Marianne Faithfull wystąpiła w Starym Maneżu

Marianne Faithfull w wieku 69 lat wciąż potrafi grać na emocjach widzów - rozbawić, uwieść, zelektryzować i wzruszyć.
Marianne Faithfull w wieku 69 lat wciąż potrafi grać na emocjach widzów - rozbawić, uwieść, zelektryzować i wzruszyć. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Owacjami na stojąco zakończył się niedzielny koncert Marianne Faithfull w klubie Stary Maneż. Niemal siedemdziesięcioletnia artystka to prawdziwa dama współczesnej muzyki, która wciąż potrafi śpiewem zelektryzować i wzruszyć, by po chwili rozbrajająco śmiać się z własnych słabości.



Marianne Faithfull widziała i doświadczyła chyba wszystkiego, co dane jest przeżyć muzycznej gwieździe: szczytów artystycznej popularności i bolesnych upadków, burzliwych związków i oddanych przyjaźni z ikonami popkultury oraz życiowego zagubienia wywołanego przez narkotykowy nałóg. Na scenie jest od pięćdziesięciu lat i wciąż tworzy, zamiast odcinać kupony od dawnej sławy. To wyczyn, który powtórzyć jest w stanie niewielu z jej scenicznych rówieśników. Jest ikoną muzyki i na scenie pozwolić może sobie na wszystko.

Dlatego nikogo nie powinna dziwić konwencja, jaką Faithfull postanowiła stworzyć podczas niedzielnego występu w Starym Maneżu. Do typowego koncertu z mechanicznie odegraną listą utworów i dystansem do fanów, do czego przyzwyczaiły widzów gwiazdy jej wielkości, było temu wydarzeniu daleko. Brytyjka od samego początku, gdy tylko wyszła uśmiechnięta o lasce na scenę i żartobliwie przywitała się po niemiecku, budowała atmosferę niezwykle kameralnego i intymnego spotkania, pełnego prywatnych opowieści i spontanicznych komentarzy. Ten występ miał coś z rozmowy z dawną, serdeczną przyjaciółką na herbatce w jakiejś małej, londyńskiej kawiarni - było sporo wspomnień, wzruszeń i śmiechu, ale i kilka refleksyjnych momentów.

"As Tears Go By" Marianne Faithfull.



Wieczór otworzył wręcz nostalgiczny utwór "Give My Love z najnowszej płyty pod tym samym tytułem. Następnie artystka zaśpiewała buntowniczy song "Vagabond Ways", spoczęła na krześle i nagle się zorientowała, że pomyliła kolejność utworów. Wpadkę obróciła oczywiście w żart zwalając wszystko na swój wiek, po czym wykonała "The Stations" - świetny, mocny utwór napisany dla niej kilka lat temu przez rockmanów Grega Dulliego i Marka Lanegana.

Nazwiska wielkich światowej sceny rockowej kilka razy wywoływane były tego wieczoru. Faithfull zaśpiewała m.in. nagraną na najnowszą płytę kompozycję "Sparrows Will Sing" autorstwa Rogera Watersa z Pink Floyd czy poświęconą jej choremu partnerowi "Deep Water" napisaną wspólnie z Nickiem Cave'em - jak sama powiedziała - modlitwę, zaklęcie i piosenkę w jednym. Fani doczekali się również jej debiutanckiego utworu i prawdopodobnie najbardziej znanej piosenki - napisanego przez Micka Jaggera i Keitha Richardsa z Rolling Stones przeboju "As Tears Go By". Świetnie zabrzmiały wymagający wokalnie, zaangażowany politycznie "Broken English" oraz bardzo osobista "Ballad of Lucy Jordan". Po tym ostatnim kawałku artystka dostała owacje na stojąco i bukiet kwiatów. Długo wywoływana na bis wyszła już tylko do jednego utworu: zaśpiewanej a capella - bez wsparcia gitarzysty Roba McVeya i perkusisty Roba Ellisa - irlandzkiej ballady "Love Is Teasin'". Widzowie, którzy tego wieczoru na widowni zapełnili wszystkie krzesełka, byli zachwyceni.

Faithfull nazywana bywa najlepszą wokalistką ze zniszczonym głosem. W wieku 69 lat artystka wciąż potrafi nim grać na emocjach widzów - rozbawić, uwieść, zelektryzować i wzruszyć. I nawet jeśli czasem głos jej się załamuje, na scenie musi podpierać się laską i co parę chwil przysiąść, aby odpocząć i napić się ciepłej herbaty, to wciąż jest to prawdziwa dama, której nie opuszcza klasa i świetny nastrój. I to zarówno wtedy, gdy opowiada o swoich przygodach z lekarzami albo ironicznie droczy się z publicznością odsyłając tych, co szukają na koncertach przebojów, na występ Rolling Stonesów.

Opinie (22)

  • za tą panią nie przepadam

    ale fajnie, że koncerty takich gwiazd odbywają się w Gdańsku.
    cieszą też nowe miejsca koncertowe.
    oby jak najwięcej dobrych koncertów!

    • 19 8

  • Porazka! (6)

    Pani Faithfull nie przywitala sie po niemiecku w ramach zartu, tylko faktycznie myslala ze gra w Niemczech, za co pozniej zreszta przeprosila. Powinna jednak trafic do Ciechocinka zamiast na scene. Zaspiewala KILKA piosenek czytajac tekst z kartki i nie pamietajac jakie maja tytuly. Opowiedziala historie chorob z ostatnich lat, popila herbatke i potem powiedziala "that's all". Zupelny brak profesjonalizmu jak na kogos z takim doswiadczeniem scenicznym. Olbrzymie rozczarowanie.

    • 26 47

    • bredzisz

      • 19 6

    • piekny koncert

      piekny, nietypowy, stonowany i magiczny koncert, znacznie odbiegający od tego do czego media nas przyzwyczaily. W pewnym momencie pomyslalem ze mogloby nie byc krzesel to wszyscy by sie ladnie bujali...

      • 9 4

    • (2)

      Byłam na koncercie i jestem podobnego zdania. Pani Faithfull nie zaśpiewała chyba nawet 10 utworów. Trzeba wiedzieć kiedy należy zejść ze sceny. Na pewno bilet na ten koncercik nie powinien kosztować 180 PLN.

      • 6 8

      • Zaśpiewała 13 piosenek. Chcesz dłuższego koncertu jedź na Stonesów :P Aha, tylko że na Stonesów bilety są po 1000 zł

        • 9 5

      • Zgadzam się, Rodriguez też koncertuje, choc powinien już zaprzestać...

        • 1 6

    • Powinna jednak trafic do Ciechocinka

      Słuchałem wywiadu z Anną Gacek w PR 3 . Masakryczna baba. Mało sympatyczna, zblazowana, wrażliwa ale na bóle stawów.
      Ma dobrego PR -owca !

      • 2 1

  • Niesamowity, cudowny wieczór z artystką o wielkiej wrażliwości

    • 21 8

  • kto to jest? (2)

    • 9 39

    • Gimby nie znajo

      • 30 1

    • Nie znasz, wygrała reality show w temacie skoków do basenu

      • 11 1

  • (4)

    Czy ktoś może napisać coś na temat samego obiektu? Jak jest w Starym Maneżu? Jakie miejsca najlepsze? Których nie polecacie?

    z góry dzięki za odpowiedź

    • 12 3

    • (3)

      Naprawdę? Tyle osób się wypowiada i nikt nie potrafi napisać, jak jest w obiekcie? Może Wy w ogóle nie byliście tam, a opinie wypisujecie?

      • 0 1

      • (1)

        Chciałem coś wcześniej napisać ale w sumie nie ma o czym...

        Sala jak sala. Płaska podłoga, scena dość niska. Lepiej siedzieć pod sceną niż z tyłu ale w sumie zawsze tak jest. Nagłośnienie bardzo dobre, pogłosu nie stwierdziłem. Nie chciałbym chyba siedzieć w loży ale w sumie nie byłem tam wiec może bez znaczenia.

        • 3 0

        • Dziękuję. Wziąłem miejsca pod sceną. ;)

          • 0 0

      • Byłem na Fish-u

        Duszno i ciasno jak wpuszczą 1200 luda . Wtedy nie ma gdzie zaparkować.Jedyna klimatyzacja do przeciąg przy otwartych drzwiach ewakuacyjnych.Ale o świeżym powietrzu zapomnij bo przed drzwiami z reguły palarnia fajek. W tłoku mało bezpiecznie. Lud łazi ze szklankami z drinkami i piwem .Stary M ma formę sali koncertowej z barem czyli stodoły z wyszynkiem . Nie nadaje się na koncerty z dużą ilością gości, raczej do koncertów bardzo kameralnych.Zewnątrz i w środku bardzo ładnie.Nie byłem w WC /Pokaż mi WC a powiem kim jesteś! /

        • 1 0

  • Wspanialy wieczór

    A ja ciagle mam w glowie wspanialy wieczór z Marianne ,wspaniala kobieta, spotkanie pełne refleksji i emocji i ten głos !!!!chociaż lamiacy się to niepowtarzalny, odzwierciedla doswiadczenie zyciowe Marianne i jest niewatpliwie atutem, sam koncert powolny, niespieszny, prawdziwy. Pełen relaks i odlot :-)

    • 10 3

  • Niepowtarzalna atmosfera

    Brakuje takich osobowości na scenie muzycznej teraz.

    • 6 2

  • teraz juz tylko do szarloty kolo slupska

    • 2 2

  • podobno maja sie zejsc z dzegerem

    • 3 0

  • niezła laska

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Craft Beer Fiesta
Craft Beer Fiesta
degustacja
sty 28-29
piątek - sobota, g. 15:00
Gdańsk, Pułapka
Słoń
Słoń
hip-hop
lut 26
sobota, g. 19:30
Gdańsk, Parlament

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Przyznawana podczas FPFF nagroda za dorobek życia i osiągnięcia artystyczne, to: