Wiadomości

stat

40 lat Kombi i "Nowy album"

Kombi - Na dobre dni


- Na krążku "Nowy album" jest co najmniej 5 piosenek, które mogą być hitami. Ale jako ludzie dorośli wiemy, że nie ma czarów i to, czy stanie się hitem, zależy od promocji i reklamy - mówi Sławomir Łosowski, lider zespołu Kombi, który obchodzi 40-lecie istnienia i właśnie opublikował... "Nowy album".



Borys Kossakowski: Twoja żona od lat była chora na stwardnienie rozsiane. W zeszłym roku odeszła. Jak to przeżywałeś? Po takim wydarzeniu zawsze jest moment na zastanowienie się - co dalej? Czy powrót do muzyki był dla ciebie czymś naturalnym?

Sławomir Łosowski: Moja żona chorowała od 1980 roku. W ostatnich latach choroba była już w bardzo zaawansowanym stadium. Trzeba więc było liczyć się z tym, że któregoś dnia jej organizm się podda. Śmierć najbliższej osoby to trudne doświadczenie i musiałem przez nie przejść. Odeszła, gdy pracowałem nad nową płytą Kombi. Mój powrót do muzyki i wznowienie działalności Kombi nastąpiły już znacznie wcześniej, więc nie miałem żadnych rozterek. A teraz pracuję już pełną parą.

Nie interesuję się sztucznymi modami muzycznymi, kreowanymi przez światowy muzyczny biznes
Twoja muzyka w zasadzie niewiele się różni od tego, co grało Kombi 30 lat temu. Nie kusiło cię, żeby poszukać nowych inspiracji, nowych rozwiązań? A może: lepsze jest wrogiem dobrego - skoro coś się sprawdza, nie ma sensu tego zmieniać.

Jako autor muzyki Kombi, znający jej każdy dźwięk, uważam, że różni się sporo. Jest w niej bardzo wiele nowych inspiracji i nowych rozwiązań. Wystarczy wnikliwie posłuchać. Jedno, co się nie zmienia, to charakterystyczny i niepowtarzalny styl zespołu, któremu nadają ton między innymi moje kompozycje i mój sposób gry na syntezatorach oraz wykorzystywanie własnych sampli. Zdradziłbym fanów Kombi, gdybym grał teraz inną muzykę niż ta, którą przez lata tworzę. Ta muzyka wiąże się z moim sercem i umysłem, a nie z modą lub koniecznością przypodobania się komuś. Zawsze byłem wierny swojej muzyce, a ona, choć zmienia swoje szaty wraz z moim artystycznym rozwojem, pozostaje zawsze moja, prawdziwa i jednocześnie nowoczesna, bo zagrana tu i teraz, dzisiaj.

Zespół Kombi wydał nową płytę na 40-lecie istnienia.
Zespół Kombi wydał nową płytę na 40-lecie istnienia. mat. prasowe
Opowiedz, jak powstawał album - kiedy zaczęły się prace. Co było iskierką zapalną? O czym myślałeś komponując te dźwięki?

Pierwszy utwór "Jaki jest wolności smak" powstał na początku 2014 roku. Inspiracją były dramatyczne wydarzenia na kijowskim Majdanie. W utwór wplotłem motyw z ukraińskiej muzyki ludowej. Świetny tekst tej pieśni napisał Marek Dutkiewicz. Ujął w nim nie tylko moją inspirację, ale ogólnoludzki temat wolności. Zaraz potem, do końca marca 2014 r., miałem skomponowane wszystkie pozostałe utwory. Miały one różne inspiracje. Np. piosenka "Miłością zmieniaj świat" to bardzo mocno osadzona w mojej duszy ballada. Dlatego tekst do niej napisałem sam. Jest to pierwszy tekst piosenki w moim życiu. Wszystkie utwory miały od początku jakiś swój brzmieniowy rdzeń. Potem wzbogacili to swoim udziałem koledzy z zespołu i goście.

Wolę piosenki zespołu:

Kombi - Sławomira Łosowskiego

53%

Kombii - Grzegorza Skawińskiego

47%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 334
Głos Zbyszka Fila jest zaskakująco podobny momentami do głosu Grzegorza Skawińskiego - szukałeś kogoś, kto zaśpiewałby wasze wielkie przeboje podobnie do wykonań oryginalnych? A może po prostu od początku taki wokal pasował do twojej wizji?

Chyba nie myślisz, że miałem czas i ochotę robić casting w poszukiwaniu kogoś z głosem podobnym do poprzedniego wokalisty? Zbyszka polecił mi Wojtek Olszak, znakomity muzyk i producent, w młodości fan Kombi, a teraz nasz przyjaciel i gość na płycie. Polecił go nie z powodu podobieństwa barwy głosu do poprzednika, a z powodu jego talentu i dużych możliwości wokalnych. Zbyszek nie tylko rewelacyjnie śpiewa nasze stare hity, we właściwych tonacjach, ale przede wszystkim wiele wnosi do naszych nowych piosenek.

W "Miłością zmieniaj świat" pojawiają się elementy hip-hopu - skąd pomysł na to? Często podkreślasz, że nie interesujesz się za bardzo nową muzyką, a tu proszę.

Nie interesuję się sztucznymi modami muzycznymi, kreowanymi przez światowy muzyczny biznes. Natomiast słucham od czasu do czasu tego, co się dzieje w muzyce po drugiej stronie Atlantyku. Ale nie ma to żadnego związku z krótkim fragmentem melorecytacji, którą ty nazywasz hip-hopem. Chciałem jedwab melodyjnej ballady na chwilę złamać czymś przeciwstawnym, płóciennym. Najbardziej pasowało mi takie rozwiązanie jak zastosowałem. Nie zaprosiłem do udziału jakiegoś popularnego nad Wisłą rapera, lecz wykorzystałem możliwości, które w tej dziedzinie ujawniał znajomy Zbyszka.

W "Gwinei" pojawiają się zaś elementy muzyki afrykańskiej. Skąd te motywy?

W tej piosence motywy pochodzą akurat z głowy. Byłem jedynie w Afryce arabskiej, w Maroku. Tam powstał mój utwór "Casablanca - ramadan". A dla tej piosenki inspiracją była Afryka czarna, symbolicznie określona przeze mnie nazwą jednego z państw jako Gwinea. Jasne, że słyszałem w życiu trochę muzyki afrykańskiej. Dlatego motywy z pewnością mają jakieś swoje korzenie z tych odległych zasłyszeń. Ale dzisiaj po latach nie sposób zidentyfikować ich pochodzenia.

Od lat Trójmiasto ma problem z przebojami - nad Zatoką Gdańską jakoś ostatnio nie chcą się rodzić hity. Czy Kombi ma ambicje, żeby znów lansować przeboje? Trafić do masowej świadomości?

Na krążku "Nowy Album" jest co najmniej 5 piosenek, które mogą być hitami. Ale moje piosenki nie powstają z myślą o sukcesie komercyjnym, lecz po to, by dać radość naszym słuchaczom i fanom. Tak było kiedyś i tak jest teraz. Jeśli któraś z piosenek stanie się przebojem, to oczywiście ucieszy mnie to. Ale jako ludzie dorośli wiemy, że nie ma czarów i to, czy stanie się hitem, zależy od promocji i reklamy. A to nie jest w rękach zespołu.

Często zaznaczasz, że to twoje to jest "prawdziwe Kombi", w przeciwieństwie do zespołu Skawińskiego. Czy jest nadal w tobie złość, zadra za tamte czasy? A może "Nowa płyta" to pożegnanie z resentymentami i nowy rozdział?

Nie ma we mnie złości i zadry do byłych moich muzyków. Wszyscy, którzy mnie znają i pracują ze mną wiedzą, że nic takiego nie ma miejsca. I nie wydaje mi się, abym poświęcał w wywiadach zbyt wiele czasu zespołowi Grzegorza. Robię to tylko wtedy (i bez satysfakcji) w odpowiedzi na pytania drążących ten temat dziennikarzy. Wiadomo, że zespół Kombi jest tylko jeden. I nie tylko dlatego, że jest moim własnym projektem autorskim i że nazwa jest moja. Jest jeden przede wszystkim dlatego, że nikt nie jest w stanie podrobić brzmienia zespołu, bo to brzmienie jest w mojej głowie, w moich rękach i instrumentach. Robienie pitu-pitu na klawiszach to nie jest muzyka Kombi. Miejmy nadzieję, że wszelkie mistyfikacje ustąpią wkrótce miejsca prawdzie. "Nowy Album" to kwintesencja muzyki Kombi i kolejny nowy rozdział w historii zespołu. Wkrótce zacznę pracować nad nowym materiałem.

Jakie plany na przyszłość? Koncerty, trasy, teledyski? Ostatnio Kombi grało raczej plenery. Będziecie grać w klubach?

Teraz zajmujemy się promocją albumu. Będzie niedługo kolejny singiel i kolejny teledysk. W marcu ukaże się też książka autorstwa mojego i wieloletniego managera Kombi Wojtka Korzeniewskiego. Ten jubileuszowy rok będziemy więc nasycać naszą muzyką i różnymi wydarzeniami. Jasne, że będą koncerty. Głównie plenerowe. Ale nie wykluczamy koncertów klubowych tam, gdzie warunki techniczne będą sprzyjać.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (105)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze wiadomości

Kalendarz imprez

kalendarz

Zdjęcia z imprez

    Nowe lokale

    Najczęściej czytane