• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Jennifer Lopez, Timberlake, Bon Jovi. To oni stoją za tymi wielkimi koncertami

Alicja Olkowska
11 kwietnia 2024, godz. 15:00 
Opinie (97)
Koncert Jennifer Lopez w 2012 roku był pierwszym tak dużym wydarzeniem na stadionie w Letnicy. Koncert Jennifer Lopez w 2012 roku był pierwszym tak dużym wydarzeniem na stadionie w Letnicy.

Jak "wykraść" Justina Timberlake'a koncertowemu gigantowi i ściągnąć do Gdańska? Jak opanować spóźniającego się dwie godziny Axla Rose'a i sprostać szalonym zachciankom gwiazd? Wiedzą o tym założyciele agencji Prestige MJM. To oni organizowali jedne z największych koncertów w Trójmieście takich gwiazd, jak m.in. Jennifer Lopez, Bon Jovi i wspomniany Justine Timberlake. Zrobili to, mimo że branża nie wierzyła, że im się uda. Teraz opowiadają o najciekawszych koncertowych historiach w książce "Sięgając gwiazd". Poniżej wywiad z jednym z założycieli Prestige MJM, Januszem Stefańskim. Zdradza kulisy swojej pracy i tłumaczy, czemu wielkie gwiazdy częściej wybierają Warszawę niż Trójmiasto.





Alicja Olkowska: Zacznijmy od występu, który określiliście w książce "przełomowym", czyli Justina Timberlake'a. Do tej pory współpracował z Live Nation, a więc koncertowym gigantem, a wy sprawiliście, że przyjechał do Polski. Ponoć ludzie z branży nie wierzyli, że tego dokonacie.

Jak oceniasz wydarzenia koncertowe w Trójmieście w ostatnich 5 latach?

Janusz Stefański: Faktycznie, to była rzecz niesamowita, ponieważ w tamtym czasie koncert Justina Timberlake'a zakontraktował Live Nation, a wiadomo: jak jest globalna oferta, to jest też korzystna dla artysty i managementu. My, dzięki temu, że mieliśmy kontakty i możliwości, staraliśmy się dotrzeć do osób decyzyjnych, czyli nie tylko załatwiać coś przez pośredników, ale bezpośrednio z ludźmi, którzy mieli coś do powiedzenia.

Już wtedy udowodniliśmy, że nasze kontakty w branży są niemałe, bo stworzenie sytuacji, w której największemu promotorowi koncertowemu na świecie "wyciągamy" z puli ten jeden jedyny koncert, było czymś praktycznie niemożliwym. Nam się udało, ale też nie dziwimy się ludziom z branży, że w to nie wierzyli, bo po prostu takie rzeczy się nie zdarzają. Oczywiście, w ślad za tym musiała pójść bardzo dobra oferta finansowa, bo jak nie wiadomo o chodzi, to chodzi o pieniądze.

Niezwykłe widowisko Justina Timberlake'a Niezwykłe widowisko Justina Timberlake'a

Wspominacie, że spora zasługa w organizacji wielkich gdańskich koncertów - Bon Joviego, Justina Timberlake'a, Jennifer Lopez i Avici'ego - należała do Pawła Adamowicza. Jak z perspektywy czasu oceniacie tę współpracę?

Rola Pawła Adamowicza była duża i znacząca, bo przy organizacji tego typu koncertów potrzebna jest decyzyjność i umiejętność rozwiązywania problemów w niekonwencjonalny sposób. Organizacja koncertów wielkich światowych gwiazd nie jest prosta. To nie jest coś, na co można złożyć zamówienie czy zrobić przetarg i na stadionie zagra np. Jennifer Lopez.

  • Zespół Bon Jovi wystąpił w Gdańsku w 2013 roku.
  • Zespół Bon Jovi wystąpił w Gdańsku w 2013 roku.
  • Koncert Bon Jovi w PGE Arena w 2013 roku.
  • Koncert Bon Jovi w PGE Arena w 2013 roku.
  • Koncert Bon Jovi w PGE Arena w 2013 roku.
  • Koncert Bon Jovi w PGE Arena w 2013 roku.
Paweł Adamowicz był na takie niekonwencjonalne podejście gotowy i, co ciekawe, każdy koncert, który zorganizowaliśmy przy jego wsparciu w Gdańsku, był zorganizowany na innych zasadach, bo do każdego artysty trzeba było szukać innych rozwiązań. Nigdy też się nie zatrzymywał na sprawdzonych "patentach". Jeżeli było trzeba, to szukał kolejnych rozwiązań i to z powodzeniem.

Nasza współpraca kończyła się też korzystnie od strony finansowej, ponieważ Gdańsk inwestował od czasu do czasu w te koncerty, ale nie tracił na ich. Obowiązywała umowa dzielenia się zyskiem, więc część pieniędzy wracała z powrotem do miasta, nie wspominając już o sukcesach promocyjnych dla Gdańska.

  • Na zdjęciu: Jennifer Lopez i Paweł Adamowicz wraz z rodziną po koncercie na ówczesnej PGE Arenie.
  • Gdański koncert Justina Timberlake'a to jeden z największych sukcesów Prestige MJM. Na zdjęciu: artysta, właściciele firmy oraz ich bliscy.
  • Wspólna modlitwa Jennifer Lopez i jej ekipy przed wyjściem na scenę.
  • Założyciele Prestige MJM: Marek Kurzawa, Janusz Stefański, Mateusz Pawlicki oraz Michael Buble w Ergo Arenie.
  • Koncert Justina Timberlake'a w Gdańsku obejrzało ponad 42 tys. osób.
  • Michael Buble przyciągnął w 2012 roku do Ergo Areny komplet widzów. Koncert wyprzedał się do ostatniego miejsca.
Innym kamieniem milowym w waszej działalności był koncert Michaela Buble'a w Ergo Arenie w 2012 roku. To był pierwszy koncert Prestige MJM w tym obiekcie i od razu się wyprzedał. Jakie to uczucie?

Założyciele Prestige MJM: Marek Kurzawa, Janusz Stefański oraz Mateusz Pawlicki. Założyciele Prestige MJM: Marek Kurzawa, Janusz Stefański oraz Mateusz Pawlicki.
Uczucie pełnej satysfakcji, zwłaszcza kiedy zaczyna się działalność w takim biznesie. Gdy ogłaszaliśmy koncert Michaela Buble'a podczas konferencji w Ergo Arenie, to dziennikarze nie dowierzali, że uda nam się go wyprzedać. Dodatkowo ceny biletów jak na ówczesne czasy były dość wysokie, bo Michael Buble był wtedy topowym artystą i też drogim.

Nam się udało go wyprzedać do ostatniego miejsca i pamiętam, że nawet zarządcy Ergo Areny nie mogli wyjść z podziwu. To była pełna satysfakcja i to tym większa, że koncert był prawdziwym widowiskiem.

Współpraca z wielkimi gwiazdami to często ich nietypowe wymagania, niespodziewane problemy i gaszenie pożarów. Tak było m.in. w przypadku Justina Timberlake'a, gdy wyszło na jaw, w jakim gdańskim hotelu śpi. W książce opisujecie sporo takich sytuacji. W tej branży chyba trzeba mieć nerwy ze stali.

Michael Bublé zaśpiewał dla pełnej Ergo Areny Michael Bublé zaśpiewał dla pełnej Ergo Areny

Przez 15 lat działalności nauczyliśmy się, że zmienność w tej branży jest nieunikniona i że nawet gdy coś jest ustalone, to może się zmienić z minuty na minutę. Takie przykłady mógłbym mnożyć, ale najciekawszym jest koncert Guns N' Roses w Rybniku, gdy Axl Rose spóźnił się ponad 2 godziny i trzeba było jakoś to ciśnienie wytrzymać.

Ta branża uczy profesjonalizmu, ale też umiejętności szybkiego reagowania i rozwiązywania problemów. Tu nie ma sytuacji bez wyjścia i rzeczy niemożliwych.

Wymagania Justina Timberlake'a przed koncertem w Gdańsku Wymagania Justina Timberlake'a przed koncertem w Gdańsku

Gwiazdy słyną ze swoich zachcianek i czasem trzeba robić dla nich szalone rzeczy, jak np. sprowadzić specjalną wodę mineralną dla Jennifer Lopez i przemalować całą garderobę na biało, ściągnąć dostępne tylko w USA żelki dla Justina Biebera czy ustawić w garderobie Eltona Johna... dwumetrowe palmy. Czy jest jeszcze coś, co jest w stanie was zaskoczyć?

Nie wiem, czy jest jeszcze coś, co mogłoby nas zaskoczyć, mam wrażenie, że przerobiliśmy już prawie wszystkie możliwe scenariusze (śmiech). Najważniejsze w kwestii wymagań jest to, aby management i artysta mieli poczucie, że mają do czynienia z profesjonalnym promotorem, który jest skrupulatny w odczytywaniu riderów. Bo jeśli dostrzegliśmy w umowie, że np. w garderobie artysty nie ma być... brązowych M&M'sów, to doczytamy inne kluczowe wymagania i będziemy uważni na wszystko.

Koncertowe widowisko Jennifer Lopez na PGE Arenie w Gdańsku Koncertowe widowisko Jennifer Lopez na PGE Arenie w Gdańsku

  • Apartament hotelu Hilton w Gdańsku, w którym nocowała Jennifer Lopez.
  • Apartament hotelu Hilton w Gdańsku, w którym nocowała Jennifer Lopez.
  • Jennifer Lopez na PGE Arena.
  • Jennifer Lopez na PGE Arena.
  • Jennifer Lopez na PGE Arena.
Z drugiej strony: macie okazję przekonać się na własne oczy, że gwiazdy to też... ludzie, że lubią zwykłe rzeczy i wcale nie zawsze muszą mieć zachcianki. Np. Jared Leto, gdy koncertował w Gdańsku ze swoim zespołem 30 Seconds to Mars w 2015 roku, ruszył na miasto w poszukiwaniu pierogów. Dla niego to pewnie coś egzotycznego, a dla nas jedno z najbardziej popularnych domowych dań.

Myślę, że często artyści są naprawdę normalnymi, fajnymi ludźmi, z którymi można spokojnie porozmawiać. Mur wokół niech stawiają managerowie, ale to też ich zadanie, aby dbali o prywatność gwiazd.

Pierogi Jareda Leto to faktycznie ciekawa historia. Pamiętam, że pierogarnia Mandu przygotowała wtedy naprawdę fantastyczny poczęstunek dla zespołu.

30 Seconds to Mars: wielki show i fani na scenie 30 Seconds to Mars: wielki show i fani na scenie

  • 30 Seconds to Mars w Ergo Arenie, 2015 rok.
  • 30 Seconds to Mars w Ergo Arenie, 2015 rok.
  • Założyciele Prestige MJM i zespół 30 Seconds To Mars w Ergo Arenie.
Marek Kurzawa, współzałożyciel agencji Prestige MJM, mówi w książce: "do tej pory największą produkcją, jaką robiliśmy, był koncert Bon Joviego w Gdańsku". Co było szczególnym wyzwaniem?

Przede wszystkim scena, która była spektakularna, czyli gigantyczny jadący cadillac. Nie była budowana na podstawie ridera i wymagań technicznych, lecz przywieziono ją w wielu elementach przez ekipę zespołu, a my na miejscu musieliśmy ją postawić. Tych scen musiało być więcej, bo były budowane na zakładkę - gdy w jakimś miejscu pierwsza była stawiana, to druga w tym samym czasie gdzieś indziej była rozbierana.

Scena robiła niesamowite wrażenie. To była jedna najbardziej spektakularnych produkcji koncertowych nie tylko w naszej historii, ale też w ciągu ostatnich dwóch dekad w Polsce. Aż tak często tego typu rozwiązania sceniczne się nie zdarzają. Wiele osób też przy niej pracowało.

Bon Jovi: rockowy koncert na wyjątkowej scenie Bon Jovi: rockowy koncert na wyjątkowej scenie

Pamiętam, że podczas tego koncertu, w trakcie bisów, doszło do oświadczyn - jeden z fanów wyciągnął transparent, gdzie było wyznanie dla ukochanej. Zauważyli to też muzycy zespołu. Wiedzieliście, że szykuje taką niespodziankę, czy było to kompletnie spontaniczne?

To było spontaniczne. Oczywiście z zespołem Bon Jovi były uzgadniane kwestie, które przygotowywał fan club, natomiast oświadczyny nie były planowane, co widać m.in. po tym, że Jon nagle przerwał koncert, wziął gitarę akustyczną i specjalnie dla tej pary zaśpiewał piosenkę, której nie było w setliście. Zrobił to specjalnie dla zakochanych.

Bon Jovi zagrał na PGE Arenie.

Wideo z 2013 roku



Wprost piszecie w książce, że w Polsce mamy do czynienia z nierównym rozłożeniem geograficznym wielkich obiektów koncertowych: na północy kraju jest "posucha", czyli mamy tylko Gdańsk. Jak to wpływa na koncerty zagranicznych gwiazd i szanse na ich przyjazd nad morze? Niestety mam wrażenie, że od kilku lat w Trójmieście koncertuje coraz mniej wielkich gwiazd, wybierają - artyści lub organizatorzy - inne duże miasta...

Temat jest złożony i nie ma prostych odpowiedzi, choć też nie odkryję Ameryki, gdy powiem, że dla każdego artysty Warszawa, jako stolica Polski, jest pierwszym wyborem. Warszawa jest też dużą, bogatą aglomeracją, której mieszkańcy chcą korzystać z oferty koncertowej, więc to jest miejsce także z dużym potencjałem, jeśli chodzi o sprzedaż biletów.

Nie tylko Depeche Mode na Przymorzu. Światowe gwiazdy Nie tylko Depeche Mode na Przymorzu. Światowe gwiazdy "przyłapane" w Trójmieście

Żeby wielki koncert odbył się w Gdańsku, potrzeba niekonwencjonalnych rozwiązań. Trzeba mieć po swojej stronie promotora, jak np. Prestige MJM, który przekona zagraniczną gwiazdę, by wystąpiła nie w Warszawie, ale właśnie nad morzem, że warto to zrobić w innej lokalizacji.

Nasze realizacje pokazały, że jest to możliwe, ale nie załatwi tego tylko czysto komercyjne podejście do organizacji koncertów, bo wtedy prawie każdy organizator będzie chciał zrobić go w Warszawie albo największy promotor wybierze stolicę, bo nawet nie pomyśli o Gdańsku, Wrocławiu czy Poznaniu.

Jeśli będzie potrzeba takich koncertów i będzie otwartość na rozmowy, to myślę, że jest duże prawdopodobieństwo, żeby kolejna taka seria z Bon Jovim, Justinem Timberlake'em czy JLo się zdarzyła. Lecz jeśli o takich koncertach decyduje "komercja", to odbędą się w Warszawie.

Były i nie ma: duże koncerty i festiwale. Od Inwazji Mocy po wielkie stoczniowe koncerty Były i nie ma: duże koncerty i festiwale. Od Inwazji Mocy po wielkie stoczniowe koncerty

Porozmawiajmy o marzeniach: jakie wielkie gwiazdy, które jeszcze nigdy nie koncertowały w Polsce, chcielibyście sprowadzić do kraju?

Każdy z nas takie gwiazdy ma na liście, ale dziś te marzenia potrafimy rozdzielić na realne lub nierealne (śmiech). Wiemy, jakimi prawami rządzi się rynek koncertowy i co jest w naszym zasięgu, a co jest abstrakcją.

Gdy niedawno usłyszałem, że w Monachium występuje Adele, to oczywiście chciałem zorganizować w Polsce taki koncert, ale to jest specyficzna artystka, która też rzadko koncertuje i często wiąże się to właśnie z niekonwencjonalnymi rozwiązaniami.

Są też tacy artyści, o których staramy się od wielu lat i nadal nie udało nam się ich tu zaprosić. Wierzymy, że nasze starania kiedyś pomyślnie się zakończą.



Książka "Sięgając gwiazd", którą niedawno wydaliście, to nie tylko historia największych koncertów w Polsce i budowania rodzinnej firmy, która dokonała rzeczy niemożliwych, to też pięknie wydana pozycja, z wieloma świetnej jakości zdjęciami i anegdotami, na dobrej jakości papierze. Dawno nie widziałam publikacji zrobionej z takim wydawniczym rozmachem. Komu szczególnie przypadnie do gustu?

Mam nadzieję, że przypadnie do gustu wielu osobom, zwłaszcza tym, które są zainteresowane muzyką, chodzą na koncerty, chcą sobie przypomnieć występy ulubionych artystów, bo ta książka niesie ze sobą wielki potencjał różnych historii, a wiele z nich zdradziliśmy po raz pierwszy. To też pozycja dla tych, którzy doceniają piękne zdjęcia. Można się delektować jej wysoką jakością. Książkę czyta się i ogląda z dużą przyjemnością. Można ją kupić na stronie biletserwis.pl.

"Sięgając gwiazd" to zakulisowe historie z polskiego rynku koncertowego, świetne zdjęcia, a także ciekawostki z branży muzycznej. "Sięgając gwiazd" to zakulisowe historie z polskiego rynku koncertowego, świetne zdjęcia, a także ciekawostki z branży muzycznej.
Agencja Prestige MJM powstała w 2008 roku w Ostrowie Wielkopolskim z inicjatywy przyjaciół i wspólników Janusza Stefańskiego, Marka Kurzawy oraz Mateusza Pawlickiego. Jej założyciele początkowo działali w branży sportowej, gdzie promowali żużlową reprezentację Polski. W kolejnych latach skoncentrowali się na organizacji koncertów - łącznie odbyło się ich ponad 180, w tym te najgłośniejsze, m.in. Jennifer Lopez, Justina Timberlake'a, Justina Biebera, Bon Joviego, Nicky Minaj, Scorpions i Dave Matthews Band. Swoją kilkunastoletnią historię opisali w wydanej niedawno książce "Sięgając gwiazd". To opowieść o pasji, zaufaniu i odwadze.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (97)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

South Molo Festival - Delfinalia 2024 (5 opinii)

(5 opinii)
105,22 zł
hip-hop, festiwal muzyczny, w plenerze

Paweł Stasiak z zespołem PapaD (1 opinia)

(1 opinia)
120 zł
Kup bilet
pop

ADELE - Tribute from London by Stacey Lee

148 zł
Kup bilet
pop

Katalog.trojmiasto.pl - Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Dickery to: