Wiadomości

Uratuj przed śmieciarką i umebluj mieszkanie

Przeprowadzki i remonty to czas, w którym pozbywamy się zbędnych rzeczy. Zamiast je wyrzucać, możemy przekazać je innym.
Przeprowadzki i remonty to czas, w którym pozbywamy się zbędnych rzeczy. Zamiast je wyrzucać, możemy przekazać je innym. fot. Cathy Yeulet/123rf.com

Artykuły gospodarstwa domowego, ubrania, książki i elektronika. To najpopularniejsze spośród przedmiotów, które można "dorwać" każdego dnia, ale nikt nie zdziwi się, gdy pojawiają się tam też drzwi wyjęte z futryny, słoiki albo... sedes. W trójmiejskich grupach facebookowych służących do przechwytywania rzeczy przeznaczonych do wyrzucenia jest obecnie ponad 56 tys. osób.



Czy korzystasz z trójmiejskich grup śmieciarkowych?

tak, oddaję i/lub przyjmuję stamtąd rzeczy 38%
nie miałe(a)m jeszcze okazji, ale bardzo chętnie to zmienię 34%
nie, nie interesuje mnie to 28%
zakończona Łącznie głosów: 627
"Uratuj przed śmieciarką - daj znać, zanim wywiozą" to jednocześnie nazwa i manifest grupy na Facebooku, która zrzesza ponad 40 tys. użytkowników z Trójmiasta. Obok niej jest także o ponad połowę mniej liczna, lecz równie prężna grupa "Uwaga, śmieciarka jedzie - Trójmiasto", będąca stroną-córką ogólnopolskiej strony o tej samej nazwie. Ale o co w tym wszystkim chodzi?

Ile razy każdy z nas mijał pod śmietnikami rzeczy, które wyglądały na całkiem zdatne do użytku? No właśnie. Pierwotnym celem grup było wzajemne informowanie się o potencjalnych "łupach" tego typu. Gdy przechodząc pod śmietnikami - niekoniecznie tylko tymi ze swojej okolicy - zobaczyliśmy coś, co mogłoby się jeszcze przydać, mogliśmy poinformować o tym innych grupowiczów. Wystarczyło wrzucić wpis ze zdjęciem i dołączyć adres. A nuż ktoś szukał czegoś dokładnie takiego dla siebie? Jeśli tak, bez zbędnej zwłoki wsiadał w samochód, komunikację miejską lub ruszał na piechotę, by przechwycić zidentyfikowany "skarb". Jako że w grę wchodziły głównie "gabaryty", zwłaszcza meble, zazwyczaj potrzeba było samochodu i osoby do pomocy.

Aplikacje, które ograniczają marnowanie jedzenia



Przyda się



Jak łatwo się domyślić, nie zawsze łatwo jest zorganizować transport i pomoc na cito. Choć idea przechwytywania rzeczy spod śmietników niewątpliwie ma sens i wielką przyszłość, wiąże się też z organizowaniem logistyki, koniecznością bardzo szybkiego zareagowania oraz ryzykiem, że zanim dotrzemy na miejsce, nasze upatrzone biurko zostanie brutalnie rozmoczone przez deszcz. Może też po prostu... zniknąć, gdy okaże się, że spodobało się nie tylko nam. Trzeba również mieć sporo szczęścia, żeby przyuważyć pod śmietnikiem przedmioty mniejsze niż meble, a o ubraniach - cóż, lepiej nawet nie wspominać. Mało kto odważyłby się tak po prostu wziąć sobie ubrania spod śmietnika, nie znając ich stanu ani nie mając wiedzy, do kogo poprzednio należały.

Potrzeba matką wynalazków, również jeśli chodzi o inwencję internautów. Działanie grup szybko rozszerzyło się o możliwość odbierania "fantów" nie tyle spod śmietnika, co - po prostu - z rąk do rąk, od poprzedniego do nowego właściciela. Właśnie na takiej zasadzie opiera się obecnie zdecydowana większość wpisów w grupach. Ogłoszenia pojawiają się codziennie i to w niemałej ilości. Najwięcej pojawia się jednak w dni wolne od pracy, gdy mieszkańcy Trójmiasta i okolic ruszają do weekendowych porządków. Wtedy można znaleźć tam wszystko. I to dosłownie.

Zauważyłe(a)ś ciekawy mebel lub inny przedmiot pod śmietnikiem w Twojej okolicy? Koniecznie daj znać o tym w grupie "śmieciarkowej".
Zauważyłe(a)ś ciekawy mebel lub inny przedmiot pod śmietnikiem w Twojej okolicy? Koniecznie daj znać o tym w grupie "śmieciarkowej". fot. photovs/123rf.com

Mydło i powidło



Tylko w ostatnich kilku dniach w grupach wystawiono m.in. zestaw sztućców, ekspres do kawy i blender kielichowy, suszarkę na pranie, łóżeczko niemowlęce, trzy wózki dziecięce, zestaw okien PCV, drzwi z futrynami, wór dziecięcych zabawek i książek, dwie prostownice do włosów i pełen zestaw mebli ze sklejki do pokoju. Pojawił się również... PRL-owski stół do grania w bilard z grzybkiem - w latach 80. i 90. ubiegłego wieku podobno kojarzony jako gra dla elit: dyrektorów i prominentów. Większość rzeczy jest całkowicie sprawna i w bardzo dobrym stanie, a jeśli cokolwiek jest nie tak, darczyńcy zaznaczają w ogłoszeniach, co trzeba będzie naprawić lub wymienić.

- Jeśli mamy trochę szczęścia i jesteśmy czujni, możemy przechwycić naprawdę mnóstwo świetnych przedmiotów i to zupełnie za darmo - mówi Gosia z Gdyni. - Sama mam stamtąd sporo rzeczy, od książek po regał, dwumetrowe kwiaty doniczkowe i materac; i to nie byle jaki, ale najlepszy, na jakim kiedykolwiek spałam. Kiedy przyjęłam ten, swój poprzedni po prostu wyrzuciłam. A raczej: oddałam na grupie. Chętni znaleźli się natychmiast i pewnie do dziś z niego korzystają.
- Uwielbiam te grupy - przyznaje Wiktoria z Gdyni. - Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro mam z nich całe zestawy fantastycznych serii książek, kwiaty doniczkowe, ubrania, które przyjmowałam całymi workami, a z których wygrzebałam m.in. swoją zdecydowanie najfajniejszą spódnicę, a także biurko i akwarium dla rybek.

Rezerwuję!



Zwykle zasada odbioru jest prosta: kto pierwszy, ten lepszy. Osoba, która pierwsza poprosi o rezerwację przedmiotu, staje się uprawniona do umówienia się po jej odbiór. Czasem jednak wystawiający zaznacza, że nie będzie rezerwował rzeczy, wówczas decyduje kolejność pojawienia się zainteresowanych na miejscu. W tej kwestii panuje duża dowolność, a zasady zależą od osoby, która pozbywa się danej rzeczy. Nie wolno jednak prosić - dosłownie lub w bardziej zawoalowany sposób - o jakąkolwiek formę odwdzięczenia się. Nie chodzi tylko o pieniądze, lecz także o piwo, czekoladę czy choćby o dwie mandarynki. Nie i już: tu oddajemy tylko za "dziękuję". Przestrzegania tej zasady pilnują nie tylko moderatorzy, lecz także sami użytkownicy.

Czy to oznacza, że wyrażenie wdzięczności butelką wina albo czekoladkami jest absolutnie niedozwolone? Bynajmniej; jeśli zechcemy, możemy podziękować darczyńcy jakimś drobnym upominkiem. Nie powinniśmy jednak czuć się do tego zobowiązani ani - jako wydający przedmiot - oczekiwać tego od osoby, która przyjdzie po daną rzecz.

- Gdy przyjmowałam pierwsze rzeczy z grupy, byłam tak zaskoczona, że to naprawdę działa w ten sposób, że zawsze przychodziłam do ludzi z jakąś wielką czekoladą - śmieje się KasiaGdańska. - Naprawdę, nie mieściło mi się w głowie, że ludzie oddają za darmo rzeczy, za które mogłabym zapłacić setki złotych. Dopiero po kilku takich "rundach" przywykłam do tego.
- Co więcej, sama oddałam sporo rzeczy poprzez tę grupę - dodaje. - Niejednokrotnie były to przedmioty, które spokojnie mogłabym wystawić na portalach ogłoszeniowych na sprzedaż. Nie chciałam jednak tego robić, bo po pierwsze, nie chciało mi się głowić nad wycenami, a po drugie, naprawdę podoba mi się idea tej grupy i skoro przyjęłam tyle rzeczy, chciałam też dać coś od siebie.


Dom w stylu śmieciarkarskim



Wielu użytkowników nie ma wątpliwości, że przy odrobinie cierpliwości "śmieciarką" można byłoby urządzić mieszkanie i to wcale w nie najgorszym stylu. Grupy są bowiem chętnie odwiedzane nie tylko przez osoby poszukujące "fantów", lecz także takie, które robią remont w mieszkaniu i chcą pozbyć się całych zestawów mebli, a nawet zabudów kuchennych czy łazienkowych. Inni wyprowadzają się z wynajmowanego mieszkania, sprzedają własne albo wprowadzają się gdzieś, skąd trzeba usunąć meble po poprzednim właścicielu. Gdy nie ma czasu na szukanie kupców, a wyrzucić szkoda, z odsieczą przychodzą grupy na Facebooku.

- Niedługo będę urządzać mieszkanie własnościowe i naprawdę bardzo poważnie się zastanawiam, czy szykować się na wielkie zakupy, czy raczej na wielkie poszukiwania na grupach - przyznaje Maria spod Gdyni. - Widziałam tam już mnóstwo rzeczy, które z przyjemnością umieściłabym u siebie w domu. Może to brzmi dziwnie, ale wydaje mi się, że byłoby to całkiem możliwe.
Celem, jaki przyświeca wielu grupowiczom, nie jest tylko możliwość "zgarnięcia" czegoś za darmo. Chodzi również, a niekiedy przede wszystkim, o zadbanie o planetę Ziemię, recycling i ruch zero waste. Jaki jest sens wyrzucania rzeczy, z których można zrobić jeszcze użytek? Po co kupować nowe rzeczy, skoro ktoś inny chce wyrzucić takie same, tylko używane? Wielu użytkowników grup jest także członkami grupy Freeganizm i foodsharing trójmiejski, w której ludzie dzielą się jedzeniem.

Freeganizm. Uratuj jedzenie ze śmietnika - niesmaczne czy znak czasów?



Śmieciarka w pandemii



Obostrzenia związane z pandemią koronawirusa dotykają także "śmieciarkowiczów". Choć można odnieść wrażenie, że większość z nich zwyczajnie cechuje się wysoką kulturą osobistą, to cóż: przezorny zawsze ubezpieczony. W związku z tym administratorzy grupy "Uwaga, śmieciarka jedzie" postanowili stworzyć infografiki z zasadami dotyczącymi przekazywania rzeczy pomiędzy użytkownikami. Zachęcają tam przede wszystkim do utrzymywania odstępu od osoby, z którą się spotykamy, oraz noszenia maseczki, ale także do starannej dezynfekcji rzeczy.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (47)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

31

lipca

Letnie Brzmienia: Baranovski Gdańsk, Plac Zebrań Ludowych

06

sierpnia

Letnie Brzmienia: Kuba Bada... Gdańsk, Plac Zebrań Ludowych

Kultura

Milord de Molo: Byłem rybakiem, zostałem malarzem
Milord de Molo: Rybak został malarzem
Najciekawsze eksponaty Muzeum Bursztynu
Najciekawsze bursztynowe eksponaty

Kulinaria

Dlaczego wychodzimy z restauracji przed złożeniem zamówienia?
Dlaczego wychodzimy z restauracji?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Na sopockim hipodromie ścigają się :