Wiadomości

stat

Złoty jubileusz Czerwonych Gitar w Filharmonii

Jerzy Kossela - jeden z założycieli Czerwonych Gitar.
Jerzy Kossela - jeden z założycieli Czerwonych Gitar. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl

- Chcielibyśmy zaśpiewać dziś wszystkie nasze piosenki, ale to zajęłoby nam 16 godzin. Dacie radę? - pytał ze sceny Filharmonii Bałtyckiej Jerzy Skrzypczyk. Rozentuzjazmowana publiczność jednym głosem odpowiedziała: Tak! - Niestety my nie damy - śmiał się muzyk. Widzowie jednak nie dostali powodów do narzekań - sobotni, jubileuszowy koncert trwał dwie i pół godziny, a Czerwone Gitary były w dobrej formie i zagrały największe przeboje i kilka nowych piosenek.



Ten zespół to żywa legenda. A wszystko zaczęło się pół wieku temu w gdańskim Cristalu, gdzie zafascynowani muzyką The Beatles Jerzy KosselaHenryk Zomerski, powołali do życia zespół grający na czerwonych gitarach. Do pierwszego składu dołączył m.in. Krzysztof Klenczon oraz Jerzy Skrzypczyk. Ten ostatni - obecnie lider zespołu - jako jedyny muzyk występował z Czerwonymi Gitarami we wszystkich personalnych konfiguracjach.

A trzeba przypomnieć, że przez te wszystkie lata przez zespół przewinęło się 16 muzyków. Łącznie dali 5 tysięcy koncertów, wydali 14 albumów i sprzedali ich setki tysięcy. Te fakty oraz jeszcze kilka ciekawostek na temat życia artysty big-bitowego w PRL można było usłyszeć podczas krótkiego filmu wspominkowego, który rozpoczął świętowanie 50. urodzin zespołu w sobotę wieczorem w Filharmonii Bałtyckiej.

Jerzy Skrzypczyk - jedyny muzyk w zespole, który występował we wszystkich składach na przestrzeni 50 lat.
Jerzy Skrzypczyk - jedyny muzyk w zespole, który występował we wszystkich składach na przestrzeni 50 lat. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl


Witając się z publicznością, która wypełniła do ostatniego miejsca widownię sali koncertowej, Skrzypczyk nie krył radości: - Chcielibyśmy zaśpiewać dziś wszystkie nasze piosenki, a mamy ich 280. Policzyliśmy i wyszło, że zajęłoby to nam około 16 godzin. Dacie radę? Publiczność chóralnie odkrzyknęła: - Tak! Bębniarz śmiał się w odpowiedzi: - Niestety my nie damy.

Niepotrzebna skromność. Zespół był w świetnej formie i na scenie został, z drobną przerwą, dwie i pół godziny. W pierwszej części Skrzypczyk, Kossela oraz czwórka młodszych gitarzystów: Arkadiusz Wiśniewski, Mieczysław Wądołowski, Marcin NiewęgłowskiDariusz Olszewski zagrali przegląd przez najważniejsze piosenki z repertuaru Gitar. Fani usłyszeli: "To właśnie my", "Historia jednej znajomości", "Wróćmy na jeziora", "Płoną góry, płoną lasy", "Kwiaty we włosach" czy "Nie spoczniemy". Muzycy skompilowali również zwrotki kilku przebojów, tworząc jeden, długi kawałek, w którym obok siebie pojawiły się m.in. fragmenty "Ty się boisz myszy", "Ciągle pada" czy "Dozwolone od lat 18".

Niespodzianka na scenie: dzieci z SP nr 16 śpiewające "Pluszowe niedźwiadki".
Niespodzianka na scenie: dzieci z SP nr 16 śpiewające "Pluszowe niedźwiadki". fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl


Radosna, taneczna atmosfera na widowni zatrzymana została tylko na jedną piosenkę. Podczas wykonania "Białego krzyża" - utworu, który Klenczon napisał na cześć swojego ojca oraz Żołnierzy Wyklętych publiczność - a większość stanowili rówieśnicy Skrzypczyka i Kosseli - wstała z krzeseł i z powagą wysłuchała utworu. Za to śmiechu była co niemiara podczas wesołej piosenki "Pluszowe niedźwiadki", którą ze sceny zaśpiewała grupka kilkulatków z oruńskiej podstawówki nr 16.

Po przerwie, pozdrowieniach od zespołu dla byłych członków (których kilku - m.in. Jan Pospieszalski, Ryszard Kaczmarek, Arkadiusz MalinowskiWojciech Hoffmann - zasiadło w pierwszych rzędach widowni) oraz oficjalnych życzeniach, podziękowaniach i hołdach zarówno od włodarzy Gdańska, Sopotu i Gdyni, jak i prezydenta Bronisława Komorowskiego, który przesłał list gratulacyjny, zespół rozpoczął drugą część koncertu. Na początek Skrzypczyk z zespołem zagrali kilka premierowych piosenek z krążka "Jeszcze raz", który właśnie trafił do sklepów.

Pierwszy koncert Czerwone Gitary dały w styczniu 1965 roku. W Filharmonii nie zabrakło fanów, którzy pamiętają zespół z tamtych lat.
Pierwszy koncert Czerwone Gitary dały w styczniu 1965 roku. W Filharmonii nie zabrakło fanów, którzy pamiętają zespół z tamtych lat. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl


Potem na scenę wrócił Kossela i zaczęła się końcowa cześć, którą publika przyjęła z największym entuzjazmem. Zespół zagrał bowiem największe, znane od pokoleń hity, m.in. "10 w skali Beauforta", "Nikt na świecie nie wie", "Tak bardzo się starałem", "Ładne oczy masz" i wreszcie "Nie zadzieraj nosa", którym to kawałkiem Czerwone Gitary pożegnały się z gdańską publicznością.



Opinie (54) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16

grudnia

Jarmark Świąteczny w Gdyni Gdynia, Plac Grunwaldzki

19

grudnia

Xmas Tour - Sylwia Banasik Sopot, Sala Koncertowa PFK

28

grudnia

Anna German. Niezapomniana Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Spóźniony widz: utrapienie teatrów
Spóźniony widz: utrapienie teatrów
Tajemnicze rzeźby na terenach postoczniowych
Tajemnicze rzeźby w Stoczni Cesarskiej

Kulinaria

Była restauracja Pod Łososiem, jest Winne Grono
Było Pod Łososiem, jest Winne Grono
Trójmiejskie historie kulinarne: prezenty z drugiej ręki
Prezenty z drugiej ręki

Planuj z nami tydzień

Polski rock, choinkobranie, giełda retro. Planuj tydzień
Planuj tydzień: choinkobranie, retro, rock

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Skrót NCK oznacza: