Wiadomości

Rysiek z "Klanu" i horror w bazie harcerskiej. Trwa Octopus

Upiorna wiedźma nawiedziła bazę harcerską we WrzeszczuMapka, pułkownik Lubicz szukał zaginionej Bożenki w B90, a parking przy AmberExpo stał się miejscem oszałamiającej kaskaderskiej demolki. Filmowa ośmiornica, choć tym razem zamaskowana i zdezynfekowana, ponownie ściągnęła do Gdańska atrakcje, o jakich widzowie w pozostałej części Polski mogą jedynie pomarzyć. Octopus Film Festival w pandemicznej odsłonie nie traci na jakości. Impreza potrwa jeszcze do niedzieli.



Repertuar kin w Trójmieście


Jeszcze kilkanaście tygodni temu flagowej imprezie filmowej w Gdańsku towarzyszył ogromny znak zapytania. Rządowe restrykcje dotyczące wydarzeń kulturalnych organizatorom Octopus Film Festival mocno ograniczały pole manewru. Dyrektorzy w osobach Krystiana KujdyGrzegorza Fortuny musieli solidnie pogłówkować, jak formułę festiwalu dostosować do sanitarnych wymogów, a jednocześnie zadbać o coraz bardziej wymagających widzów. Wypracowana trzy lata temu koncepcja bazująca m.in. na organizowaniu plenerowych seansów w często zaskakujących lokalizacjach Gdańska w tym roku okazała się szczególnie przydatna.

Ośmiornica i Rysiek przypominają: myjcie rączki, noście maseczki



Pomimo że trzecia edycja dopiero zbliża się do półmetka, to już można mówić o częściowym sukcesie: w czasach pandemii festiwale filmowe mają rację bytu, ale trzeba mieć na nie odpowiedni patent, nie zapominając o bezpieczeństwie uczestników. Na trzecim Octopusie nie brakuje filmowych atrakcji, seanse cieszą się sporym zainteresowaniem, a z przestrzeganiem norm sanitarnych nie ma większego problemu.

Widzowie w zdecydowanej większości nie mają oporów przed noszeniem maseczek (wiele osób zakłada je nawet podczas plenerowych projekcji). O prawidłowym zakrywaniu ust i nosa nieco mniej zdyscyplinowanym uczestnikom przypominają zresztą wolontariusze. Przy wejściu na każdy z zamkniętych seansów czeka nas też obowiązkowa dezynfekcja rąk. O myciu rączek przypomina też festiwalowy spot nagrany z udziałem Piotra Cyrwusa. Nie ma z pewnością takich kolejek i tak dużego natężenia widzów, jak choćby przed rokiem, co ułatwia zachowanie odpowiedniego dystansu.

Festiwal w pandemicznej odsłonie to przede wszystkim obowiązkowa dezynfekcja rąk i zakrywanie ust oraz nosa. Zdecydowana większość widzów nie ma z tym żadnego problemu. O odpowiednie środki bezpieczeństwa zadbali również sami organizatorzy Octopusa.
Festiwal w pandemicznej odsłonie to przede wszystkim obowiązkowa dezynfekcja rąk i zakrywanie ust oraz nosa. Zdecydowana większość widzów nie ma z tym żadnego problemu. O odpowiednie środki bezpieczeństwa zadbali również sami organizatorzy Octopusa. fot. Edyta Steć/Trójmiasto.pl

Pułkownik Lubicz melduje się w B90



Oficjalnie festiwal zainaugurowano we wtorkowy wieczór w Hali C AmberExpo (nowy punkt na festiwalowej mapie Octopusa), lecz największe zainteresowanie towarzyszyło pokazowi filmu "Commando" w klubie B90. Ponad 30-letni klasyk kina akcji z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej wielu kinomanom zapewne jest doskonale znany. Organizatorzy Octopusa postanowili więc, w swoim stylu, dodać czytającego na żywo dialogi lektora. I to nie byle kogo, bo... Ryśka z "Klanu".

Takie szufladkowanie Piotra Cyrwusa mogłoby być złośliwe, a nawet krzywdzące, gdyby jednak nie fakt, że aktor, poza niekwestionowanym talentem, obdarzony jest poczuciem humoru i niemałym dystansem do siebie samego. Uczestnikom wtorkowego seansu przypomniał o tym już w pierwszych minutach filmu, namaszczając głównego bohatera (Johna Matrixa) na... pułkownika Lubicza, a jego ekranową córkę przezywając... Bożenką. Nie mogło też zabraknąć słynnego tekstu o myciu rączek, a biorąc pod uwagę okoliczności, miało to jeszcze większą siłę rażenia.

Piotr Cyrwus był niekwestionowaną gwiazdą pierwszego dnia festiwalu. Przeczytał na żywo ścieżkę dialogową do filmu "Commando". Seans wypełnił (w miarę możliwości i przy zachowaniu odpowiednich norm) klub B90 niemal do ostatniego miejsca.
Piotr Cyrwus był niekwestionowaną gwiazdą pierwszego dnia festiwalu. Przeczytał na żywo ścieżkę dialogową do filmu "Commando". Seans wypełnił (w miarę możliwości i przy zachowaniu odpowiednich norm) klub B90 niemal do ostatniego miejsca. fot. Edyta Steć/Trójmiasto.pl
Salwy śmiechu na widowni były nieraz głośniejsze od filmowych eksplozji. Debiutujący w roli lektora Piotr Cyrwus nie ograniczał się bowiem jedynie do recytowania dialogowych linijek, ale z każdym kolejnym kadrem coraz śmielej improwizował. I choć sam przyznał po seansie, że nieraz z trudem nadążał za akcją, to o potknięciach mało kto pamiętał po końcowych napisach. Aktor w nowej roli wypadł co najmniej interesująco i bez wątpienia zapełniłby cały klub B90. Wtorkowy seans tymczasem - ze względu na ograniczoną pojemność widowni i odpowiednie odstępy między widzami - mogło obejrzeć znacznie mniej osób niż choćby ubiegłoroczne popisy lektorskie duetu Krystyna Czubówna/Tomasz Knapik.

W lesie (przez wiedźmę) nie zaśnie nikt



Znacznie mniej powodów do śmiechu mieli z kolei uczestnicy środowego pokazu w Harcerskiej Bazie Obozowej "Morena" przy Jaśkowej Dolinie. To właśnie tutaj zorganizowano nocny seans horroru "The VVitch" (w Polsce bardziej znanego pod tytułem "Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii"). Spowity mrokiem las idealnie współgrał z niepokojącym, neurotycznym klimatem opowieści Roberta Eggersa. Dreszczyk grozy można było poczuć już w drodze na miejsce projekcji, szczególnie że w ciemnościach trudno było "złapać" stabilny grunt pod nogami (przydałoby się nieco lepsze oświetlenie niż kilka pochodni).

Nie zmienia to jednak faktu, że twórcy Octopusa kolejny raz wykazali się świetnym zmysłem przy doborze lokalizacji plenerowych seansów. Podobnie jak przy okazji ubiegłorocznego pokazu na terenie Szańca Jezuickiego, dodatkowym atutem takich projekcji była możliwość zwiedzenia miejsc, które na co dzień z pewnością nie są punktem docelowym wycieczek po Gdańsku. Nocne eskapady po lesie, szczególnie po seansie "The VVitch", na pewno pozostaną w pamięci.

Trzecia edycja Octopus Film Festival wystartował we wtorek i potrwa jeszcze do niedzieli. Łącznie widzowie zobaczą ponad 40 filmów. Zdecydowaną większość tytułów z sekcji Nowe Kino Gatunkowe w Gdańsku można obejrzeć premierowo, po raz pierwszy w Polsce.
Trzecia edycja Octopus Film Festival wystartował we wtorek i potrwa jeszcze do niedzieli. Łącznie widzowie zobaczą ponad 40 filmów. Zdecydowaną większość tytułów z sekcji Nowe Kino Gatunkowe w Gdańsku można obejrzeć premierowo, po raz pierwszy w Polsce. fot. Edyta Steć/Trójmiasto.pl
Leśne akcenty zdominowały zresztą drugi festiwalowy dzień na Octopusie, bo w AmberExpo widzowie mieli okazję zapoznać się z bodaj pierwszym, klasycznym polskim slasherem - "W lesie dziś nie zaśnie nikt" Bartosza M. Kowalskiego. Po projekcji odbyło się także spotkanie z reżyserem, a także z Piotrem Cyrwusem, który zagrał w filmie jedną z bardziej zapadających w pamięć ról. Gościem online festiwalu był natomiast amerykański reżyser Richard Stanley, którego filmy ("Hardwire", "Lost Soul: The Doomed Journey of Richard Stanley's Island of Dr Moreau") widzowie obejrzą w kolejnych dniach imprezy.

W aucie, dżungli i plenerze - tam wynurzy się ośmiornica



Tegoroczna formuła festiwalu zachęciła też organizatorów do powrotu kina samochodowego. Na parkingu przy AmberExpo zmotoryzowani widzowie mogli w środę obejrzeć kaskaderskie cudo Johna Stewarta pod wymownym tytułem - "Action U.S.A.". To pierwszy z trzech pokazów w ramach octopusowego kina samochodowego. W czwartek pod AmberExpo "Powrót żywych trupów", a w piątek "Poza doliną lalek" (oba filmy o godz. 22).

Na widzów czekają jeszcze m.in. seanse filmów w Konkursie Głównym - Nowe Kino Gatunkowe (to publiczność wybierze zwycięzcę), "Blair Witch Project" w B90 (czwartek 19:15), "Predator" w ucharakteryzowanym na dżunglę Plenum (czwartek 22:00), "Noc żywych trupów"Doku Cesarskim (piątek 19:00) czy jeszcze jeden seans "The VVitch" w bazie harcerskiej (sobota 22:00).

Tegoroczny repertuar Octopusa to ponad 40 filmów, sama impreza potrwa do niedzieli. Bilety na pojedyncze seanse, przy odrobinie szczęścia, da się jeszcze znaleźć (warto śledzić forum na facebookowym profilu wydarzenia).

Opinie (13) 1 zablokowana

  • super (3)

    Ale nie poszedłbym ze wzgledu na maseczki i psychoze która tam sie reprezentuje w ten sposób

    • 3 15

    • (1)

      Tia, maseczki higieniczne to psychoza, a czeste mycie skraca zycie... Ciekawe jak zyjesz ze swiadomoscia ze ludzie do seksu uzywaja prezerwatyw.

      • 4 1

      • higieniczne ?

        chyba przez pierwsze 5 minut używania.....

        • 0 2

    • Reprezentuję biedę!

      Słyszysz?

      • 0 0

  • Świetny festiwal

    Brakuje mi tegorocznej edycji SzlamFestu. Coś fajnego dla pozytywnie zakręconych ludzi którzy są obeznani w szeroko pojętej tematyce lat 80-2000.

    • 6 2

  • Nigdy nie zrozumiem festiwalu kiczu (1)

    toto na Stoczni czy Najgorsze Filmy Świata. Bardzo lubię kino, większość tego oglądałem do porzygania w dzieciństwie, a i dziś powtarzają w TV do usranej.

    • 1 5

    • Warto najpierw zagłębić się w program, a potem pisać opinie po internecie.

      • 7 0

  • Filmy z konkursu głównego póki co świetne. Fajnie jakby przy kolejnych edycjach oferowali takich jak najwięcej. Pozostałe, jak z cyklu malinobranie czy vhs hell mniej mnie interesują, ale wiem że mają swoich fanów - wejściówki na nie szybko się rozeszły

    • 8 0

  • Najlepszy festiwal w Trójmieście. Kropka.

    • 7 1

  • (1)

    Byłem wczoraj na Predatorze, jak można tak bardzo skopać wyświetlanie filmu to nie wiem. W sali było za jasno albo ustawienia projektowa były za ciemne, tak czy inaczej - większość czesu było ledwo co widać, ostatnie 20 nie było widać absolutnie nic (sceny w nocy). Tragedia, nie polecam, jeden wielki wstyd.

    • 2 4

    • Ja byłem dzisiaj i było fantastycznie. Tylko ten imprezowy tłum na Elektryków przeraża.

      • 3 0

  • Wczoraj muzyka z Elektryków (chyba z tego "33") przeszkadzała w seansach w B90, momentami było ją słychać głośniej niż film :( A na elektryków faktycznie za dużo ludzi. Do tego wszyscy ściśnięci, bez maseczek.

    • 2 0

  • co za i....ta

    wymyslił seanse w lesie na Jaskowej???? biedne zwierzeta juz przychodza na morene pod bloki dziki, sarny, kuny i lisy czesto weiczorem mozna spotkac, zycze wam tam masy komarów i ...odwiedzindzikow

    • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

października

Targi Ślubne Weselnik Gdańsk, Plenum

10

października

Jan Serce Gdańsk, Klub ŻAK

11

października

10. Alternatywne Targi Ślubne Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii
Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Okiem dietetyka: jak wybrać dobry chleb?
Okiem dietetyka: jak wybrać dobry chleb?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    GAK świętował w 2017 r. swoje: