- 1 Udane zamknięcie sezonu na 100czni (60 opinii)
- 2 Recenzja filmu "Zielona granica" (990 opinii)
- 3 Kos: Więckiewicz i Braciak odlecieli w kosmos (54 opinie)
- 4 Kreacje z gdyńskiego czerwonego dywanu (41 opinii)
- 5 Złote Lwy dla filmu "Kos" (173 opinie)
- 6 Do niedzieli trwają Dary Ziemi (59 opinii)
Jeszcze kindersztuba czy już lajfstajlowy terroryzm?
Mama cię nauczyła, żeby mówić "smacznego" i "na zdrowie"? Lepiej o tym zapomnij, bo wyjdziesz na niekulturalną osobę.
Kiedyś zasady dobrego wychowania wpajali dzieciom rodzice. Dziś w role ekspertów od kindersztuby wcielają się twórcy treści internetowych i influencerzy, którzy na tej tematyce budują swój kontent. Rozprawiają się bezlitośnie z mówieniem "smacznego" i "na zdrowie", trzymaniem kieliszków od wina za czaszkę, a nawet z noszeniem przez mężczyzn krótkich spodenek. Ich fani każdą wskazówkę traktują jak wyrocznię, jakby zapomnieli, że zasady są dla ludzi, a nie ludzie dla zasad. Czy to jeszcze savoir-vivre czy roszczeniowy lifestyle, który sam w sobie wydaje się jednym wielkim... nietaktem?
To, co nazywamy "dobrym wychowaniem", stanowi fundament naszych interakcji społecznych i wpływa na nasze życie osobiste i zawodowe, dlatego rodzice już od małego wpajają swoim dzieciom zasady kindersztuby.
Od jakiegoś czasu z pomocą przychodzą też internetowi eksperci. Ci bywają jednak w swoich sądach bezkompromisowi.
"Na zdrowie" i "smacznego" eleganci dawno wyrzucili do kosza
Kodyfikacji w zakresie savoir-vivre'u wymaga dzisiaj wszystko. Eksperci prostują też zachowania mylnie, ich zdaniem, niegdyś uważane za taktowne. Osobie, która kichnie, nie wypada dziś powiedzieć "na zdrowie".
Przekonanie to jest tak silne, że jeden z nauczycieli języka niemieckiego w gdańskiej szkole średniej "z tradycjami" wpisuje uwagę tym, którzy działając w dobrej wierze, kichającemu koledze powiedzą "Gesundheit!". Co ciekawe, w krajach niemieckojęzycznych takie zachowanie nie jest uważane za nietakt. Przeciwnie - kichnijcie w komunikacji miejskiej w Wiedniu czy Berlinie, a ichnie "na zdrowie" chóralnie wykrzyczy wielu współpasażerów.
Eksperci od dobrego wychowania wzięli się też za życzenie smacznego, podkreślając, że nie jest to wyraz dobrego taktu, a zniewaga dla osoby przygotowującej jedzenie, bo podważa jej umiejętności.
Ci bardziej liberalni pozwalają powiedzieć "smacznego" osobie, która jedzenie przygotowała, bądź kelnerowi w restauracji, ale gospodarzowi imprezy już nie, bo ich zdaniem to narzucanie presji i sugerowanie gościom, że jedzenie musi im smakować.
Wiedzieliście, że nie powinno się lizać loda, idąc ulicą? No to już wiecie...
Kategoryczne "nie" dla zdejmowania butów w cudzych domach
Szafkę na buty pełną kapci dla gości ma w pamięci na pewno wielu z nas. Kiedyś, niezależnie od wewnętrznych oporów, nikt nie sprzeciwiał się zdjęciu butów w mieszkaniu babci czy cioci. Dziś utarło się, że - niezależnie od okoliczności - będąc u kogoś w odwiedzinach nie powinno się zdejmować butów. Gospodarz nie powinien też tego od nikogo wymagać.
Co wydaje się oczywiste, jeśli odwiedzamy okazałe rezydencje, w których wydzielone są osobne przestrzenie do przyjmowania gości i codziennego życia, w przypadku wizyty u znajomych, mieszkających w niewielkich mieszkaniach, nie wydaje się już jednak tak logiczne. Tu na szczęście, wbrew temu, co nakazują eksperci, wiele osób wykazuje się rozwagą.
Poza różnego rodzaju wyjątkami nie jest przecież wielkim wysiłkiem zdjąć te feralne buty. Kapcie estetyczne nie są, ale ich powrotu do łask na szczęście nie musimy się domagać, bo mieszkania są dziś ogrzewane, więc po stąpaniu w skarpetach po posadzkach raczej nie "dostaniemy wilka". Przyjaciele natomiast na pewno docenią, że w deszczowy dzień nie będziemy spacerowali w butach po podłogach, na których np. raczkują ich dzieci. Szczególnie jeśli mieszkanie jest niewielkie i przestrzeń, w której przyjmowani są goście, jest zarazem miejscem, w którym toczy się zwyczajne życie rodzinne.
Tylko co na takie "chamskie" zachowanie powiedzieliby eksperci od etykiety?

Kiedyś mężczyźni byli silni - dziś są słabi, bo noszą krótkie spodenki
Jak się okazuje, miernikiem siły mężczyzny może okazać się garderoba. Podczas rozmowy w jednej ze stacji śniadaniowych Irena Kamińska-Radomska - ekspertka z zakresu etykiety, protokołu dyplomatycznego i dress code'u - zawyrokowała, że dorośli mężczyźni noszący krótkie spodenki na ulicy popełniają straszny nietakt. Zdaniem ekspertki od dobrego wychowania wysoka temperatura i elegancki fason szortów nie są tu, niestety, żadną wymówką.
- Nie wypada, żeby dorosły mężczyzna czy nawet młodzieniec chodził po ulicy w mieście w krótkich spodenkach. Jest to faux pas - kategorycznie podkreśliła ekspertka. - W tej chwili panowie narzekają na gorąco i pozwalają sobie na krótkie spodenki. Tak jakby ich charaktery nagle się osłabiły, bo nie są w stanie dla przyzwoitego wyglądu wytrzymać temperatur. A kiedyś przecież nie było inaczej. Elegancki mężczyzna chodzi tylko w długich spodniach, oczywiście mówimy o ulicy - podkreśliła doktor Kamińska-Radomska.
Dlaczego elity nie stosują się do zasad etykiety? Posłuchaj, jak tłumaczy to Elitarny Łobuz.
Tak elegancki, że aż nietaktowny
Eksperci od etykiety tak się zapędzili ze swoimi poradami, że to już prawdziwa lifestylowa dyktatura. Ci, którzy bezwzględnie stosują się do ich porad, muszą jednak liczyć się z tym, że sami zostaną odebrani jako osoby niekulturalne, bo np. jako jedyni nie powiedzą kichającemu koledze "na zdrowie".
Nie mają też lekko w restauracji, gdzie może zdarzyć im się jeść kurczaka rękami albo nie kroić ziemniaków nożem, tak jak robią to inni przy stoliku, bo jest to zwyczajnie wygodne.
Prawdziwą przygodą może się również okazać podróż windą, przy wyjściu z której nie obowiązują kryteria płci czy zależności służbowe. Czy znający zasady etykiety mężczyzna powinien najpierw wypuścić panie, czy wykazując się taktem, wyjść pierwszy, skoro stoi tuż przy drzwiach? Tylko co pomyślą o nim te panie, które natychmiast po otwarciu drzwi szykują się do wyjścia, jeśli on wejdzie im w drogę?
Chcesz uchodzić za elitę? Wrzuć na luz
Z takimi dylematami bezkompromisowi wyznawcy etykiety muszą mierzyć się każdego dnia. I niestety ta bezkompromisowość wcale nie sprawia, że w opinii otoczenia uchodzą za osobę o usposobieniu elitarnym. Bo elity w podejściu do zasad etykiety wyróżnia jedna rzecz - znają je tak dobrze, że mogą pozwolić sobie na to, aby je stosować tak, jak im wygodnie. Stosownie do sytuacji i okoliczności. I z pewnością nie oceniają siły mężczyzny na podstawie długości spodenek.
Opinie wybrane
-
2023-09-13 11:02
Zabierzecie ze sobą tę etykietę do grobu? śmieszne, bez sensu reguły, wystarczy być empatycznym i jakoś to będzie
Najwyżej popełni się gafę, i co z tego? Nikogo normalnego to nie obchodzi, nikt za tydzień nie będzie o tym pamiętał. Takie zasady rozkminiają chyba tylko ludzie, którzy mają w życiu nadmiar wolnego czasu.
- 155 18
-
2023-09-13 10:37
Zawsze mnie irytowalo to "smacznego" wypowiadane przez x osób wchodzących do biura (19)
Dajcie człowiekowi zjeść w spokoju nad tą klawiaturą...
- 117 113
-
2023-09-13 10:42
(9)
Nie można jeść przy stanowisku komputerowym
- 67 11
-
2023-09-13 11:33
A gdzie mam to robić skoro nie ma pomieszczenia, w którym mogę zjeść posiłek? (4)
W toalecie?
- 16 23
-
2023-09-13 11:44
(2)
Gorzkie żale do szefa !!! Widać żeś nieudacznik , bo jesz przy klawiaturze ,a nie w pokoju śniadaniowym !
- 23 20
-
2023-09-13 11:56
(1)
Widać żeś d... bo osądzasz człowieka po tym, gdzie je.
- 23 11
-
2023-09-13 13:02
sprzęt którym pracujesz i zarabiasz na życie się szanuje
jesteś typowy chłop pańszczyźniany
- 11 12
-
2023-09-14 16:58
w kiblu najlepiej sie zamknij jedz w spokoju
- 2 1
-
2023-09-13 11:55
(3)
A ja akurat mam taką fantazję i co mi zrobisz?
- 9 12
-
2023-09-13 12:50
(2)
A wchodzący mają fantazję by życzyc ci smacznego.
- 17 2
-
2023-09-13 22:35
bo z niego szydzą, że żre przy klawiaturze. Jak świnia. (1)
- 4 4
-
2023-09-14 12:40
Twoje świnie maja klawiatury?
- 2 1
-
2023-09-13 10:45
(1)
Jak jesz w biurze i nad klawiaturą, to faktycznie powinni raczej życzyć zdrowia
- 26 2
-
2023-09-13 11:34
No cóż, przyda się
- 3 1
-
2023-09-13 12:13
ę ą wcina przy klawiaturze..
- 3 1
-
2023-09-13 14:32
To wjedź stąd. Nie męcz się
- 2 2
-
2023-09-13 19:25
Po prostu nie odpowiadają, albo po prostu kiwnij głową. Ale lepiej robić problem z oczywistych rzeczy. Na dzień dobry też nie musisz odpowiadać spotykając kolejnego sąsiada, po jakimś czasie uznają, żeś niewychowany i zaprzestaną zwracać na Ciebie uwagę.
- 8 3
-
2023-09-13 22:12
przy komputerze nie jemy i nie pijemy, takie są zasady. dbamy o sprzęt:)
- 4 0
-
2023-09-14 08:33
hahahaha
dobre ;-)) lubię takie poczucie humoru
- 0 0
-
2023-09-15 12:52
Ble
I człowiek musi, dławiąc się, szybko przełykać, żeby powiedzieć "dziękuję", nie cierpię tego.
- 2 0
-
2023-09-15 16:48
To nie odpowiadaj
Szybko wezmą cię za prostaka i dadzą spokój. A może tylko uzyskają ostateczny dowód?
- 0 2
-
2023-09-13 10:34
Jak długo żyję i obserwuję zmieniające się zasady i reguły, tak też zdaję sobie sprawę z tego, że coraz trudniej mi za tym (3)
Ten artykuł uzmysłowił mi, jak wiele zakorzenionych zwrotów i zwyczajów, których nauczyłem się ponad 40 lat temu, używam zwyczajowo do dziś jako zwrot grzecznościowy, nie mając świadomości o tym, że dziś ten zwrot ma odwrotne znaczenie.
Nie wiem, czy będę nadążał za ciągłymi zmianami, bo nawet nie sposób to wyśledzić.
Może i jestem boomerem czy jak to się teraz mówi, ale rzeczywistości nie zmienię.
Po prostu robię się coraz starszy- 82 3
-
2023-09-13 12:01
Poczekaj jeszcze parę lat, w końcu dojdziesz do wniosku, że masz na to wszystko wylane i przestaniesz się przejmować.
- 30 2
-
2023-09-13 14:01
ja dalej tak mowie i nic mi ze kogos krzywdze to bzdura ludziom sie nudzi nie maja pomyslow to zmieniaja to co juz bylo i jest
ma takie samo znaczenie i to nie z toba jest problem tylko z tym chorym coraz to coraz bardziej swiatem. Bóg z wami !
- 17 2
-
2023-09-13 17:33
Tylko, że tu wbrew pozorom od ponad 100 lat nic się nie zmieniło.
I były z grubsza takie same w całej Europie/ na całym świecie. Po prostu tylko elity przestrzegały zasad dobrego wychowania. W komunizmie ale i w krajach zachodnich po emancypacji klasy robotniczej i chłopów próbowano wykształcić odpowiednik tych zasad dla wszystkich/ starano sie być uprzejmym bez ich znajomosci i skończyło się właśnie takimi
I były z grubsza takie same w całej Europie/ na całym świecie. Po prostu tylko elity przestrzegały zasad dobrego wychowania. W komunizmie ale i w krajach zachodnich po emancypacji klasy robotniczej i chłopów próbowano wykształcić odpowiednik tych zasad dla wszystkich/ starano sie być uprzejmym bez ich znajomosci i skończyło się właśnie takimi zwyczajami, nie tylko w Polsce. Natomiast zasady te również regulują, jak się zachować, gdy inni ich nie przestrzegają lub źle interpretują- należy to zignorować o ile nie stanowi dla kogoś zagrożenia lub obrazy
- 6 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.