22 maja 2011, godz. 08:40 (52 opinie)
Pierwszy dzień Streetwaves w Nowym Porcie.
Od podwórek, bram, placów, przez park, restauracje, drzewa czy brzeg morza. Festiwal Streetwaves zbiera tłumy widzów - zarówno lokalnych mieszkańców jak i przyjezdnych z innych dzielnic. Po sobocie w Nowym Porcie i Brzeźnie, dziś impreza odbędzie się na przeróbce i Stogach.
Joanna Czajkowska tańczy na dworcu.
|
Lipali na podwórku w Nowym Porcie.
|
Zespół Cieśni i Tańca w Parku Haffnera.
|
Cieślak i Księżniczki na skarpie nad brzegiem morza.
|
Aktualizacja, niedziela, 23 maja: W niedzielę impreza zaczyna się na Przeróbce - najpierw przy pętli tramwajowej można tańczyć flamenco zrobić sobie zdjęcie i odnowić staremeble, a potem idziemy do ogromnego blaszaka na końcu ulicy Siennickiej. Tam gra
Trupa Trupa i
Loco Star, a w trakcie w opuszczonym budynku można zobaczyć instalacje, które nawet na takim odludziu gromadzą kilkaset osób.
Po godz. 17 na Stogach zaczynają się koncerty - przy skwerze handlowym i Bibliotece Społecznej. Potem w lesie przy Pustym Stawie w lesie świetny koncert gra
Mikołaj Trzaska i
Jacek Mazurkiewicz oraz
Enchanted Hunters. Wieczorem swoje wrota otwiera aula filmowa Wyższej Szkoły Administracji, a na plaży oglądamy Caffe Latte w wykonaniu
SzaZa i
Dada von Bzdülöw. Potem koncerty gra
Wojtek Mazolewski Quintet i
L.Stadt, który na trawie porywa ludzi do tańczenia. Na tych ostatnich jest pokaźny tłum widzów, co jak na niedzielę wieczór i miejsce tak odległe od centrum jest imponującym wynikiem.
***
Sobota, 21 maja. Kwadrans po 12 przychodzimy na ulicę
Wolności 
, gdzie zbiera się pokaźny tłum ludzi. Jak się okazuje to grupa, która zaraz weźmie udział w
"Alternatywnej wycieczce po Nowym Porcie". Na razie odbijamy w lewo od sklepu Zatoka i przy sklepie warzywniczym znajdujemy przejście na podwórko, w którym lokalny fotograf
Piotr Połoczański rozwiesił swoje fotografie. Fotografie do wzięcia, jak sam zaznacza, więc każdy może wziąć zdjęcie które mu się spodoba, co niemała grupka osób ochoczo czyni.
Ale już gdzieś zza bloku słychać muzykę - to zespół
Kiev Office gra na jednym z niezwykle klimatycznych podwórek. Wysokie kamienice tworzą niesamowitą atmosferę dla ich post-punkowych piosenek, tłum gapiów robi się coraz większy, a z okien wygląda coraz więcej zaciekawionych osób. Po chwili gra tutaj hiphopowy
NPC Skład, który mieszka w kamienicy obok, ale my już pędzimy na podwórko na ulicy Góreckiego, gdzie obok punktu złomu jest telefon z kubeczków i nitek, stworzony przez
Michała Andrysiaka i panów pracujących w tutejszym punkcie złomu.
Ale atrakcje podczas Streetwaves rozwijają się z minuty na minutę. Na podwórku na
Strajku Dokerów 
występuje bezbłędne hiphopowe trio
La Batard de la Raison, a kawałek dalej świetny akustyczny koncert w podwórku wypełnionym ludźmi gra
Lipali. Widownia wygląda także przez okna niczym w pionowym amfiteatrze. -
Czekałem na ten moment 40 lat - mówi uśmiechnięty
Tomek Lipnicki, który mieszka tu od urodzenia.
Przy kolejnych punktach mijamy zarówno osoby, które przyjechały tu z centrum Gdańska jak i lokalnych mieszkańców. Ci pierwsi zachwyceni odkrywają sekrety podwórek, a drudzy cieszą się, że z tego jak dużo się tu dzieje. -
Takich akcji powinno być więcej - mówią
kobiety, które prowadzą wózki z dziećmi. To samo powtarzają właściciel okolicznej cukierni, starsza pani i pan, który od 3 godzin z kolejnymi butelkami wesoło zagaduje grupę dziewczyn
Grafitówki, które w jednej z bram tworzą okazały błękitny mural.
Ale czas goni - zaledwie na chwilę udaje się nam zatrzymać przy
latarni morskiej 
, do której docieramy po długiej wędrówce, po drodze zahaczając o stary, zniszczony i dawno nieczynny przystanek
SKM Nowy Port 
z którego widać
Westerplatte. Z latarni spadają fotografie
Marcina Kalińskiego, a
Henrik Olsson w akompaniamencie
Piotra Kalińskiego na gitarze elektrycznej wyśpiewuje łamaną polszczyzną "10 w skali Beauforta".
Przez kilkuminutowe opóźnienie jest już 17, więc przez most nad torami kolejowymi na ulicy
Krasickiego 
, pędzimy do garażu Iwony Zając na
Zelwerowicza 
- artystka przygotowała zbiór rodzinnych muralesów i fotografii, które tylko potwierdzają tytułem, że "Z rodziną najlepiej na zdjęciu". Na plaży gra już ekipa od
Ultimate Frisbee, ale wcześniej po drodze zatrzymujemy się przy
Ptasim Radiu, instalacji
Joanny Grochockiej na rogu
Gałczyńskiego i Portowców 
.
Po szybkiej grze we frisbee idziemy do
altanki w Parku haffnera 
, gdzie gra
Zespół Cieśni i Tańca. Dwóch kontrabasistów i perkusista oraz trzy tancerki -
Ula Zarek,
Anna Steller i
Kasia Chmielewska wywołują niemały ferment wśród publiczności. Tańczą, wyginają się, rozkładają koc ze śniadaniem, a na końcu zabierają Mazolewskiemu,
Walickiemu i Sowińskiemu instrumenty, wieńcząc występ hałaśliwą melodią.
Teraz szybko biegiem do mlecznego
Baru Perełka 
- głodni mogą coś zjeść, ale w tym czasie już grają
Kobiety, które próbują rozruszać tłumnie zgromadzoną publiczność. Zachód słońca widziany z przejścia na pierwszym piętrze wygląda niesamowicie. Chwilę przed końcem pędzimy znów nad brzeg morza -
za parkiem Haffnera 
niesamowity występ daje
Cieślak i Księżniczki, którzy grają na skarpie, a publiczność ogląda ich niżej, z plaży. Za chwilę gra
California Stories Uncovered, w altance jest koncert, będący połączeniem minimal techno i muzyki klasycznej, a przy wejściu głównym, kilkanaście minut przed północą w niebo leci przeszło sto lampionów. Widok jest niesamowity, zwłaszcza w akampaniamencie muzyki
Ch-Ch-Ching.
Mijają nas
ludzie na rowerach, lokalsi i podróżni, którzy przyjechali tu ze Śródmieścia, a nawet z Sopotu. Przy każdym punkcie bardzo szybko zbiera się gromadka ludzi, która po chwili liczy już kilka setek.
Bolą nas nogi i jesteśmy zmęczeni, bo niektórzy łażą tu od rana. Inni przyszli dopiero wieczorem, bo przecież piątkowy wieczór na dworcu, kiedy w głównym holu występował chór, kabaretowy zespół taneczny, a w nowoczesnych toaletach zabawny duet na harmonijkę i bitbox, też był męczący. Do tego wizyty w kilkunastu boksach, które udowodniły jak bardzo zaniedbana i zapomniana jest przestrzeń, będąca wizytówką miasta. Ale teraz jesteśmy jeszcze na plaży, a festiwal Streetwaves cały czas trwa. Od podwórek, przez bramy, place, altanę, park, aż po brzeg morza.
Dziś festiwal odbędzie się na Przeróbce i Stogach. Dziś m.in. warsztaty dla dzieci i słuchowisko przy ulicy Siennickiej, instalacje w okolicach blaszaku przy torach na Przeróbce oraz warsztaty na podwórkach na stogach, pokazy i instalacje w Bibliotece Społecznej, koncerty i spektakle w lesie przy Pustym Stawie i na plaży na Stogach. Szczegółowy program -
Przeróbka i
Stogi. Na wszystkie wydarzenia wstęp jest bezpłatny.
Tygodnik Kulturalny
Najnowsze informacje co tydzień w twojej skrzynce