• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Koncert Marizy. Czarodziejka fado wystąpiła w Gdańsku

Alicja Olkowska
21 lutego 2018 (artykuł sprzed 4 lat) 
Opinie (20)
  • Koncerty Marizy to poruszające, dopracowane w najdrobniejszym szczególe muzyczne spektakle, wobec których trudno pozostać obojętnym.
  • Mariza w Filharmonii Bałtyckiej.
  • W tle sceny zawieszono zdjęcia z typowymi dla Lizbony obrazami: kameralnymi uliczkami i żółtymi tramwajami.
  • Publiczność wypełniła Filharmonię Bałtycką niemal do ostatniego miejsca.

To był kolejny koncert bogini fado w Trójmieście i jak zawsze do tej pory, wyprzedany do niemal ostatniego miejsca. Posągowa Mariza w środowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej ponownie czarowała słuchaczy głosem i przesiąkniętymi tęsknotą muzycznymi opowieściami z dalekich, egzotycznych krain. Publiczność zasłużenie nagrodziła ją gromkimi brawami i (tradycyjnie) obdarowała na koniec kwiatami.



Uwielbienie Marizy i w ogóle gatunku fado w Polsce to swoisty fenomen. Kochamy rzewne portugalskie pieśni o nieszczęśliwej miłości, melancholii i przemijaniu, mimo że, nie oszukujmy się, nie rozumiemy ich słów. Podświadomie czujemy jednak w nich prawdę, coś bardzo bliskiego i znajomego. Być może w "podskórnym" odczuwaniu fado tkwi jego siła i przyciąganie, a kolejne wyprzedane koncerty Marizy (i edycje festiwalu Siesta, które mocno spopularyzowały ten gatunek w kraju) tylko to potwierdzają.

Urodzona w Mozambiku Mariza od lat porusza się w nurcie fado wbrew jego żelaznej regule: to muzyka, której słuchać mogą wszyscy, ale już wykonywać tylko ci, którzy urodzili się w Portugalii. Z czasem udało się jej przekonać do siebie zagorzałych fadistów i udowodnić, że jednak ktoś "obcy", z daleka, również może wiarygodnie śpiewać portugalskie pieśni "saudade".

W środowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej artystka zaprezentowała utwory ze swoich ostatnich płyt (w sumie nagrała sześć, ostatnia z 2015 roku), ale i tak największe emocje oraz aplauz publiczności wywołały te piosenki, które są esencją fado i które wykonywała jego królowa, niedościgniona Amália Rodrigues, uważana za najwybitniejszą reprezentantkę gatunku.

Był to chyba najbardziej, jeśli w ogóle można użyć takiego określenia, "mroczny" występ Marizy w Trójmieście. Scena przez większą część koncertu tonęła w ciemności, a jedynie chwilami, w trakcie bardziej skocznych utworów, rozświetlały ją ciepłe i jasne barwy. Wokalistka świetnie odnalazła się w tym klimacie i regularnie pojawiała się i znikała z oczu publiczności, nadając spektaklowi potrzebnej dynamiki.

Zabawna lekcja portugalskiego podczas koncertu Marizy:



Poza tym bez zmian i większych zaskoczeń: potężny, przeszywający głos Marizy chyba nie zostawił nikogo obojętnym. Gdy na moment zapalały się światła, wyraźnie było widać wzruszenie na twarzach publiczności, a u niektórych także łzy. Na szczęście pieśniarka umiejętnie dozowała smutne i przejmujące fragmenty, przełamując je zabawną i niewymuszoną konferansjerką. Ponownie usłyszeliśmy opowieści o ukochanym synu Martinie, wadze miłości w życiu i zadziornym charakterze portugalskich kobiet. Nie mogło też zabraknąć wspólnego odśpiewania "Rosa Branca" i przy okazji przyśpieszonej lekcji języka portugalskiego... Widownia, początkowo nieśmiała, po kilku próbach chóralnie wykonała z Marizą fragment utworu i co ważne, doskonale się przy tym bawiła.

Być może narażę się miłośnikom Portugalki, ale ja poczułam pewien niedosyt - to był mój trzeci koncert Marizy i liczyłam na element zaskoczenia. Teoretycznie nie powinnam mieć uwag, skoro wszystko było dopięte na ostatni guzik, a wokalistka w świetnej formie. Z drugiej strony apetyt rośnie w miarę jedzenia i w 2018 roku spodziewałabym się delikatnie odświeżonej formuły. Jestem natomiast pewna, że ci, którzy po raz pierwszy zetknęli się z portugalską pieśniarką fado na żywo, spędzili udany wieczór i mieli wiele okazji do wzruszeń.

Nie powinny zatem dziwić gorące prośby o bisy, które ewidentnie sprawiły artystce i towarzyszącym jej muzykom satysfakcję. Przechadzając się na koniec wśród publiczności, wykonując jeden z najsłynniejszych utworów fado, "Ó Gente da Minha Terra", Mariza przyjmowała kolejne naręcza kwiatów od poruszonych fanów. Jak najbardziej zasłużone.

Mariza w Filharmonii Bałtyckiej:

Wydarzenia

Mariza Fado Bailado Tour

folk / reggae / world

Miejsca

Zobacz także

Opinie (20) 6 zablokowanych

  • Posągowa Mariza? (5)

    to znaczy, że jaka? duża? nieruchoma?

    • 7 10

    • (3)

      Język polski jest twoim drugim językiem? W jakim wieku zacząłeś się go uczyć? Szanuję!

      • 6 4

      • w XX (2)

        • 3 4

        • (1)

          To słabo

          • 1 2

          • ok, sprawdziłem: "nieruchomy i niewyrażający żadnych uczuć"

            czuwaj

            • 1 3

    • Podpowiedź

      Bogini - cudownie zbudowana., oszczędna w gestach z niesamowitym głosem

      • 0 0

  • Drugi akapit do kosza

    Mariza urodzila sie w Portugalii, to Portugalia opuscila jej miejsce urodzenia. Nikt w PT kontynentalnej nie traktowal przybyszy z proeincji zamorskich jako obcych, chocby dlatego, ze w praktycznie kazdej rodzinie byl ktos, kto zmuszony zostal do whjazdu z Afryki.
    "Tradycyjni" fadistas zarzucali jej wiele, ale nigdy, ze jest obca...

    • 6 1

  • Mariza to bardziej pop zabarwiony fado niż fado

    Ale koncert bardzo dobry

    • 10 5

  • Wbiło w fotel

    Było inaczej niż w Gdyni, mniej teatralnie ale za to bliżej. Wbiło w fotel. Cudownie!

    • 12 4

  • (3)

    Nigdy mi się nie podobała taka muzyka. Smutne wycie dla ubogich duchem ludzi.

    • 5 34

    • to chyba jesteś ubogi, brak uczuć i empatii może na to wskazywać

      • 7 0

    • To sobie słuchaj swojego wesołego i skocznego disco polo dla bogatych duchem.

      • 5 0

    • Ha

      Zostań w domku przyjacielu ...odpocznij

      • 0 0

  • To był mój drugi koncert Marizy w Polsce. Pierwszy był w Gdyni w 2013 r. Pomimo, że Filharmonia na Ołowiance zapewnia lepszą oprawę, uważam, że poprzedni koncert był o klasę lepszy. Może skręt w stronę muzyki popularnej, perkusja i inne poszukiwania muzyczne zakłócił mi odbiór? Nie wiem. Ale rzeczywiście jestem wielką fanką tradycyjnych pieśni fado w interpretacji Marizy.

    • 6 4

  • Ok
    Nie znam

    • 1 1

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Zabawna lekcja portugalskiego podczas koncertu Marizy

    to z

    to żałuj!

    • 1 0

  • Mam jej płytę.

    Ostatnia piosenka na niej jest po angielsku. A reszta to fado po

    • 1 1

  • Wielka Sztuka

    Jeszcze ciągle się pojawia w dyscopolowym świecie

    • 3 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

762. Jarmark św. Dominika

jarmark

Kosmopark - wystawa dla dzieci

wystawa, warsztaty, pokaz

Letnie brzmienia - Sobel

hip-hop, pop

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Pseudonim Stefana Chwina, gdańskiego pisarza to: