Wiadomości

stat

"Harry Potter" z muzyką na żywo oczarował publiczność

Zobacz naszą relację z wydarzenia.

W niedzielny wieczór w Ergo Arenie Sinfonietta Cracovia wykonała pełną ścieżkę dźwiękową do filmu "Harry Potter i kamień filozoficzny", wyświetlanego na 480-calowym ekranie. Dzięki znakomitej synchronizacji i precyzyjnej grze orkiestry, publiczność mogła nie tylko delektować się znakomitym soundtrackiem autorstwa Johna Williamsa, ale i przekonać się, jak ważnym elementem każdego filmu jest muzyka.



Muzyka filmowa cieszy się ogromną popularnością. Choć podczas oglądania filmów często koncentrujemy się głównie na fabule, te najbardziej charakterystyczne motywy wpadają nam w ucho i z chęcią sięgamy po soundtracki wydawane na płytach. Ścieżki dźwiękowe do kinowych obrazów to jednak znacznie więcej, niż prezentuje się na najbardziej okazałych krążkach, o czym przekonała się publiczność podczas niedzielnego wydarzenia w Ergo Arenie.

W niedzielny wieczór w Ergo Arenie Sinfonietta Cracovia wykonała pełną ścieżkę dźwiękową do filmu "Harry Potter i kamień filozoficzny", wyświetlanego na 480-calowym ekranie, w oryginalnej wersji językowej z polskimi napisami.
W niedzielny wieczór w Ergo Arenie Sinfonietta Cracovia wykonała pełną ścieżkę dźwiękową do filmu "Harry Potter i kamień filozoficzny", wyświetlanego na 480-calowym ekranie, w oryginalnej wersji językowej z polskimi napisami. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Nie wszyscy przyszli jednak z pozytywnym nastawieniem. Przed koncertem wiele osób wypowiadało się krytycznie na temat zmiany obsady, która nastąpiła w ostatnim momencie.

- Kupowałem bilet żeby posłuchać Czeskiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej i czuję sie oszukany. Gdybym wiedział, że zastąpi ją jakaś polska orkiestra, zrezygnowałbym z udziału w tym wydarzeniu - mówił przed imprezą jeden ze zbulwersowanych słuchaczy.

Wystarczyło jednak, że Sinfonietta Cracovia zagrała pierwsze dźwięki, a niezadowolony słuchacz zdanie zmienił.

- Jestem mile zaskoczony, bo poziom jest naprawdę wysoki. Grają tak dobrze, że w ogóle zapominam o tym, że orkiestra gra tutaj na żywo. Tylko energia zdecydowanie większa - chwilami ciarki mnie przechodzą - przyznał w przerwie koncertu.
Za sukcesem niedzielnego wydarzenia stoi nie tylko idealna synchronizacja muzyki z wyświetlanym obrazem. Jest on  również wynikiem znakomitej gry orkiestry - wielkie brawa należą się każdemu z instrumentalistów za precyzyjne i wyraziste prezentowanie motywów przewodnich
Za sukcesem niedzielnego wydarzenia stoi nie tylko idealna synchronizacja muzyki z wyświetlanym obrazem. Jest on również wynikiem znakomitej gry orkiestry - wielkie brawa należą się każdemu z instrumentalistów za precyzyjne i wyraziste prezentowanie motywów przewodnich Dominik Staniszewski
Faktycznie, Sinfonietta Cracovia oraz chór stanęły na wysokości zadania. Muzyka tak idealnie wtapiała się w obraz, że zapominało się o tym, że jest wykonywana na żywo. Ci jednak, którzy nie spuszczali wykonawców z oka mogli zaobserwować, że muzyka jest integralną częścią filmu i wyświetlanemu obrazowi towarzyszy niemal nieustannie.

- Film widziałam dziesiątki razy, znam również na wylot nagranie płytowe ścieżki dźwiękowej, ale do głowy by mi nie przyszło, że tej muzyki jest w filmie tak wiele - dzieliła sie wrażeniami jednak ze słuchaczek. - Niemal przez cały czas ktoś grał. Subtelne dźwięki towarzyszyły dialogom, te bardziej wyraziste budowały napięcie, podkręcały emocje. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak istotny wpływ na odbiór filmu ma muzyka, choć uważałam siebie za doświadczonego kinomana.
Za sukcesem niedzielnego wydarzenia stoi nie tylko idealna synchronizacja muzyki z wyświetlanym obrazem. Jest on również wynikiem znakomitej gry orkiestry - wielkie brawa należą się każdemu z instrumentalistów za precyzyjne i wyraziste prezentowanie motywów przewodnich. To właśnie dzięki orkiestrze takie sceny, jak np. wyścigi na miotłach, mecz Quidditch czy partia szachów robiły piorunujące wrażenie.

Publiczność była zachwycona. Po zakończonym koncercie nagrodziła wykonawców gromkimi brawami i owacją na stojąco.
Publiczność była zachwycona. Po zakończonym koncercie nagrodziła wykonawców gromkimi brawami i owacją na stojąco. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Po zakończeniu filmu, podczas wyświetlania napisów końcowych, muzyka nie umilkła, a widzowie-słuchacze ruszyli z miejsc pod scenę, aby popatrzeć z bliska na orkiestrę. Synchronizacja była tak idealna, że ostatni dźwięk zabrzmiał w chwili, kiedy z ekranu znikał ostatni napis. Nie dziwi zatem, że publiczność natychmiast poderwała się z miejsc i nagrodziła wykonawców długimi, gromkimi brawami.

Niedzielny koncert połączony z projekcją pokazał, że historia zatacza koło. W epoce kina niemego każdą projekcję uatrakcyjniał występ tapera - najczęściej pianisty. Dziś wielką popularnością cieszą się projekcje filmów z muzyką wykonywaną na żywo przez znacznie większy aparat wykonawczy. Pozostaje nam mieć nadzieję, że niedzielny Harry Potter był "pierwszą jaskółką" i podobnych wydarzeń będzie się organizowało w Trójmieście znacznie więcej, jak ma to miejsce w innych rejonach Polski, Europy czy świata.

Opinie (34) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kultura

Teatralne nowości online w najbliższym tygodniu
Najnowsze teatralne nowości online
Wspomnień czas: Teatr Muzyczny w Gdyni
Wspomnień czas: Teatr Muzyczny w Gdyni

Kulinaria

Trójmiejskie cukiernie z bogatą ofertą ciast wielkanocnych
Ciasta wielkanocne na zamówienie
Trójmiejskie palarnie kawy: jak teraz działają?
Palarnie kawy: jak teraz działają?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Rogalik croissant jest na bazie: