• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Uwielbiam Instagram, ale... 7 instatrendów, które mnie irytują

Magda Mielke
5 listopada 2023, godz. 13:00 
Opinie (99)
Instagram jest kopalnią inspiracji, wiedzy, kreatywnych ludzi i przepięknych zdjęć, ale nie brakuje tu też trendów, które mogą irytować. Instagram jest kopalnią inspiracji, wiedzy, kreatywnych ludzi i przepięknych zdjęć, ale nie brakuje tu też trendów, które mogą irytować.

Rozrywanie ciastek, piktogramy zamiast twarzy dzieci, pseudospecjaliści od wszystkiego, sztuczne filtry, parówkowe zdjęcia nóg oraz mnóstwo identycznych ujęć. Instagram potrafi zdenerwować nawet największego fana aplikacji.



Czy korzystasz z Instagrama?

Wiem, nie ma obowiązku korzystania z serwisów społecznościowych. Nikt nikogo nie zmusza do posiadania konta na Instagramie czy do śledzenia konkretnych profili. Jednak muszę przyznać - lubię to. Przyjemność sprawia mi nawet nie tyle robienie zdjęć i dzielenie się nimi za pomocą tej aplikacji, co wracanie do tych zapisanych wspomnień.

Instagram pełni w moim życiu rolę pamiętnika - kiedyś wolałam prowadzić dziennik i w nim zapisywać ważne dla mnie chwile, teraz szybsze, wygodniejsze i zdecydowanie bardziej uruchamiające wspomnienia jest fotografowanie. Często powracam do relacji zapisanych kilka lat temu i wspominam ważne (i mniej ważne) chwile.


Instagram dostarcza też mnóstwa inspiracji - to tam szukam książkowych poleceń, śledzę modowe i wnętrzarskie trendy czy dowiaduję się o nowych knajpach. Korzystanie z aplikacji to także rodzaj "guilty pleasure" - tak jak nasze babcie czy mamy podglądały przez firankę, co dzieje się u sąsiadów, tak my możemy być na bieżąco z tym, co dzieje się u znajomych (i całej rzeszy nieznajomych) dzięki relacjom "na insta".

Im więcej czasu spędza się jednak w instasferze, tym bardziej się jest wyczulonym na jej wady. Oto siedem rzeczy, które najbardziej irytują mnie na Instagramie.

1. Wszystkie zdjęcia są takie same



Regularnie przeglądając instagramowe "stories", nietrudno dostrzec powtarzające się tematy, sposoby kadrowania, nakładane filtry czy hasztagi. W niektórych przypadkach można mówić już nawet o trendach. Kolejni użytkownicy podłapują to i Instagram zaczyna zalewać lawina niemal identycznych zdjęć. Na profilu Insta_repeat Emma Sheffer gromadzi i tworzy kolaże z takich niemal identycznych zdjęć, wrzucanych przez użytkowników Instagrama.


Tak jak aparaty w smartfonach zmieniły oblicze amatorskiej fotografii sprawiając, że dziś zdjęcia robi każdy, tak aplikacje umożliwiające udostępnianie tych fotografii przyczyniły się do wzrostu banalności i wtórności w fotografii. Już kilka lat temu stworzono prototyp aparatu, który uniemożliwia zrobienie zdjęcia w miejscu, w którym powstała już duża liczba fotografii. Cyfrówka blokuje możliwość wykonania zdjęcia w popularnych, a więc często pięknych, fotogenicznych miejscach. Po co? Po to, żeby użytkownicy wykonywali unikalne zdjęcia i odchodzili od sztampowych fotek.



2. Liczy się wnętrze, czyli znęcanie się nad croissantami



Rozrywanie croissantów, pączków, jagodzianek i innych słodkich wypieków na pół, żeby pokazać, co kryje się w ich wnętrzu stało się prawdziwą plagą na profilach kulinarnych instagramerów. Mam wrażenie, że już nie można zjeść ciastka, jeśli najpierw nie pokaże się go w mediach społecznościowych. To akurat nie dziwi - słodkości coraz częściej przypominają małe dzieła sztuki i aż proszą się o sfotografowanie, ale skąd się wzięło całe to rozrywanie? Dlaczego nie można ciastka kulturalnie przekroić, nie niszcząc go przy tym? Nie rozumiem.



3. Zasłanianie twarzy dzieciom



Wielu z nas w rodzinnych albumach może znaleźć zdjęcia ze swojego dzieciństwa. Jedne są urocze, inne nieco wstydliwe - a to zdjęcie z kąpieli w wanience, a to nagi lub prawie nagi brzdąc w baseniku, a tu jakaś inna, zabawna, ale też kompromitująca sytuacja. Takie zdjęcia zwykle są niegroźną pamiątką, rodzinną anegdotą, nieprzynoszącą żadnych poważnych konsekwencji.

Sporo się jednak zmieniło, odkąd praktycznie wszystkie zdjęcia i filmy utrwalamy cyfrowo, a często też udostępniamy publicznie np. na Instagramie. Pokusa pochwalenia się swoim "słodkim bąbelkiem" jest ogromna i wielu rodziców decyduje się na publikowanie zdjęć pociech. Niektórzy z nich dla bezpieczeństwa wrzucają zdjęcia, na których dzieci są odwrócone tyłem albo maja na zdjęciu zamazaną lub zasłoniętą piktogramem twarz.

Dlaczego nie powinniśmy publikować zdjęć naszych dzieci w internecie? Dlaczego nie powinniśmy publikować zdjęć naszych dzieci w internecie?
Moda na zakrywanie twarzy swoich dzieci na zdjęciach przyszła ze świata celebrytów. Znane osoby chcą w ten sposób zachować prywatność i chronić dzieci przed paparazzi, ale też różnymi zagrożeniami np. pedofilią, porwaniem czy wykorzystywaniem zdjęć dzieci do przeróbek. Inną motywacją jest sprawienie, aby w internecie były tylko takie zdjęcia dzieci, które one same będą chciały. Czy zdjęcie dziecka z twarzą zasłoniętą emoji to wystarczająca ochrona? Celebryci uważają, że tak.



4. Parówkowe zdjęcia nóg



Hasztag "hot-dog legs" był hitem 2013 roku. Internet zalało wówczas mnóstwo zdjęć upozowanych tak, aby przypominały... parówki. Minęła dekada i na szczęście trend ten zaczął przemijać, ale wciąż można trafić na Instagramie na zdjęcia, na których użytkownicy chcąc się pochwalić tym, że spędzają wakacje nad basenem w jakimś ciepłym kraju wrzucają zdjęcie swoich nóg z podpisem "nogi czy parówki?". Boki zrywać.


"Nogi czy parówki?" głosiły podpisy pod wieloma zdjęciami z wakacji w 2013 roku. Dziś na Instagramie wciąż można trafić na tego typu ujęcia. "Nogi czy parówki?" głosiły podpisy pod wieloma zdjęciami z wakacji w 2013 roku. Dziś na Instagramie wciąż można trafić na tego typu ujęcia.

5. Zdjęcia typu flat lay



Nie przemija za to moda na zdjęcia typu "flat lay", czyli starannie układane kompozycje, fotografowane z góry. Tworzenie płaskich zdjęć to jeden z najłatwiejszych sposobów, aby instagramowe posty wyglądały stylowo i profesjonalnie. Bardzo często zdjęcia tego typu są wykorzystywane np. w fotografii kulinarnej, ale też w przypadku różnych lifestylowych tematów. Co w nich irytującego? Często nie tylko płaska jest kompozycja, ale też przekaz, który za nią idzie.

Flat lay to jeden z najpopularniejszych rodzajów zdjęć lifestylowych. Instagramerzy i influencerzy uwielbiają takie zdjęcia.
Flat lay to jeden z najpopularniejszych rodzajów zdjęć lifestylowych. Instagramerzy i influencerzy uwielbiają takie zdjęcia.

6. Upiększające filtry



Instagram oferuje swoim użytkowników masę filtrów do zdjęć. Jedne służą rozrywce (np. śmieszne nakładki, gry), inne to ozdobniki do zdjęć, ale spora część z nich zmienia nasz wygląd. Najpierw hitem były kocie i psie uszy, teraz są to nakładki, które zmieniają rysy twarzy czy dodają makijaż. Wyszczuplona twarz, uwydatnione kości policzkowe, wygładzona skóra, powiększone usta, wymodelowane brwi, gęste rzęsy, a może piegi albo opalenizna. Możliwości jest mnóstwo. Wiele z nich ma jednak szkodliwy wpływ na odbiorców, zwłaszcza tych młodych.

Bycie prawdziwym w social mediach. Czy to możliwe? Bycie prawdziwym w social mediach. Czy to możliwe?
Na Instagramie nie ma konieczności informowania, że użyty został jakiś filtr. Co więcej, wiele osób chce udawać, że przerobione zdjęcie przedstawia ich realny wygląd. To może prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości wśród (przynajmniej niektórych) odbiorców. W dodatku zdarzają się influencerzy, którzy rzucają teksty w stylu: "wyglądam dziś tak źle, że nie mogę się wam pokazać bez filtra". Jaki to może mieć wpływ na młode osoby borykające się np. ze zmianami skórnymi?

Instagram to potężne narzędzie mające realny wpływ na emocje i opinie użytkowników. Warto pamiętać, że nie wszystko, co tam widzimy, jest takie samo w rzeczywistości. Kilka lat temu mówiło się o tym w kontekście "idealnego życia" (ciągłych podróży, jedzenia na mieście, nowych ubrań czy wiecznie grzecznych dzieci), teraz temat powraca głównie w związku z wyglądem. Być może na początek przydałoby się wprowadzenie ciałopozytywnego trendu, wymagającego oznaczania w mediach społecznościowych przerobionych fotografii.



7. Pseudospecjaliści od wszystkiego



"8 nawyków, dzięki którym będziesz lepiej zorganizowana", "5 kroków do zdrowego dna macicy", "Jak sprawnie urządzić łazienkę?", "Dieta przeciwdepresyjna", "10 kroków do zdrowego dna miednicy", "Czy jesteś w związku z osobą z borderline?" - to pierwsze z brzegu przykłady poradników, które wyskakują, gdy przewijam posty na Instagramie. Aplikacja pełna jest kont, na których samozwańczy eksperci, przewodnicy duchowi i trenerzy rozwoju osobistego dzielą się swoimi przemyśleniami i mówią innym jak dobrze żyć. Oczywiście, znaleźć można też wiele przydatnych wskazówek i wartościowych porad, ale łatwo je przeoczyć w zalewie niezweryfikowanych treści.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (99)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Body Worlds Vital - wystawa human body (73 opinie)

(73 opinie)
65 - 75 zł
wystawa

Festiwal Remcon 2024 (13 opinii)

(13 opinii)
70 - 130 zł
warsztaty, zlot, gry

Ralph Kaminski & MBBiTW | To bal jest nad balem (7 opinii)

(7 opinii)
109 - 209 zł
Kup bilet
pop

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Największym koncertem w historii Trójmiasta było widowisko w Stoczni Gdańskiej w 2005 roku z udziałem Jean-Michel Jarre'a. Ile biletów sprzedano?