Wiadomości

Mark Knopfler zagrał w Ergo Arenie

Fragmenty koncertu Marka Knopflera w Ergo Arenie.

Nie było ani "Brothers in Arms" ani "Sultans of Swing", ale czwartkowy występ Marka KnopfleraErgo Arenie i tak był pełnowartościowym spotkaniem z wybitną postacią światowej sceny rocka. To jeden z tych występów, w których nie tyle się uczestniczy, co raczej przeżywa.



Wielcy muzycy mają prawo, aby sobie odrobinę pokaprysić i Mark Knopfler w czwartek w Ergo Arenie bez skrupułów z niego skorzystał. Ze sceny nie zabrzmiało ani "Brothers in Arms", ani "Sultans of Swing" - dwa nieśmiertelne hymny rocka, ponadczasowe piosenki, z którymi nawet największym muzycznym abnegatom dawny lider Dire Straits kojarzy się automatycznie.

Pewnie dlatego też po koncercie nie zabrakło kilku rozczarowań. Przecież niektórzy czekali całe lata, aby usłyszeć te kawałki na żywo. Tuż przed bisami sam byłem świadkiem coraz bardziej rosnącego napięcia wśród moich koncertowych sąsiadów. "Pewnie zaraz je zagra" - zapewniali się wzajemnie. Niestety nie. Na osłodę Brytyjczyk wykonał entuzjastycznie przyjęty "Money for Nothing" oraz na sam koniec "Going Home".

Nie może być jednak mowy o zmarnowanym czasie czy pieniądzach, z czym z pewnością zgodzi się każdy uczestniczący w występie fan Knopflera czy po prostu miłośnik dobrego rockowego grania. Knopfler przyjechał bowiem z przemyślaną koncepcją widowiska i wykonał je z zegarmistrzowską precyzją. Zgodnie z nazwą trasy (oraz ostatniej płyty) "Down the Road Wherever" wybrał się w nieśpieszną i subtelną włóczęgę po swojej twórczości i wybrał z niej kawałki sugerujące przeróżne szerokości geograficzne.

Koncerty w Trójmieście


Była więc wycieczka na wschód Europy z "Done With Bonaparte" (choć brzmiała na wskroś celtycko) i do serca Ameryki z "Once Upon a Time in the West". Muzycy wybrali się do metropolii w "Sailing to Philadelphia", na brytyjskie osiedla w "Corned Beef City" oraz do odleglejszych destynacji w "Postcards From Paraguay" (genialna sambowa partia sekcji rytmicznej) czy "Speedway at Nazareth". Nie zabrakło też dwóch reprezentantów twardego repertuaru Dire Straits: "Romeo and Juliet" i "Your Latest Trick".

Knopfler z zespołem zagrał dokładnie tak dobrze, jak należałoby się tego spodziewać po żywej legendzie rocka (a może nawet powyżej oczekiwań). Pod względem wizualnym było ascetycznie, ale fajerwerków od tego artysty raczej nikt nie wymaga. Kontakt z fanami był oszczędny, ale bardzo sympatyczny. Lider pozwolił sobie na krótką opowieść o autostopowych podróżach w młodzieńczych czasach oraz zapewniał, że choć ma już swoje lata, to na emeryturę jednak nie przejdzie - za bardzo kocha swoją robotę.

Z kolei pod względem muzycznym ten ponaddwugodzinny występ można bez wielkiej przesady uznać za jedno z przeżyć koncertowych. Brytyjczyk zagrał ze swobodą i całkowitą naturalnością, bez zbędnych popisów grał i śpiewał dopracowane do perfekcji utwory. Oczywiście przy nieocenionym wsparciu swojego zespołu, który składał się dziesięciu instrumentalistów, grających nie tylko na rockowym instrumentarium, ale też m.in. cytrze, buzuki, kornecie czy irlandzkim bębnie bodhrán (których to pełne możliwości pokazali podczas wykonywania "Done with Bonaparte").

Porównaj: Relacja z Dire Straits Experience


I nie trzeba być wnikliwym znawcą scenicznych zachowań, aby stwierdzić, że Knopflerowi i kolegom ten wieczór na scenie sprawił czystą radość. Większości spośród około ośmiu tysięcy fanów z pewnością również.

Opinie (118) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (1)

    Była magia. Moje ulubione kawałki Dire Straits też były :) Szkoda, że już po koncercie i nie wiadomo kiedy następny raz u nas.

    • 48 3

    • On na pewno będzie jeszcze raz. Na opener.

      • 0 0

  • To było naprawdę wielkie muzyczne przeżycie (3)

    Dzięki, Mark!

    • 42 3

    • Roger that

      • 2 1

    • Mark... (1)

      It was no sultans.... and brothers in... shame mark. But concert anyway was good...

      • 0 1

      • It's not a shame!

        Natomiast wstyd, że takie coś piszesz.

        • 1 0

  • (9)

    koncert mega!!! i naprawdę fajnie brzmialo w ergo

    • 31 5

    • Poważnie? (2)

      Nagłośnienie w ergo to tragedia. Nie mówię tylko o tym koncercie u tu przy niektórych instrumentach tez było wyjątkowo słyszalne

      • 5 19

      • (1)

        Najlepiej nagłośniony koncert w Ergo na jakim byłem. Nie wiem, gdzie siedziałeś, ale na trybunach po prawej stronie sceny było słychać doskonale.

        • 17 2

        • zgadzam się że najlepiej nagłośniony koncert w Ergo

          • 18 2

    • (3)

      To samo- siedziałem w jednych z najwyższych rzędów (sektor 514) w rogu areny i było słychać doskonale każde słowo i każdy dźwięk wszystkich instrumentów, miłe zaskoczenie, że się da! najlepiej nagłośniony koncert na jakim byłem w polskiej hali

      • 5 1

      • (2)

        Na koncercie producent trasy z anglii testował nową technologie nagłośnienia, zamiast standardu lewo/prawo plus bas nagłośniono całość systemem: piec razy do przodu oraz po dwa na stronę lewą/ prawą. Basy podwieszane centralnie plus na dole. Nnie wiem jak trybuna na przeciwko sceny ale płyta i boczne trybuny powinny przy tym doskonale brzmieć. Dla branzowcow - trzy grona centralne rozstawione centralnie L acoustic K2, pozostałe grona na boki i przód - Kara, wszystko sterowane procesorami L Acoustic L-isa.

        • 7 0

        • Wow! ekstra, to wiele tłumaczy, dzięki za ciekawostkę!

          • 2 0

        • winogrona dobrze zrobiły.

          • 1 1

    • (1)

      chyba byliśmy na innych koncertach. Studnia z pogłosami .

      • 3 5

      • Efekt studni dotyczy dalszych, wyższych jak i tańszych miejsc

        • 3 2

  • (13)

    Money for nothing. Ergo Arena z nagłośnieniem to jak sarkofag atomowy. Nic nie brzmi. Kasa w błoto. Lepiej posłuchać na cd w domu.

    • 31 56

    • (2)

      A nie przyszło Ci do głowy, że Knopfler nie gra tego tak, jak na CD?

      • 17 8

      • Myśle ze autorowi nie chodziło o Marka

        Akustyka w ergo jest naprawdę bardzo zla

        • 16 9

      • Jesli byłeś wcześniej na jakimś koncercie Knopflera

        to wiesz, że na koncercie brzmi tak samo doskonale jak na płycie.

        • 7 3

    • pomyłka

      nie wiem czy byliśmy na tym samym koncercie ? Brzmiał doskonale, ze świetną akustyką

      • 14 4

    • Rozczarowana akustyką (1)

      Na żywo to zawsze przeżycie, ale jak pomyślę co mogłoby być gdyby akustycznie to miejsce nadawało się i jeszcze bez tych śmiesznych krzesełek na płycie....Mark mnie nie roczarował, ale Arena bardzo.

      • 10 9

      • Nie wiem gdzie siedziales ale sektor A113 bylo perfekcyjne naglosnienie - jedno z najlepszych jakie slyszalem, dalo sie wylapac kazdy instrument. Podejrzewam, ze niestety trafilas na gorsze akustycznie miejsca,czego nalezy zalowac.

        • 6 1

    • Studjia

      Prawda.
      Jakość dźwięku nie była za dobra. Na płycie było za głośno. Poziomy dźwięku rozjechane.
      Operatorzy dzwięku położyli laskę - podzli na hałas a nie finezję i jakość. Szkoda bo zespół grał bardzo dobrze i sam występ był bardzo dobry.

      • 5 7

    • Malkontent :)

      • 2 4

    • Nie grzesz (1)

      Najlepszy koncert w ERGO jaki był. Wszystko czysto, elegancko. Akustyk z najwyższej półki.
      Nasi akustycy mogą się od niego uczyć i nosić sprzęt.

      • 1 2

      • Bardzo słabo akustycznie

        • 2 1

    • Dokładnie. Nagłośnienie słabe. Cały czas walka z koordynacją instrumentów. To nie wina zespołu tylko hali.

      • 2 1

    • Na płycie sektor B tuż przed A było bardzo dobrze słychać.

      • 0 0

    • Czyżby

      Nie chcę być złośliwy, ale waść się chyba osłuchał na święcie ziemniaka i nagłośnieniu Eltron 100 !

      • 2 1

  • Było pięknie (4)

    Magiczny koncert! W dodatku w moje urodziny. Jestem szczęśliwa :)

    • 22 2

    • Mega (2)

      Byliśmy z mężem, On tez miał urodziny. Cudowny wieczór!!!!

      • 4 2

      • tak! było bosko (1)

        ja byłam z siostrą z okazji rocznicy jej chrześniaka, bylo cudnie!!

        • 1 2

        • Cudownie

          Ja byłem a w ten dzień akurat była rocznica śmierci cioci od strony babci wujka Heńka

          • 4 1

    • Wszystkiego co najlepsze!

      • 2 0

  • (2)

    Było pięknie,jesteśmy z mężem zachwyceni.
    Chciałabym w wieku Marka być w takiej formie!
    Był mój ukochany utwórLatest trick i nic więcej mi nie trzeba.
    Super było na żywo zobaczyć taka Gwiazdę!
    Pamiątka na całe życie!

    • 25 2

    • szkoda tylko ze nie bylo w sprzedazy pondravia z nagranego koncertu. we Wroclawiu w 2010 kupilam taki.

      • 2 0

    • Przed koncertem widziałem jaki był set w Krakowie, ale i tak liczyłem trochę na "Tunnel of Love". Ciężko zmieścić tyle pieknej muzyki w 2h Once Upon a time in the west, Romeo and Juliet, Money for nothing, Sailing to philladelhia, On Every Street zdecydowanie wystarczy i nie ma co płakać za Sultans of swing i Brothers in arms. Oby była jeszcze okazja!

      • 4 1

  • ERGO jak nie Ergo (2)

    Wiele razy czytałem na temat akustyki w Ergo Arenie, kilka razy sam się przekonałem, że jest kiepsko. To co zrobili technicy dla Knopflera to mistrzostwo świata. Było świetnie, słyszalny był każdy instrument, a kilka ich było.

    • 48 7

    • Odwiedź inne miejsca.

      Maneż, Atlantyk. Przekonasz się jak dźwięk brzmi zaledwie poprawnie. W ergo jest tragedia

      • 2 10

    • Hmmmm

      Na płycie było bardzo kiepsko. Akustyka ok ale to jak operatorzy położyli poziomy dźwięku wykonawców to dramat.
      Poszli na ilość (hałas) a nie jakość

      • 3 4

  • Po polsku (9)

    Zapłaciłem - wiec było fajnie. Otóż NIE! Mark nadal daje radę. Po śmierci Moorea i BB Kinga pozostaje najlepszym gitarzystom tamtej epoki jednak akustyka w ergo jest do d*pY! Prawnie powinno się zakazać organizowania tam koncertów!

    • 26 25

    • Uspokój się !

      • 8 5

    • z zazaleniem do tuska. on nie dopilnowal tej hali

      zreszta jak wszystkiego. badziewie do badziewia.
      i nie pisz "gitarzystom"

      • 6 11

    • Tak! Jakość dźwięku była do bani.

      Wina słabych operatorów.

      • 2 8

    • "najlepszym gitarzystom tamtej epoki"

      Stefan daj spokój, o Jeff Becku słyszał?

      • 4 1

    • (1)

      Clapton jeszcze żyje!

      • 9 1

      • i marcin z kabaretu łowcy kropka B.

        • 1 1

    • Mi też akustyka się nie podobała. Pierwszy raz byłem w ERGO na koncercie. Zazwyczaj na żywo brzmi lepiej, niż na domowym sprzęcie a tutaj trochę lipka. Uważam jednak, że i tak było warto.

      • 5 3

    • Nie zakażą tam koncertów, bo ta hala została zbudowana właśnie do tego typu wydarzeń, a to by oznaczało wyrzucenie pieniędzy w błoto. Zresztą jeśli chodzi o większe wydarzenia muzyczne w Gdańsku to jest właściwie jedyna taka hala w mieście.

      • 3 1

    • gitarzystą

      • 2 0

  • niezapomniane przeżycie

    Piękny koncert, szczegółowo zaplanowany repertuar, wspaniałe wykonania, no i Król Mark - nie do podrobienia...

    • 21 3

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Mark Knopfler - Your Latest Trick

    No cóż ,byLam i jestem fanką M.Knopflera ,ale" nie porwał mnie". Żałuję...

    • 9 20

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

30

listopada

06

grudnia

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Od którego roku wręczana jest Nagroda Literacka Gdynia?