BrzydUla pójdzie w Swing w Walentynki. Wywiad z Abelardem Gizą

Oficjalny zwiastun filmu "Swing" pojawi się pod koniec stycznia. Na razie musimy zadowolić się teaserem.


- Jak jest zimno to nosy aktorów robią się czerwone i trzeba je ciągle pudrować. Ludzie, którzy robią herbatę są tak samo ważni jak operatorzy, bo bez nich zamarzlibyśmy - o pracy nad komedią "Swing" opowiada jego reżyser, trójmiejski komik Abelard Giza. Premiera w kinach w Walentynki, 14 lutego.



Swing, czyli wymiana partnerów:

Zobacz wyniki (388)
Borys Kossakowski: Na odpowiedź na to pytanie czeka cała Polska. Czy Julia Kamińska, serialowa BrzydUla, rozebrała się przed kamerą?

Abelard Giza: Żeby za dużo nie zdradzić, mogę powiedzieć, że zrzuca to i owo. Może nawet bardziej owo.

Swing to gra erotyczna polegająca na wymianie partnerów. Będzie XXX?

Główny bohater - Marek - przez cały film próbuje namówić swoją narzeczoną oraz przyjaciela i jego dziewczynę na swing. Każdego podchodzi w inny sposób, a każdy z tych sposobów jest dość pokrętny, co tworzy dużo zabawnych sytuacji z seksem w tle.

O co chodzi w tym swingowaniu?

O dobrą zabawę.

Spóźniacie się z filmem już ponad rok. Co macie na swoje usprawiedliwienie?

Jeśli cztery osoby robią film, to nie da się nie spóźnić. Już pierwszego dnia na planie wiedzieliśmy, że bierzemy udział w czymś zupełnie innym niż to, co znaliśmy. Do tej pory stawialiśmy trzy halogeny ogrodowe, biegaliśmy po podwórku i mieściliśmy się w tym terminarzu. Nagle okazało się, że się nie mieścimy.

Czyli nadal w ręku mieliście motykę, ale okazało się, że porywacie się nie na ogródek przydomowy, ale na słońce?

Nie nazwałbym tego motyką. Mieliśmy ekipę zawodową: oświetlenie, charakteryzacja, kamery. Ale im więcej ludzi, tym więcej tłumaczenia, objaśniania. Im więcej sprzętu, tym więcej ustawiania. A wszystko trwa. Na koniec pierwszego dnia mieliśmy zrealizowane tylko trzydzieści procent planu. Pierwszy dzień na papierze udało się zamknąć dopiero po trzech dobach kręcenia. Towarzyszył nam pośpiech, bo finanse nie pozwalały nam na przedłużanie dni zdjęciowych. Dysponowaliśmy budżetem, który stanowił jedną trzydziestą budżetu profesjonalnych produkcji. Ale jesteśmy bardzo podnieceni efektem końcowym.

To twój pierwszy kontakt z zawodową ekipą filmową?

Tak. Współpraca z zawodowcami na początku mnie trochę stresowała. Bałem się o to, co pomyślą o naszym systemie pracy. Czy okażemy się dla nich wystarczająco "profesjonalni"? Na szczęście okazało się, że oni załapali nasz entuzjazm. Wsadziliśmy w to razem mnóstwo serducha. Wstawaliśmy codziennie o piątej nad ranem, a szliśmy spać w środku nocy. Zrobiła się taka atmosfera, że wszyscy mieli poczucie, że współtworzą film. Oczywiście jako reżyser podejmowałem decyzje, ale w tworzeniu brali udział w zasadzie wszyscy. Podziały zniknęły, razem pracowaliśmy i razem jedliśmy obiady.

Związki zawodowe nie interweniowały?

Wszyscy się tak zaangażowali, że gdy na koniec trzeba było pracować do czwartej nad ranem, to wszyscy robili to bez słowa skargi. Wierzę, że ta energia i chemia, która była na planie, przeniosła się także na ekran.

Co ciebie najbardziej zaskoczyło podczas kręcenia?

Największe zaskoczenia wynikają z drobnych detali, które często trudno przewidzieć. Kręciliśmy w lutym, a hala w Fabryce Karabinów szybko się wyziębiała. Jak jest zimno, to wszyscy pracują inaczej. Poza tym nosy aktorów robią się czerwone i trzeba je pudrować. Ludzie, którzy robili dla ekipy gorącą herbatę byli tak samo ważni jak operatorzy, bo bez nich zamarzlibyśmy. Inny przykład: śmieciarka, która hałasuje pod budynkiem i trzydzieści osób czeka, aż odjedzie. Albo samolot, który przelatuje nad nami i hukiem niszczy ujęcie. Któregoś dnia padł prąd. Nagle walnął jakiś korek. Właściciel Fabryki Karabinów osobiście młotkiem przebijał się przez jakąś ścianę, żeby naprawić awarię.

Ale zdjęcia skończyliście na czas. Czyli poślizg wydarzył się na etapie postprodukcji?

Tak. Wynika to z faktu, że robiliśmy to wszystko w kilka osób, a że wszyscy normalnie pracujemy, żeby się utrzymać, film robiliśmy w tak zwanym czasie wolnym. Do muzyki próbowało podejść czterech muzyków. Ostatecznie całość skomponował Wojtek Horny (m.in. O.N.A.). Potem kilka miesięcy trwała korekcja barwna, którą nota bene robiliśmy w firmie Platige Image (pracowała m.in. przy "Melancholii" Larsa von Triera i efektach do gry "Wiedźmin"). I tak dalej, i tak dalej.

Znamy "Swing" ze sceny teatralnej. A jaki jest film?

Swing to taka hybryda. To trochę film, trochę sitcom, trochę teatr telewizji. Ale to nie jest istotne, bo naszym celem było opowiedzieć śmieszną historię. A ta historia nie wymaga fajerwerków, ani efektów specjalnych. Kiedy jeszcze "Swing" był spektaklem, graliśmy go tylko z jednym rekwizytem, którym była sofa. Dlatego wiedzieliśmy, że w filmie też sobie poradzimy prostymi środkami. I poradziliśmy sobie. Efekty każdy będzie mógł zobaczyć w kinach w Walentynki.

Zobacz reportaż z planu "Swing" w reż. Abelarda Gizy.

Opinie (36) 2 zablokowane

  • Nie zapominajmy o "Wożonko" (5)

    To chyba pierwszy pełnometrażowy film Abelarda. Dlaczego nigdzie się słowem nie wspomina o tej komedii o gdańskich dresach? To naprawdę wyśmienity film i polecam go każdemu.

    • 72 2

    • (1)

      Z piłą do dzieciaka ?!

      • 10 0

      • zielona marynara? zostaw go to diabeł, zostawmy go to debil...

        Ojej, jak Julia pokaże się bez ciuszków, a studenci jej ojca zaczną sobie jaja robić, to chyba pójdzie na emeryturę, bo tego już nie wytrzyma.

        • 7 0

    • ja się nie wożę, ja piechotą przyszedłem

      "Wożonko" niedługo będzie miało 10 lat, jak ten czas leci. i szkoda, że nie wyszło na DVD ;-)

      • 14 0

    • Abelarda? Nie bądź śmieszny!

      Nie Abelarda, a całego DAWNEGO kabaretu Limo. I to były ich najlepsze lata. Bez tego nadęcia, z polotem i radością kumpli tworzących coś fajnego.

      • 6 0

    • taaak, Termos pokazal wachlarz mozliwosci, wozonko jest boskie:) Panowie i Panie prosimy o wiecej:)

      • 1 0

  • Nie zapominajmy o "w stepie szerokim" (2)

    także w reżyserii Aberalda. Takżde ciekawy i warty obejrzenia, chociażby ze względu na lokalny patriotyzm ;)

    • 22 2

    • było kilka dość zabawnych momentów ;d

      poza tym uwielbiam scenę, gdy Abelard wchodzi i mówi, że może zastepować XD

      • 2 0

    • nie no w ogole Abelard ma leb na karku, swietne poczucie humoru, swietny kontakt z publika, naprawde Limo trzyma od lat wysoki poziom.

      • 2 0

  • hahahah brawo gratuluje głupoty jeszcz nigdzie na swiecie nie prubowali reklamowac takiej głupoty (5)

    to zwykły sex bez uczucia tylko dzikie porzadanie i traktowanie kobiet jak dziure do dymania!A oni chca z tego zrobic komedie!

    • 15 63

    • podpis bardzo adekwatny do treści komentarza

      ps: masz obok opcję "sprawdź pisownię" - użyj jej czasem.

      • 13 4

    • czemu tak krytycznie? troche wiary w ludzi ;) (1)

      po przeczytaniu tego fragmentu "traktowanie kobiet jak dziure do dymania" naszla mnie taka mysl... a moze to faceci sa traktowani przedmiotowo? jako przepychacze kobietych 'dziur' !? czemu zawsze to Panie sa te skrzywdzone?

      a co do samego filmu to nikt im nie moze zabronic zrobienia takiej produkcji. Poczekamy, zobaczymy i ocenimy OBIEKTYWNIE ;)

      pozdrawiam i zycze powodzenia calej ekipie filmowej ;)

      • 6 1

      • pornole o swingersach sa oddawna i to oni to wymyslili

        chodzi oto ze jak cos jest złe to sie to farbuje i robi z tego komedie by to przekoloryzować! By ciemnota sie nie burzyła to jak koń trojański! równie dobrze w taki sam sposób można sprzedawać pedofilie zrobić z tego komedie !!

        • 1 0

    • robisz błędy ortograficzne..

      Próbować pisze się przez "Ó". Nie "chcą zrobić", tylko zrobili, poczytaj więcej o "swingu", bo swing, to nie dom publiczny, ale właściwie podpisujesz się pod tym "Polskie dno", to już wiemy z kim mamy do czynienia. Dziękujemy "POlskiemu dnu"

      • 0 0

    • byłeś na przedstawieniu???

      • 0 0

  • Niemoralne !!! (1)

    Niemoralne !!!

    • 17 9

    • byłeś na przedstawieniu???

      • 0 3

  • Swing jest fajny :) (1)

    Jesli jest sie swiadomy tego co to jest i o co w tym chodzi, patner musi to aprobować jako zabawe...polecam

    • 9 17

    • Wszystko jest dla ludzi.

      • 0 0

  • Gratuluję głupoty (3)

    Popieram jedem z oprzednich postów: "...brawo gratuluje głupoty jeszcz nigdzie na swiecie nie prubowali reklamowac takiej głupoty,
    to zwykły sex bez uczucia tylko dzikie pożadanie i traktowanie kobiet jak dziure do dymania!A oni chca z tego zrobic komedie!..."

    • 6 13

    • tylko człowiek bez serca i rozumu decyduje sie nato (1)

      by ukochaną kobietę wsadzić do łózka innemu i to wielokrotnie !!
      I to tylko dlatego ze sa seksualnie nie wyżyci !! To jest chore!!! Ale jak napiszesz ciemniakom dosłownie to portal to ocenzurował!!

      • 3 2

      • byłeś na przedstawieniu???

        • 0 2

    • byłeś na przedstawieniu???

      • 0 2

  • Chodziłam z Julią Kamińska do jednego z gdańskich liceów :-)

    Bardzo często widywałam ją w szkolnym bufecie - parokrotnie z nią rozmawiałam i muszę przyznać,że jest to bardzo skromna sympatyczna kobietka :-) nie gwiazdowała,zawsze była normalna, uśmiechnięta - serdecznie ją pozdrawiam!

    • 19 5

  • www.facebook.com/swingfilm

    oficjalny profil filmu!

    • 4 3

  • Swing?

    Znaczy - Pesą będzie jeździć? Bo nie bardzo rozumiem. I nie pamiętam, żeby któraś Pesa nazywała się "Abelard Giza". Joachim Oelhaf czy Gottfried Lengnich to tak, ale Abelard...?

    • 10 3

  • a mnie się swing skojarzył z jazzem...ale jestem niedzisiejsza...

    • 17 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jarmark Bożonarodzeniowy
Jarmark Bożonarodzeniowy
jarmark
lis 19-24.12
g. 12:00 - 20:00
Gdańsk, Targ Węglowy
Aga Zaryan Christmas Songs
Aga Zaryan Christmas Songs
kolędy i pastorałki
gru 12
niedziela, g. 19:00
Gdańsk, Stary Maneż
Tymek
Tymek
hip-hop
gru 16
czwartek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów obywające się w Gdyni to: