Wiadomości

Legendy wciąż żywe. Poeci Rocka w Gdynia Arenie

Poeci Rocka to widowisko muzyczne, podczas którego gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej wykonują utwory największych muzycznych legend. Ta wyjątkowa trasa koncertowa zawitała w niedzielny wieczór do Gdynia Areny. Przed publicznością wystąpili Krystyna Prońko, Paulina Przybysz, Piotr Rogucki, Sławek Uniatowski, Łukasz Lach oraz goście: Lena Romul i John Porter.



Rock: koncerty w Trójmieście


Są takie utwory, których nie sposób nie znać, które przywołują wspomnienia, wywołują dreszcze, wyciskają z oczu łzy. Piosenki, które - mimo że powstały kilkadziesiąt lat temu - do dziś rozpalają serca słuchaczy. I to właśnie tych utworów miała okazję posłuchać publiczność, zgromadzona w niedzielny wieczór w Gdynia Arenie.

Całe widowisko utrzymane zostało w konwencji audycji radiowej. Poprowadził je Marcin Tercjak, który wcielił się w rolę spikera radiowego, siedzącego w zaaranżowanym na środku sceny studiu radiowym. Dzięki temu w przerwach między występami artystów widzowie mogli usłyszeć ciekawostki o legendach muzyki rockowej i ich największych przebojach.

- Witamy w audycji "Poeci Rocka", choć w programie jest też kilka piosenek wspaniałych poetek rocka, co warto podkreślać, a szczególnie w dniu takim jak dziś. Bardzo nam miło spędzić z państwem ten wyjątkowy wieczór. Wypełnimy go po brzegi wspaniałymi piosenkami. Będziemy trochę udawać audycję radiową, ponieważ odwołujemy się do wspaniałych dekad muzycznych, kiedy radio miało zdecydowanie większe znaczenie, jeśli chodzi o popularyzację znakomitej muzyki - zaczął koncert Marcin Tercjak. - Będziemy się zastanawiać, gdzie się podział dzisiaj rock'n'roll. Nie chodzi do końca o gatunek muzyczny, ten łatwo rozpoznać, ale o pewnego rodzaju stosunek do rzeczywistości, permanentny bunt, brak zgody na stereotypy, głupotę, chamstwo itd. Poszukamy odpowiedzi, sięgając po wspaniałe zaklęcia ze starych płyt, które przywołują ducha starego rock'n'rolla.

Paulina Przybysz "Because the night"

Pierwszy wystąpił Piotr Rogucki z piosenką "Children of the revolution" (T.Rex). Był to dobry, mocny początek koncertu. Łącznie z gośćmi na scenie wystąpiło tego dnia aż siedmiu wykonawców, z których każdy wniósł w ten wieczór coś innego. W przypadku Roguckiego była to duża charyzma, którą porywał widzów do wspólnej zabawy, śpiewu i klaskania do rytmu. Lider Comy wykonał jeszcze utwory "Perfect Day" (Lou Reed" i "Rebel rebel" (David Bowie).

Jako kolejny na scenie pojawił się Sławek Uniatowski, który bez wątpienia zasłużył na miano największego amanta koncertu. Każde jego wyjście na scenę wywoływało falę oklasków i entuzjastycznych okrzyków damskiej części publiczności. Nic dziwnego, bo w przypadku Uniatowskiego przyjemnej aparycji towarzyszy równie przyjemny, głęboki głos, którym wykonał tego wieczoru utwory "Heroes" (David Bowie), "Your song" (Elton John) i specjalnie z okazji Dnia Kobiet "Woman" Johna Lennona.

Ciekawie zaprezentował się też Łukasz Lach, który nie tylko śpiewał, ale też grał na pianinie i gitarze. Duże wrażenie na widzach zrobiła jego interpretacja utworu "Riders on the storm" (The Doors). Jednak odpowiedź na pytanie zadane na początku koncertu ("Gdzie się podział rock'n'roll?") przyniósł dopiero występ Johna Portera. Może to kwestia wieku, ale czuć było, że to właśnie Porterowi najbliżej jest do artystów, których utwory wykonywał, a były to m.in. "Passenger" (Iggy Pop), "Walking on the wild side" (Lou Reed) czy "Rockin' in the free world" (Neil Young).
Za kobiecą część koncertu odpowiadały Paulina Przybysz, Krystyna ProńkoLena Romul - wokalistki bardzo różne, a jednocześnie bardzo wyjątkowe. Największe oklaski zebrała Krystyna Prońko, która choć nie ma zbyt wiele wspólnego z rockiem, poruszająco wykonała takie utwory, jak "You make me feel" (Carol King) czy "The dock of the bay" (Otis Redding). Paulina Przybysz po raz kolejny udowodniła, że ma kawał głosu i wielką charyzmę, szczególnie w kawałku "Because the night" (Patti Smith), a Lena Romul wniosła w ten wieczór muzyczną świeżość.

Nietypowe muzyczne miejsca w Trójmieście


Rockowe szlagiery mają to do siebie, że nie da się wykonać ich lepiej, niż brzmią oryginały. Nie oznacza to jednak, że powinny obrastać w kurz. Koncert "Poeci Rocka" to dobry dowód na to, że muzyką można, a nawet trzeba się bawić, żeby pozostała żywa. Wśród publiczności znaleźli się przedstawiciele kilku pokoleń, dla starszych była to pewnie sentymentalna wycieczka w głąb muzycznych wspomnień, dla młodszych dobra okazja, żeby poznać utwory, przy których bawili się, buntowali, a nawet zakochiwali ich rodzice i dziadkowie.

Opinie (22) 2 zablokowane

  • (2)

    Kto takie coś organizuje słuchać Polaków udających śpiew po angielsku, to koło oryginałów nie stało, nie mają swoich twórczości?

    • 10 20

    • a idź (1)

      • 1 1

      • co idź jak to chłam czyjeś piosenki śpiewać

        • 2 2

  • (1)

    Wiązanka przebojów z okazji dnia kobiet dla przechodzonych buntowniczek 45+

    • 8 27

    • były też buntowniczki trzydziestki hehe

      • 1 2

  • kortreza nie było

    • 4 7

  • Poeci rocka spoko, a Kolosy już nie? (1)

    Gdynia, co z wami? Zagrożenie wirusem traktujemy jak się wam podoba?

    • 19 5

    • 1m

      uczestnicy stali 1m od siebie, to wystarcza

      • 0 0

  • Pani z saksofonem

    Pani Lena - rewelacja !!!! koncert fajny, może miejsce do tego nie za ciekawe , wato było pójść.

    • 12 2

  • poeci rocka

    no litości ludzie, z nich tacy rockmeni jak z martyniuka artysta

    • 9 16

  • Tylko zabawy w glowach (1)

    Post jest, trochę samokrytyki i opanowania a nie tylko imprezy

    • 4 10

    • post, no i wirus.

      • 0 0

  • (3)

    Koncert udany, a byłby jeszcze bardziej, gdyby nie fakt, że słuchaczy koncertu można było podzielić na dwie grupy: tych, którzy przyszli na koncert, bo chcieli posłuchać muzyki i lubią taką formę spędzania wolnego czasu oraz tych, którzy przyszli, ponieważ dostali bilety za darmo z pracy i myśleli, że skoro na miejscu sprzedają piwo i nachosy to jest to gminny festiwal januszowania albo jakieś inne dożynki... Chamskie teksty w kierunku sceny, głupie docinki, ciagłe śmiechy i rozmowy nie na temat psują innym odbiór koncertu. Warto o tym pamiętać. No ale cóż. Nie ma jeszcze lekarstwa na buractwo, ale są za to koncerty disco polo i na te polecam takim osobom uczęszczać, skoro Pan Rogucki i Pan Porter nie są w stanie Państwa zaciekawić.

    • 28 3

    • No to słaby koncert był....!!!!! (2)

      Szkoda słów!!! Szumne zapowiedzi i klops!!!!!!!!!!!!czy już tylko kasa się liczy??? Żeby z biletów zarobić?????

      • 1 1

      • Może jaśniej... Co Ci się nie podobało? (1)

        • 1 0

        • Miał być rock

          a rocka nie było. Był pop.

          • 0 0

  • az mi mokro

    • 0 3

  • to pokazuje jaki swietny repertuart maja nasi artysci

    i wcale nie muszą śpiewać piosenek innych artystów, bo ich są wystarczająco dobre, żeby zgromadzić publiczność

    • 0 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

25

września

Dezerter Gdynia, Klub Ucho

28

września

Kultura

Stąpając po gwiazdach - o muralach na chodniku przy Operze Leśnej
Stąpając po gwiazdach w Sopocie
Przeboje Dire Straits w Parku Kolibki
Wieczór przebojów Dire Straits

Kulinaria

Kocham polską wódkę. Degustacja owocowych specjałów
Kocham polską wódkę. Degustacja w Ducha 66
Smacznie i pięknie. Lokale z widokiem na wodę w Trójmieście
Lokale z widokiem na wodę

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Skrót ECS oznacza: