• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Ona jest muzyką. Wspaniała LP w Starym Maneżu

Patryk Gochniewski
17 września 2022, godz. 00:15 
Opinie (26)

LP jest artystką wyjątkową. Długa i wyboista była jej droga na szczyt, ale kiedy w końcu go zdobyła, cały czas wokół niego krąży. W piątkowy wieczór zagrała w wypełnionym po brzegi Starym Maneżu. Do Polski przyjechała w ramach trasy promującej jej najnowszy album "Churches", ale w trakcie koncertu nie zabrakło oczywiście przekrojowego materiału i największych przebojów.



Popowe koncerty w Trójmieście



Jak dobrze znasz twórczość LP?

Laura Pergolizzi to amerykańska piosenkarka pop-rockowa, której kariera nie rozwijała się tak, jakby tego chciała. Zaczynała na początku XXI wieku, jednak bez większych sukcesów. Jej albumy nie były nawet notowane. Wszystko zmieniło się pod koniec 2015, kiedy wydała utwór "Lost On You". Świat oszalał. Piosenka była katowana w każdym radiu. Szczęśliwie jednak LP nie skończyła jako "one hit wonder", tylko bardzo zręcznie wykorzystała ten szybki wyskok.

Dziś to jedna z najoryginalniejszych światowych wokalistek. Obdarzona charakterystycznym wysokim głosem, umiejętnie się nim posługuje, wykorzystując wszystkie atuty. Jednym z jej znaków rozpoznawczych jest gwizdanie. Ależ ona to robi! Może się wydawać, że to bułka z masłem, ale nic bardziej mylnego.

Od pierwszego do ostatniego utworu widać było, jak ludzie czekali na LP. Tańce, śpiewy, piski, okrzyki, oklaski. Pergolizzi czerpała to wszystko i rosła z każdą kolejną piosenką. Amerykanka sprawia wrażenie, jakby cała była muzyką. Ona jej nie tworzy, ona nią po prostu jest. To, jak się porusza, jak śpiewa, jak bawi się na scenie tylko pokazuje, że ta kariera była jej pisana. Musiała na nią poczekać, ale kiedy ją rozwinęła, zrobiła to perfekcyjnie.

I ta jej naturalność. LP na scenie jest z jednej strony pełnokrwistą rockmenką, a z drugiej oszołomioną przyjęciem fanów dziewczyną. Zadziwiające jak z jednej strony potrafi poprzeklinać, pozachwycać się zawiłością polskiego języka - była pod ogromnym wrażeniem nazwy Gdańsk - ale też być niemalże wzruszoną tak ekstatycznym przyjęciem.

Uczestniczenie w takich koncertach jest nie tylko przyjemnością, ale też swego rodzaju przywilejem. Wydarzenia, które momentalnie wyprzedają się na pniu mają w sobie jakąś niezwykłość. I LP pokazała na czym ona polega. Nie każdy, kto jest na topie, ma tak dużą umiejętność stworzenia wyjątkowego spektaklu.

Składa się na to wiele czynników - sam talent, repertuar, kontakt z publicznością, sama publiczność, nagłośnienie, gra świateł. Pergolizzi udało się to wszystko spięć klamrą swojego głosu i oczarować gdańską publiczność. Przy jej muzyce nie sposób się nie ruszyć. Poza tym rzadko się zdarza, aby tak charakterystyczny, wysoki głos, wokal okraszony całą masą ozdobników nie irytował ani na moment. Ona zrobiła z tego swoją wizytówkę.

Amerykanka w Starym Maneżu zagrała bardzo przekrojowy materiał. Nie zabrakło oczywiście kompozycji z najnowszej płyty "Churches" - z których widać, że jest bardzo dumna - ale też raczyła publiczność przede wszystkim utworami z "Lost On You" - płyty, która była jej trampoliną do sławy. Niesamowite jak zróżnicowani są słuchacze LP. We Wrzeszczu można było zobaczyć naprawdę cały przekrój wiekowy, mało tego - niemal każdy znał każdy jeden tekst i śpiewał razem z wokalistką.

To była dla niej woda na młyn. Pergolizzi rozkręcała się z każdą minutą, ale też nie dała publiczności wyłącznie szalonej zabawy. Umiejętnie żonglowała utworami, które raz zachęcały do tańca, innym razem do zadumy. Udało się jej stworzyć naprawdę intymny nastrój w tej sporej przestrzeni. Myślę, że nawet ci, którzy stali na końcu, czuli, jakby mieli LP na wyciągnięcie ręki. To naprawdę rzadka umiejętność.

Cieszyć może, że od kilku już lat coraz więcej jest tego typu koncertów. Kiedyś Polska była pustynią. Raz od wielkiego dzwonu ktoś przyjeżdżał na Stadion Śląski lub do katowickiego Spodka. Na szczęście te czasy bezpowrotnie minęły i możemy korzystać nie tylko z wielkich show na gigantycznych stadionach, ale też z takich właśnie kameralnych występów najpopularniejszych światowych wykonawców.

Wydarzenia

LP

pop

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (26)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sopot Jazz Festival 2022 - dzień I

jazz

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej

muzyka filmowa

T. LOVE

rock / punk

Kultura

Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Pierwszy polski festiwal jazzowy odbył się 1956 r. w: