Wiadomości

stat

Dżem elektryzuje także "bez prądu"

Maciej Balcar - wokalista, który swym głosem potrafi wzruszać i porywać do rockowego szaleństwa. Mieszanką takich emocji był sobotni koncert Dżemu na Ołowiance.
Maciej Balcar - wokalista, który swym głosem potrafi wzruszać i porywać do rockowego szaleństwa. Mieszanką takich emocji był sobotni koncert Dżemu na Ołowiance. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Z akustycznymi wersjami swoich przebojów mierzyć powinni się tylko najlepsi. Grupa Dżem nie ma sobie równych, dlatego sobotni koncert w Filharmonii Bałtyckiej był miodem na uszy fanów bluesa.



"Czerwony jak cegła" w wersji akustycznej.

Muzyka zespołu Dżem:

jest ponadczasowa w każdej aranżacji 74%
znam, ale nie jestem fanem 11%
nudzi, ile można w kółko słuchać tego samego 11%
nie znam 4%
zakończona Łącznie głosów: 186
Akustyczne aranżacje piosenek odzierają je z efekciarstwa elektrycznych gadżetów, którymi niektóre zespoły podkręcają swoje przeboje. Czyste brzmienie pokazuje prawdziwą duszę kompozycji. Jest też sprawdzianem z umiejętności muzyków.

Dlatego, gdy na sesje bez prądu decydują się gwiazdy, dla ich fanów jest to zawsze niemałe wydarzenie. Dla fanów bluesa na pewno czymś takim był koncert legendarnego Dżemu, który w sobotę wystąpił w gdańskiej Filharmonii Bałtyckiej. Nic więc dziwnego, że tysięczna widownia zapełniła się do ostatniego miejsca.

Na trasę bez prądu bluesmani ze Śląska przygotowali przegląd przez najbardziej znane przeboje. Przeboje, które w takiej odsłonie pokazały blues jeszcze bardziej prawdziwy, odsłoniły jego poetycką twarz. Wyciszyły muzykę i uwypukliły prostą, a jakże mądrą prawdę o życiu, którą Rysiek Riedel przed laty zawarł w tekstach.

Gdy Maciej Balcar wyśpiewywał nostalgiczne wersy "Małej alei róż", czy tylko przy pianinowym akompaniamencie Janusza Borzuckiego niemal melodeklamował "Do kołyski", na sali koncertowej filharmonii panowała wzruszająca atmosfera. Nie brakowało jednak również zadziornych kawałków z rockowym pazurem gitary Adama Otręby oraz bujającym rytmem basu jego brata Beno i bębnów Zbigniewa Szczerbińskiego.

Podczas "Człowieku, co się z tobą dzieje" każdy z muzyków popisał się swoim solo. Największy aplauz zebrał Jerzy Styczyński, jak zwykle na uboczu, jak zwykle niezawodny i niestrudzony w wyciskaniu siódmych potów z gitarowych strun podczas solówek. Zresztą oklasków gdańska publiczność nie żałowała i ich długą burzą nagradzała każdy kolejny kawałek.

Równie chętnie widzowie brali udział w śpiewaniu refrenów i wokaliz, do czego zachęcał ze sceny Balcar. Szczególnie podczas takich hitów, jak "Czerwony jak cegła", "Lunatycy" czy "Whisky", której niemal dziesięciominutową wersją zespół bisował.

Dżem w Gdańsku nawet w wersji bez prądu pokazał, że jego muzyka jest elektryzująca. Mimo upływających kolejnych dziesięcioleci, niezmiennie przyciąga tłumy fanów w każdym wieku. A to udaje się tylko garstce polskich zespołów.

Fragment koncertu Dżemu na Ołowiance.

Opinie (36) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

sierpnia

23

sierpnia

IRA Sopot, Tarasy przy Aquaparku

24

sierpnia

Gdańsk Tribute Festival 2019 Gdańsk, Protokultura

Kultura

Tinder oczami kobiet i upadek muru berlińskiego na Sopot Non-Fiction
Tinder oczami kobiet na Sopot Non-Fiction
Siła krótkiej formy. Nowa książka Iwony Partyki
Nowa książka Iwony Partyki

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Skrót ECS oznacza: