Moc pozytywnej energii. Sting i Shaggy w Ergo Arenie

Duet Stinga i Shaggy'ego to jedno z największych muzycznych zaskoczeń tego roku. Kiedy artyści ogłosili, że planują wspólną płytę, ich fani przecierali oczy ze zdumienia, jednak singiel "Don't Make Me Wait" szybko rozwiał wszelkie wątpliwości i udowodnił, że w tym szaleństwie jest metoda. Połączenie karaibskich rytmów z popowym brzmieniem okazało się też sposobem na świetną trasę koncertową, co udowodnił poniedziałkowy występ artystówErgo Arenie.



Wydawać by się mogło, że muzyka Stinga i Shaggy'ego to dwa przeciwległe muzyczne bieguny, a ich przeboje tak zapadły w pamięć słuchaczom, że wręcz nie powinno się aranżować ich na nowo. Najwidoczniej Sting i Shaggy mają na ten temat inne zdanie, dzięki czemu światło dzienne ujrzał niezwykle świeży i zaskakujący muzycznie album "44/876", a artyści ruszyli we wspólną trasę koncertową.

Koncert zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez oraz cyklu Planuj Tydzień.

Tytuł płyty nawiązuje do numerów kierunkowych - 44 dla Wielkiej Brytanii i - 876 dla Jamajki, choć kluczowa w tej współpracy jest właśnie Jamajka, która połączyła obu artystów. Shaggy z muzyką reggae i karaibską kulturą był zawsze blisko, za to Sting twierdzi, że zakochał się w Karaibach i właśnie tam napisał jeden ze swoich największych przebojów "Every Breath You Take".

"Every Breath You Take" - Sting & Shaggy

Trasa "The 44/876 Tour" to jednak nie tylko piosenki ze wspólnej płyty, ale też zupełnie nowe, zaskakujące aranżacje ich największych przebojów oraz sceniczne show, za które głównie odpowiada Shaggy. Warto to podkreślić, bo oprawa wizualna koncertu (oprócz bardzo efektownych świateł) jest raczej skromna - żadnych telebimów, wizualizacji czy efektów specjalnych. I choć z bliska robi to dobre wrażenie, to niestety widzowie siedzący w dalszych zakątkach Ergo Areny mogli być tym faktem zawiedzeni. Tak samo jak nagłośnieniem, które w sektorach nieco szwankowało.

Koncert rozpoczął jeden z największych przebojów Stinga "Englishman in New York" w nowej wersji, nawiązującej brzmieniem do karaibskiego klimatu trasy. Była to duża niespodzianka dla fanów, a zarazem świetne wprowadzenie w klimat koncertu. Tego wieczoru mieliśmy okazję usłyszeć jeszcze wiele nieśmiertelnych przebojów Stinga zarówno solowych, jak i tych z czasów "The Police", w odświeżonych aranżacjach. Nie zabrakło "Message In A Bottle", "Shape Of My Heart", "Every Breath You Take" czy "Fields Of Gold" (podczas którego publiczność wzniosła w górę światła latarek).

Chociaż wokalnie gwiazdą wieczoru był głównie Sting, to fani Shaggy'ego nie mieli powodu do narzekań. Jamajski gwiazdor to prawdziwe zwierzę sceniczne. Shaggy zabawiał publiczność, komplementował Polki, zagrzewał publikę do wspólnej zabawy, a nawet wcielił się w rolę srogiego prokuratora w trakcie piosenki "Crooked Tree". Oczywiście nie zabrakło też i jego przebojów, takich jak "It Wasn't Me", "Hey Sexy Lady" czy "Angel".

Roxanne / Boombastic - Sting & Shaggy

Przeboje Stinga i Shaggy'ego zostały przeplecione utworami z ich wspólnego albumu, takimi jak "Don't Make Me Wait", "Morning Is Coming" czy "Dreaming in the U.S.A.". Dzięki temu publiczność, która niekoniecznie dobrze znała najnowszy krążek miała okazję zapoznać się z nim, nie tracąc dobrego humoru, w który wprawiały ją dobrze znane przeboje.

Duży entuzjazm fanów wzbudził też utwór będący hybrydą "Boombastic" Shaggy'ego i "Roxanne" Stinga, zagrany jako finał koncertu. Publiczność nie pozwoliła jednak artystom tak szybko zejść ze sceny, wskutek czego dali oni dwa dodatkowe bisy. Ostatecznie koncert zakończył Sting z utworem "Fragile", przed którym wspólnie z Shaggym wznieśli toast polską wódką. Było to idealne zwieńczenie dwugodzinnego koncertu.

Sprawdź nadchodzące koncerty w Kalendarzu imprez


Wspólny projekt Stinga i Shaggy'ego to muzyka lekka, radosna i pozbawiona zbędnego patosu. To muzyczny powiew ciepłego wiatru wprost z Jamajki, którego tak bardzo będzie nam w Polsce brakować w najbliższych zimnych miesiącach. Nie jest to jednak klasyczne reggae, to muzyczna hybryda, którą próżno określać znanymi kategoriami. Eksperyment, który jednych zachwyci, a innych zniechęci. Poniedziałkowy koncert pokazał jednak, że tych pierwszych jest zdecydowanie więcej.

Sting i Shaggy przyciągnęli do Ergo Areny tłumy, które udało im się zarazić pozytywną energią. Gdyby każdy tydzień rozpoczynał się tak udanym i radosnym koncertem, nikt nie narzekałby na poniedziałki.

Don't Make Me Wait - Sting & Shaggy

Opinie (63)

  • Było super !!!! (3)

    • 56 4

    • (2)

      Najbardziej mi sie podobalo jak straz miejska powiedziala mi, ze nie przyjada na osiedle Wejhera zeby usunac setki samochodow stojacych wszedzie - na zakazach i bez identyfikatorow tak gdzie je powinny miec. Zaparkowalem byle gdzie po polgodzinnym krazeniu. Drugi raz w zyciu zlamalem przepisy i drugi raz powodem byla ergo arena.

      • 8 7

      • I Twój świat legł w gruzach (1)

        .... przez Ergo Arenę. Drugi raz w życiu ....

        • 8 2

        • Nic nie leglo. Wiem juz, ze bezkarnie moge parkowac byle gdzie i byle jak. Jeden powod do stresu mniej. Przy nastepnym takim zjezdzie na moim osiedlu stane tak zeby zablokowac wyjazd bo i tak nic mi nie grozi

          • 4 3

  • Świetny kon (1)

    Czuć było energię, Shaggy robi klimat w utworach Stinga

    • 40 6

    • kon, chyba koń

      • 9 3

  • "muzyczny powiew ciepłego wiatru...

    ... wprost z Jamajki". To idealne podsumowuje ten duet. Fajny, pozytywny koncert!

    • 39 4

  • Płyta mi się średnio podobala (3)

    ale koncert... super!!!

    • 12 8

    • (2)

      A dlaczego płyta Ci się nie podobała?
      Było cudownie, takie koncerty nie są od siedzenia w ławeczkach. Choć to oczywiście kwestia gustu, tylko ja nie wyobrażam sobie siedzieć na takim pozytywnym i rozbawionym koncercie.

      • 9 0

      • ... (1)

        Płyta ....z nagranymi piosenkami a nie miejsce przed sceną ....
        A koncert fantastyczny ☺

        • 9 0

        • Aaa taka płyta:))

          • 3 0

  • Totalne dno (5)

    Dno i nic wiecej wydalem 600 zl zeby sie wkurzyc.... ani klimatu ani muzyki

    • 16 96

    • Koncert

      Jak się nie podobało to trzeba było iść na koncert Połomskiego....

      • 8 1

    • Jak ktos uwielbia chodzic na benefisy Pietrzaka to co sie dziwic

      • 10 3

    • Koncert

      Myślę że powinieneś pojechać do Ciechocinka nakonert muzyki cyganskiej . Będzie Ci się podobało. Typowy folklor w kolorowym wydaniu . W sam raz dla Twoich gustów muzycznych.

      • 7 2

    • do Totalne dno

      To ciekawe gdzie byłeś w trakcie koncertu, chyba w toalecie. Ja bawiłem się świetnie!!!!!

      • 8 0

    • Iwa

      Koncert byl zarąbisty a amlkontenci niech zostana w domach przed tv, nie trzeba bylo kupowac biletu za 600 zl , takie koncerty najlepsze sa na płycie:)

      • 0 0

  • super

    Fajny, energetyczny koncert, udane zestawienia utworów

    • 20 4

  • Magicznie i fantastycznie

    Było super!!! Panowie pięknie współgrali ze sobą, fantastyczni muzycy a i chórki bombastic!!! Ogólnie fantastic

    • 28 2

  • "wspólnie z Shaggy'm wznieśli toast polską wódką. Było to idealne zwieńczenie dwugodzinnego koncertu"

    No i tyle w zasadzie wystarczyłoby za komentarz....

    • 25 4

  • ale gniot (1)

    • 8 48

    • No straszny gniot

      • 0 3

  • Koncert super, Sting i Shaggy dali popis!

    Po raz kolejny przekonałem się jednak, że Ergo Arena to słaby obiekt na muzyczne brzmienia. A nagłośnieniowcom też coś kilka razy się sprzęgło. Muzycy jednak dali radę, szacun!

    • 33 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock / punk
mar 12
sobota, g. 17:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywał się pierwszy polski zespół bigbitowy założony w Gdyni przez Franciszka Walickiego?