Wiadomości

Afrykański żar w Sopocie. Relacja z koncertu Toto

Powroty do lat 80. dały współczesnej popkulturze mnóstwo dzieł, które będą wspominane przez kolejne pokolenia - od serialu "Stranger Things" przez muzykę synthwave aż po gry wideo pokroju "Hotline Miami". Rzadziej zdarza się jednak, że prawdziwe gwiazdy z tamtych czasów odwiedzają Trójmiasto, a jeszcze rzadziej są w tak dobrej formie, jak kalifornijskie Toto, które zagrało we wtorkowy wieczór w Operze Leśnej.



Gwoli ścisłości, Toto zaczynało w tym samym czasie, kiedy po drugiej stronie Atlantyku królował punk rock i już ich pierwszy album z 1978 roku pokrył się podwójną platyną. Niby wynik imponujący, ale to nic przy ponad 12 mln sprzedanych egzemplarzy "Toto IV" z 1982 roku, skąd pochodzi nieśmiertelne "Africa" i to właśnie dlatego zespół kojarzony jest raczej z tą dekadą. W Sopocie muzycy wykonali natomiast przekrojowy repertuar z czterech dekad swojej działalności i nie zabrakło niespodzianek.




Zaskoczeniem był już sam początek, kiedy jako drugi utwór wykonano "Hold the Line" - pierwszy przebój w historii Toto. Takie kąski zazwyczaj zostawiane są na finał lub bis, a jednak ta niecodzienna strategia okazała się strzałem w dziesiątkę, bo tłum zgromadzony w Operze Leśnej natychmiast poderwał się z siedzeń i już do samego końca tylko okazjonalnie na nie wracał.

Niespodzianką nie powinno być natomiast to, że w owym tłumie wcale nie dominowali rówieśnicy członków zespołu. Liczną grupę stanowili także trzydziestolatkowie, którym Toto kojarzy się z beztroskim dzieciństwem, a nawet jeszcze młodsze osoby, dla których grupa funkcjonuje jako internetowy fenomen.

Toto - Rosanna w Operze Leśnej:


To przedziwne zjawisko - "Africa" ma dzisiaj zawrotną liczbę ponad 500 mln wyświetleń w serwisie YouTube i 540 mln odsłuchań przez Spotify, gdzie tylko Queen dorównuje im popularnością jako zespół nietworzący w obecnej dekadzie. Najciekawsze jest jednak to, że według statystyk wyniki wyśrubowały nastolatki i dwudziestolatkowie - osoby, które nie mogły poznać tego wielkiego przeboju tuż po jego premierze.

Toto są dzisiaj bohaterami memów, cover "Africa" nagrał zespół Weezer, jeszcze inny znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu "Aquaman", a nawet znalazł się szaleniec, który w ramach instalacji artystycznej umieścił sześć zasilanych słońcem głośników na pustyni Namib, gdzie "Africa" będzie odtwarzane w nieskończoność...

To niebywałe osiągnięcia i nic dziwnego, że kiedy po blisko dwugodzinnym występie muzycy wreszcie wykonali swój największy hit, dołączyły do nich setki gardeł i nie było już chyba nikogo, kto dalej mógłby spokojnie usiedzieć na miejscu. Słuchacze zostali zresztą przetestowani - w pewnym momencie zespół nagle umilkł, pozwalając fanom i fankom zaśpiewać a cappella, a efekt musiał zrobić wrażenie nawet na tak doświadczonych artystach.

Może wplecenie solówki na kongach i perkusjonaliach po dwóch refrenach było nie do końca udanym zabiegiem, ale tak czy inaczej usłyszenie "Africa" na żywo to wyjątkowe doświadczenie nie tylko dla wielbicieli zespołu, ale również dla osoby po prostu zainteresowanej kulturą popularną.

W programie nie zabrakło oczywiście "Rosanny", były utwory z ostatniego studyjnego krążka grupy - "Toto XIV", a nawet "Human Nature" - utwór wykonywany przez Michaela Jacksona, ale skomponowany przez Steve'a Porcaro, klawiszowca Toto. Być może dwugodzinny koncert to ciut za dużo, zwłaszcza z licznymi przerwami na solówki, w trakcie których pozostali muzycy regenerowali siły poza sceną, ale nastrój na tyle udzielił się publiczności, że prawdopodobnie bez trudu wytrzymałaby kolejne dwie godziny. Z tego samego powodu łatwiej było przymknąć oko na akustyczne niedociągnięcia i ostatecznie chyba nikt nie wrócił do domu rozczarowany.

Toto - Africa w Operze Leśnej:

Opinie (37) 2 zablokowane

Wszystkie opinie

  • TOTO - giganci powrócili! (1)

    Jakie to było dobre!
    Zespół w fantastycznej formie (gitarowe, pianistyczne, czy perkusyjne solówki to istny majstersztyk), publiczność szalejąca od pierwszych dźwięków i gęsta, wakacyjna atmosfera unosząca się nad trybunami zrobiły swoje!
    Niesamowity koncert, największe światowe przeboje i wspomnienia na lata!
    Ciężko będzie to powtórzyć...

    • 66 2

    • Tak, wspomnienie na lata!!.., czyżby następne koncerty dopiero na ich 45 lecie? No cóż ja się z TOTO nie rozstaje, obecnie najczęściej ich słucham i zdradziłam tym innych idolów muzycznych sprzed lat...Mam ich prawie wszystkie płyty , są w zasięgu ręki, do słuchania w zaciszu domowego ogniska...

      • 0 0

  • Było znakomicie !!!! (1)

    Brak słów , było pięknie, do dzisiaj mam ciary jak wspomnę ten wielki chór śpiewający Africa i Rosanna

    • 36 2

    • Wspaniale było ujrzeć i usłyszeć ich na żywo

      A ja mam ciarki po I will over you" nie przypuszczałam,że zagrają mój number one, ale było " I will remember" i wspaniale było usłyszeć motyw z Diuny....ich muzyka jest ponadczasowa i dlatego zdobywa zainteresowanie następnego, młodszego pokolenia...

      • 0 0

  • Cudowny koncert

    • 25 2

  • Zespół rewelacja!!!! (1)

    Nagłośnienie ?

    Za głośno i brak selekcji.Czasami było tak głośno,że ciężko było wyłuskać poszczególne instrumenty.

    Musiało być az tak głośno?

    • 20 9

    • Zgadzam się w 100%

      Zespół - absolutni giganci!
      Lukather - moim zdaniem fenomenalny gitarzysta, jeden z najlepszych na świecie.
      Nagłośnienie - bardzo średnie, rzeczywiście ciężko było wyłonić poszczególne instrumenty, nie wspominając o tym, że nie słyszałem co dokładnie gra Lukather:-(
      Sceneria/scena - bardzo uboga.
      Miejsce - Opera Leśna - kiepski pomysł, ciasno, bez rozmachu, bez zaangażowania osób odpowiedzialnych za przygotowanie, a może warunki nie dające ponieść się rozmachowi?
      Szkoda, chociaż i tak się cieszę, że mogłem być na tym koncercie.
      Toto to fantastyczny zespół, niekwestionowany TOP światowy, klasa sama w sobie, niezależnie od tego czy się podoba komuś taka muzyka czy nie.
      pozdrawiam

      • 7 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Africa - Toto w Operze Leśnej

    Zespół TAK - Nagłośnienie NIE! (3)

    Zespół zagrał nieźle, choć to nie jest już to samo ToTo. Steve grał bardzo oszczędnie. Może to ze względu na wypadek w 2106 r. Za to nagłośnienie było beznadziejne!!! Głośno, nieselektywnie. DeCastro był zupełnie niesłyszalny. Gitara Lukathera robiła momentami taki jazgot, że trzeba było zasłaniać uszy. Dźwiękowiec do wymiany. Atmosfera na koncercie taka sobie. Ludzie chyba częściej siedzieli, niż stali.

    • 17 6

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Africa - Toto w Operze Leśnej

      Ups (1)

      Lukather miał wypadek oczywiście w 2016r. Sorki za błąd.

      • 2 1

      • Opinia do filmu

        Zobacz film Africa - Toto w Operze Leśnej

        I po co wracasz na forum sprawdzać ile masz plusików?

        • 2 9

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Africa - Toto w Operze Leśnej

      ?

      byłam chyba na innym koncercie

      • 1 2

  • TOTO (1)

    Oh..... :).troche ostudze opinie naglosnie srednie :( scenografia SLABA!!!!
    TOTO dal lepszy koncert w Łodzi pare lat temu wciaz spacerujacy ludzie na widowni kompletny rozgardiasz Opera lesna to nie miejsce na takie koncerty. Tutaj mozecie sobie hit festival organizowac.

    • 22 4

    • Scenografia- faktycznie wersja minimum. Co tam - zespół broni się muzyką.
      Ale te łażące w te i we wte tłumy - to po prostu jakaś masakra. Siedziałem trochę wyżej, przed tym traktem pielgrzymkowym i myslałem,że oszaleję. Naprawdę nie da się wytrzymać 2 godzin bez łażenia po piwo? No ludzie...

      • 10 0

  • Brawo

    Mieszkam po sąsiedzku z Operą Leśną. Można wierzyć albo i nie ale był to jeden z nielicznych koncertów gdzie publiczność od początku koncertu reagowala aż tak żywiołowo! Niosło lasem nieprzerwanie do końca koncertu. Aż miło było słuchać.

    • 35 0

  • Toto fan

    Spełniło się moje marzenie zespół Toto przyjechał prawie pod mój dom. Forma muzyków znakomita. Po łódzkim koncercie, z którego powstało DVD. Najlepszy koncert mojego ulubionego zespołu. Do pełni szczęścia zabrakło Davida Paicha, ale jego zastępca Dominique Taplin godnie go zastąpił. Jako support wystąpił zespół ZFG, w którym to grają synowie Steve'a Lukathera oraz nieżyjącego Mike'a Porcaro. Dla takich chwil warto żyć. Czekam na kolejny koncert Toto w Sopocie.

    • 24 0

  • Dlaczego te zespoły przyjeżdżają u schyłku karier? (1)

    Nie mogę się doczekać aż aktualne duże gwiazdy będą przyjeżdżać, pewnie za 20 lat, w wieku 50-60 lat...

    • 7 5

    • "Aktualne duże gwiazdy" bywają na świeczniku tylko przez kilka lat, długo więc nie trzeba będzie czekać..

      • 3 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Africa - Toto w Operze Leśnej

    Akustyk był na miejscu???

    B dobry koncert choć ...Nie wiem o co chodzi ale nagłosnienie do d...Zero selekcji. Zlewający sie dzwiek irytował wielce slutecznie.Szczególnie duży problem dla akustyka stanowiła sekcja.Na koncercie tej klasy kapeli nie powinno być takich problemów.

    • 16 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Spotkania Literackie "Odnalezione w tłumaczeniu" odbywają się: