Wiadomości

Nowe lokale: tapasy, pizza i kuchnia amerykańska

Podczas naszej kulinarnej podróży napiliśmy się aromatycznej kawy, spróbowaliśmy włoskiej pizzy, przyjrzeliśmy się z bliska kuchni amerykańskiej oraz skosztowaliśmy boskich deserów.
Podczas naszej kulinarnej podróży napiliśmy się aromatycznej kawy, spróbowaliśmy włoskiej pizzy, przyjrzeliśmy się z bliska kuchni amerykańskiej oraz skosztowaliśmy boskich deserów. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

W ramach cyklu Nowe Lokale odwiedziliśmy sześć miejsc, w których serwują różne pyszności. Tym razem prezentujemy tapasy z dobrym winem, kuchnię amerykańską z dużą dawką rock'n'rolla, włoską pizzę na cienkim cieście w dwóch odsłonach, teatralną kawiarnię przy Monte Casino, a także zieloną Oranżerię z widokiem na Garnizon.

 

Dobre restauracje w Trójmieście

 

Iberica Tapas Bar - oryginalne przekąski i hiszpańskie wino



Pierwszy przystanek na kulinarnym szlaku robimy w Gdańsku, tuż przy Muzeum II Wojny Światowej, w pasażu gastronomiczno-handlowym przy ul. Stara Stocznia 4/3Mapka. Po przekroczeniu progu lokalu, naszym oczom ukazuje się ściana, pełna butelek wina. Łącznie znajduje się na niej 740 butelek. Ściana jest nie tylko dekoracją, bowiem Iberica Tapas Bar chce raczyć swoich gości tapasami przy kieliszku albo najlepiej przy całej butelce dobrego i niedrogiego wina. Ciężko powiedzieć, czy pierwsze skrzypce grają tutaj tapasy czy wino, więc najbezpieczniej będzie przyjąć, że uzupełniają się równomiernie.
 
Co zjemy w Iberica Tapas Bar? Jak sama nazwa wskazuje, przede wszystkim różne tapasy, wszystkie w cenie 15 zł. Dla przykładu: zamówimy tu pasztet drobiowy, bagietkę z gorgonzolą, pieczonego buraka marynowanego w ziołach, opalanego śledzia, tatar wołowy czy ceviche z łososia. W tej samej cenie możemy skosztować jednej z dwóch dostępnych zup: kremowej z owoców morza oraz gazpacho. Na większy apetyt i przy większej liczbie osób (dwie-cztery lub cztery-sześć) polecamy zamówić deskę: warzyw (49/89 zł), serów (69/129 zł), wędlin (69/129 zł) lub mix (69/129 zł). Są również desery w cenie 15 zł za porcję.

2
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Malinowy Ogród
Gdańsk, Pegaza 2
9.4/10
+ Oceń

W lokalu napijemy się jednego z 86 hiszpańskich win, za których selekcję odpowiada sommelier Krzysztof Korszeń. Dostępne są zarówno wina białe, w tym m.in. Dominio De La Granadilla (11 zł/kieliszek) czy Miquel Pons Brut Reserva (12 zł/kieliszek), jak i czerwone: Torrelongares Gran Reserva (12 zł/kieliszek) oraz Vizar Tempranillo Eco (12 zł/kieliszek). Można skosztować również klasycznej Sangrii w wersjach białej lub czerwonej (55 zł/1000 ml) oraz musującej (59 zł/1000 ml).

Lokal jest otwarty od wtorku do czwartku oraz w niedziele w godz. od 14 do 24, a w piątki i soboty do godz. 2. 

Whiskey in the Jar - amerykańska kuchnia na Wyspie Spichrzów



Whiskey in the Jar to miejsce dobrze znane i lubiane w całej Polsce. Gdańsk jest szóstym miastem na mapie, w którym możemy zamówić solidną porcję dobrze przyrządzonego mięsa, doprawionego konkretną szczyptą rock'n'rolla. I to z bardzo ładnym widokiem, bo na samą Motławę.

Gdyby spróbować podzielić Whiskey in the JarMapka na trzy kluczowe sektory, wskazalibyśmy kuchnię, koktajle i swobodną, amerykańską atmosferę. Tutaj, obsługa chętnie przejdzie z nami na "ty", a nawet może na chwilę przysiąść do naszego stolika. Jak podkreśla manager regionalny Grzegorz Wieczorkiewicz - serwis Whiskey on the Jar to hybryda profesjonalizmu i amerykańskiego luzu. 

Co zjemy w lokalu? Jest bogaty wybór starterów, gdzie znajdziemy np. dojrzewającą polędwicę (39 zł), tatar rockersa z delikatnej polędwicy wołowej (39 zł) albo śliwki w bekonie (19 zł). Zamówimy tu np. zupę J.Lo na ostro (24 zł) z wołowiną, papryką, chilli, czerwoną fasolą i kukurydzą. Są chrupiące ciabatty w wersjach z mięsem i bez (29-34 zł) oraz pełen wachlarz burgerów (39-49 zł), serwowanych z frytkami i z możliwością zalania ich serem (+10 zł). Ciekawą pozycją jest burger El Diablo, wypełniony wołowiną i chrupiącymi nachosami (39 zł). Są również steki, serwowane na kamieniu lawowym. Można je zamawiać w dwóch wersjach objętościowych. Dla przykładu - Rock'n'stek w wersji 220 g to koszt 89 zł, a w wersji 300 g - 119 zł. W zestawie znajdziemy wybrane sosy, dodatki oraz mix sałat. Możemy również wybrać poziom wysmażenia. Z menu możemy wybrać również żeberka (59 zł), stek z łososia (59 zł), grillowaną pierś kurczaka (39 zł) oraz krewetki królewskie (59 zł). Jest więc bardzo różnorodnie. 

Gdzie zjeść - wszystkie lokale w Trójmieście



Mocnym punktem lokalu jest bar. Szef baru dba, aby koktajle nawiązywały do tradycji, a jednocześnie były nowoczesne i przyjemne dla oka. Stąd np. alkoholowe drinki, serwowane w szklanej czaszce oraz kolorowe Jary, czyli koktajle w słoikach (25-29 zł). I chociaż drinki robią wrażenie, można się skusić również na mniej kolorowego, ale za to klasycznego Jacka Daniel'sa czy Single Malt. W lokalu dostępne sa również wino oraz piwo. 

Grissini - włoska pizza i makarony przy deptaku w Brzeźnie



To miejsce znajduje się kilka kroków od morza, przy samym deptaku i wejściuMapka na plażę nr 50. Właściciel prowadzi również dwa inne koncepty gastronomiczne - zlokalizowany tuż obok: Mnie To Rybka oraz wspomniany w dzisiejszym tekście Iberica Tapas Bar. 

W Grissini zjemy przede wszystkim makarony (spaghetti wegańskie, spaghetti bolognese oraz tagiatelle z kurczakiem i gorgonzolą), włoską pizzę na cienkim cieście i napijemy się lampki hiszpańskiego wina. Zamówimy tu m.in.: klasyczną Margheritę (19 zł), wegetariańską Tre Colore (20 zł), Prosciutto (24 zł), Napoli z salami (25 zł) czy Tartuffo z pastą z czarnych trufli (35 zł). W menu znajdziemy również włoską zupę minestrone (16 zł), foccacię (16 zł), bruschetty z mozarellą (18 zł), tiramisu (15 zł) oraz panna cottę (15 zł). Na większy apetyt można zamówić jedno z dań głównych, inspirowanych dla odmiany - nadmorską kuchnią polską. To ukłon w stronę turystów, którzy przyjeżdżając nad morze, chcą spróbować dobrej rybki, np. dorsza z frytkami (34 zł) czy sandacza z ziemniakami (45 zł). Dania rybne są serwowane jedynie w weekendy. Przy jedzeniu możemy delektować się lampką hiszpańskiego wina albo kuflem regionalnego piwa z Bytowa. 

Dużymi atutami Grissini są: możliwość jedzenia w ogródku, pod chmurką oraz przestronna sala na piętrze, którą możemy wynająć na imprezy okolicznościowe - rodzinne lub firmowe. Jeżeli sala jest akurat wolna, znajdzie się tam wiele atrakcji dla naszych dzieci, m.in. huśtawki.

Jack's Pizza - prawdziwie włoska pizza na Przymorzu



Jack's PizzaMapka znajduje się tuż obok znanego Buła i spóła. Niech nie zmyli was niepozorny lokal, bo w środku kryje się prawdziwie włoska pizza. Jeżeli przypadkiem przejdziecie obok, na pewno przyciągnie was zapach ciasta, unoszący się wokół. I chociaż miejsce jest niewielkie, wyposażono je we wszystko, co do wyrobienia dobrej pizzy potrzeba. Jest piec, są oryginalne włoskie składniki, a kontrolę nad procesem sprawują kucharze z pasją.

Menu w lokalu jest krótkie i przejrzyste. Zamówić można tutaj pizzę, jedną z 12 dostępnych pozycji. Jest klasyczna Margherita (18 zł), Wegetariana (19 zł), Prosciutto di fungi (21 zł), Quatro Fromaggi (25 zł), Truflowa (25 zł) czy pełna szparagów i boczku Asparago (27 zł). Pizzę można zjeść w lokalu na jednym z kilku stolików albo zamówić z dowozem do domu. Warto spróbować, bo pizza jest bardzo smaczna!

Santa Cafe - teatralna kawiarnia na uboczu Monte Cassino



Ależ tu magicznie! Trochę w stylu angielskim, trochę w teatralnym. Twórcy znaleźli na to miejsce oryginalny pomysł. Już sama nazwa ma przewrotne znaczenie, bo z jednej strony podkreśla teatralny styl wnętrza, z drugiej może wskazywać na pewną podniosłość chwili, a z trzeciej i tej najbardziej przyziemnej - pochodzi od kota o imieniu Santa. Wszystkie przedmioty, jakimi udekorowano salę mają swoją "duszę" i pochodzą z różnych źródeł. Często są to perełki wynajdywane w sklepach z antykami albo przywiezione z podróży. Właśnie dlatego, Santa Cafe SopotMapka jest wyjątkowa, nieporównywalna z żadną inną znaną wam kawiarnią. Dużym atutem miejsca jest lokalizacja - tuż przy ruchliwym Monte Cassino, ale jednak na uboczu, na dziedzińcu butiku "Trzy Gracje". Nieco trudniej jest tę kawiarnię zlokalizować, ale dzięki temu zyskujemy spokój od miejskiego zgiełku.

W kawiarni napijemy się aromatycznej kawy organicznej oraz herbaty, ale naszą uwagę zwróciły przede wszystkim lemoniady (350 ml/550 ml): różana (16/22/42 zł), lawendowa (16/22/42 zł) i cytrynowa (14/20/38 zł). Są orzeźwiające, pięknie się prezentują i są robione na miejscu przez właścicielkę. W Santa Cafe dostaniemy również soki naturalnie tłoczone, napary herbaciane (12-17 zł), bubble tea (16 zł) oraz matchę (15 zł).

W kawiarni możemy skosztować również własnoręcznie wypiekanych słodkości. Niemal codziennie dostępna jest szarlotka domowa na ciepło z lodami (16 zł), pieczona przez właścicielkę Magdalenę. Pozostałe słodkości robi zaprzyjaźniona z właścicielami pani Ania z Gdyni. Goście pokochali zwłaszcza Santa brownie cake (18 zł), czyli biało-brązowe ciasto na bazie kremu mascarpone, z mocno czekoladowym spodem, udekorowane borówkami. Próbowaliśmy i możemy potwierdzić, że warto! Ponadto, dostępne są również: tort bezowy (22 zł), wegańskie ciasto marchewkowe (16 zł), sernik nowojorski (17 zł) czy zapiekany banan w mocno orzechowej odsłonie (22 zł). Ponadto, codziennie jest proponowane inne ciasto dnia. Są również propozycje wytrawne, min.: bezglutenowa tarta z cukinią i ricottą (19 zł) czy tarta Gordona z papryką grillowaną i kozim serem (23 zł). Warto pytać również o tartę dnia.

Oranżeria Restaurant & Coctail - bardzo zielony i bardzo rodzinny lokal na Garnizonie



Na pierwszy rzut oka jest tu zielono, świeżo i bardzo przyjemnie. Takie miejsca lubimy, bo nie dość, że tętnią życiem to jeszcze dominuje w nich swobodna, rodzinna atmosfera. Można tu wpaść na lunch biznesowy, na pizzę z rodziną albo na wieczornego drinka z przyjaciółmi. Z pewnością, Oranżerii bliżej do rodzinnego bistro, gdzie panuje śmiech i gwar, aniżeli do eleganckiej restauracji fine diningowej.

Właścicielem Oranżerii przy ul. Edwarda Stachury 6 i jednocześnie szefem kuchni jest Przemysław Langowski, który po 19 latach pracy m.in. dla restauracji w dużych hotelach zapragnął stworzyć lokal na własnych zasadach. Miało być to miejsce jasne, tętniące życiem, pełne gwaru, rodzin z dziećmi, bujnej roślinności i autorskich zapachów, wydobywających się z kuchni. I najwyraźniej udało się, bo Oranżeria, chociaż niedawno otwarta, już cieszy się sporym powodzeniem. Dużym atutem miejsca jest otwarta przestrzeń, łącznie z kuchnią. Można więc podpatrywać pracę kucharzy.

A teraz najważniejsze, czyli jedzenie. W Oranżerii, codziennie pomiędzy godz. 7 a 11 zjemy śniadania. Możemy zamówić jajecznicę lub jaja sadzone ze szczypiorkiem oraz koszyczkiem pieczywa i masłem (10 zł) oraz wkomponować do tego ulubione dodatki (+2 lub +4 zł). Miłośnicy omletów mają do wyboru kilka odsłon: grecką (18 zł), hiszpańską (19 zł), włoską (20 zł) oraz polską (16 zł). Jest również specjalna wkładka "Kiełba i parówa", gdzie znajdują się np. klopsy z białej kiełbasy (19 zł) czy szakszuka (18 zł). Skosztujemy tu również bajgla guacamole (25 zł), sandwicha (23-24 zł) oraz rogali francuskich (15 zł).

Menu lunchowe zostało podzielone na: "mały talerzyk", czyli przystawki i "duży talerz" oraz opcję dla dzieci. Dania są wyraźnie oznaczone jako: wegetariańskie, wegańskie oraz pikantne. Na mniejszy apetyt możemy zamówić m.in. śledzia w majonezie (24 zł), tatar wołowy (29 zł) czy krewetki duszone (35 zł). Na większym talerzu możemy znaleźć np. sznycla z puree chrzanowym (26 zł), tajskiego kurczaka na ostro (29 zł), fish&chips z dorsza (35 zł), żeberka z gęsi (27 zł) czy stek z polędwicy wołowej (80 zł). Miłośnicy makaronów mogą spróbować np. poduszki gnocchi (28 zł) czy czarny makaron z atramentem kałamarnicy (39 zł). W Oranżerii zjemy również burgery, w tym Burger Szefa z soczystą wołowiną i konfiturą sezonową (29 zł) oraz pizzę. Poza kartą stałą, w lokalu będą pojawiać się również wkładki sezonowe oraz specjalne dania dnia, uwarunkowane sezonowością i fantazją szefa kuchni.

Do Oranżerii dobrze wpaść również na drinka. Do wyboru mamy kilka autorskich koktajli alkoholowych, w tym np. Domową Jabłoń na bazie żubrówki, jabłka, sody i trawy cytrynowej (18 zł), Krwistą Jeżynę z żubrówką, cytrynówką, estragonem, jeżynami, sodą i trawą cytrynową (18 zł) czy Kwaśne Kakao z wild turkey, porterówką, kakao i śmieraną (20 zł). Do wyboru mamy również piwa, wina, nalewki oraz cydr Ignaców (18 zł).

Opinie (116) 4 zablokowane

Wszystkie opinie

  • Prosze

    A mówili że restauratorzy są biedni i trzeba ich dotować to Kłamcy Złodziej aby kasę wyciągnąć od państwa z naszych podatków

    • 1 0

  • Dobra wiadomość dla influencerek!

    Kolejne miejsca gdzie można cykać smaczne fotki na Instagram...

    • 0 0

  • czy są w Trójmieście restauracje dla bezglutenowców? (1)

    • 2 18

    • Na Srebrzysku jest taka jedna.

      • 2 0

  • Pizza to zapychacz i jedzenia dla plebsu. Biedota z Italii to wymyśliła. (2)

    Zresztą zeskrobcie wierzch to zobaczycie ile tego tak naprawdę jest oprócz ciasta. No i "ser" z utwardzonego oleju. To już norma w lokalach i masakra dla żołądka.

    • 4 4

    • Oryginalej pizzy to raczej nikt by nie jadl, a na pewno nie za takie pieniadze. Placek upieczony na szybko i posmarowany tym co pod reka (zwykle czyms z pomidorow). To co uwazamy za pizze to produkt amerykanow.

      • 0 0

    • Taka prawda

      • 0 1

  • 40-50 zeta za burgera. (1)

    Czemu tak tanio?

    • 26 1

    • Przestalem chadzac na burgery przy cenie 18zl. 18zl to i tak bylo o polowe za duzo za bulke z kotletem ale 40zl to jest niedorzeczna cena.

      • 2 0

  • Jacks pizza znajduje się chyba na Żabiance, a nie Przymorzu (8)

    • 45 2

    • Przestalem tam chodzic po kilku znaleziskach w pizzy. Kawalki plastiku itp. Pizze mieli dobra ale odechcialo mi sie.

      • 0 0

    • to jest Oliwa administracyjnie

      to jest Oliwa administracyjnie

      • 0 0

    • Dzielnica to Oliwa (po tej stronie torów) (2)

      A stacja SKM to Żabianka-AWFiS

      • 9 1

      • Halo redakcja - macie merytoryczny błąd w artykule i brak chęci poprawy?

        • 3 0

      • Przystanek to

        SKM Żabianka, a wszystkie te ornamenty typu "AWu fis", Uniwersytet czy ostatnio Uniwersytet Morski do skasowania.

        • 3 0

    • Dokładnie! Przy ulicy Bitwy Oliwskiej.

      Pani redaktor nie przyłożyła się do pracy. Czy ten artykuł jest napisany na zasadzie kopiuj- wklej?

      • 8 0

    • A formalnie w Oliwie przy stacji SKM Żabianka

      • 14 0

    • Pewnie chodzilo o John Pizza

      • 2 0

  • Rozumiem, że rosną ceny, opłaty, czynsz etc., ale 30 zł za kawałek ciasta i kawę, to według mnie przegięcie. Wyjście do kawiarni dla dwóch osób robi się poważnym wydatkiem w budżecie domowym. Ceny w trójmiejskich kawiarniach są już na poziomie najzamożniejszych państw UE :/

    • 6 0

  • (1)

    "Na Garnizonie"? Chyba "w Garnizonie".

    • 3 0

    • Mazurzenie

      Tak to jest jak się do Miasta z zaścianka trafia. Na Główny, na Wrzeszcz, na Oliwę, na Garnizon...ale w mieście się mieszka a nie na ojcowiźnie...sorry...na mieście...

      • 1 1

  • (8)

    Na wymarciu są lokale gdzie jest tanie piwo i serwowane są tanie przekąski. Większość knajp jest zrobiona pod turystów lub dzieciarnię co godzinę pije jedno piwo z kratowych sikow żaby za 20zl, głównie po to żeby się polansowac na Instagramie. Już nie mówię że mają to być mordownie jak legendarny Szkwał w Nowym Porcie, po prostu brakuje złotego środka, w czasach postępującej "hipsteryzacji" w gastronomii.

    • 140 4

    • (1)

      Wolę zapłacić 12pln za piwo kraftowe niż 6 pln za np. Specjala.

      • 5 10

      • Wole to ci urośnie od tego "rzemieślniczego" syfu.

        • 1 0

    • Ludzie (2)

      Zapraszam do rożna. oliwa pętla tramwajowa. Piwko za 4 zł, szaszłyk mistrzostwo świata i udko z kurczaka jak u babci na obiedzie. polecam

      • 14 0

      • I jescze oklep można otrzymać, a stała klientela opróżni Ci portfel

        • 1 4

      • przeciez już pisal o spelunach

        • 5 6

    • W mojej okolicy (Śródmieście) KAŻDE miejsce z piwem 10zł i mniej szybko zamienia się w spelunę, bo przyciąga meneli. Najwyraźniej u nas nie jest możliwe "normalnie i w normalnej cenie", ale to wina społeczeństwa a nie restauratorów.

      • 7 7

    • Ja tęsknię za, prawdziwą kufloteką z PRLu

      Miałaby wzięcie jak nic...
      Wielkie kryształowe i szklane kufle. To jest moc.

      • 14 1

    • Poza Gdańskiem jest lepszy wybór i większy szacunek dla lokalnych.
      Polecam
      Ps. Lubię jeździć po Polsce, nieraz trafiam w takie miejsca, że przyzwyczajony do gdańskich cen mam wrażenie, że jestem w jakimś innym, tańszym kraju.
      Ps2 już zapomnieli jak płakali jak była ta histeria z wirusem

      • 25 0

  • (1)

    Południe czeka na jakąś sensowną knajpę, gdzie będzie można wyskoczyć na piwko ze znajomymi. A nie tylko pizza na dowóz...

    • 0 0

    • Słoiku

      Słoiku Ty lepiej wracaj w bory na dziki polować.

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01

sierpnia

Letnie Brzmienia: Jazz Band... Gdańsk, Plac Zebrań Ludowych

07

sierpnia

BrassWoodFest - L.U.C, Sars... Sopot, Opera Leśna

08

sierpnia

Letnie Brzmienia: Miuosh Gdańsk, Plac Zebrań Ludowych

Kultura

Milord de Molo: Byłem rybakiem, zostałem malarzem
Milord de Molo: Rybak został malarzem
Najciekawsze eksponaty Muzeum Bursztynu
Najciekawsze bursztynowe eksponaty

Kulinaria

Dlaczego wychodzimy z restauracji przed złożeniem zamówienia?
Dlaczego wychodzimy z restauracji?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pumpernikiel to: