Kogo (nie)stać na sylwestrowy bal?

Gdzie przywitasz Nowy Rok? Na balu czy pod chmurką?
Gdzie przywitasz Nowy Rok? Na balu czy pod chmurką? fot. Mateusz Ochocki/KFP

Frekwencja to największa zmora organizatorów imprez. Publiczność jest nieprzewidywalna, ma swoje humory. Czy istnieje uniwersalny przepis na sukces? Dlaczego nawet najlepsza oferta może się nie sprzedać? Sprawdziliśmy, jakim powodzeniem cieszą się imprezy sylwestrowe w Trójmieście.



Fajerwerki widać doskonale z szesnastego piętra Zieleniaka, dlatego restauracja Panorama nie narzeka na sylwestrową frekwencję.
Fajerwerki widać doskonale z szesnastego piętra Zieleniaka, dlatego restauracja Panorama nie narzeka na sylwestrową frekwencję. fot. Mateusz Ochocki/KFP
Bal w klubie czy domówka? Coraz więcej młodych wybiera tę drugą opcję, dlatego też nie wszystkim organizatorom udało się sprzedać imprezę.
Bal w klubie czy domówka? Coraz więcej młodych wybiera tę drugą opcję, dlatego też nie wszystkim organizatorom udało się sprzedać imprezę. fot. Wojtek Rojek/czytelnik trojmiasto.pl
Zamożnych kryzys nie dotyka. Nie na tyle, żeby rezygnowali z balów. Sopocki Hotel Haffner i Dwór Oliwski wyprzedały już wszystkie bilety na swoje sylwestrowe zabawy, przy czym oba zastosowały zgoła odmienną strategię.

- Aby dostosować ofertę do warunków ekonomicznych, już w zeszłym roku nieco zredukowaliśmy propozycję sylwestrową - mówi Adam Białk, event manager z Hotelu Haffner. - Dzięki temu mogliśmy zaoferować bardziej konkurencyjną cenę.

Dwór Oliwski z kolei w tym roku rozbudował swój program. - Zamiast spokojnej kolacji przygotowaliśmy imprezę taneczną z didżejem i dodatkowymi atrakcjami, jak na przykład występ iluzjonisty - opowiada Dorota Kuklińska, kierownik sprzedaży.

"Magiczny" sylwester świetnie się sprzedał także w Hotelu Hotton w Gdyni. Dobrawa Jarocka, specjalistka ds. marketingu: - W odróżnieniu od innych organizatorów nie wyciskamy z Sylwestra możliwie największego zysku. Staramy się, aby oferta była możliwie jak najbogatsza, warta swojej ceny. I to się sprawdza.

Natomiast gwarantem sukcesu gdańskiej restauracji Panorama , która już ma komplet sylwestrowych gości, jest lokalizacja. - Z szesnastego piętra Zieleniaka o północy jest taki widok, że nigdy nie narzekamy na frekwencję - mówi Marcin Kuziński, właściciel.

Nie wszyscy mają tyle szczęścia. Problemy finansowe i wynikający z nich nawrót popularności tzw. domówek wśród dwudziestolatków sprawił, że nie sprzedały się bilety na imprezę Masala, organizowaną przez Gdański Archipelag Kultury w Stacji Orunia. Dalekowschodnia tematyka i orientalna kuchnia, choć jak najbardziej na czasie, nie zdołały wyciągnąć młodzieży z domów.

Niespodzianką jest odwołana impreza na Galeonie Dragon przycumowanym w gdyńskim porcie. - Mogliśmy, wzorem innych, zorganizować imprezę na "pół gwizdka" - opowiada Roma Żychowska, organizatorka. - Ale to był zbyt dobry pomysł i zbyt dobry program, by go zepsuć w ten sposób. Naszą imprezą zainteresowani byli goście z innych miast, a nawet zza granicy. Nie mogliśmy przecież zaproponować im "półproduktu". Zamiast tego w Dragonie odbędzie się impreza otwarta, a bal kostiumowy spróbujemy przełożyć na karnawał.

Inną ciekawą inicjatywą mogła być impreza we wnętrzu odrestaurowanego autobusu Ikarus. Klientów prawdopodobnie jednak odstraszyła karkołomna propozycja, aby Nowy Rok przywitać ogniskiem w Kolbudach. Ten pomysł cieszyłby się dużo większą atencją raczej na półkuli południowej.

- Odwołana impreza to strata przede wszystkim finansowa - mówi Aleksandra Formela z restauracji meksykańskiej El Paso, gdzie Sylwester również został odwołany. - Znam osobiście wielu moich klientów. W większości to rodzice, którzy już za kilka tygodni dni wybierają się na ferie zimowe, które w tym roku w Pomorskiem odbywają się jako pierwsze. Stąd cięcia budżetowe w Sylwestra. Jedyne co cieszy, to że nie będziemy musieli przechodzić bałaganu związanego z podwyższeniem stawki VAT o północy.

To największy problem tegorocznego Sylwestra. Aż strach pomyśleć, co będą przeżywać barmani przed dwunastą.

Wciąż nie masz planów na Sylwestra? Wyszukaj imprezę dla siebie w naszym serwisie Sylwester w Trójmieście.

Opinie (59) 9 zablokowanych

  • I co z tego że ktoś ma wyższe wykształcenie ? (2)

    I zarabia mało. Większość ludzi nie jest po studiach a tyrają ciężej niż ci po polibudach i ci ludzie powinni zarabiać więcej a nie że jak skończy studia to mu się odrazu należy niewiadomo ile a napradę to gó..o umie ...

    • 3 5

    • I co z tego ...

      Kolo! Powinieneś zmienić nick na "w.i.lenin" - mam nadzieję, że przyjmujesz to na swoją mózgownicę. Jeśli jednak nie, to ogranicz "branie" używek i dopalaczy. :-)))

      • 0 0

    • Ganisz jeden stereotyp wpadając przy okazji w drugi.

      • 1 0

  • wcale nie tak drogo

    Zabawy w knajpie wcale nie sa takie drogie.Kupilam troche lepszego jedzenia na Sylwka, troche alkoholu i fajerwerki dla dzieciakow i poszło 600 zł. Za te pieniadze moglabym pojsc z mezem na jakies balety i dzieciakom dac stowe na fajerwerki i tak tylko na to dzieci czekaja.

    • 0 0

  • sylwestra juz sobie

    swoi robia wreczajac publiczne miejscowki do teatru i na imprezy

    • 0 0

  • No tak zamożnych kryzys nie tyka... (9)

    Tylko 95% pozostałego społeczeństwa dostaje po portfelu. Za 1200zł miesięcznie wszystko opłacić, wyżywić się, coś ubrać, więc jak tu o zabawie myśleć. Wszyscy tyramy jak niewolnicy by kilku panów obżarło się i uchlało do nieprzytomności...

    • 16 1

    • Sam jestes kowalem swojego losu (6)

      Jak Ci się nie chciało uczyć, nie masz ambicji, idziesz na łatwiznę to nie miej do wszystkich dookoła pretensji o swój los!!! Zobaczcie ile energii traconej jest na narzekanie! a gdyby tą energię wykorzystać na pracę to wszyscy byli by zadowoleni! Ty z pewnością w pierwszej kolejności...

      • 2 5

      • Re: Sam jestes kowalem swojego losu

        Szacunek dla wszystkich ze służb mundurowych, lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli i wszystkich normalnych pracowników. Sam zaczynając swoją karierę pracowałem za 400zł za miesiąc żeby zdobyć doświadczenie. Dzięki ambicji w chwili obecnej jestem właścicielem dwóch firm. Tylko i wyłącznie dzięki mojej pracy a nie gadaniu jak jest źle. Pisząc "Sam jesteś kowalem swojego losu" miałem na myśli że nasze społeczeństwo jest przyzwyczajone do podawania mu wszystkiego na tacy! Do Pani biegającej z kaczką, z pewnością zarobki w służbie zdrowia nie są godne, ale kiedy Pani wyszukała sobie sama jakieś szkolenie podnoszące kwalifikacje żeby zarabiać więcej? Jesteśmy przyzwyczajeni jako społeczeństwo że jak się ma jakąś pracę to już do końca życia się będzie to robiło i nie trzeba się już uczyć jak się ma 30, 40 czy 50 lat. "bo uczyłem się jak chudziłem do szkoły" Co do Państwa to tak jak było ze stocznią, każdy wynosił po śrubce, kawałek blaszki bo w domu się przyda a potem pretensje do wszystkich że stocznia padła! Każdy polak kombinuje jak może żeby podatków nie płacić a potem dziwi się że nie ma na to nie ma na tamto. Zanim zaczniemy oceniać innych spójrzmy na samych siebie i zadajmy sobie pytanie co możemy zrobić żeby było lepiej dla nas, dla innych. Oczywiście można wyjechać za granice tak łatwiej ale kij ma zawsze dwa końce i powie to każdy kto wyjechał. Jesteś w obcym kraju to jesteś obcym a nie swój! Co do ludzi po studiach i braku pracy. Zadajmy sobie pytanie czy uzyskanie dyplomu wyższej uczelni w chwili obecnej to coś trudnego? Uczelnie poluźniają wodze żeby być wyżej w rankingach, żeby dostać więcej kasy za większą ilość studentów. Dyplom dyplomowi nie równy. A do tego studia uczą życia, i ten kto potrafił znaleźć pracę (patrz praktykę) podczas studiów raczej nie ma w chwili obecnej problemu z pracą. A jeśli ktoś żył przez całe studia na garnuszku mamusi i tatusia to teraz sam nie znajdzie pracy bo będzie czekał na taką za 10tyś albo za 20tyś bo do innej nie pójdzie albo najlepiej żeby mu ktoś znalazł. A jeśli chodzi o osoby chore, niezdolne do pracy to ubolewam nad tym faktem i to tu my jako obywatele powinniśmy zadbać o nich chociażby płacąc podatki, a jak nie w ten sposób to to co powinno oddać się do państwa to oddać to do odpowiedniej instytucji a nie przejadać.I oni tu raczej nie wypisują "że jest źle, że to do du.. itp" Pomysłów i możliwości jest ogrom ale tylko wtedy gdy ktoś chce działać i nie boi się wyzwań oraz odpowiedzialności. Wiec proponuje wykorzystać energie w twórczą pracę a nie tracić jej na negowanie wszystkiego...

        • 3 0

      • Większej bzdury nie słyszałam (1)

        sama będąc nauczycielką owszem, przekwalifikowałam się, prowadzę działalność,

        ale moje dzieci kończące studia ( także na polibudzie i), maja oferty pracy za

        grosze

        • 3 1

        • i dobrze po pg

          to pomiot pzpru

          • 0 0

      • "Sam jestes kowalem swojego losu"

        Powiedz to ludziom z nieuleczalnymi chorobami genetycznymi.

        • 1 1

      • czy to oznacza że ktoś kto jest normalnym pracownikiem

        np.fizycznym,czy lata z kaczką w szpitalu nie ma ambicji i prawa godnie żyć?
        ciekawe jaki by był świat jakby wszyscy byli inżynierami i doktorami,
        mi nie przeszkadza że ci co dużo potrafią zarabiają 10.000 czy 20.000 zł miesięcznie,chodzi o to aby zwykły człowiek miał warunki do życia i zarobiał minimalnie 4000 zł(ceny mamy europpejskie)a nie 1500 zł i weź tu żyj,za dużo by zdechnąć za mało by żyć,
        zgadzam się w całej rozciągłości z tymi którzy opuszczają te upadłe państwo,bo i po co tu siedzieć?

        • 4 1

      • Jestem na tak.

        Wykożystajmy to puste gaadanie na pracę,
        ale u pracodawcy płacącego normalnie za pracę,
        kto mądry już ma walizki spakowane,
        Niemcy dają niezłe warunki dla młodych chętnych do nauki Polaków,
        mieszkanie od miasta,normalna pensja i można żyć a niue jak niewolnik spłacać nrkę 45 m2 przez 30 lat....

        • 2 2

    • Głosujcie dalej za bandą czworga PO/PiS/PSL/SLD (1)

      To dalej będą wam organizować refinansowania, fundusze państwowe, państwową gospodarkę, państwową służbę zdrowia, zapomogi i inne socjale, które trzeba opłacić właśnie wysokimi podatkami. A potem się dziwią, że społeczeństwo biedne...

      • 3 1

      • Nie mam nic przeciw państwowej służbie zdrowia. Poważniejsze zabiegi kosztują potworne pieniądze i jakbym ich potrzebował to nie byłoby mnie na nie stać. Np przeszczep szpiku kosztuje ok 100 tysięcy złotych. Kto ma tyle odłożone by w razie nieszczęścia przejść operację? A jak przeszczep zostanie odrzucony?

        • 0 0

  • (5)

    Co mam zrobic jak nie mam gdzie isc?
    Moze ktos organizuje otwarta domoweczke zeby sie mozna bylo wprosic?:)

    • 7 6

    • (2)

      może w najbliższym Domu Spokojnej Starości jakas spokojna domóweczka...

      • 1 1

      • w sopockowie?

        • 0 0

      • spokojna domoweczka? dobre sobie

        • 0 1

    • Ja też nie mam (1)

      • 1 0

      • ktos juz ostatnio powiedzial, ze

        gdyby w jednym miejscu zebrać wszystkich którzy nie maja planów, powstałaby największa sylwestrowa impreza

        • 1 1

  • Mnie (3)

    ...

    • 6 3

    • ??? (2)

      ?

      • 8 1

      • (1)

        "kogo nie stac?" "mnie"

        • 2 0

        • moze autora ?

          • 0 0

  • pan Kaziu spod 17-tki napewno pójdzie na Sylwka , wczoraj zanosił dwa wory puszek do skupu !

    • 1 0

  • (5)

    Dlaczego większość młodych ludzi wybiera domówki ? 150 - 200 zł za impreze w beznadziejnym klubie, do którego wejście w zwykły weekend jest za darmo, to nie ma się co dziwić

    • 97 1

    • Ja bym gdzieś poszła... tylko, żeby nie siedzieć w domu (1)

      ...ale mam takich znajomych...

      • 1 1

      • hej smutna, wez fajne kolezanki i sie jakos dogadamy skoro nie masz gdzie isc ;)

        • 1 1

    • (1)

      za te 150 pln to w klubach jest open bar :)

      • 1 7

      • tak,tak

        ze starogardzką i voltem,
        w rolach głównych,
        a 1 stycznia łeb jak sklep

        • 19 1

    • dokładnie za dwie stówy to w domu można sobie zrobić taki bankiet

      że hoho

      • 24 1

  • Ja jestem w domku (2)

    Ja mam kompa,laptopka i chomisia

    • 3 2

    • jak powitasz Nowy Rok, taki wlasnie bedzie:) (1)

      dlatego warto spedzic go na wesoło, wsrod ludzi, zamiast siedzieć przed kompem jak codzien.

      • 1 2

      • "jak powitasz Nowy Rok, taki wlasnie bedzie:) "
        Ja nie wierzę w zabobony.

        Nowy rok powitałem jako bezrobotny, a teram mam już pracę. Ergo Twoja teroria jest nic nie warta.

        PS. Większość ludzi przywita nowy rok potwornym kacem. Kiepska perspektywa.

        • 0 1

  • A ja zwiedze całe trójmiasto w sylwestra:) (1)

    Wybieram sie do Bibobusa który organizuje impreze dzięki której zwiedze całe trójmiasto w sensie że będę bawił sie w Gdyni Sopocie i Gdańsku:) Jak żadnego roku zobacze sobie fajerwerki z nad morza:) Kryzys kryzysem ale bawić się trzeba:P

    • 2 7

    • "Kryzys kryzysem ale bawić się trzeba:P"

      W sumie to nie takie głupie, ale trzeba pamiętać, że to co dla jednego jest pyszną zabawą, dla drugiego będzie mordęgą i potworną nudą.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
rock
paź 1
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock
paź 7
czwartek, g. 19:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze'22 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywa się festiwal filmowy organizowany w Gdańsku, który poświęcony jest kinu gatunkowemu?