• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Weganin w Trójmieście kiedyś i dziś. Rozmowa z szefową Avocado

Łukasz Stafiej
20 stycznia 2016 (artykuł sprzed 8 lat) 
- Ludzie myślą, że skoro nie są weganami, to nie będzie im takie jedzenie smakować. Myślą, że kuchnia wegańska to jest po prostu to, co zostaje po zabraniu mięsa z talerza - mówi Joanna Krupicka-Jaroć, współwłaścicielka wegańskiego bistro Avocado. - Ludzie myślą, że skoro nie są weganami, to nie będzie im takie jedzenie smakować. Myślą, że kuchnia wegańska to jest po prostu to, co zostaje po zabraniu mięsa z talerza - mówi Joanna Krupicka-Jaroć, współwłaścicielka wegańskiego bistro Avocado.

- Jeszcze kilka lat temu w restauracjach lepiej było nie używać słowa na literę "w". To od razu kojarzyło się obsłudze z jakimś widzimisię czy fanaberią. Najłatwiej było powiedzieć kelnerowi, że jest się uczulonym, na przykład na jajka czy śmietanę. Gdy mówiłam, że jestem weganką, patrzono na mnie jak na kosmitkę - mówi Joanna Krupicka-Jaroć, współwłaścicielka Avocado, pierwszego wegańskiego bistro w Trójmieście, z którą rozmawiamy o byciu weganinem w Trójmieście kiedyś i dziś. Wiosną pod szyldem Avocado otwarty zostanie drugi, większy lokal na Przymorzu.



Kuchnia wegańska to:

Łukasz Stafiej: Weganką jesteś od ponad dziesięciu lat. Jak wtedy zwolennicy diety bez produktów odzwierzęcych radzili sobie z jadaniem na mieście w Trójmieście?

Joanna Krupicka-Jaroć: Jedenaście lat temu przeprowadziłam się na studia do Trójmiasta i zostałam weganką. Co ważne, z powodów etycznych, wcale nie zdrowotnych. Szybko weszłam w tutejsze środowisko. To była dla mnie nowość, bo na mojej mazurskiej wsi byłam jedyna. Pamiętam, że wtedy można było bez obaw zjeść wyłącznie w sieci Green Way. Nawet jeśli teraz wiele osób trochę bezrefleksyjnie krytykuje sieciowe bary z kuchnią roślinną, to trzeba pamiętać, że to właśnie one zrobiły kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o oswajanie z weganizmem. To oni tak naprawdę przetarli szlaki.

Jak weganie byli odbierani w innych barach i restauracjach?

Wymienialiśmy się adresami miejsc, gdzie w karcie znajdowało się cokolwiek bez produktów odzwierzęcych. Dało się je policzyć na palcach jednej ręki. Kucharze nie rozumieli kuchni roślinnej, nie było wiedzy. Czasem próbowało się prosić o przygotowanie tradycyjnych dań bez produktów odzwierzęcych. Jednak lepiej było nie używać tego słowa na literę "w". To od razu kojarzyło się obsłudze z jakimś widzimisię czy fanaberią. Najłatwiej było powiedzieć kelnerowi, że jest się uczulonym, na przykład na jajka czy śmietanę. Nie czułam się w porządku, że muszę kłamać, ale bardzo często to był jedyny sposób. Gdy mówiłam, że jestem weganką, patrzono na mnie jak na kosmitkę.

W ostatnim czasie sporo się zmieniło, prawda?

Żartuję, że nastąpił niemalże skok cywilizacyjny. Gdy prawie osiem lat temu zaczynaliśmy z moim mężem Danielem wegański katering pod marką Avocado, byliśmy pierwsi w Polsce. Dwa i pół roku temu otworzyliśmy pierwszy wegański lokal w Trójmieście przy ul. Wajdeloty 25 zobacz na mapie Gdańska. Od ponad roku obserwuję coraz więcej miejsc, które albo są wyłącznie wegańskie, albo mają w karcie osobne pozycje. Pamiętam jednak początki naszego bistro. Bardzo dużo osób nam mówiło, że bardzo ryzykujemy. Żebyśmy otwarcie nie podkreślali, że to wegański bar.

