Wiadomości

Cudawianki udane, ale potrzeba nowości

CudaWianki to zabawy artystyczne w dzień dla całej rodziny i nocna
część koncertowa na plaży.


Gdyńskie CudaWianki to wciąż najciekawsza propozycja świętowania początku lata w Trójmieście. Nie oznacza to jednak, że nie wymaga ciągłych zmian i nowości w programie. A tych w tym roku zabrakło.



Jedną z atrakcji wydarzeń w Alei Cudów były warsztaty plecenie wianków w gospodyniami wiejskimi z Kociewia.
Jedną z atrakcji wydarzeń w Alei Cudów były warsztaty plecenie wianków w gospodyniami wiejskimi z Kociewia. fot. Aleksandra Bober/trojmiasto.pl
Na scenie oprócz koncertów Smolika i gwiazdy wieczoru - Matthew Herberta, zagrała również Kayah.
Na scenie oprócz koncertów Smolika i gwiazdy wieczoru - Matthew Herberta, zagrała również Kayah. fot. Aleksandra Bober/trojmiasto.pl
Na zakończenie CudaWianków nad morze wypuszczono kilkaset lampionów.
Na zakończenie CudaWianków nad morze wypuszczono kilkaset lampionów. fot. Aleksandra Bober/trojmiasto.pl
Większość miast stawia na dość przewidywalny sposób obchodów Nocy Świętojańskiej, ograniczając się do organizacji plenerowego koncertu z muzyką dla wszystkich. Gdynia od kilku lat jest o krok dalej - jej impreza CudaWianki to próba stworzenia jednodniowego artystycznego święta w całym mieście.

Oczywiście również tutaj koncert jest najważniejszym punktem programu, choć z pewnością nie jedynym. Podczas tegorocznej edycji imprezy w sobotę wieczorem, 25 czerwca, na gdyńskiej plaży można było usłyszeć rzadko występującego z pełnym koncertowym składem Smolika, wokalistkę Kayah i niezwykłego performera muzycznego Matthew Herberta w dwóch wcieleniach - didżejskim i orkiestrowym.

Z innymi plenerowymi koncertami miejskimi, ten gdyński wygrywa co najmniej pod dwoma względami. Po pierwsze, z powodu niezwykłego klimatu gdyńskiej plaży, na której co roku staje olbrzymia scena, mieniąca się setkami kolorów dzięki oryginalnym pomysłom choreograficznym Jarosława Koziary. Po drugie, organizatorzy wcale nie zapraszają sprawdzonych i często przebrzmiałych gwiazd rodzimego rynku, ale poszukują muzycznych perełek, stawiając na ich sceniczną pomysłowość.

Nie inaczej było tym razem. Gwiazda części muzycznej, Matthew Herbert przyciągnął na plażę kilkanaście tysięcy osób. Na wielobarwnie oświetlonej scenie, której kolory zmieniały się jak w kalejdoskopie, muzyk wyczyniał elektroniczno-jazzowe cuda. Wspomagany przez dziewiętnastoosobową orkiestrę big-bandową i obdarzoną niezwykłym głosem swingującą wokalistkę, Eska Mtungwazi, ich dźwięki miksował ze swoimi elektronicznymi eksperymentami. Ta - zdawałoby się - karkołomna mikstura przeróżnych muzycznych światów, okazała się zaskakująca przebojowa. Występy zakończyło wypuszczenie nad morzem kilkuset lampionów.

Jednak CudaWianki to nie tylko wieczorny koncert, ale - równie ważna - część dzienna, poświęcona warsztatom i zabawom artystycznym dla całej rodziny. W Alei Cudów nieopodal bulwaru nadmorskiego można było upleść wianki z kociewskimi gospodyniami lub ich ekologiczny odpowiednik z artystami, zbudować ekologiczną makietę miasta czy nauczyć się ludowych tańców. Miłośnicy aktywnego wypoczynku mogli natomiast w nietypowy sposób zwiedzić Gdynię - oprowadzani pięcioma trasami tematycznymi m.in. przez miłośników historii, architektury czy przyrody lub biorąc udział w grze miejskiej i tropiąc mało znane zakamarki miasta.

Czy program CudaWianków wymaga zmian?

tak, ciekawa impreza potrzebuje nowości 63%
nie wiem, nigdy nie byłem na tej imprezie 18%
nie, nie należy zmieniać na siłę czegoś udanego 19%
zakończona Łącznie głosów: 436


Choć atrakcje te nie mogły narzekać na brak zainteresowania przechodniów, dla tych, co odwiedzają imprezę rokrocznie, zabrakło powiewu świeżości. Zabrakło również ulicznej parady, która w poprzednich latach przecinała miasto barwnym korowodem i przyciągała tłumy niestandardowymi pomysłami, jak choćby zeszłoroczna parada sprzętów budowlanych na ulicy Świętojańskiej.

Nie ma wątpliwości, że gdyńskie CudaWianki to wciąż najoryginalniejsza propozycja uczczenia początku lata w Trójmieście. Jednak nawet najlepsze rzeczy nie powinny stać w miejscu, a wciąż zaskakiwać zmianami i nowościami. A tych w tym roku zabrakło. Być może na pierwszy rzut oka tego nie widać - w końcu zainteresowanie imprezą było podobnie duże, jak w zeszłym roku.

Jednak, jeśli nic się nie zmieni, za rok zniechęcona tymi samymi atrakcji publiczność może już tak nie dopisać. Powinni pamiętać o tym gdyńscy urzędnicy, gdy w przyszłorocznym budżecie będą rozdzielać pieniądze na wydarzenie kulturalne w mieście. Tych najciekawszych naprawdę nie warto ograniczać.

Opinie (72) 2 zablokowane

  • no i po lecie

    to do

    • 9 6

  • (1)

    matko bosko niebiesko, straciłam wianek z jakims cudakiem :(

    • 61 4

    • sie nie martw

      odrośnie :)

      • 16 0

  • (3)

    cuda wianki zesr..e a nie udane totalna klapa

    • 26 45

    • (1)

      Gdyby dodać jeszcze coś o niebywale ch...m nagłośnieniu... Mogli się bardziej postarać i wrzucić do repertuaru, z całym szacunkiem dla Kayah i Herberta, jakąś światową gwiazdę

      • 5 5

      • W przyszłym roku będzie Maxell

        z przebojem "Usmiechnij się"

        • 2 2

    • Zazdrośnicy

      Niestety pomimo tego, że jestem z Gdańska umiem docenić walory i przygotowanie Gdyni do imprez. Gdańsk może się jedynie uczyć od Gdyni. Krytykowanie jest tu nie na miejscu i jest bez sensu, bo oczy każdy ma i widzi. Miasto zadbało o najdrobniejsze szczegóły tj. ochrona kontrolująca sytuację przez cały koncert, czy szereg wc dla plażowiczów. W Gdańsku na koncercie Mylovitz niestety tego zabrakło, choć sam koncert był rewelacyjny.
      Dodatkowo niezwykle sympatyczny klimat tworzy plaża, gdzie można się rozłożyć na kocyku i możliwość zabrania ze sobą dzieci.

      • 5 2

  • "Po drugie, organizatorzy wcale nie zapraszają sprawdzonych i często przebrzmiałych gwiazd rodzimego rynku, ale poszukują muzycznych perełek, stawiając na ich sceniczną pomysłowość."

    A Smolik i Kayah to nie przypadkiem takie właśnie przebrzmiałe polskie gwiazdy?

    • 38 26

  • Zły wybór (2)

    Zamiast tego całego Herberta (o którym przeciętny zjadacz chleba nie słyszał) wolałbym Wyclef Jeana. Kraków lepiej wybrał.

    Kayah i Smolik -Bez komentarza.

    Rok temu byłą Morcziba (kij z pisownią) i każdemu się podobało. Nie można było kogoś bardziej znanego sprowadzić???

    • 22 45

    • po co ci znany? wazne ze jest dobry, ciekawy..
      w kazdym innym miescie graja znani i kochani

      • 20 3

    • Morcheeba- te smuty???

      • 4 2

  • taaa udane

    właśnie siedzę na mega kacu w pracy. smolik bardzo dobry, kayah bardzo źle, ale to kwestia gustu..

    • 13 6

  • Lipa, lipa, lipa

    jak już nawet trojmiasto.pl jednoznacznie sugeruje, że trzeba coś zmienić to lipa była znacznie większa.

    • 19 23

  • Żenadaaaaaa (1)

    Smolik , Kayah co to bylo ..........?
    i do tego pogoda, albo uchlac się , albo uciekac do domu

    • 21 15

    • taa, pogodę organizatorzy przygotowali wyjątkowo nieciekawą :/

      • 3 1

  • A ja się bawiłam wspaniale :D (1)

    Z przyjaciółmi, piweczkiem i Kayah do poskakania impreza nie może się nie udać :D Nie żałuję, że wybrałam się do Gdyni na wiankocudy.

    • 30 9

    • Otóż to.Z całosci to cudne byly dziewczyny.Szczególnie te po piwku miały wzięcie.Jeżeli chodzi o resztę to chłam.

      • 2 0

  • Lipa nie impreza słabiutko po najprostszej lini poszli .....buuuu

    • 9 24

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

lipca

Wystawa Pająków Gdańsk, ARANEUS

30

lipca

Letnie Brzmienia: Fisz Emad... Gdańsk, Plac Zebrań Ludowych

30

lipca

Lato w Plenerze | Guzior, Ż... Gdańsk, S1 - Scena plenerowa

Kultura

Milord de Molo: Byłem rybakiem, zostałem malarzem
Milord de Molo: Rybak został malarzem
Najciekawsze eksponaty Muzeum Bursztynu
Najciekawsze bursztynowe eksponaty

Kulinaria

Dlaczego wychodzimy z restauracji przed złożeniem zamówienia?
Dlaczego wychodzimy z restauracji?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Skrót GAK oznacza: