydawnictwo Poznańskie, 1983).

Opinie (152) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Temat ma potencjał, który został kompletnie zaprzepaszczony w tym "wywiadzie". (4)

    Praktycznie niczego się nie dowiedzieliśmy i zupełnie nie zachęca do dalszego zgłębiania tematu. Mimo, iż politycznych wstawek nie lubię, to jednak muszę się zgodzić z opinią Pani Magdy o sytuacji w Polsce.

    • 92 59

    • A ja się nie zgadzam z tym, jaka wolność jest ograniczana? Co takiego się dzieje dla normalnego człowieka?

      • 24 29

    • (1)

      Wyjechała Pani do Laponi, krainy od wieków dyskryminowanych Saamów i mówi coś Pani o zagrożeniu wolności w Polsce! Co za hipokryzja!

      • 46 10

      • Daj

        Spokój, pani nie ogarnęła LPG, a ty tu o czymś takim.

        • 26 4

    • wyjechać każdemu wolno...

      ...ale czemu przed wyjazdem koniecznie trzeba napluć na Polskę, mam 70 lat, wiele już przeżyłam ale boli mnie, że szczególnie młodzi Polacy tak ochoczo opluwają swoją ojczyznę, przecież opcje polityczne zmieniają się we wszystkich demokratycznych krajach świata, zmienią się i u nas, ale poco tak pluć na Polskę, żaden naród tak nie opluwa swojej ojczyzny jak Polacy...

      • 7 1

  • Szacun za odwage (8)

    przenosic sie z normalnego kraju do "kalifatu" ,duzo prawdziwych szwedow przenosi sie na podgdynskie osiedla.

    • 102 65

    • Potop szwedzki normalnie. :D

      • 19 0

    • (1)

      Jakiego znowu Kalifatu? W Laponii? Gdzie Ty takich głupot się naczytałeś?

      • 22 21

      • Laponia to Szwecja...... a Szwecja to prawie już.....

        • 15 13

    • Chociaż jakiś głos rozsądku...

      • 4 5

    • Akurat kalifat to mamy w Polsce (1)

      od paru lat

      • 10 7

      • A ty masz coś z głową....

        • 3 2

    • (1)

      Nie pisz głupot. Byłeś kiedyś w Szwecji? Gdzie widziałeś ten rzekomy kalifat i na czym polega? W samym Sztokholmie mieszka dwudziestokrotnie więcej Polaków niż Szwedów (garstka studentów i biznesmenów) w całej Polsce.

      • 2 1

      • Ale nie chodzi o stosunek Szwedów do Polaków,

        Tylko o ilość muzułmanów w Szwecji....... Islam to nie jest religia pokoju niestety....

        • 1 0

  • zazdroszczę Pani (9)

    Byłem jednym z nielicznych którzy zawsze mówili - tak, tutaj jest moje miejsce w Polsce.
    I coraz bardziej, z każdym dniem przekonuję się że to był błąd.
    Nazwę to jednym zdaniem - i nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi .....
    W tym naszym bałaganie nie daje się normalnie żyć. Kraj podzielony na pół, jedni za drudzy przeciw.
    Rządzący z przypadku, bo mają już znane nazwiska ....... byleby do koryta się dorwać.
    Nawet po trupach!

    • 104 50

    • (3)

      Ale tak jest w Polsce od 30 lat. Nie mów że zmieniło się to nagle. Mnie też to boli ale bardziej boli mnie to, że przeciętny człowiek zarabia mało.

      • 14 12

      • Tak masz rację (2)

        Tylko ja myślałem że idzie to w dobrym kierunku. Myliłem się. Byłem szczęśliwy wejściem do UE, czułem się Europejczykiem i mi to powoli zabierają.
        10 lat temu po katastrofie znowu te same nazwiska. A teraz jest coraz gorzej.
        I nie zanosi się na poprawę.

        • 22 15

        • (1)

          Ale co Ci zabierają lub już zabrali? Bo do czasów epidemii mi się wiodło świetnie! Teraz zobaczymy co będzie.

          • 20 9

          • Ci koledzy lewicowi nic nie rozumieją, mówią, że czuli się Europejczykami...

            A kim się mają czuć, Afrykanami... Ja jestem Polakiem a dopiero w drugiej kolejności Europejczykiem i tak będzie zawsze. A im się śni Związek Socjalistycznych Republik Europejskich... a własną ojczyznę mają w....

            • 21 8

    • Gdyby was jeszcze wyjechało 20 procent, poczułbym się, że żyję w swoim, wolnym kraju

      • 14 5

    • :)

      Jedź zobacz jak jest wspaniale w tym liberalnym kraju.Będziesz za parę lat wracał z podkulonym ogonem.

      • 11 5

    • Tez tak to widze. Dzis zaluje tego, ze wczesniej nie wyjechalem. ,,Przeszkadzal'' patriotyzm, dziedzictwo AK, itd. Wyjechalem dlatego, zeby dzieciaki nie byly kolejnym pokoleniem ,,frajerow''. I bralem pod uwage, ze moge za granica ulice zamiatac. W tradycji polskiej jest Reytan ale tez Targowica. Cholera - wciaz jedno i drugie sa aktualne.

      • 5 2

    • Święta racja (1)

      Jedna część polski pracuje na drugą .

      • 1 3

      • Polski z małej litery???

        • 4 1

  • Pełny szacunek (6)

    Wartość dodana i nie do przecenienia jest taka, że nie musi ponosić konsekwencji rządów Kaczyńskiego i Dulkiewicz. Super :)

    • 28 44

    • (5)

      Sorry, ale gdzie Kaczynski a gdzie Dulkiewicz? Poznalem Borusewicza i wystarczylo mi. Wyjechalem! Tusk popiera Bolka chociaz jest historykiem - o wszystkim wie. W Europie rzadza Niemcy w porozumieniu z Rosja i oni tak widza role Polski i Tuska.
      Pozdrawiam Rodacy

      • 6 13

      • Tusk już wiele, wiele lat temu, dużo przed powstaniem PO (4)

        mówił, że wstydzi się polskości......

        • 5 6

        • (3)

          A Bartoszewski? A Skubiszewski? Kierowali nasza polityka w waznym momencie polskiej historii ale czy interesie Polski?

          • 5 4

          • Bartoszewski mówił, że Polska to szpetna panna bez posągu.... (2)

            • 3 1

            • (1)

              Chyba posagu

              • 4 1

              • Bez posągu też.

                • 2 0

  • Wolałbym Seszele. Dzięki za zimno. (4)

    Miłego marznięcia. Do tego w państwie ludzi pozornie szczęśliwych i zneiwolonych. Tam mieszkają szczęśliwe roboty.

    • 67 38

    • Ludzie że Szwecji uciekają, a oni pojechali...

      Pogadamy jak wrócą z podkulonym ogonem

      • 10 9

    • (2)

      Dzieci - na Syberii latem jest ....goraco (!) Tyle, ze bardzo krotko. Szwecja, jak kazdy kraj protestancki ma mentalnosc cholernie racjonalna (stad IKEA) a romantyzmu boja sie jak diabel swieconej wody. Polacy ze Wschodniej sciany odczuja to natychmiast. A jeszcze jest cenzura i myki na statystyce (zeby to dalikatnie ujac). Ale i tak im gratuluje. Realizuja swoje marzenia i to jest najwazniejsze!

      • 4 2

      • I dlatego ta racjonalna jak piszesz IKEA dorobila się (1)

        Na współpracy z hitlerowskimi Niemcami.....

        • 6 3

        • Ci co minusują to albo nie znają historii, albo są...

          • 1 0

  • (1)

    Sensownie i wszystko na temat. Gratulacje za odwagę, jak i za wywiad.

    • 16 38

    • Bez sensu, ładu i składu....

      • 9 1

  • (6)

    postanowiła nagrać podcast "Kajka Nadaje", w którym opowiada o wyzwaniach, jakie sprawia życie w Laponii, a także czyta szwedzkie baśnie.

    a z czego oni żyją?

    • 46 12

    • Maciej pracuje jako stolarz, tak pisze

      • 23 1

    • Jak to w życiu bywa. Chciałeś Panią ? To rób na nią . Chłop zapie...la a Ona w nosie dłubie. ( Realizuje się !! )

      • 32 5

    • Czytaj ze zrozumieniem! Mąż zasuwa! Jako fizyczny!

      • 21 0

    • z czego ?

      Z pitolenia trzy po trzy....

      • 7 1

    • No własnie (1)

      Najwazniejsze pytanie - z czego oni żyją, zapytał polski nosacz. Inaczej - ciekawe skont ma na to pienionszki?

      • 7 2

      • no własnie - skąd?

        przecież to jest konkretne pytanie. czemu to ma być od razu nosaczowe? Czy to dziwne że ciekawi mnie jak ludzie sobie radzą, szczególnie w jaki sposób zarabiają? Przecież to normalny element życia, nic wstydliwego.

        • 0 0

  • mowili cos o 3 mieszkaniach zostawionych w gdansku na wynajem (1)

    bo Polacy nie takie gapy zeby szparagi zbierac u Niemca.

    • 38 4

    • no to nie zarobią

      • 7 0

  • Najlepsi! Lycka till!

    • 4 4

  • Gdzie Rzym a gdzie Krym (4)

    Szanowna redakcjo, zrównywanie Laponii z biegunem północnym jest równie dużym uproszczeniem jak mówienie, że Zakopane leży nad morzem. Z Kiruny, największego miasta w szwedzkiej Laponii, do Warszawy jest około 2500 km, a na biegun północny niewiele mniej (około 2000 km). Najbardziej wysunięty na północ punkt Szwecji znajduje się niewiele bliżej bieguna. To, że bohaterka artykułu zamieszkała za kołem podbiegunowym nie oznacza, że mieszka na biegunie. Polecam spojrzeć na mapę lub globus i sięgnąć pamięcią do wiadomości ze szkoły podstawowej.

    • 142 6

    • To jest tak jak byśmy

      Powiedzieli, że żyjemy na dalekich północnych granicach/rubieżach klimatu podzwrotnikowego :-)

      • 18 0

    • Też jak przeczytałem tytuł artykułu (1)

      To myślałem że ona na jakąś stacje polarną się przeprowadziła a to zwykli ( no prawie zwykli ) emigranci ekonomiczni którzy w dodatku już w pierwszej części artykułu cisną po Polsce . Polska jest jaka jest ale jest nasza , dla jednych trochę lepsza , dla innych trochę gorsza ale zamiast z niej uciekać trzeba próbować ją zmienić lub chociaż się do niej dopasować. MoŻna z niej wyjechać ale zawsze wracać .

      • 37 7

      • Ja tam kochać Polanda !!!

        !!!

        • 3 2

    • bo inaczej nie kliknelabym w tekst. co tam Szwecja...

      ale biegun to dopiero ! Wyrazne nieprofesjonalne podejscie autora wywiadu. Wstyd !

      • 26 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

06

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Która z tych osób nie urodziła się w Trójmieście?