Weganizm stał się obecnie bardzo popularny w mediach. Celebryci opowiadają o swoich roślinnych dietach, kulinarne blogi wegańskie stają się blogami roku. Ale dla przeciętnego Polaka weganizm to - mimo wszystko - wciąż wielka niewiadoma

Dlaczego?

Weganizm stał się obecnie bardzo popularny w mediach. Celebryci opowiadają o swoich roślinnych dietach, kulinarne blogi wegańskie stają się blogami roku. Ale dla przeciętnego Polaka weganizm to - mimo wszystko - wciąż wielka niewiadoma. Ludzie myślą, że skoro nie są weganami, to nie będzie im takie jedzenie smakować. Myślą, że kuchnia wegańska to jest po prostu to, co zostaje po zabraniu mięsa z talerza. Gdy ja zostałam weganką, moja babcia czy mama przygotowywały mi posiłki składające się z ziemniaków i surówki, bo nie miały wiedzy na ten temat. Wciąż mocno zakorzenione jest w naszych głowach błędne przekonanie, że mięso jest niezbędne do życia. Wiedzieliśmy, że z wizyt samych wegan się nie utrzymamy, ale postawiliśmy jednak na swoim i Avocado od początku jasno komunikowało, że to lokal wegański.

Goście to docenili. Trudno w Avocado znaleźć wolne miejsce.

Co ciekawe, naszymi gośćmi w ogromnej większości są osoby odżywiające się tradycyjnie. Mam wrażenie, że nie do końca świadomie przekonaliśmy do kuchni roślinnej wielu mięsożerców. Niektóre pozycje już dawno bym wycofała z karty, ale są tak popularne, że nie mogę. Już raz goście chcieli pisać petycje o powrót takich, a takich kotlecików. Na przykład krokietów z soczewicą nie może u nas nie być. Nasi kucharze w ciągu dnia robią ich setki, już je przeklinają, ale goście tego chcą. Kartę mamy bardzo małą. Są klasyki: burger jaglany, krokiety, falafele, kotleciki z tofu, sałatki czy zupy. Do tego kilka ciast i deserów i codziennie zmieniająca się karta obiadowa na tablicy.

Trudno było znaleźć pracowników do wegańskiej kuchni?

Wciąż jest sporym problemem znalezienie do pracy ludzi zaangażowanych i akceptujących kuchnię wegańską. Mnie się na szczęście udało, choć - co ciekawe - większość załogi w kuchni to osoby odżywiające się tradycyjnie. Kiedyś chciałam, aby w moim bistro pracowali sami weganie, ale niestety okazało się to niewykonalne. Poznałam wielu świetnie gotujących wegan, którzy niestety nie potrafią się odnaleźć w rzeczywistości gastronomicznej. Pracowali u mnie też profesjonalni kucharze tradycyjni o wysokich ambicjach, ale nie zrozumieli kuchni roślinnej i się rozstaliśmy.

Prowadzenie lokalu wegańskiego wymaga większych nakładów pracy, pieniędzy, więcej poświęcenia?

Mój mąż, który jest kucharzem z zawodu i ma kilkunastoletnie doświadczenie, twierdzi, że branża niewegańska jest o wiele prostsza. My się musimy borykać z bardziej skomplikowanym zaopatrzeniem, brakiem kucharzy czy specjalistycznym szkoleniem obsługi. Jest też drożej, bo jak ktoś chce pracować na świeżych warzywach, a nie przetworzonych, to musi za nie więcej zapłacić u dostawcy, szczególnie poza sezonem.

Poczta pantoflowa w internecie o wegańskich pozycjach w kartach restauracji funkcjonuje bardzo sprawnie. Weganie przekazują sobie informacje i są wierni takim miejscom. Ale trzeba pamiętać, że często wystarczy jedno potknięcie, żeby zniszczyć sobie dobre imię.

To pewnie też powód, dla którego wciąż jest mniej niż więcej lokali z pozycjami dla roślinożerców w karcie.

Restauratorzy się boją, bo takie dania nie gwarantują natychmiastowego sukcesu. Wiele osób myśli, że jak wprowadzi do karty pojedyncze dania roślinne, to weganie zaczną walić do jego knajpy drzwiami i oknami. A to tak nie działa. Trzeba dać sobie czas i być przygotowanym na to, że na początku danie się nie sprzeda i będzie je trzeba wyrzucić. Nagrodą jest jednak to, że jak już jakieś miejsce przekona do siebie wegan, zazwyczaj może spodziewać się ich lojalności.

Roślinożercy to bardziej lojalni goście?

Poczta pantoflowa w internecie o wegańskich pozycjach w kartach restauracji funkcjonuje bardzo sprawnie. Weganie przekazują sobie informacje i są wierni takim miejscom. Ale trzeba pamiętać, że często wystarczy jedno potknięcie, żeby zniszczyć sobie dobre imię. Jak pójdzie fama, że kucharz na przykład zlekceważył gościa, dodał do sosu śmietanę, majonez czy na pizzę niewegański ser, to fala hejtu w sieci jest tak silna, że już weganie tam nie wrócą. Trzeba być konsekwentnym i uczciwym.

Zdaje się, że zapotrzebowanie na kuchnię wegańską na mieście jest coraz większe. Sami otwieracie kolejny lokal.

Mam tylko nadzieję, że nie jest to czasowo kulinarna moda, a trwałe zjawisko. Drugi lokal otwieramy w ciągu pawilonów usługowych przy ul. Obrońców Wybrzeża 2 zobacz na mapie Gdańska na Przymorzu. Zainteresowanie bistrem na Wajdeloty jest ogromne, a na sali mamy wyłącznie 20 m kw. Często goście muszą stać w kolejce na dworze albo w ogóle do nas nie przyjeżdżają, bo zakładają, że i tak nie znajdą miejsca. W nowej lokalizacji do dyspozycji gości będziemy mieć na sali 80 m kw., w tym sporą część kawiarniano-barową. Będziemy organizować kameralne spotkania z ciekawymi ludźmi, koncerty, wystawy. Otwarcie w marcu albo kwietniu.

Miejsca

Opinie (224) 5 zablokowanych

  • syf

    jadłem, nie polecam

    • 0 0

  • a jaki to jest "wegański" ser na pizzy (39)

    tzn z czego ten ser jest zrobiony ?? z niesera ?? z niemleka ??

    • 91 60

    • Tofu (17)

      A taki z tofu. Zrobiony jest z soji.

      • 26 19

      • (16)

        a soja to GMO

        • 52 24

        • I to jest właśnie piękne w tej modzie na wege srege :-) Soja i kukurydza. (15)

          Żrą bez mrugnięcia okiem GMO oraz przetwory z tegoż od przyjaciół z Monsanto i pieją z zachwytu nad sobą, że są fit.
          Do tego codzienny rowerek w drodze do pracy czy szkoły, koniecznie na najbardziej zanieczyszczonych dojazdówkach w mieście, z przekroczonym PM10 ponad wszelkie normy wdychanym intensywnie w trakcie wzmozonego wysiłku fizycznego i jest super.

          • 82 34

          • A ty co jesz? Kurczaka czy świnie która je paszę, a pasza jest z czego? Najczęściej z soji i kukurydzy i W dodatkugorszej jakości. Sam wpitzielasz GMO dzięki temu więc nie wiem czego się czepiasz ;)

            • 1 0

          • Bzdura totalna (2)

            niejeden weganin lubi zjeść burgera (a najlepsze są z niemal czystego glutenu, och jak bardzo nie fit!), zagryźć frytami i popić kolą. Weganizm ideologicznie nie ma nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem- to po prostu chęć, aby moje żarcie nie powstawało kosztem cierpienia zwierząt. A zdrowo się odżywiać i być "fit" chcą zarówno niektórzy wszystkożercy, jak i wege, więc proszę nie uogólniaj w idiotyczny sposób.

            • 16 4

            • I żadnych skórzanych pasków, torebek, butów, fotelików, nawet skórzanego siodełka w rowerku? ;-P (1)

              • 6 5

              • tak- to akurat bez problemu

                • 10 1

          • I potem sie dziwia, ze zachorowalnosc na nowotwory wzrasta. (7)

            Ale to na pewno wina chemtrails.

            • 23 12

            • Nie ma dotąd żadnych dowodów na związek GMO z nowotworami. (6)

              Udowodniono natomiast w wielu badaniach, że na zachorowalność mają głównie wpływ: geny, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, chroniczne niedosypianie, siedzący tryb życia i niezdrowa dieta (przez którą rozumie się głównie produkty wysoko przetworzone i spożywanie zbyt dużych dawek kalorycznych). Czynniki te wpływają na występowanie i rozwój chorób cywilizacyjnych, w tym nowotworów w różnych proporcjach w zależności od typu choroby.

              Niektóre badania wskazują, że wegetarianie żyją średnio dłużej niż niewegetarianie, ale na razie to zbyt małe próbki i mało precyzyjne wyniki, by przesądzać jednoznacznie o korzyści z tej diety.

              • 28 17

              • 50 lat temu twierdzono, że nie ma żadnych dowodów na związek nikotyny z nowotworami ;-) (5)

                Myśl samodzielnie, a nie baw się w powtarzacza oficjalnych informacji sponsorowanych przez lobbystów.

                • 23 12

              • 50 lat temu tak twierdzono, ponieważ nie było żadnych badań (2)

                zabawne, ale żywność GMO jest obecnie najlepiej przebadana ze wszystkiego co mamy dostępne - właśnie dzięki obawom takich ludzi jak Ty=)
                jakkolwiek by się nie starać to żadne wiarygodne badania nie potwierdzają podwyższonego ryzyka - chyba że masz coś nowego do zacytowania?

                • 11 9

              • Przebadana? Tak ci wmawiają ;-D Chcesz, to wierz. (1)

                Zresztą GMO to przy całej reszcie sy.u tylko element tej śmiercionośnej układanki.
                Ilość antybiotyków i hormonów z mięsa i drobiu powaliłaby konia, a lekoodporne drobnoustroje związane z powyższym dopiero zaczynają siać spustoszenie. Jaka jest przyszłość ludzkości żrącyej paskudztwa jak GMO i nafaszerowane hormonami mięso widać po ostatnich dwóch pokoleniach Amerykanów. To są już mutanty, a nie homo sapiens ;-)
                Kilkadziesiąt lat eksperymentu na żywym organizmie przyniosło efekt jak z horroru.

                • 12 8

              • jednak przebadane

                nie chodzi o wiarę, po prostu są wyniki badań i nic nie potwierdza zagrożenia związanego z nowotworami.
                Swoją drogą tradycyjne gatunki zbóż to dopiero jest kawał GMO, bomba kobaltowa naturalnie na polu nie wybucha.
                antybiotyki i przemysłowa produkcja mięsa to osobna kwestia, nie ma sensu mieszać.

                • 5 6

              • (1)

                Ale nikotyna nie na związku rakiem poza tym że jest w papierosach. To nie nikotyna powoduje raka tylko inne substancje, wynikające z procesu spalania papierosa. Lubisz ziemniaki i paprykę? Poczytaj ile w nich nikotyny.

                • 10 3

              • mòj tato zmarł na raka płuca w 2008 roku

                Nigdy nie palił,alkohol sporadycznie,dużo dobrego zdrowego jedzenia(lubelszczyzna,roztocze).Podstaw do dziedziczenia choròb nowotworowych brak.Moja babka ze strony mamy paliła papierosy,setka krupniku na miodzie dziennie i często piła stopioną słonine ze skwarkami po krupniku-żyła 92 lata.

                • 11 5

          • (2)

            aktywnie wspierają depopulację. są trendy :)

            • 35 12

            • cała Polska je GMO (1)

              poczytajcie co macie napisane na puszkach,
              ale na coś trzeba umrzeć więc co za różnica,
              zresztą napisała dziewczyna, że nie ze względów zdrowotnych jest weganką

              • 31 7

              • lekarze muszo zarabiać. no muszo
                inaczej sie uduszo
                :)

                • 13 6

    • To nie jest ser (1)

      tylko produkt seropodobny! Za PRL były badziewia czekoladopodobne. Potem wmawiano nam, że margaryna smakuje jak masło i jest zdrowa :-(

      • 13 6

      • każda smakuje inaczej, zależy co dodasz

        margaryny są też fortyfikowane witaminami,
        więc są zdrowe, często zdrowsze od masła,
        sól też w wielu krajach się fortyfikuje,
        inaczej byście chorowali, to już testowano,
        to się znikąd nie wzięło

        • 1 3

    • (1)

      z tofu , sera z mleka sojowego niektórzy nie tolerują albo nie jedzą też mlecznych produktów.

      • 1 1

      • yhm, zbieracza i myśliwi nie jedli mleka

        ci którzy hodowali zwierzęta zmutowali gen trawiący mleko,
        na dzień dzisiejszy w Europie pół na pół mamy

        • 3 0

    • proste (3)

      z oleju kokosowego? ;)

      • 5 3

      • Olej kokosowy to tłuszcz nasycony i to bardziej niż smalec !!! (2)

        W ramach planu depopulacji ostatnio naukowcy zmienili o 180 stopni stanowisko i stwierdzili, że tłuszcze nasycone wcale nie szkodzą zdrowiu ;-) Tak wyglądają badania naukowe zmieniające się co kilka lat i ci co im wierzą są mega jeleniami.
        Jeśli ktoś ma problem z LDL to lepiej niech trzyma się z daleka od oleju kokosowego.
        Poza tym jaki sens w kraju stojącym na rzepaku i słoneczniku importować jakieś wynalazki kokosowe wraz z dodatkami do biopaliw i biomasą do współspalania za ciężkie pieniądze ;-)

        • 10 5

        • tłuszcze nasycone są niezbędne do życia, masz rację

          są zdrowe,
          ludzie dopiero teraz zaczynają rozumieć jak wszystko działa,
          prowadzą badania, mylą się i poprawiają
          ale niestety gazety brukowe wszystko przekręcają
          i potem człowiek czyta te brednie i w to wierzy,

          przestańcie bezkrytycznie wierzyć osłom, posłom, reklamom,
          księżom i gazetom.

          • 2 1

        • amerykańscy naukowcy?
          LOL

          • 2 1

    • eh...

      z oleju kokosowego.

      • 0 0

    • Przykładowy skład vege sera (7)

      Składniki: woda, olej kokosowy (23%), skrobia modyfikowana, skrobia, sól morska, wegańskie aromaty, polifenole, kolor: b-karoten.

      • 25 8

      • toż to sama chemia i tłuszcze :( (3)

        • 26 11

        • tłuszcze są zdrowe i niezbędne do życia (2)

          wszystkie

          • 7 15

          • zwlaszcza te trans ;-P (1)

            • 20 4

            • olej kokosowy jest zdowy

              • 2 2

      • (1)

        ale skrobia modyfikowana jest z ziemniaków przecież, a nie soi czy kukurydzy

        • 7 4

        • Sprawdź dobrze, nie tylko ziemniaki są źródłem skrobi. Kukurydza, soja itp. też.

          Nie liczyłbym na skrobię ziemniaczaną w produktach, bo ta z soi i kukurydzy w masowej produkcji jest coraz częstsza.

          • 3 1

      • buueeee

        • 13 4

    • Bo to nie dieta

      Dla ludzi dieta to:
      - głodówka
      - fanaberia typu "nie jem produktów na literę A" albo "nie zrywam jabłka, tylko czekam aż samo spadnie"
      Każdy sposób odżywiania, który bazuje na przesłankach innych niż racjonalne nie powinien być nazywany dietą.
      Potem jak ja mówię, że jestem na diecie to wszyscy "pie..., przecież ty jesz normalnie!" - bo przecież dieta musi się wyróżniać, im bardziej drastyczna i modna tym lepiej, bo jak to się będzie prezentowało na pejsbusiu?

      • 2 1

    • z oleju kokosowego, ryżu itd. :) smakuje inaczej ale podobnie :)

      • 1 2

    • (1)

      Jaki ten narod jest prosty :) ciekawe sie czyta komentarze ,dalej ....

      • 18 2

      • nikt się mądry nie rodzi a nauka to ciężka praca

        więc nie ma się co dziwić,
        trzeba być wyrozumiałym

        • 15 3

  • Etyczne powody...

    Wszystkim proponuję poszukanie i lekturę kilku artykułów na temat ile ton zwierząt ginie podczas np. zbioru zbóż. Także testy "wybieram z powodów etycznych" to zwyczajne niedouczenie bądź snobizm.

    • 0 0

  • kilka uwag...

    Na wstępie powiem, że jedzenie w większości przypadków bardzo smaczne.
    Jednak często za mocno przyprawione, czasami wręcz przesolone, a szkoda, bo lubię tam jadać, a w ostatnim czasie często rezygnuję, ponieważ źle się później czuję.
    Same warzywa mają swój naturalny smak i nie trzeba używać aż tak dużo przypraw, zwłaszcza soli, bo to zamiast pomóc daje skutek zupełnie odwrotny.
    Skoro ma być zdrowo to proces przyprawiania musi być wyważony!

    Mam nadzieję, że osoby decyzyjne przeczytają tą opinię i uwzględnią moje uwagi (dodam, że kilka moich znajomych uważa dokładnie tak samo).
    Niektórzy boją się zwrócić uwagę obsłudze, a ta z kolei i tak najczęściej nie przekaże tej informacji kucharzom.

    Inną kwestią jest to, że porcje są małe, w niektórych przypadkach bardzo małe. Często jest to kwestią samej potrawy, np. PAKORA (dla nieznających potrawy: są to 3 małe różyczki kalafiora w cieście kukurydzianym) - to przykład potrawy, którą kompletnie nie da się najeść jeśli potraktujemy ją jako danie główne. Nie ma wręcz najmniejszych szans. To powinna być co najwyżej przystawka.
    A cena 17 zł. Zupełnie niewspółmierna.

    Odbieram ostatnio takie wrażenie i pewnie niektórzy także, że pewne potrawy zostały krótko mówiąc "okrojone", np. FALAFELE - kiedyś na porcję składy się 4, a teraz 3..., dodatkowo ceny wielu potraw wzrosły.
    Wiadomo, że każdy chce zarobić, ale uważam, że takie zmiany źle wpływają na odbiór, opinie, itd.. Na mnie na pewno.

    Idea takich miejsc jest jak najbardziej słuszna. Powiedziałabym, że jest to nawet strzał w dziesiątkę. Ale na miłość boską bądźcie fair wobec klientów!

    Pozdrawiam i liczę na pozytywne zmiany :)

    • 1 0

  • hipsterska fanaberia nic wiecej (1)

    No ale niech kazdy zyje tak jak chce

    • 2 2

    • To nie fanaberia

      Niech każdy żyje jak chce: może dasz żyć zwierzętom poprzez odstawienie produktów zwierzęcych ze swojego talerza? Wydaje mi sie ze jedzenie mięsa itd to fanaberia, a nie "hipsterski" świadomy wybór, który ma na celu humanitaryzm, nie zadawanie cierpienia.

      Nie mówiąc już o tym, ze produkcja mięsa jest katastrofa dla naszej planety - wiec sorry ale mam prawo protestować nad tym co jedzą inni jeśli prowadzą do zagłady tego świata

      • 0 0

  • Kuchnia wegańska to nie fanaberia

    Kiedy zabijanie zwierząt i wykorzystywanie ich dla własnej przyjemności zacznie być postrzegane jako fanaberia ??

    • 0 0

  • Wegetarianskie burgery

    Nowe miejsce z burgerami wegetarianskimi otworzylo sie w Baninie- maja kilka fajnych wegetarianskich/ weganskich dan, czesc jest tez bez glutenu i laktozy. Szkoda ze to nie po drodze ale warto- swietne zupy (krem z pomidorow i papryki, krem z zielonego groszku), no i kotlet z soczewicy i buraka- pycha :)

    • 1 0

  • (11)

    jako mięsożerca czasem wpadam na jakies danie jarskie np do geen waya. nie rozumiem tylko po co wciskać ludziom dziwolągi np wegański hamburger. To takie kuriozum jak wino bezakloholowe albo schabowe z soi

    • 67 50

    • Ludzie szukają znajomych smaków

      i znajomych potraw, które są bezmięsne. Dlatego nazwy są takie same - kotlet, burger.

      • 0 0

    • a gdzie widziałeś wegańskie hamburgery? (4)

      skoro wegański burger to na pewno bez "ham"

      • 6 4

      • A czemu "na pewno"? (1)

        Przed takimi wypowiedziami warto zapoznać się z faktami. Słowo "hamburger" nie ma nic wspólnego z szynką (ang. Ham) tylko z Hamburgiem, z którego pochodzili napływowy robotnicy w USA,którzy spopularyzowali kanapki z kotletem.

        • 6 1

        • oj, to się mogło zacząć w Wielkiej Brytanii

          gdzie było bardzo wielu niemieckich piekarzy
          a ni stopniowo zmienili działalnosć w nie tylko pieczenie chleba
          ale tez pieczenie ciast i serwowanie kanapek,
          mogło to się rónolegle dziać w USA ale jestem prawie pewien, że to było jednak UK,
          ogólnie jednak zgadzam się, Hamburd, to był początek nazwy

          • 2 0

      • soyburger, gmoburger, shitburger

        • 1 2

      • Yes

        Dokladnie! Mamy lokal VB veganburgers, nie veganHAMburgers :]

        • 3 4

    • (3)

      Też lubię zjeść jarskie, a mięsa bez warzyw to sobie nawet nie wyobrażam.
      Nie rozumiem tylko czemu z nie-jedzenia mięsa czy produktów zwierzęcych robi się ideologię. Nie smakuje - nie jeść! Smakuje - jeść! I na zdrowie! Każdemu!

      • 24 7

      • Bo ludzie lubią być lepsi od innych (2)

        Wege jest eksluzywne...
        Oni się czują lepsi...
        Na "ośmiorniczki" ich nie stać to stają się wege...ot co...

        • 16 15

        • postaraj się zrozumieć, na pewnym etapie rozwoju, gdy wybierasz swoją moralność

          nie chcesz zabijać, nie mozesz bo to jest wbrew wszystkiemu co robisz i uważasz za słuszne,
          ponieważ nie znasz historii swiata ani nie wnikałeś w tematy moralności
          czy sensu życia, nie będziesz tego rozumiał, ale też nie musisz,
          apeluję tylko, żebyś przestał próbować szukać wytłumaczenia bo go nie znajdziesz
          dopóki nie zainteresujesz się tematem moralności i tego co tu robisz w sensie, że żyjesz, ale po co, jaki masz cel, co chcesz zrobić ze swoim życiem? jeść i umrzeć?

          • 2 1

        • pijta pepsi, będziem lepsi!

          • 2 0

    • albo polędwica z dorsza czy kurczaka

      • 17 7

  • Jedzenie bez węglowodanów i cukru

    Czy jest może gdzieś w Gdyni miejsce,gdzie nie ma w recepturze posiłków węglowodanów i cukru?
    Chętnie skorzystam.

    • 0 1

  • Nie wiedza co tracą (18)

    Szyneczka...
    Boczuś....
    Schaboszczak w niedzielę....

    • 140 105

    • (10)

      Steczek...
      Kabanosik...

      Jednak zęby człowieka różnią się od zębów krowy nieprzypadkowo...

      • 44 25

      • No jak sie roznia, madry czlowieku? (3)

        Powielasz klasyczne brednie. Nasze zeby sa przystosowane do wszystkozernosci a nie do polowania.

        Nasze kly sa zalosne a siekacze tez d...y nie urywaja.

        Plus, jak chcesz polowac zebami w pozycji wyprostowanej?

        • 18 13

        • nie wymyślaj własnych teorii (1)

          bo nie masz żadnych podstaw
          przeciętny wciągaczu kartofli,
          nie wypowiadaj się na tematy na które nie masz pojęcia,
          nie rzucaj wyssanych z palca teori na wiatr,
          nie szastaj językiem jak jakaś zaśliniona, ślepa bestia.

          Najlepiej swoją najswojszą rację zachowaj dla siebie
          i wracaj do swojej smutnej pieczary zakało ludzkości.

          • 1 1

          • cokolwiek wciagales, chce to samo.

            Moze na poczatek polowe dawki.

            • 2 1

        • tak polowali, że teraz w kosmos latają...

          • 9 1

      • mózg też mamy różny. (5)

        Mamy wolną wolę i rozum. Jak ktoś nie chce czegoś jeść - to nie je, albo je- no bo mu smakuje. Dorabianie do wszystkiego ideologii świadczy o pewnej aberracji.

        • 28 6

        • podobieństwo do szympansa 98% (4)

          do świni niewiele mniejsze
          co nawet niedoświadczony obserwator może na własne oczy
          zaobserwować
          w otaczającej nas pięknej okoliczności przyrody i klimatu

          • 11 1

          • Fakt- podobieństwo jest (3)

            kula bilardowa jest podobna do śliwki. A kupa do czekolady.
            Analogia z wolną wolą wychodzi słabo.
            Ale jak ktoś się uprze to wszystko może udowodnić- szczególnie w internecie.

            • 8 5

            • Podobieństwo gatunków jest na poziomie DNA, fizjologicznym, behawioralnym .... (2)

              Czekoladowo-fekalne skojarzenia wynikać mogą tylko z pobieżnej, wzrokowej analizy. :)

              • 6 3

              • No można faktycznie wszystko udowodnić (1)

                A mądre słowa, aż same się na klawiaturze układają.
                Niektórzy faktycznie behawioralnie nie odbiegają daleko od szympansa, nie czyniłbym jednak z tego reguły. Niektórzy są gatunkiem, inni człowiekiem- niepodobnym, ani do goryla,ani do jakiegokolwiek małpiaka- na tym polega istota obdarzona duszą i zdolnością abstrakcyjnego myślenia. Tak samo jak za pomocą DNA, można analogicznie wszystko zapisać w systemie binarnym- ale czy wtedy wszystko zapisane w tym systemie jest do siebie podobe?

                • 1 4

              • nie binarnym, to raz

                po drugie nie wymyślaj na poczekaniu teorii
                bo nie trzymają się kupy (a może właśnie się trzymają kupy :)),

                przeciętny zjadacz kurzu ma w głowie taki model świata
                jak jego analogie,
                więc powstrzymaj się i nie dziel się z nami twoim modelem świata

                • 2 0

    • Też kiedyś lubiłam, ale kilka lat temu zdecydowałam się na dietę wegańską i ona mi pasuje. (1)

      Każdy powinien żyć tak, jak uważa za słuszne. Na zdrowie :)

      • 19 6

      • pod warunkiem, że nie szkodzi innym

        bo niektórzy chcą żyć tak jak oni uważają
        i chcą żeby reszta też żyła też tak jak oni uważają

        • 2 1

    • (1)

      karkóweczka z grilla, kiełbasa, żeberka mniamm

      • 29 11

      • ja lubię chrupać rzepę i kalarepę

        a także brukiew, pietruszkę i głąby (serca kapuściane),
        nie pogardzę też tłuściutką spyrką zagryzioną chlebem i surową cebulą lub czosnkiem,
        taki ze mnie wariat

        • 2 1

    • A w poniedziałek pomidorowa z rosołu z wczoraj :) (2)

      • 30 5

      • to jest logiczny kurs wydarzeń

        rosół jest dobry tylko świeży (chyba, że wyciągniesz wszystkie warzywa przed przechowaniem go gdzieś),
        smak pomidorowy to wartość dodana do bazy,
        dominanta, czyli byt został przemieniony, ulepszony,
        wprowadzono nową jakość, którą można delektować się od nowa,
        bardzo sprytne

        • 3 0

      • Krupniczek na kości z wczorajszego schabu...

        • 9 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Daria ze Śląska "Pierwsza trasa c.d." (2 opinie)

(2 opinie)
89 - 129 zł
Kup bilet
pop

Juwenalia Gdańskie 2024 (40 opinii)

(40 opinii)
75 - 290 zł
Kup bilet

The Robert Cray Band: Groovin' 50 years! (1 opinia)

(1 opinia)
159 - 249 zł
blues / soul, rock / punk

Katalog.trojmiasto.pl - Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Luksusowa przestrzeń klubowa w Gdańsku, gdzie odbywają się imprezy w ekstrawaganckim stylu to: