Wiadomości

stat

Muzyka na gdańskich ulicach - od przybytku głowa nie boli?

felieton w trojmiasto.pl

Muzyki na gdańskich ulicach nie brakuje. Zobacz, czego można posłuchać.

Trakt Królewski i Długie Pobrzeże są w Gdańsku, nie tylko latem, miejscami w których najchętniej rozstawiają się uliczni artyści. Zainteresowanie bywa tak duże, że co kawałek natykamy się na kolejnego muzyka, akrobatę, tancerza czy plastyka. Czy taki przesyt nie sprawia, że zamiast dostarczyć przyjemności, muzyka powoduje frustrację i zwyczajnie drażni?



Czy spacerując po Trakcie Królewskim zatrzymujesz się, żeby posłuchać muzyków ulicznych?

tak, zawsze to robię 9%
tylko wówczas, jeśli muzyka naprawdę mi się spodoba 55%
nie zwracam uwagi na to, co ktoś gra na ulicy 14%
nie, bo muzyka uliczna mnie irytuje - powinno się tego zabronić 22%
zakończona Łącznie głosów: 414
Uliczne muzykowanie to dla artystów nie tylko okazja do zarobienia pieniędzy, ale również do zaprezentowania siebie oraz swojej twórczości. Wielu z nich nawet nie myśli o zarobku, licząc po prostu na dobrą zabawę. Muzyka to przecież ich wielka pasja, a jej wykonywanie sprawia większą frajdę, kiedy ma się kontakt z publicznością.

Zobacz też: Grajkowie na trójmiejskich ulicach. Ile zarabiają?

Muzyka uliczna to również istotny walor turystyczny, ponieważ zapada w pamięć, stając się niematerialną pamiątką z podróży. Wystarczy przejść się Traktem Królewskim zobacz na mapie Gdańska czy Długim Pobrzeżem zobacz na mapie Gdańska, żeby zobaczyć tłumy turystów zatrzymujących się przy kolejnych "miejscówkach", z zaciekawieniem przysłuchujące się prezentacjom. Obie strony są otwarte i kontaktowe - spacerowicze nawiązują rozmowę, niejednokrotnie proszą o realizację muzycznych życzeń, a artyści, w miarę możliwości, starają się te życzenia spełniać.

Czasem zagęszczenie muzyków na Trakcie Królewskim jest tak duże, że każde miejsce, nawet w sąsiedztwie koparki, jest na wagę złota.



Niestety, uliczne muzykowanie ma też swoje minusy. Nie chodzi tu nawet o to, że poziom tych prezentacji jest skrajnie zróżnicowany - czasem jest to zwykłe robienie hałasu dla zwrócenia na siebie uwagi i wysępienia paru groszy. Większym problemem jest to, że chętnych do ulicznych występów jest zbyt wielu, przez co tworzy się istna kakofonia. Obok muzyków grających na żywo, na Trakcie Królewskim spotkamy stałych bywalców, którzy ruszają się pod głośny playback (sic!). Muzyka z głośników stanowi też częsty element innego rodzaju prezentacji, np. tanecznej czy akrobatycznej.

Obok kakofonii, istotnym problemem jest monotonia repertuarowa. Jeśli wyruszymy wolnym spacerkiem spod Złotej zobacz na mapie Gdańskado Zielonej Bramy zobacz na mapie Gdańska, niemal na pewno usłyszymy słynny kanon D- dur Pachelbela, "Oblivion" i "Libertango" Piazzoli bądź tango "La Cumparsita". No i oczywiście serwowane z płyty, południowoamerykańskie aranżacje hitów pop na fletni pana.

Rozumiem, że najłatwiej przypodobać się spacerowiczom znanymi utworami, ale muzycy powinni mieć też na uwadze, że tam się nie tylko spaceruje, ale i pracuje - pracownicy restauracji czy sklepików mają już zapewne tych utworów po dziurki w nosie. Zdarzają się na szczęście chlubie wyjątki - pamiętam grupę dziewczyn, które postawiły na muzykę dawną i ścieżkę dźwiękową z "Requiem dla snu".

Niejednokrotnie zdarza się, że uliczny hałas zagłusza koncerty na carillonie Ratusza Głównego Miasta zobacz na mapie Gdańska, które powinny być naszą wizytówką - przypominam, że Gdańsk jest jedynym polskim miastem, posiadającym carillony koncertowe. Turyści tej wiedzy mogą nigdy nie posiąść, bo nawet jeśli na tym wspaniałym instrumencie zagra największy z wirtuozów, w pamięci pozostanie im "La Isla Bonita" wygrywana na fletni pana vis a vis Dworu Artusa zobacz na mapie Gdańska.

Zobacz także: Magiczne dźwięki dzwonów. Wywiad z carillonistką Anną Kasprzycką




Czy nad tym dźwiękowym chaosem naprawdę nie da się zapanować? Może udałoby się wypracować rozwiązanie, które zadowoliłoby zarówno muzyków, turystów, osoby pracujące przy Trakcie Królewskim jak i władze miasta? Może warto wprowadzić ograniczenia i jasno określić, gdzie można grać, a gdzie nie, żeby prezentacje muzyków były wizytówką miasta, a nie powodem do wstydu? Przecież to miasto wydaje zezwolenia na zajęcie pasa drogowego, które każdy z muzyków ulicznych powinien posiadać. To, że zdecydowana większość gra bez takiego zezwolenia, to inna sprawa...

Mamy w Gdańsku znakomitych muzyków, którzy na nasze szczęście mają ochotę występować na ulicy. Jeśli mądrze to wykorzystamy i ogarniemy chaos, muzyka na Trakcie Królewskim może stać się naszą wizytówką. I może żaden turysta, tak jak Andre Rieu, nie przeoczy tego, że jako jedyni w Polsce posiadamy carillony koncertowe, a nie tylko stare akordeony, fletnie pana czy muzykę z playbacku.

Opinie (73) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

sierpnia

14. Festiwal Goldbergowski Gdańsk, Dwór Artusa, Długi Targ 43/44 / Ratusz Głównego Miasta,...

04

września

Zbliżenia: Festiwal Żydowsk... Gdańsk, Galeria Wnętrz City Meble, Nowa Synagoga, Republika...

07

września

Retro Dolne Miasto Gdańsk, Reduty Wyskok

Kultura

Mozartiana: operowe "Śluby fan tutte" w Parku Oliwskim
Mozartiana: "Śluby fan tutte" w Parku
Gdynia ponownie Miastem Słowa. Przed nami finał Nagrody Literackiej Gdynia
Gdynia ponownie Miastem Słowa

Kulinaria

Nowe lokale: koktajle, pizza, frytki i burgery
Nowe lokale: koktajle, pizza, frytki i burgery
Wieczór deserów w Szmaragdowej Café
Wieczór deserów w Szmaragdowej Café

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Podczas jubileuszowej X edycji festiwalu w Sopocie, piosenkarz Robert Charlebois wręczył dyrygentowi Henrykowi Debichowi: