• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Najciekawsze koncerty pierwszego kwartału 2022 roku w Trójmieście

Patryk Gochniewski
4 stycznia 2022 (artykuł sprzed 1 roku) 

Po bardzo długim okresie koncertowej posuchy, związanej z pandemią, w końcu w tej materii zaczęło się coś dziać. Co prawda, do tej pory musieliśmy zadowolić się koncertami głównie krajowych gwiazd, ale na rok 2022 zapowiada się o wiele bardziej obiecująco. O ile oczywiście nie wydarzy się kolejny lockdown. Wybraliśmy subiektywnie dziesięć najważniejszych i najciekawiej zapowiadających się koncertów zaplanowanych na pierwszy kwartał tego roku.



Pop, rock, jazz - sprawdź najbliższe koncerty w Trójmieście



Variete, 27 stycznia, Podwórko.art



Najciekawszy koncert pierwszego kwartału 2022 roku to:

Niemal cztery dekady na scenie. Niewiele zespołów może pochwalić się takim stażem. Bydgoska formacja Variete jednak wciąż idzie przed siebie. Jest to tym bardziej ciekawe, że przecież tworzą muzykę tak niemodną, tak niepopularną, że aż niemożliwe, że cały czas utrzymują się na powierzchni.

Zaczynali, a tak naprawdę wręcz przecierali szlaki zimnofalowych brzmień na polskim rynku. Ta łatka do nich przylgnęła i nie chce się oderwać, mimo że od wielu już lat nie tworzą takiej muzyki. Do Gdyni przyjadą z nowym materiałem. Płyta "Dziki książę" ukazała się jesienią. To dziesięć kompozycji, które niekiedy o zimną falę zahaczają, ale zdecydowanie bardziej idą w stronę melancholii. Variete stało się wyrafinowane, surowość została wyparta przez artyzm.

Meute, 29 stycznia, Stary Maneż



Kiedy pojawili się kilka lat temu, z miejsca stali się ogólnoświatowym fenomenem. W dobie internetu, gdy się czymś wyróżnia, szybko można osiągnąć duży sukces. Nagrania z ich muzyką stały się viralem. Kilkunastoosobowa grupa muzyków w sumie nie zaskoczyła podejściem do tematu. Podobną twórczość przecież prezentuje chociażby Parov Stelar.


Jednak Meute zrobili to nieco inaczej - elektronika jest tu jedynie dodatkiem, rytmem. Całość natomiast grana jest na bębnach i instrumentach dętych. Meute określa się mianem techno marching band. Koncerty są pełne energii. To tak naprawdę pełnoprawne sety techno, tyle że w innym, oryginalnym opakowaniu. Kto nie widział, niech nadrobi zaległości. Warto.

Wilki, 4 lutego, Stary Maneż



30 lat minęło jak jeden dzień. W 1992 roku ukazała się debiutancka płyta zespołu Wilki. Robert Gawliński stał się bożyszczem, a sama formacja z miejsca uzyskała status gwiazdy polskiego rocka. To był czas, kiedy wszyscy znali, a wielu śpiewało z zapamiętaniem "Son of the Blue Sky", "Aborygen" czy "Eli Lama Sabachtani". To był początek nieco burzliwej, ale mimo wszystko bardzo udanej kariery.


Teraz zespół rusza w trasę jubileuszową, podczas której będzie można usłyszeć wszystkie największe przeboje oraz zapewne utwory mniej znane, ale bliskie i ważne dla samego zespołu. Nie ma jednak co liczyć na mocne uderzenie, ponieważ będzie to koncert akustyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że energii na pewno nie zabraknie.

Kiev Office, 5 lutego, Podwórko.art



Gdyńska formacja kontynuuje swoją drogę przez kaszubskie strony i ich historie. Muzycy są silnie związani nie tylko z rodzinną Gdynią, ale i całymi Kaszubami. A te skrywają wiele opowieści. To nie tylko turystyczna ciekawostka. To ludzie, ich życie, ich miejsce na ziemi. To także część naszej trójmiejskiej historii. W końcu wielu Kaszubów zapisało się na jej kartach.


Tak o płycie mówi zespół: "Gjinjenjé", czyli w języku kaszubskim "zanikanie", opowiada o utracie domu, rodzinnej ziemi, języka i kultury. To historia Słowińców, ewangelickich Kaszubów znad jezior Gardno i Łebsko, jednej z ostatnich społeczności, która przez wieki zachowała na Pomorzu Zachodnim rodzimą kulturę i język. Osieroceni przez wygasłą dynastię Gryfitów w czasach pruskich byli poddawani systemowej germanizacji, która doprowadziła do ostatecznej utraty języka w XX wieku. Powojenne próby polonizacji, wyrachowana polityka władz PRL i przemoc ze strony części polskich osadników doprowadziły do ostatecznego rozbicia społeczności słowińskiej i wyjazdu większości Słowińców do Niemiec.

, 13 lutego, Stary Maneż



Francuska artystka wyskoczyła jak Filip z konopii. Do ostatniego głosu walczyła o zwycięstwo na ostatnim konkursie Eurowizji, ale ostatecznie musiała uznać wyższość Włochów z Maneskin. Niemniej występ w Rotterdamie otworzył jej drzwi do światowej kariery. W Gdańsku będzie można usłyszeć materiał z jej trzech mini-albumów.


Barbara Pravi to kolejny przykład perełki, która od czasu do czasu pojawia się na tym festiwalu kiczu. Jej muzyka jest kontynuacją najlepszych lat francuskiej muzyki. Dla wielu to nowa Edith Piaf. Nie wiem czy to nie za daleko posunięte porównanie, niemniej Pravi jest ogromnie utalentowana. Co więcej, to nie tylko wokalistka, ale też autorka tekstów, która napisała wiele piosenek dla innych wykonawców.

GZA, 23 marca, GTS



GZA albo The Genius. Gary Grice, czyli jeden z członków legendarnego Wu-Tang Clanu przyjeżdża zagrać koncert w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim. To kolejne podejście do oldschoolowego rapu w tej przestrzeni - kilka lat temu występował tam Ghostface Killah. GZA jednak to bezsprzecznie jeden z najistotniejszych dla historii rapu czy hip-hopu wykonawca.


Jego album "Liquid Swords" to absolutny klasyk i majstersztyk. Przez wielu uznawany za jeden z najważniejszych w rapie. Podobnie jak tytułowy utwór. To będzie wyjątkowy koncert. Być może to ostatnia okazja do tego, by zobaczyć jedną z legend na żywo. Dla osób wychowanych na amerykańskim rapie lat 80. i 90. ten koncert jest absolutną koniecznością.

Laibach, 24 lutego, B90



Słoweńscy prowokatorzy. Tak zwykło się o nich mówić. Tak to już jest - kiedy ktoś otwarcie głosi swoje poglądy, nie zgadza się z ogólnie przyjętym porządkiem, musi liczyć się z tym, że zostanie nazwany prowokatorem, podżegaczem czy rewolucjonistą. Laibach od samego początku mocno uderzał w polityczne tony. Nie robił tego jednak tak obcesowo, jak punkowcy. Oni postawili na bardziej wyrafinowane analogie.


Zaczynali od muzyki industrialnej, potem ten nurt zmieszali z popem i symfonicznymi brzmieniami, a teraz biorą trochę tego i owego, tworząc kolejne świetne utwory i płyty. Co ciekawe, jako zespół, który jest antyfaszystowski i walczy z każdym oprawcą, odwiedził Koreę Północną, gdzie zagrał materiał z płyty "The Sound of Music" dla przedstawicieli partii. Dziwne to, ale Laibach wiedział co robi - to była część planu, aby pokazać, co się dzieje w tym kraju. Wielu pamięta ich występ w Uchu w 2005 roku - to była muzyczna petarda. Bardzo dobrze było też w 2014 roku w B90. Jak będzie tym razem? Może znów perfekcyjnie?

LP, 26 lutego, Stary Maneż



Czasem tak się zdarza, że jeden utwór otwiera drzwi do ogromnej kariery. Tak też było w przypadku LP. Amerykanka jednak nie stała się jedynie "one hit wonder", a bardzo dobrze pokierowała karierą. Wybrała odpowiedni singiel, który "wystrzelił" ją na szczyty list przebojów. A że miała przy okazji inne wartościowe piosenki i pomysły na kolejne, to na tym szczycie pozostała.


LP występowała na największych europejskich festiwalach, za każdym razem zjednując sobie publiczność. Teraz "Lost On You" będzie można zaśpiewać w Gdańsku. Ale na LP warto się wybrać, nawet jeśli się nie zna jej twórczości. To bardzo przyjemna muzyka, która łączy w sobie zarówno pop, jak i muzykę alternatywną. Nie jest to miałka kalka - a to dziś bardzo rzadkie zjawisko w muzyce.

Skunk Anansie, 6 marca, Stary Maneż



Skin jest absolutnie jedną z najbardziej charyzmatycznych wokalistek wszech czasów. I to nie tylko rockowych, ale w ogóle. Tak naprawdę to ona stoi za sukcesem Skunk Anansie. Muzycy są świetni, ale bez Skin nie zrobiliby tak ogromnej kariery. Kiedy pojawili się w latach 90., od razu stali fenomenem. Nikt nie grał i nie wyglądał jak oni. I w sumie tak zostało.


Zespół wznowił działalność w 2009 roku, po ośmiu latach przerwy i cały czas tworzy, gra koncerty i zadziwia niesłabnącą popularnością. Ciekawie będzie ich zobaczyć w tak niewielkiej przestrzeni, jaką jest Stary Maneż. Ale też dzięki temu będzie można się poczuć jak w Anglii, gdzie wielkie gwiazdy grają koncerty właśnie w takich kameralnych okolicznościach.

X Ambassadors, 9 marca, B90



"Jungle", "Unsteady" i oczywiście "Renegades" - to największe przeboje Amerykanów kryjących się pod nazwą X Ambassadors. Zwłaszcza ten ostatni utwór jest szczególnie dobrze znany polskim słuchaczom, ponieważ grała go chyba niemal każda stacja radiowa. Ciekawe jest to, jak to się dzieje, że muzyka mimo wszystko zaliczana do kręgu niezależnej, w Polsce czasem staje się całkowicie mainstreamowa.


Niemniej jednak zespół w końcu pojawi się w Gdańsku. Fani więc doczekają się koncertu, który miał odbyć się wcześniej, ale pandemia skutecznie pokrzyżowała plany. Trzymajmy kciuki, aby tym razem wszystko odbyło się zgodnie z planem. Nie oszukujmy się też - zamykanie wszystkiego na cztery spusty nie jest dobre, potrzeba innych, logicznych rozwiązań. Rodem chociażby z Austrii.

Czytaj także: Filmowe podsumowanie 2021 roku



To zestawienie wyłącznie najciekawszych - naszym zdaniem - koncertów w pierwszym kwartale 2022 roku. Poza tym jednak dzieje się dużo. W styczniu w Trójmieście pojawią się chociażby Słoń, Kazik czy Gregorian. Luty zaczyna pokazywać, że wiosna coraz bliżej - koncertów coraz więcej. Po raz kolejny zagra Ralph Kamiński, ponadto Sylwia Grzeszczak czy Enej. Marzec to już powrót do pełnej normalności, kiedy nie wiedzieliśmy, którą opcję wybrać. W tegoroczne przedwiośnie wystąpią Nneka, Voo Voo, Szczyl, Dawid Kwiatkowski, Lady Pank, Koniec Świata czy też odbędzie się metalowy Morbid Fest.

Miejsca

Wydarzenia

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (33)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Ogród Świateł

w plenerze, pokaz

Jarmark Bożonarodzeniowy

jarmark

Pezet

hip-hop

Kultura

Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Sztuka teatralna pt. "Trzej muszkieterowie" reżyserii Rafała Szumskiego, grana jest na deskach: