• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Śpiewać każdy może. Czy artystów można porównywać?

Patryk Gochniewski
28 listopada 2022, godz. 17:00 
Opinie (36)
Maryla Rodowicz - przez wielu uważana za królową polskiej piosenki. Pisała dla niej głównie Agnieszka Osiecka, która stworzyła ponad sto utworów na potrzeby piosenkarki. Maryla Rodowicz - przez wielu uważana za królową polskiej piosenki. Pisała dla niej głównie Agnieszka Osiecka, która stworzyła ponad sto utworów na potrzeby piosenkarki.

Kogo możemy nazwać artystą w kontekście szeroko pojętej muzyki rozrywkowej? Tego, kto pisze tekst, komponuje muzykę i aranżuje, czy też tego, który dostaje wszystko na tacy i tylko wykonuje utwór? Dla niektórych tylko ci pierwsi są artystami, a ci pozostali - piosenkarzami. Czy to jednak nie jest krzywdzące? Czy talent można porównywać?



Najbliższe koncerty w Trójmieście



Kto według ciebie zasługuje na miano artysty w muzyce?

Czym jest talent? Talent - w ogólnym pojęciu - jest czymś, co pozwala nam wykonywać określoną czynność z łatwością i dużą jakością. Ale na przykład moja redakcyjna koleżanka uważa, że coś takiego jak talent nie istnieje. Można mieć predyspozycje, a nie talent. Dodatkowo te predyspozycje należy poprzeć ciężką pracą, rozwijać się, aby być coraz lepszym.

Nie do końca się z nią zgadzam, ale rozumiem tę argumentację. Uważam bowiem, że niektórzy rodzą się z pewnymi umiejętnościami znacznie przekraczającymi te, które mają inni. Niemniej skupmy się na istocie - kogo można nazwać artystą w kontekście muzyki i czy w ogóle powinno się to rozgraniczać? Czy wielcy polskiej estrady - Czesław Niemen, Maryla Rodowicz, Edyta Geppert, zespoły Perfect, Lady Pank czy Breakout - nie są artystami, ponieważ nie pisali własnych tekstów albo muzyki? Czy dzisiejsze popularne marki, jak Sanah czy Kortez, są przez to gorsi od Dawida Podsiadły? Czy może wyłącznie tacy jak Kazik, Łona, Fisz czy Organek są godni miana artystów?

Ja stoję jednak po stronie przekonania, że artysta jest kimś totalnym, całkowitym. Tworzy wszystko sam - pisze teksty, tworzy (lub współtworzy muzykę), wykonuje. Oczywiście wszystko to musi być na najwyższym poziomie. Pozostali, poniżej tego poziomu, to tylko uzurpatorzy. Natomiast w przypadkach, kiedy wykorzystuje się pracę innych, mamy wówczas do czynienia z odtwórcami - muzykami, piosenkarzami. Być może to zbyt drastyczna diagnoza, ale zero-jedynkowo tak wypada to kategoryzować.

Sami tworzymy sobie problemy



Ale też z drugiej strony nie każdy powinien pisać teksty czy muzykę, ponieważ po prostu nie potrafi tego robić. Przykładów we współczesnej muzyce mamy aż nadto, co słyszymy co chwilę w najróżniejszych rozgłośniach radiowych - i to nie dotyczy wyłącznie naszego podwórka, ale całego świata. Nic więc dziwnego, że ci, którzy mają tego świadomość, sięgają po pomoc. Zwłaszcza gdy są wybitnymi wokalistami.

Krzysztof Cugowski przez dekady był liderem Budki Suflera - jednego z najbardziej znanych polskich zespołów. Nie pisał jednak tekstów piosenek - czy w związku z tym jego wartość artystyczna jest mniejsza od tych, którzy to robią? Krzysztof Cugowski przez dekady był liderem Budki Suflera - jednego z najbardziej znanych polskich zespołów. Nie pisał jednak tekstów piosenek - czy w związku z tym jego wartość artystyczna jest mniejsza od tych, którzy to robią?
Polska piosenka zawsze miała szczęście do tekściarzy. Twórcy tekstów, piosenkowi poeci. Instytucja autora tekstów piosenek wywodzi się z czasów PRL-u, kiedy to dyrektywy polityki kulturalnej widziały w utworach muzycznych element ideologiczny. Sztuka miała być narodowa w formie i socjalistyczna w treści. Co za tym szło, zespoły - jak je wówczas określano - wokalno-instrumentalne musiały posiadać... kierownika literackiego. Jego zadaniem było czuwanie nad jakością utworów.

Wielu wybitnych polskich tekściarzy, których piosenki śpiewamy i znamy po dziś dzień, wywodziło się z STS-u, Studenckiego Teatru Satyryków. Jak chociażby Agnieszka Osiecka. Oprócz niej nie sposób nie wspomnieć o innych wielkich - Jonaszu Kofcie, Wojciechu Młynarskim, Jeremim Przyborze. Każdy z ich utworów był dziełem literackim - tu nie było pisania tylko po to, aby zachować rymy. Nie chodziło o zachowanie struktury zwrotka-refren. To miała być opowieść. Nierzadko zamieniająca się w hymn pokolenia, jak "Okularnicy" Osieckiej.

Jakości i wartości polskiej piosenki nie zniwelował także wymyślony przez Franciszka Walickiego bigbit, który miał być unowocześnieniem rodzimej fonografii, ale jednocześnie - przez jego sztuczną młodzieżowość - prymitywizował teksty piosenek. Nie zmienia to jednak faktu, że rozwój rock and rolla w Polsce pozwolił wejść na scenę nowym tekściarzom, którzy pisali dla Lady Pank, Budki Suflera czy Breakoutu. Bogdan Loebl, Marek Dutkiewicz, Andrzej Mogielnicki, Bogdan Olewicz - to z ich umysłów zrodziły się "Oni zaraz przyjdą tu", "Autobiografia" czy "Mniej niż zero".

Czy spacer musi kończyć się w knajpie?



Tekściarze byli i są potrzebni. We współczesnej historii najlepiej pokazuje to przykład Jacka Cygana. Absolutny hegemon polskiej piosenki - bez problemu tworzy teksty dla dzieci, jak i zawoalowane wielowymiarowe opowieści. Okazało się dość szybko w ostatnich latach, że nie każdy potrafi i powinien pisać teksty piosenek. Dla przykładu - Rogucki, Peszek, Wiśniewski, Kupicha, Mezo. Jednak chęć bycia postrzeganym jako samowystarczalny artysta kompletny wygrała z jakością.

Maria Peszek ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. Jedni widzą w niej jedną z najciekawszych i najodważniejszych polskich tekściarek, drudzy uważają za podręcznikowy przykład grafomanii. Maria Peszek ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. Jedni widzą w niej jedną z najciekawszych i najodważniejszych polskich tekściarek, drudzy uważają za podręcznikowy przykład grafomanii.
To nie zawsze działa. Jeśli nie ma się predyspozycji do którejś z tych sfer, od razu wychodzi to na wierzch. Są wybitni muzycy, którzy tworzą fantastyczne kompozycje, ale za diabła nie napiszą dobrego tekstu. I tu właśnie potrzebny jest tekściarz. Poeta piosenki.

Kto zatem jest artystą? Ten, który robi wszystko sam, ale z różnym skutkiem, czy też ten, który jest wybitny w jednej dziedzinie i dodatkowo stara się rozwijać. Ile osób, tyle zapewne zdań. Trzeba jednak przyznać, że artysta artyście równy nie jest. Jeśli ktoś jest wyłącznie wybitnym muzykiem, ale nie kompozytorem i tekściarzem, to jednak - w moim odczuciu - wyżej należy postawić tego, który pisze świetne teksty, komponuje dobre melodie i jeszcze potrafi to wszystko wykonać na wysokim poziomie.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (36)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Ogród Świateł (68 opinii)

w plenerze, pokaz

Dubioza Kolektiv

rock / punk

III Bal Równych Szans

bal, imprezy i akcje charytatywne

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak brzmi hasło przewodnie festiwalu Cudawianki, który co roku odbywa się w Gdyni?