Wiadomości

stat

Anna Włodarczyk: nadszedł czas kulinarnej obfitości

felieton w trojmiasto.pl

Aby nacieszyć się smakiem wiosennych warzyw, obchodzę się z nimi w kuchni najdelikatniej jak potrafię. Nie męczę ich długim gotowaniem i duszeniem, które wypłukuje smak i witaminy.
Aby nacieszyć się smakiem wiosennych warzyw, obchodzę się z nimi w kuchni najdelikatniej jak potrafię. Nie męczę ich długim gotowaniem i duszeniem, które wypłukuje smak i witaminy. fot. Anna Włodarczyk

Gdybym miała wskazać najpiękniejszy kulinarnie czas, byłby to maj i czerwiec. Po głodowym przednówku moje wyposzczone podniebienie otrzymuje wielki wybór nowalijek. Każda wizyta w warzywniaku kończy się podobnie: wpadam w szał zakupów i opuszczam sklep z torbami wyładowanymi dobrociami. W kolejnym odcinku cyklu "Trójmiejskie historie kulinarne" Ania Włodarczyk opowiada o wiosennej obfitości. W poprzednim zabrała nas na piknik.



W kwietniu do nowalijek podchodzę jeszcze ostrożnie. Owszem, można już kupić ogórki, szparagi, a nawet pomidory malinowe, ale nadal wszystko to pozbawione jest smaku. Po co jeść pomidory, które smakują jak woda zamknięta w czerwoną bryłę, po co gryźć ogórki, które nawet nie chrupią? Nie zadowalają mnie atrapy, wolę poczekać na prawdziwe warzywa.

Czy jesz sezonowe warzywa i owoce?

tak, moja dieta zmienia się wraz z porami roku 53%
tak, ale głównie wiosną i latem, wtedy są najlepsze 36%
nie zwracam uwagi na pory roku, jem to, na co mam ochotę 11%
zakończona Łącznie głosów: 224
Te pojawiają się maju, ale doskonałości nabierają w czerwcu. Po smutnych miesiącach o smaku kiszonek, cebuli i ziemniaków, stragany budzą się do życia. Nadchodzi czas obfitości. Odwiedziny targowiska we Wrzeszczu to czysta przyjemność. Wszystkie stoiska zalewa kolor, a od bogactwa faktur, smaków i barw można oszaleć. Ciepłe dni zmiękczają zmarzniętych sprzedawców, którzy pod wpływem słońca stają się milsi i chętniejsi do rozmowy. Można wymienić się przepisami na młodą kapustę albo kompot z rabarbaru, porozmawiać o domowej hodowli ziół czy choćby o pogodzie. Pod koniec wizyty niezmiennie pojawia się pytanie: co wybrać tym razem? Finał tych wege-rozterek jest podobny, zawsze kupuję więcej, niż powinnam, ale nigdy tego nie żałuję.

Święta trójca w mojej kuchni to szparagi, rabarbar i młoda kapusta, kupuję je niemal podczas każdej wizyty w warzywniaku. Do tego dochodzi jeszcze bób, jędrne rzodkiewki, ogórki gruntowe o fakturze przypominającej skórę krokodyla, botwinka. Chwilę później mamy już polskie truskawki, słodkie i pachnące. Na talerzu w końcu robi się ciekawie, pojawia się kolor, jędrność i świeżość.

Przeczytaj więcej felietonów Ani Włodarczyk

Aby nacieszyć się smakiem wiosennych warzyw, obchodzę się z nimi w kuchni najdelikatniej, jak potrafię. Nie męczę ich długim gotowaniem i duszeniem, które wypłukuje smak i witaminy. Te z nowalijek, które można podawać na surowo, zjadam w takiej formie. Nie ma nic lepszego niż zaróżowiona, chrupiąca, ostra rzodkiewka podana na modłę francuską, czyli zanurzona w maśle i posypana solą. Albo taka prosta kanapka: ułożona na chlebie warstwa śmietankowego twarogu ozdobiona grubymi plastrami rzodkiewek. Sceptycznie podchodzę do przepisów zakładających duszenie rzodkiewek, bo uważam, że to, co chrupie, chrupać powinno cały czas! Nic nie przebije smaku ogórków gruntowych w własnej uprawy, zjadanych ze skórką i zielonych kuleczek młodego groszku, wyłuskiwanych prosto z łupinek. Cudownie smakują wstążki z surowej cukinii, zalane oliwą i oprószone solą (robimy je za pomocą szerokiej obieraczki do warzyw).

W formie wstążek świetnie sprawdzają się również zielone szparagi, tak przygotowane wrzucam na rozgrzaną oliwę, doprawiam i duszę chwilę, aż lekko zmiękną. Podaję je do jajecznicy na grzankach, układam na nich jajko sadzone albo zajadam je bez żadnych dodatków. Szparagi bardzo lubią się z jajkami. Jednym z pyszniejszych zestawień jest ugotowany, jędrny, zielony szparag maczany w jajku na miękko... Idealnie komponują się też z młodymi ziemniaczkami.
Nic nie przebije smaku ogórków gruntowych w własnej uprawy, zjadanych ze skórką i zielonych kuleczek młodego groszku, wyłuskiwanych prosto z łupinek


Mała anegdota: moja znajoma, która stawia pierwsze kroki w kuchni, zaprosiła mnie na obiad. Główną rolę w menu miały grać szparagi, podane ze wstążkami makaronu. Otrzymawszy swoją porcję z przykrością zauważyłam, że nie mam na talerzu ani jednej główki szparaga, a to przecież najlepsza i najdelikatniejsza część tego warzywa. Co dziwne, znajoma również nie miała u siebie ani jednej sztuki. Podpytana o tajemnicę szparagowych główek wyznała, że je odcięła i wyrzuciła, bo myślała, że są niejadalne... Smutek po straconym delikatesie osłodziłam sobie w domu, piekąc crumble rabarbarowe. Jest to szybki deser o angielskiej proweniencji, a oznacza ni mniej ni więcej, jak tylko rabarbar zapieczony pod kruszonką. Prosty, bezpretensjonalny i przepyszny deser. Kwaskowaty rabarbar to również świetny składnik lemoniad albo nieco bardziej staroświeckich kompotów. Nota bene: być może nie każdy z was wie, że rzewień (tak inaczej się go określa) to warzywo.

I na koniec kilka słów o młodej kapuście, która stanowi wyjątek od zasady, że najlepsze nowalijki to te chrupiące, najmniej przetworzone. Można ją oczywiście chrupać na surowo, pokrojoną w paseczki i zalaną lekkim dressingiem z oliwy, octu z białego wina i miodu, tak przygotowana orzeźwia kubki smakowe i jest wyśmienita. Ale tak naprawdę królową jest kapusta uduszona na maśle z dużą ilością koperku. Niektórzy dodają do niej śmietanę, która trochę zagęszcza całość, niektórzy wrzucają pomidora, a mięsożercy nie mogą się oprzeć pokusie i nie dorzucić boczku. Ja lubię ją również w mniej klasycznej postaci - uduszoną w mleku kokosowym z dodatkiem curry w proszku. Być może wydaje się to wam dziwnym zestawieniem, ale wierzcie mi - to jest wyśmienite.

Tyle na dzisiaj, pozdrawiam znad garnka pachnącej curry młodej kapusty!

Opinie (36)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26

lipca

Ørganek Sopot, Opera Leśna

27

lipca

The Best of 15 lat kabaretu... Sopot, Tarasy przy Aquaparku

03

sierpnia

6. Urodziny SurfBurger X So... Gdańsk, Ulica Elektryków

Kultura

Nietypowy koncert na schodach Gdyńskiej Szkoły Filmowej
Nietypowy koncert na schodach GCF
W potrzasku. O spektaklu "Pan Schuster kupuje ulicę"
O spektaklu "Pan Schuster kupuje ulicę"

Kulinaria

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Festiwal jazzowy, który odbywa się co roku w Sopocie, nosi nazwę: