• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kto jest królem? W sobotę był nim zespół Dog Eat Dog

Borys Kossakowski
26 kwietnia 2015 (artykuł sprzed 9 lat) 
I jak tu nie lubić Johna Connora, z jego młodzieńczym entuzjazmem i koszulką z orzełkiem. I jak tu nie lubić Johna Connora, z jego młodzieńczym entuzjazmem i koszulką z orzełkiem.

Czterdziestolatkowie z Dog Eat Dog zachowali młodzieńczą fantazję i ochotę do zabawy. Muzycy z amerykańskiego zespołu rap-core'owego dali z siebie wszystko, by rozkręcić w Parlamencie imprezę. "Jesteśmy party-bandem i zamierzamy się tu dobrze bawić!" - krzyczał do swych fanów lider John Connor. I publiczność bawiła się dobrze.



Tegoroczna trasa koncertowa reklamowana była w mediach jako jubileusz dwudziestej rocznicy wydania legendarnej płyty "All Boro Kings" (600 tys. sprzedanych egzemplarzy na całym świecie). W rzeczywistości zespół świętował z tej okazji... w zeszłym roku. Po zakończeniu trasy w 2014 roku muzycy podobno spojrzeli na siebie i powiedzieli: "Hej, nie zagraliśmy koncertu w Polsce." A przecież w Polsce zawsze byli uwielbiani, choćby ze względu na bluzę z orzełkiem, którą John Connor założył podczas kręcenia klipu do "Who's The King?".

Ekstaza publiczności. Who's The King? Ekstaza publiczności. Who's The King?

Trzeba to było nadrobić. Okazja się znalazła - w tym roku wypada 25. rocznica założenia zespołu. Dog Eat Dog pojawili się na scenie chwilę po godzinie 21. Przemaszerowali przez tłum niczym bokserzy przed walką i od pierwszych dźwięków udowodnili, że w istocie są "party bandem". W Parlamencie zrobiło się gorąco, a muzycy DED szybko zrzucili charakterystycznie hokejowe bluzy. Bokserska atmosfera powróciła też na moment podczas odgrywania piosenki "Rocky", którą basista zespołu Dave Neabore wykonał w szlafroku, jaki noszą pięściarze przed walką.

Później na scenie (a dokładniej na grzbiecie Johna Connora) obowiązkowo pojawiła się bluza polskiej reprezentacji hokejowej podczas obowiązkowego "Who's The King?". Ten rapcore'owy klasyk zabrzmiał w Gdańsku tak, jakby od czasu wydania minęły dwa miesiące, a nie dwie dekady (choć trzeba przyznać, że perkusista DED Brandon Finley nie miał najlepszego dnia, a tempo niektórych utworów mocno pływało). Niespożytą energię i dobrą dyspozycję wokalną (po tylu latach "wrzeszczenia" do mikrofonu!) zachował jednak John Connor, który rapował z pasją nastolatka. Jego pozytywne, "amerykańskie" nastawienie i świetny kontakt z publicznością sprawił, że w klubie zrobiła się rodzinna atmosfera. Jakby Dog Eat Dog był zespołem z Nowego Portu, a nie z odległej Ameryki.

Saksofon altowy to kluczowa składowa brzmienia Dog Eat Dog, choć żaden saksofonista nigdy na stałe nie był członkiem zespołu. Saksofon altowy to kluczowa składowa brzmienia Dog Eat Dog, choć żaden saksofonista nigdy na stałe nie był członkiem zespołu.

Wprawdzie śpiew nie jest jego najlepszą stroną Connora (wspomniane "Rocky" wypadło dość blado), ale zagrane niedługo później "Expect The Unexpected" i "No Fronts" zabrzmiały mocarnie. DED pokazało nie tylko emocje, ale i profesjonalizm. Co ciekawe, pod sceną jednak wcale nie było tak wielu widzów, jak się spodziewałem. Czyżby legenda Dog Eat Dog pokryła się patyną, a czasy, w których Amerykanie królowali w MTV ostatecznie zapomniane?

Kincert DED potrwał niecałe półtorej godziny. Rozdmuchały go dość znacznie muzyczne przerywniki między utworami (miałem wrażenie, że trwały tak długo, by dać odpocząć perkusiście, który jako jedyny cały koncert zagrał w bluzie z kapturem - może dopadła go grypa?). Z drugiej strony - trudno sobie wyobrazić, by zespół mógł grać dużo dłużej na tak wysokim poziomie energetycznym. A przecież przed nimi jeszcze podróż do Berlina.

Ulubiony zespół Johna co NY Rangers, ale przy tej temperaturze wokalista szybko musiał zrzucić charakterystyczną bluzę. Ulubiony zespół Johna co NY Rangers, ale przy tej temperaturze wokalista szybko musiał zrzucić charakterystyczną bluzę.

Na koniec koncertu, wbrew temu co napisałem o umiejętnościach śpiewania Johna Connora, wokalista Dog Eat Dog świetnie wykonał utwór z repertuaru The Offspring pod tytułem "Genocide" z refrenem rozpoczynającym się od słów: "Dog Eat Dog". Chwilę później kapela czmychnęła ze sceny i już nie dała się namówić na bis. Szkoda, publiczność wyraźnie odczuwała z tego powodu niedosyt. Można było za to spotkać się z Johnem Connorem przy sklepiku z płytami i koszulkami w celu uwiecznienia swego wizerunku popularną techniką "selfie".

"Who's The King" i koszulka polskiej drużyny hokejowej.

Wydarzenia

Dog Eat Dog (28 opinii)

(28 opinii)
55 - 75 zł
ciężkie brzmienia

Zobacz także

Opinie (28) 3 zablokowane

  • Mega (7)

    Stary, koncert był zarąbisty, po co to malkontenctwo o tym jak śpiewał, ja grał perkusista... to nie filharmonia. Takiego koncertowego party w 3city to nigdy nie widziałem a chodzę na koncerty 25 lat. Po prostu czad i mega party! Dali z siebie wszystko i na pewno wszyscy wyszli uradowani koncertem.

    • 27 2

    • ded (5)

      Poza tym Panie dziennikarzu...Ty nie byłeś na całym koncercie!!! Jakbyś był to byś wiedział, że na scenie z Connorem nie było wokalisty The Ruffes!!! Z tej kapeli udział w 1 numerze wziął perkusista a osobą, która śpiewała z Connorem i skoczyła potem w tłum był manager zespołu. No, bardzo wiarygodnym i profesjonalnym jesteś dziennikarzem jak takie historie wymyślasz i wciskasz czytelnikom...

      Odpowiedź redakcji:

      Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

      • 17 0

      • Sorry, takiego mamy recenzenta...

        Nieustająco dziwię się Trojmiasto.pl że trzymają Kossakowskiego. Każdy stały czytelnik portalu wie, że jak Borys pisze recenzję czegokolwiek, to trzeba to traktować z dużym przymrużeniem oka i że jego spostrzeżenia i przemyślenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Facet ma taki pretensjonalny styl, próbuje na siłę zaistnieć, nawet kosztem własnej wiarygodności, a także kosztem artystów których często niesłusznie krytykuje. Może to jakieś kompleksy, bo przecież Borys siebie samego również uważa za artystę. I chyba tylko on tak uważa :)

        • 19 0

      • ded (3)

        dziękuję Ci Marku za podpowiedź. na koncercie byłem do końca i jeszcze sobie strzeliłem selfiacza z wokalistą.

        • 2 9

        • DED a Offspring

          Piosenka Offspring, którą zaśpiewano jako "bonus track" nosi tytuł "Genocide" - jedynie padają w niej słowa "dog eat dog". Poza tym trudno powiedzieć, by została "świetnie wykonana", bo Connor wciąż tracił oddech. Co nie zmienia faktu, że koncert rzeczywiście był rewelacyjny

          • 3 0

        • Jeżeli faktycznie jesteś redaktorem, to moje spotrzeżenie jest takie, że Panu zawsze coś nie pasuje i się nie podoba. (1)

          Byłem na kilku imprezach do których napisał Pan recenzje i czytać mi się tego za każdym razem odechciewało. Więcej zadowolenia z życia, a jeżeli jest Pan artystą to chętnie bym Pana zobaczył na scenie!

          • 1 0

          • grał w takiej pretensjonalnej kapelce Towary Zastępcze, ale nie wiem czy jeszcze grają

            • 0 0

    • Najlepsze show w moim życiu, tego samego zdania był mój kumpel i chyba każdy kgo się nie zapytało.

      DED wróćcie proszę za rok!!!

      • 2 0

  • Nie słyszałem, że będą grać.

    Na pewno bym był. Może promocja zawiodła...

    • 6 11

  • Viva la Woodstock! (3)

    Uwielbiam egzaltowanie się zespołami, które przyjeżdżają na koncerty do m.in. Gdańska, a pierwszy raz w Polsce grały na Przystanku Woodstock. Ciekawe jest to, że jak takie zespoły pojawiają się na scenie Owsiaka, to mało kto o tym mówi lub pamięta, a już najlepiej to wieszać psy na samej inicjatywie Woodstocku.
    Wychodzi na to, że gdyby nie Woodstock, gdyby nie ludzie, którzy zapraszają ich do Kostrzyna, atmosferze na tamtejszych koncertach, to takie zespoły jak właśnie Dog Eat Dog czy Papa Roach nigdy nie przyjechałyby na koncerty do innych miejsc w Polsce.

    • 12 3

    • Weź nie porównuj

      brudstocku z kulturalnym gdańskiem

      • 4 13

    • akurat Dog Eat Dog gralo w Polsce juz w latach 90tych (1)

      o ile dobrze pamietam na ostatnich Odjazdach w Katowicach, czyli u szczytu swojej popularnosci!

      • 4 0

      • Grali też parę lat temu w Gdyni w uchu, o ile dobrze pamiętam , niestety nie miałem okazji tam być :(

        • 0 0

  • Fajnie, że info jak zawsze po na tym portaliku. (1)

    Kurcze szkoda, że nie wiedziałem, bo na 100 bym poszedł, się słuchało :)

    • 7 10

    • było też "przed" jakieś pół dnia na głównej nawet , marketing zdecydowanie zawiódł, ale może o to chodzi , takie małe koncerty mają swój niepowtarzalny klimat.

      • 0 0

  • Orzeł bez korony, nie liczy się :)

    • 4 3

  • Mój zespół ubiony z młodości. (1)

    Kur... zapomniałem.
    Masakra.

    • 4 0

    • Żałuj kur...żałuj serio mi jeszcze kopara się nie podniosła!

      W przyszłym roku będą na Woodstocku, zawsze coś, ale masówka to nie będzie to samo.

      • 2 0

  • Oni zmiażdżyli konkurencję, klub obócili w pył, publika fruwała w okolicach sufitu razem ze mną.

    Z reguły na koncerty chodzę bardziej posłuchać i delektować się ze względu na dokuczające mi kolana. W tym wypadku już pod koniec pierwszego kawałka stałem pod scena i nie zszedłem z niej do końca. Totalny top i chyba najlepszy koncert w życiu, klimat muza, zestrojenie nagłośnienie, publiczność wspólnie dobrze bawiąca się, nie spodziewałem się takiej mocy w najśmielszych oczekiwaniach, aż dziw, że lokal był jedynie w 4/5 zapełniony. Redaktor chyba znowu był na innym koncercie, tradycyjnym polskim zwyczajem musiał coś "zhejtować" że coś mu tam falowało. Mega moc, goście po 40'tce dają takiego ognia, aż budzi podziw, mam nadzieję, że jeszcze zobaczę podobne show!!! Gorąco polecam w przyszłości jeśli jeszcze trafi się kiedyś okazja.

    • 10 0

  • Świetny koncert zagrany na 100%. (2)

    Kolejny raz czytam recenzję p. Kossakowskiego po koncercie, na którym byłam. Kolejny raz mam wrażenie, że recenzja dotyczy innego koncertu. Przypadek?

    • 9 0

    • odp.

      Pan redaktor był chyba lekko zamroczony...Rano recenzja z koncertu była dłuższa, bo napisał tam, że wokalista supportującego The Ruffes wspomagał DED....Dopiero po wytknięciu mu niekompetencji w 2 opini, usunął część recenzji, gdzie były bzdury. Każdy wie, że do DED dołączył perkusita The Ruffes, a w wokalnie wsparł manager DED. Dla mnie to sytuacja niepoważna, bo facet pisze recenzję niczym ekspert, kasuje za to kasę, na koncert wchodzi za free, czytelników wprowadza w błąd...a z pierwszej wersji recenzji ewidentnie wyszło, że nie był na całej imprezie...Potem jeszcze te błędy dotyczące utworu Offspring...Portal trojmiasto.pl wydaje sie być poważnym medium a tu ktoś niepoważnie traktuje ludzi...O tym krytykanctwie i mędrkowaniu w każdej recenzji już nie wspomnę...Krytyk kulturalny to nie ktoś kto z założenia ma krytykować, tylko ocenia coś jako ekspert...no ale musi tym ekspertem wpierw być...

      • 3 0

    • Mam to samo wrażenie, Pan Kossakowski bardziej się mądrzy i niż recenzuje

      Koncert jakich mało? Do tej pory się nie mogę otrzepać :)

      • 1 0

  • "Wokalista Dog Eat Dog świetnie wykonał utwór z repertuaru The Offspring pod tytułem... "Dog Eat Dog" (1)

    Panie reżyserze :) The Offspring nie ma takiego utworu... zapewne chodzi o Genocide.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 0 0

    • czego wymagać jak autor artykułu the offspring kojarzy pewnie dopiero od americany

      • 0 0

  • Znowu po fakcie. (3)

    Jak zwykle info po a nie przed. Tak samo zrobiliście z zorzą polarną...

    • 1 4

    • Link pod artykułem:

      http://rozrywka.trojmiasto.pl/Dog-Eat-Dog-imp402129.html

      Pierwsza opinia z końca stycznia. Zaspałeś?
      Jak nauczysz się korzystać z kalendarza imprez, to nie będziesz zawiedziony.

      • 1 0

    • ??? (1)

      Akurat przewidzenie zorzy to sprawa dość trudna, choć można próbować. Koncert Dog Eat Dog z kolei był ogłaszany z dużym wyprzedzeniem, nie tylko tu. Trzeba śledzić informacje, a nie pretensje mieć do wszystkich poza sobą.

      • 0 0

      • Tak był ogłaszany wcześniej , miałem bilety już pierwszego dnia jak się pojawiły w sprzedaży , ale uważam że mimo wszystko można było go trochę bardziej nagłośnić i na pewno był by problem aby pomieścić wszystkich chętnych do parlamentu.

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Męskie Granie 2024 (10 opinii)

(10 opinii)
rock / punk, pop

Turandot

33 - 280 zł
opera / operetka

Globaltica

180 zł
Kup bilet
folk / reggae / world, festiwal muzyczny

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku Tina Turner wystąpiła na sopockim hipodromie?