• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Zucchero zagrał z rozmachem. Relacja z Opery Leśnej

Łukasz Stafiej
25 czerwca 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (26)
  • Zucchero przyjechał do Opery Leśnej z dwunastoma muzykami.
  • Zucchero ma 62 lata. Wokalnej formy mu nie brakuje.
  • Widzów było około tysiąca.
  • Koncert był podzielony na dwie części: w pierwszej Włoch zagrał nowe utwory z płyty "Black Cat", w drugiej - największe przeboje.
  • Skrzypaczka.

Może i lata największej popularności Zucchero ma już za sobą, ale świetnej formy i talentu do tworzenia muzycznego show na pewno nie można mu odmówić. Włoski gwiazdor zagrał w sobotę wieczorem w Operze Leśnej.



Gdyby publiczność dopisała, byłoby jeszcze piękniej - stwierdziła pod koniec koncertu jedna z jego uczestniczek. Pani miała blisko pięćdziesiątki i do Opery Leśnej przyszła z mężem. Przez bite dwie godziny świetnie się oboje bawili, podrygując do niemal każdej śpiewanej przez Zucchero piosenki.

Takich jak oni było w sobotę wieczorem w Operze Leśnej więcej. To właśnie głównie 40- i 50-latkowie zapełnili widownię obiektu. Choć "zapełniły" to za mocne słowo. Na koncercie zjawiło się raptem tysiąc osób. Niewiele, bo zmieściłoby się cztery razy tyle. Ale tak naprawdę nie miało to żadnego znaczenia - zadowoleni powinni być i widzowie, i artysta. Włoski gwiazdor nie tylko bowiem dał świetny show, ale też został przez sopocką publikę przyjęty z ogromną radością i fanowskim uwielbieniem.

Zucchero zaczynał muzyczną karierę na początku lat 80. Światową sławę zyskał w latach 90., ale obecnie wcale nie odcina kuponów od czasów dawnej świetności. Do Sopotu zawitał w ramach trasy promującej wydany w ubiegłym roku album "Black Cat". To właśnie utwory z tego krążka - z  singlowym "Partigiano Reggiano" na czele - znalazły się w pierwszej godzinie koncertu.



To było rasowe blues-rockowe granie. Z jednej strony mocno osadzone w surowej konwencji tego gatunku, z drugiej lekko podrasowane i uproszczone popowymi zagrywkami. Dynamiczne, przyzwoicie skrojone i przede wszystkim - perfekcyjnie zagrane. Bo Zucchero wybierając się w trasę koncertową po świecie wcale nie poszedł na łatwiznę, a zabrał ze sobą cały zespół. A raczej rockową orkiestrę.

Na zaaranżowanej na kształt scenerii z Dzikiego Zachodu scenie towarzyszyło mu aż dwunastu muzyków. Było dwóch klawiszowców, czworo gitarzystów, w tym współpracujący z nim od lat basista Polo Jones, skrzypaczka, trzyosobowa sekcja dęta oraz dwoje perkusistów. Wszyscy doskonale wyszkoleni w swoim fachu oraz - co istotne przy tak dużym składzie - świetnie nagłośnieni przez akustyków. Z takim instrumentarium i z takim rozmachem dawno już żaden artysta w Trójmieście nie występował.

W takich okolicznościach nie może dziwić fakt, że w pewnym momencie publiczność nie usiedziała na krzesełkach i tłumnie ruszyła pod scenę. Zresztą widzów zachęcił do tego sam artysta. Gdy zagrał ostatni kawałek z nowej płyty, powiedział: "Jesteście za daleko. Wstańcie i tańczcie". Tak się też stało. Na szczęście ochrona wykazała się wyczuciem i nie interweniowała, pozwalając się ludziom bawić. Przez następną godzinę widzowie kilka razy wybierali się pod scenę, aby tańczyć i wspólnie śpiewać stare przeboje Włocha, m.in. "Vedo nero", "Il volo", "L'urlo" czy oczywiście "Baila". Nie zabrakło też "Senza una donna", choć na ten nieśmiertelny hit fani musieli poczekać aż do samego końca koncertu.

Może i Zucchero najlepsze lata ma za sobą, ale nie można mu odmówić dwóch rzeczy. Po pierwsze, świetnej formy - wokal 62-latka wciąż brzmi jak za dawnych lat. Po drugie, talentu do tworzenia show - choć bez fajerwerków i przesadnej konferansjerki, to z muzyczną oprawą na najwyższym poziomie. A to przecież na koncercie tak naprawdę jest najważniejsze.


Miejsca

Wydarzenia

  • Zucchero 24 czerwca 2017 (sobota) (7 opinii)

Zobacz także

Opinie (26) 1 zablokowana

  • To taki włoski 2Pac.
    Elo

    • 8 6

  • organizacja (4)

    i znowu organizatorzy się nie spisali.na biletach podali pomylkowo godzinę rozpoczęcia koncertu 19ta a miała być 20ta.no i godzina stracona w oczekiwaniu na występ artysty.

    • 12 4

    • na biletach nie ma godziny rozpoczęcia koncertu, to nie kino (3)

      Godzina na biletach nigdy nie jest godziną rozpoczęcia koncertu. To orientacyjny czas, bilety kupuje się nieraz miesiące wcześniej, kiedy nie wiadomo czy będzie jakiś support etc. Aktualna godzina koncertu jest zawsze online/w mediach społecznościowych

      • 3 7

      • Kłamstwo

        Kompletna bzdura! Na biletach zawsze powinna być rzeczywista godzina rozpoczęcia koncertu. Doskonale wiem co piszę.

        • 3 4

      • Jest!!!!! Podana w prawym dolnym rogu biletu

        Ćwoku

        • 2 3

      • opoznienie

        no i była podana. 19ta !!! ochrona potwierdziła że wystąpił błąd że strony organizatora

        • 2 0

  • 70 procent to urzędasy z wejściówkami za Free.

    Dlaczego dla zwykłych ludzi było tak drogo??

    • 23 2

  • Co to za Lepreukan?

    • 2 1

  • widac...

    po raz pierwszy w zyciu widziałem koncert zorganizowany przez,,swoich dla ,,swoich,, byłem na kilku kocertach artysty i porownujac ..
    italia loves Emilia,, koncert w Sopocie to tten sam wielki artysta brawo!!!

    • 4 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Zucchero "Baila" - ludzie pod sceną

    (1)

    widac, ze co poniektorzy kupili bilety nie po to aby sie bawic, tylko zeby ponagrywac koncert swoim smartfonikiem, na ktorym i tak nic nie bedzie widac ani slychac

    • 14 2

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Zucchero "Baila" - ludzie pod sceną

      Takie to dziwne czasy i dziwne obyczaje nastaly ale co zabronisz jak ktos woli gmerac w telefonie zamiast sie bawic...

      • 5 0

  • Wystarczylo promowac koncert to by wiecej ludzi prsyszlo

    • 3 0

  • Zucchero zaprosił fanów pod scenę. Po zakończeniu 1 piosenki ochrona pogoniła wszystkich na miejsca!!!! (7)

    Skandal! To miało miejsce potem jeszcze raz! Gnojki. Dopiero w połowie koncertu ludZie jeszcze raz poszli pod scenę i już się nie dali wygonić jak psy! Artysta zaprasza, ludzie się kulturalnie bawią a te łajzy gonią jakby terrorystów mieli! Poza tym zucchero - głos jak dzwon! Szacun! Mega koncert!!!! Pojdecraz jeszcze

    • 14 3

    • (4)

      Artysta zapraszając ludzi pod scenę złamał ustawę odnośnie imprez masowych. Polskie prawo wymaga by na obiektach gdzie możliwość ewakuacji jest utrudniona (np. przez krzesełka) była drożność dróg ewakuacyjnych (schody, wyjście ewakuacyjne itp.) oraz by scena była zabezpieczona płotkami (bądź innymi przedmiotami) by zapewnić komfort i bezpieczeństwo artyście w rozgrywaniu koncertu, jeżeli scena nie jest zabezpieczona musi się znajdować w odpowiedniej odległości od publiki aby służby porządkowe miały lepszą możliwość działania. Ochrona dobrze wykonała swoją pracę i na prośbę organizatora nakazała osobą zająć swoje miejsca, przy życzliwości organizatora i kierownika do spraw bezpieczeństwa pozwolono ludziom na dłuższe przebywanie pod sceną (tz. do końca piosenki). Gdyby tego ochrona nie zrobiła a doszło by do groźnego zdarzenia możliwość ewakuacji była by jeszcze bardziej utrudniona bo drogi ewakuacji były by zapchane ludźmi a ochrona nie mogła by kierować ewakuacją bo stała by przy scenie. Ciekawe jakie byś wtedy miał pretensje do ochrony gdyby coś takiego się stało. Teraz na to nie patrzysz tylko zły jesteś, że nie mogłeś znajdować się bliżej artysty a później byś płakał i lamentował. Ludzie zacznijcie myśleć i patrzeć na to, że jest ktoś kto dba o wasze bezpieczeństwo i dzięki tym ludziom wracacie cali i zdrowi z tego typu imprez.

      • 10 2

      • Byle

        • 0 0

      • Byłem 5m od niego wiec luz (2)

        Natomiast taktowanie ludzi jak bydła jest wq i na pewno nie przysporzy organizatorowi klientów na przyszłe koncerty

        • 1 0

        • Koleś, (1)

          gdybyś dostał batem po głupim łbie, to tak mógłbyś gadać. Ale gdyby tłum cię podeptał przy panice, to zmienił byś zdanie. Nie jest to teoria, bo takich przypadków było wiele!!!

          • 1 0

          • Jaki tłum?!?! Te 50 osób pod scena?!?!

            Hhhaaaaa

            • 0 0

    • Ok...

      Popieram... tak było. Ale i tak im pokazaliśmy, że można...

      • 0 0

    • Prawda

      Tak, to prawda. Ochrona zdecydowanie przesadzała. Biorąc pod uwagę średnią wieku publiczności, to naprawdę nie sądzę, aby ktokolwiek chciał Zucchero coś zrobić - ludzie chcieli się po prostu bawić! Ogólnie: "Black Cat" to - moim zdaniem - chyba najlepsza płyta artysty, bardzo bluesowa, momentami mega-rockowa i nieco hippi ;-) Zucchero ma głos jak dzwon!! Muzycy - świetni profesjonaliści. W Operze Leśnej - chyba nigdy więcej, bo nie ma tam zbytniej atmosfery do fajnej, wspólnej zabawy.

      • 0 0

  • Rewelacja.

    Świetny koncert,nie rozumiem dlaczego sprzedano tak mało biletów.

    • 5 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Zucchero refren "Senza Una Donna"

    naprawdę nie rozumiesz? (1)

    przeciez to odgrzewany kotlet. W porównaniu do konkurencji tej nocy , np. Gdynia ze Smolikiem . Wybór był prosty.

    • 1 11

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Zucchero refren "Senza Una Donna"

      z szacunkiem dla Smolika, ale nie ta półka :)

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

762. Jarmark św. Dominika

jarmark

Kosmopark - wystawa dla dzieci

wystawa, warsztaty, pokaz

Letnie brzmienia - Sobel

hip-hop, pop

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Festiwal Open'er jako pierwszy w Polsce wprowadził: