• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Zrobiłam detoks od telefonu. Jak mi poszło?

Aleksandra Wrona
19 lutego 2024, godz. 10:00 
Opinie (76)
Telefony towarzyszą nam praktycznie cały czas. Korzystając z nich, pracujemy, uczymy się, tworzymy i szukamy rozrywki. Telefony towarzyszą nam praktycznie cały czas. Korzystając z nich, pracujemy, uczymy się, tworzymy i szukamy rozrywki.

To nie było postanowienie noworoczne, nazwałabym to raczej chęcią zmiany, która dojrzewała we mnie od miesięcy. Miesięcy, w których telefon coraz częściej przyrastał mi do dłoni, a ja czułam się zmęczona nie tylko codziennymi obowiązkami, ale też nadmiarem przyswajanych informacji. Z części z nich postanowiłam zrezygnować, co wcale nie okazało się łatwe.



IMPREZY I WYDARZENIA Odłóż telefon i wyjdź na miasto. Tyle się dzieje:

kwi 22
Kwiat Jabłoni "Nasze ulubione kluby"
Kup bilet
maj 12
Daria ze Śląska "Pierwsza trasa c.d."
Kup bilet
kwi 13
Dianne Reeves | Ikony Jazzu
Kup bilet


"Odpoczynek" z telefonem w dłoni



Czy próbowałe(a)ś kiedyś ograniczać czas przed ekranem?

Impulsów, które popchnęły mnie do tej zmiany, było kilka. Jednym z nich było przeczytane gdzieś zdanie opisujące korzystanie ze smartfonów jako: "nawykowe rozpraszanie uwagi tylko po to, by nieustannie być czymś zajętą, a później nieustannie zmęczoną".

Czy rzeczywiście tak było? Wielokrotnie sięgałam po telefon w chwilach największego zmęczenia właśnie po to, by "na chwilę się oderwać", "trochę odpocząć" czy "poprzeglądać głupoty". Niestety przeładowany kolorowymi obrazkami i filmikami mózg wcale nie czuł się po tym czasie bardziej wypoczęty niż wcześniej.

Do przyjrzenia się temu, kiedy i jak często korzystam z telefonu, zmusiło mnie też macierzyństwo. Wpatrzeni w smartfona rodzice to wyzwanie, którego nie znały wcześniejsze pokolenia. Zadałam sobie pytanie: "jak mogę wymagać, żeby moje dziecko nie gapiło się godzinami w ekran, skoro widzi mnie sięgającą po telefon w każdej wolnej chwili?".

Zadziałało. Na czas zabaw staram się odkładać telefon poza zasięgiem wzroku.

Jeszcze inną ciekawą perspektywę podsunęła mi ajurweda. Według tego podejścia "dietą" nazywamy wszystko, co przyswajamy zmysłami. Nie tylko smakiem, ale też wzrokiem czy słuchem. Uderzyła mnie dysproporcja tego, jak bardzo uważamy na to, co znajduje się na naszym talerzu, a jak mało na to, co pokazuje nam nasz telefon.



Sami musimy ustalić limity, ale technologia może w tym pomóc



W przejściu od słów do czynów postanowiłam się wesprzeć niczym innym jak... technologią. Cóż za paradoks, prawda? Jednak każdy dobry strateg wie, że żeby pokonać przeciwnika, dobrze jest go wcześniej poznać. Przyjrzałam się zatem statystykom, jakie zbiera mój telefon - ile czasu dziennie spędzam przed ekranem, ile powiadomień do mnie przychodzi, jakie aplikacje pożerają mi najwięcej czasu i w jakich godzinach jestem najbardziej aktywna.

Na tej podstawie ustawiłam limity i powyłączałam część powiadomień, które skłaniały mnie do otwierania aplikacji. Ustaliłam też godzinę, w której mój telefon zmienia barwę ekranu na ciepłą, oraz godzinę, od której blokuje do rana wszystkie aplikacje. Zrobiłam też porządki w mediach społecznościowych, odobserwowałam konta, które zabierały mi wiele czasu, niewiele oferując w zamian.

W ograniczeniu korzystania z technologii może nam pomóc... technologia. Większość smartfonów pozwala wprowadzać limity czasowe na poszczególne aplikacje. W ograniczeniu korzystania z technologii może nam pomóc... technologia. Większość smartfonów pozwala wprowadzać limity czasowe na poszczególne aplikacje.

Praca nad nowymi nawykami



Znacznie trudniejsze niż mechaniczne ustawienie sobie blokad okazało się psychiczne zaadaptowanie się do zmiany. Po pierwsze - zmiana nawyków. Zauważyłam, jak często po telefon sięgam z przyzwyczajenia, nie mając pomysłu na to, co potrzebuję na nim zrobić. Walczę z tym, starając się w zamian sięgać po książkę (moje statystyki czytelnicze znacząco się poprawiły) lub po prostu zatrzymując się i obserwując otoczenie.

Drugim wyzwaniem było (a może nadal jest) oswojenie FOMO. FOMO ( z ang. fear of missing out) oznacza strach przed wypadnięciem z obiegu, przegapieniem czegoś ważnego, byciem pominiętym.

Media społecznościowe skonstruowane są w taki sposób, żeby cały czas dostarczać nam nowych treści. Każdego dnia w przestrzeni internetowej pojawiają się nowe memy, nowe aferki, nowe powiedzonka, które ze świata wirtualnego wchodzą do realnego. Ograniczając internet, siłą rzeczy część tej wiedzy zaczyna nam umykać. I to chyba było najtrudniejsze - zaakceptowanie, że część z tego mnie ominie, czegoś nie będę wiedzieć, a niektórych żartów nie zrozumiem.

Kolorowe serca: emotikony, z których znaczeniem możesz mieć problem Kolorowe serca: emotikony, z których znaczeniem możesz mieć problem
Potrzeba wiele czasu i silnej woli, żeby bycie "offline" zamienić z krótkotrwałego wyzwania w tryb życia. Myślę jednak, że warto. Lepszy sen, więcej przeczytanych książek, bardziej wypoczęta głowa to tylko kilka z korzyści, które udało mi się u siebie zaobserwować.

Według statystyk, które można znaleźć na stronie gov.pl, aż 94 proc. ludzi w wieku od 15 do 19 lat przyznaje się, że doświadcza wysokiego lub średniego poziomu FOMO. Czas bez telefonu jawi się więc jako nowe wyzwanie, a może też nowy luksus, jeśli uda nam się wpleść go w swoją codzienność.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (76)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sea You 2024

159 - 209 zł
Kup bilet
festiwal muzyczny

Wielka Szama na Stadionie - wielkie otwarcie sezonu w Gdańsku! (10 opinii)

(10 opinii)
street food

Kwiat Jabłoni "Nasze ulubione kluby" (8 opinii)

(8 opinii)
169 zł
pop

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

W 2012 roku Gdańsk był jednym z gospodarzy: