• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Erotycznie i energetycznie. Mery Spolsky wystąpiła w Starym Maneżu

Aleksandra Wrona
17 listopada 2023, godz. 08:00 
Opinie (125)
  • Mery Spolsky promowała w Starym Maneżu swój nowy album o tytule "Erotik Era"
  • Mery Spolsky promowała w Starym Maneżu swój nowy album o tytule "Erotik Era"
  • Mery Spolsky promowała w Starym Maneżu swój nowy album o tytule "Erotik Era"
  • Mery Spolsky promowała w Starym Maneżu swój nowy album o tytule "Erotik Era"
  • Mery Spolsky promowała w Starym Maneżu swój nowy album o tytule "Erotik Era"
  • Mery Spolsky promowała w Starym Maneżu swój nowy album o tytule "Erotik Era"

"Chce mi się wszystkiego" - zapowiedziała Mery Spolsky w dniu swoich 30. urodzin. Rozpoczęła tym samym nową erę w swoim życiu i w swojej karierze. Erę, którą dumnie ochrzciła "Erotik erą", i rozpoczęła trasą koncertową promującą swoją najnowszą płytę. W czwartkowy wieczór w Starym Maneżu było głośno, tłoczno, energetycznie i... erotycznie.



IMPREZY I WYDARZENIA Pop: nadchodzące koncerty

Piotr Rubik
mar 8
Piotr Rubik
Kup bilet
mar 14
Nosowska - Widzimy się wieczorem
Kup bilet
mar 17
Krzysztof Cugowski z Zespołem Mistrzów
Kup bilet

Czy szokuje cię twórczość Mery Spolsky?

Na wstępie przyznam, że mam problem ze słowem "kontrowersyjna" w kontekście Mery Spolsky. Z jednej strony owszem, ta płyta i trasa aż proszą się o to, żeby je tak nazwać. W końcu Mery występuje na niej w stroju wielkiej waginy, krytykuje katolickie wartości, epatuje seksem, nazywa się suką i nie przebiera w słowach. Jednak z drugiej strony - czy nie tego właśnie można się było spodziewać? Mery ma wierne grono fanów, którzy doskonale wiedzą, na co się piszą, wybierając się na jej występy. Z tej perspektywy trudno tu mówić o kontrowersji.

Wracając do Erotik Era Tour, to jest to zupełna świeżynka związana z 30. urodzinami artystki, które świętowała 14 listopada, cztery dni po premierze swojej nowej płyty o tytule "Erotik Era". Zarówno oprawa trasy, jak i teksty na płycie są więc efektem przemyśleń towarzyszących Mery wkraczającej w nową dekadę życia. Jak sama przyznaje, "nie chciała poddać się stereotypom, że trzydziestka to siwe włosy, kredyt i rodzina". Nowa płyta jest więc swoistym manifestem, że trójka z przodu będzie dla Mery Spolsky oznaczała koniec wstydu i początek czerpania z życia (i seksu) pełnymi garściami.

"Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj". Muzyczny monodram Mery Spolsky
Trzeba przyznać, że ta nowa, odważna energia wyśmienicie sprawdza się na scenie. Mery zawładnęła nią od pierwszego kawałka i nie odpuściła aż do samego końca.

- Powiem Wam, Gdańsk, że nie graliśmy u was całe lato i to, że przyszliście dzisiaj, jest bardzo wzruszające - powitała swoich fanów Mery Spolsky, po czym wykonała krótką, rapowaną improwizację zakończoną słowami: "I sama trochę w to nie wierzę, że jestem dzisiaj w Gdańsku w erotik erze".

Mery z Polski w sukni o kroju waginy

Erotik Era Tour to hedonizm w czystej postaci. To sceniczne szaleństwo, łamanie tabu, nagość, lateks, erotyzm, ale też rodzaj polemiki z patriarchatem i kulturą, w której dorastaliśmy. To manifest wyzwolonej kobiety, która nie chce dopasowywać się do roli, w jakiej widzi ją społeczeństwo. Mery nie ukrywa zresztą inspiracji Marią Peszek, naczelnej buntowniczki na polskiej scenie muzycznej. Tego rodzaju twórczość niesie ze sobą ryzyko, że nie zostanie w pełni odczytana, że część odbiorców zatrzyma się na obnażonych pośladkach i lateksowym wdzianku, nie próbując dojść do tego, czy pod tą oprawą jest jakiś głębszy przekaz.

Fani Mery Spolsky zdają się jednak rozumieć tę konwencję, a na czwartkowy koncert przygotowali się na piątkę z plusem, zaczynając od znajomości tekstów, a kończąc na przemyślanych i nawiązujących do konwencji trasy stylizacjach. Z okazji niedawnych urodzin artystki zaśpiewali dla niej "Sto lat". Nie przesadzę, jeśli powiem, że publiczność jadła Mery z ręki. Taka chemia pomiędzy fanami a wykonawcami nie zdarza się często.

"Bigotka" Mery Spolsky

Występy w ramach Erotik Era Tour wymykają się definicji zwykłego koncertu, momentami skręcając w stronę performansu. Nie brak tu robiących wrażenie stylizacji, jak choćby ta z okładki - wielka suknia przypominająca krojem waginę, w której Mery Spolsky wykonuje utwór "Disko In My Pussy". Do tego dużo, naprawdę dużo zaczepnej konferansjerki, układy taneczne i liczne interakcje z publicznością.


Kontrowersyjnie? Chyba tylko dla tych, którzy Mery Spolsky nie znają i których w XXI w. wciąż dziwi, że kobiety mogą lubić seks. Za to na pewno radośnie, energetycznie i głośno było tego wieczoru w Starym Maneżu. Mery "chciało się wszystkiego", tak samo jak jej publiczności, która dała się porwać erotikowemu szaleństwu.

Wydarzenia

Mery Spolsky (2 opinie)

(2 opinie)
89 - 129 zł
pop

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (125)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Body Worlds Vital - wystawa human body (82 opinie)

(82 opinie)
65 - 75 zł
wystawa

Piotr Rubik "Niech mówią że to nie jest miłość" (10 opinii)

(10 opinii)
129 - 399 zł
pop

ZOO Festiwal (16 opinii)

(16 opinii)
35 zł
targi, pokaz

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdański Teatr Szekspirowski jest organizatorem: