Wiadomości

Słynne filmowe maratony: który najlepszy?

Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie. Zwiastun:

Zamknięte kina, teatry, siłownie, restauracje czy bary w Trójmieście dość mocno zawężają listę atrakcji, którymi zazwyczaj wypełnialiśmy długie jesienne wieczory. Pozostaje więc rozrywka w domowym zaciszu, które doskonale przecież nadaje się choćby na organizację filmowego maratonu. Wielogodzinne seanse w towarzystwie ulubionych bohaterów mogą być całkiem niezłą alternatywą np. na przetrwanie kwarantanny. Przygotowaliśmy zestawienie najpopularniejszych filmowych serii, przy których czas rzeczywiście wydaje się pojęciem względnym. Napiszcie w komentarzach, którą serię lubicie najbardziej.



Imprezy online w Trójmieście


Którą filmową serię lubisz najbardziej?

kolekcję Jamesa Bonda 12%
Uniwersum Marvela i superbohaterów 6%
"Gwiezdne Wojny" 31%
o Harrym Potterze 9%
"Szybcy i wściekli" 1%
wszystkie części "Władcy Pierścieni" i "Hobbita" 18%
cała seria o "Obcym" 7%
"Mission: Impossible" 1%
"Piraci z Karaibów" 4%
"Mad Max" 3%
"Toy Story" 2%
jeszcze inną 6%
zakończona Łącznie głosów: 667
Nie są sportowcami, choć można ich nazwać maratończykami. Kanadyjczyk Suresh Joachim i Niemka Claudia Wavra to rekordziści świata z czasem 123 godzin i 10 minut. Dokładnie tyle potrzebowali, by nieprzerwanie obejrzeć 57 filmów. Począwszy od "Ironmana", skończywszy na "Thelma & Louise". Po każdym filmie mieli dokładnie 10 minut na konsultację lekarską, higienę, posiłek czy krótkie fizyczne ćwiczenia. Biciu rekordu Guinessa przez Wavrę i Joachima pilnie przez 123 godziny przyglądali się sędziowie, których zadaniem było wpatrywanie się w dwójkę śmiałków i sprawdzanie, czy podczas seansów... mrugają oczami. Wyczyn Kanadyjczyka i Niemki jest imponujący, ale i tak nie wystarczyłby do obejrzenia "Modern Times Forever" - najdłuższego filmu wszech czasów, który trwa "zaledwie"... 240 godzin. W skrócie: 10 dni!

Oczywiście odradzamy tak ekstremalne wyzwania, które ze zdrowym rozsądkiem nie mają wiele wspólnego, nawet jeśli napędzane są zadeklarowaną miłością do kina. Domowe maratony filmowe można zaplanować zdecydowanie racjonalniej, nie odejmując sobie nic z wielogodzinnej przyjemności. W naszym zestawieniu umieściliśmy tytuły, które znakomicie nadają się do obejrzenia w myśl zasady: "jeden po drugim". Uwzględniliśmy też łączny czas filmów w wersji kinowej (nie wliczając rozbudowanych wersji reżyserskich, które zazwyczaj wydawane są na DVD lub Blu-ray).

Uwaga: pominęliśmy trylogie, skupiając się na dłuższych seriach.

James Bond, Spectre - zwiastun:

Kolekcja Jamesa Bonda: 24 filmy, łączna długość: 50 godzin i 37 minut



Staruszek James od prawie 60 lat spuszcza łomot zakapiorom, permanentnie uwodzi kobiety i spija ulubione "wstrząśnięte, niemieszane" (jak tam badania wątroby, panie Bond?). I choć wielokrotnie zmieniał twarz, od nieodżałowanego Seana Connery'ego po odchodzącego powoli w stan spoczynku Daniela Craiga, agent 007 pozostaje filmowym symbolem elegancji, skuteczności i niezawodności. Kolekcja od "Doktora No" do "Spectre" to nie tylko ewolucja efekciarskich gadżetów, fryzur i mody męskiej, lecz także ilustracja dynamicznie zmieniających się trendów: politycznych, ekonomicznych, społecznych czy nawet muzycznych.

Jeśli założyć, że podczas jednego filmu zjadamy 300 g przekąsek i wypijamy 0,5 l napoju, to nieprzerwany maraton z Jamesem Bondem wymagałby zapasów co najmniej 7,5 kg popcornu i 12 litrów trunku. Niekoniecznie tego "bondowskiego" (groziłoby szybkim upojeniem i równie szybką drzemką). Kawa raczej też nie byłaby optymalnym wyborem (wypicie 12 litrów w dwa dni, delikatnie rzecz ujmując, mogłoby oznaczać dla nas filmowy "The End"). Warto więc robić przerwy, na które pozwalał sobie nawet 007. Najdłuższa (pomiędzy Timothym Daltonem a Piercem Brosnanem) wynosiła sześć lat.

Avengers: Koniec gry - zwiastun:

Uniwersum Marvela: 23 filmy, łączna długość: 49 godzin i 56 minut



Gdyby stolicą filmowego Uniwersum Marvela był Nowy Jork, to Statuę Wolności trzeba byłoby zastąpić statuą Stana Lee. Twórca najpopularniejszych komiksowych superbohaterów kilka dekad temu stworzył podwaliny przedsięwzięcia, które zrewolucjonizowało współczesne kino (w tym momencie Martin Scorsese kolejny raz chowa twarz w dłoniach i wymownie kręci głową). Sukces rodził się jednak w bólach, które do dziś w widzach wywołują marvelowskie niewypały z lat 90. Dopiero gdy w 2008 r. Robert Downey Jr. wskoczył w metalową zbroję Iron Mana, świat w pełni poznał potencjał banalnych na pierwszy rzut oka ilustrowanych opowiastek.

Ostatnia taka przygoda. Recenzja filmu "Avengers: Koniec gry"



Filmowa opowieść Marvela tymczasem rozrasta się o kolejne rozdziały i wchodzi w tzw. IV Fazę, której efekty mieliśmy już poznać w tym roku choćby za sprawą "Czarnej Wdowy". Nawet superbohaterska elita nie dała jednak rady światowej pandemii. Stan Lee nie mógł się o tym przekonać osobiście. Odszedł wcześniej jako niepokonany, a za sprawą Kapitana Ameryki, Hulka, Thora czy Strażników Galaktyki tak naprawdę pozostaje nieśmiertelny.

"Gwiezdne wojny" George'a Lucasa to jedna z najpopularniejszych i najbardziej dochodowych serii w historii kina.
"Gwiezdne wojny" George'a Lucasa to jedna z najpopularniejszych i najbardziej dochodowych serii w historii kina. Lucasfilm/Twentieth Century Fox Film Corporation

"Gwiezdne Wojny": 9 filmów, łączna długość: 20 godzin i 17 minut



Zanim miłośnicy pierwszej trylogii wycelują we mnie blastery - przyznaję, nakręcone przez George'a Lucasa części wyprzedzają późniejsze o lata świetlne. Nie zmienia to jednak faktu, że o kształcie całego uniwersum decydują także zarówno epizody wyprodukowane na przełomie wieków, jak i te stworzone w ostatnich latach. Księga zażaleń pod adresem J.J. Abramsa zapewne jeszcze długo pozostanie otwarta, możliwe nawet, że skończą się czyste strony, aczkolwiek nie można twierdzić, że wszystko, co dobre w tej serii, skończyło się w 1983 r. i minęło bezpowrotnie.

W odległej galaktyce wszystko gra. Recenzja filmu "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi"



Nie mija z pewnością fascynacja najsłynniejszą galaktyczną sagą, a obowiązkowy maraton wszystkich części to jedno z głównych przykazań wiernego fana "Gwiezdnych Wojen". Indywidualną kwestią pozostaje natomiast kolejność filmów. Chronologia zdarzeń czy chronologia producentów? Nawet mistrz Yoda nie znalazłby idealnego rozwiązania. Na Jar Jar Binksa natknąć się musisz i tak, młody padawanie.

Harry Potter i Insygnia Śmierci: część I - zwiastun:

"Harry Potter": 8 filmów, łączna długość: 19 godzin i 32 minuty



"Alohomora!" - krzyknął w 2001 r. Chris Columbus, reżyser "Kamienia Filozoficznego", otwierając drzwi do filmowego skarbca, w którym 10 lat później uzbierało się, bagatela, 7,7 miliarda dolarów! Magiczne zaklęcie hollywoodzkim producentom wyszeptała do uszu oczywiście J.K. Rowling, która młodego czarodzieja wymyśliła sobie podczas podróży pociągiem, bynajmniej do Hogwartu, a z Manchesteru do Londynu. Dziś to jedna z najbardziej dochodowych filmowych serii, do której uwielbiają wracać mugole w różnym wieku.

Co prawda już w 2007 r. Rowling powiedziała "Koniec psot" (ostatni film wszedł na ekrany cztery lata później), ale oczarowani popularnością Harry'ego Pottera filmowcy nie zamierzali rezygnować z dochodowego interesu. Różdżkę po czarodzieju z blizną przejął Newt Skamander, ale debiutujące w 2016 r. "Fantastyczne zwierzęta" (kontynuowane dwa lata później w "Zbrodniach Grindelwalda") nie zaczarowały już tak mocno publiczności, która na spin-off narzuciła pelerynę-niewidkę.

Szybcy i wściekli 8 - zwiastun:

"Szybcy i wściekli": 9 filmów, łączna długość: 18 godzin i 16 minut



Startowali na "nitro", a - wierząc (z przymrużeniem oka) niepewnym doniesieniom - wkrótce mogą zatankować... kosmiczne paliwo. Seria o ulicznych wyścigach dosłownie wchodzi na wyższy pułap, choć można było już to zaobserwować od piątego epizodu, gdy ekipa Dominica Toretto zabrała się za ratowanie świata. W 2001 r. mało kto się spodziewał, że bohaterowie tej samej serii kilka lat później będą ścigać się z czołgami i łodziami podwodnymi czy fruwać między drapaczami chmur w Dubaju.

Diesel i świta ratują świat. Recenzja filmu "Szybcy i wściekli 8"



Niemożliwe nie istnieje, co wielokrotnie już udowadniali ekranowi spece od szybkiej i wściekłej jazdy. I choć seria wyraźnie zwolniła po tragicznej śmierci Paula Walkera, to w baku wciąż jest sporo paliwa, by dojechać do dziesiątego (finalnego?) epizodu. Dotychczasowy przebieg to osiem części plus spin-off (choć wciąż pod szyldem "Fast & Furious") z Hobbsem i Shawem. Wiele wskazuje na to, że najsłynniejsza samochodowa franczyza zbyt szybko nie trafi na złomowisko.

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii - zwiastun:

Filmowe Śródziemie: 6 filmów, łączna długość: 17 godzin i 12 minut



Widowiskowa i nakręcona z niesłychanym rozmachem ekranizacja tolkienowskiego "Władcy Pierścieni" to, zgodnie z gollumową nomenklaturą, prawdziwy "precious" fanów filmowego fantasy. Razem z nieco mniej przychylnie przyjętą trylogią "Hobbita" oferuje fascynują wędrówkę po zakamarkach Shire, równinach Rohanu i lasach Gondoru w towarzystwie elfów, krasnoludów, entów, czarodziejów i plugawych orków. Kilkunastogodzinna kwintesencja magii kina i gwarancja wciągającej filmowej przygody.

Hobbit 2: najlepszy z serii tolkienowskiej?



Nic dziwnego, że pomimo upływu lat "Władca Pierścieni" to wciąż jeden z ulubionych tematów niezliczonej liczby maratonów filmowych na całym świecie. Okazuje się, że po dzieło Petera Jacksona sięgają nie tylko fani fantasy. Czasami nawet w zupełnie zaskakujących okolicznościach. Pewna Kanadyjka "Powrót króla" obejrzała aż... 361 razy. I to w zaledwie rok! Na dodatek rozszerzoną wersję liczącą 4 godziny i 23 minuty! Kobieta przyznała, że będąc w ciąży i leżąc całymi dniami i nocami w łóżku, włączała film Jacksona, bo... ułatwiał jej zasypianie. Nic dziwnego, że dziecku nadała później imiona Frodo Smeagol (ok, to już "nadinterpretacja", ale brzmi chyba całkiem nieźle?).

Oryginalny "Obcy. 8 pasażer Nostromo" doczekał się w sumie siedmiu kontynuacji i tzw. cross-overów. Wśród fanów nadal niepodważalną pozycję ma kultowy oryginał Ridleya Scotta.
Oryginalny "Obcy. 8 pasażer Nostromo" doczekał się w sumie siedmiu kontynuacji i tzw. cross-overów. Wśród fanów nadal niepodważalną pozycję ma kultowy oryginał Ridleya Scotta. Brandywine Productions/Twentieth Century Fox Productions

Seria "Obcego": 8 filmów, łączna długość: 15 godzin i 14 minut



Zapewne każdy miłośnik kina (niekoniecznie horrorów) kojarzy przerażający kadr, w którym z otwartego pyska ksenomorfa wysuwa się mniejsza szczęka. Podobny mechanizm zadziałał w całej serii zapoczątkowanej w 1979 r. przez Ridleya Scotta. Z każdego kolejnego epizodu wykluwał się kolejny: bardziej lub mniej dorodny, zawsze jednak przyprawiający o dreszcze i szybsze bicie serca. "Obcy" to filmowy unikat, bo rzadko zdarza się sytuacja, by nad tą samą serią pracowały takie tuzy reżyserii jak wspomniany Scott, a także James Cameron, David Fincher czy Jean-Pierre Jeunet.

Nieznośny stan zawieszenia. Recenzja filmu "Obcy: Przymierze"



Cztery pierwsze części "Obcego" dość mocno wyeksploatowały potencjał ksenomorficznej psychozy, stąd późniejsze eksperymenty (w stylu "celebrity deathmatch") z Predatorem (2004 r. i 2007 r.) oraz dość chaotyczna próba reanimacji "Obcego" w "Prometeuszu" i "Przymierzu". O ile pierwszy z tych tytułów dawał jeszcze nadzieję na zapoczątkowanie nowej, równie intrygującej serii, tak drugi pogrzebał wszelkie ambicje. Także samego Ridleya Scotta, dla którego "Obcy" po latach okazał się już zbyt obcy.

Mission: Impossible - Fallout - zwiastun:

"Mission: Impossible": 6 filmów, łączna długość: 12 godzin i 45 minut



Trudno ocenić, czy większe wrażenie wywołuje niebotycznie rosnąca skala trudności zadań, z jakimi musi mierzyć się Ethan Hunt, czy fakt, że większość kaskaderskich ewolucji wykonuje blisko 60-letni (!) już Tom Cruise, dla którego wstrzymanie pod wodą oddechu na kilka minut, wspinaczka po Burj Khalifa czy wskakiwanie na startujący samolot nie sprawiają większego problemu. "The sky is the limit"? Niekoniecznie. "Age is the limit". Póki co Cruise na emeryturę się jednak nie wybiera.

Niemożliwie dobre kino akcji. Recenzja filmu "Mission: Impossible - Fallout"



Serię "M:I" można porównać do broniącego tytułu bokserskiego czempiona, który pomimo że zaliczył już bolesny knockdown (2. i 3. część), potrafił wrócić triumfalnie na ring ("Ghost Protocol"), by w końcu sięgnąć po mistrzowski pas ("Fallout"). Prawie 25 lat dominacji na rynku filmowych akcyjniaków, a pretendenta do odebrania Huntowi laurów jak nie było, tak nie ma. "M:I" jeszcze wiele przetrwa. Nawet jeśli most w Pilchowicach też przetrwa.

Piraci z Karaibów. Zemsta Salazara - zwiastun:

"Piraci z Karaibów": 5 filmów, łączna długość: 12 godzin i 12 minut



Jedyna opcja dla szczurów lądowych, by spędzić pół dnia na morzach i oceanach bez choroby morskiej, za to z potężną dawką humoru, przygody i romansu. Nic dziwnego więc, że do abordażu na filmową "Czarną Perłę" zabrały się miliony widzów spragnionych towarzystwa jedynego i niepowtarzalnego kapitana Sparrowa. Niezatapialna seria opływa kina na całym świecie od prawie 18 lat, choć wydaje się, że nieuchronnie zbliża się już moment, gdy trzeba będzie rzucić cumy po raz ostatni (o ile już to się nie stało).

"Czarna Perła" zawija do portu. Recenzja filmu "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara"



Prywatne życie Johnny'ego Deppa okazało się równie awanturnicze, co służba na pirackiej łajbie, więc wątpliwe, by Disney po raz kolejny przekazał aktorowi stery swego flagowego okrętu. Zresztą forma ekranowego kapitana z każdym kolejnym rejsem coraz bardziej odbiegała od tej optymalnej. Być może dlatego "Na krańcach świata" i "Zemsta Salazara" wyglądały jak ratownicze szalupy, które wlokła za sobą "Czarna Perła", a zamiast krzepiącego pirackiego "Aye!" wybrzmiewało raczej polskojęzyczne, zaakcentowane z grymasem "ajjj ...".

Mad Max: Na drodze gniewu - zwiastun:

"Mad Max": 4 filmy, łączna długość: 6 godzin i 51 minut



"We Don't Need Another Hero" śpiewała w kawałku promującym trzecią odsłonę cyklu Tina Turner i pod tymi słowami mógłby się podpisać niejeden fan kina postapokaliptycznego. Samotna podróż po bezdrożach Maxa Rockatansky'ego jest jedną z najwyżej ocenianych serii w historii kina, a dokręcone po latach "Fury Road" jeszcze tę średnią znacznie zawyżyło. A wszystko zaczęło się w 1979 r. od dość skromnego projektu wartego jedyne 650 tys. dolarów. Zysk był 150-krotnie większy.

Wybuchowy powrót. Recenzja filmu "Mad Max: Na drodze gniewu"



Kręcąc w 2015 r. "Na drodze gniewu", reżyser miał już do dyspozycji miliony dolarów. Konsekwencja i artystyczna wizja opłaciły się. Tym razem nie musiał już zarabiać na własny film, pracując jako lekarz na ostrym dyżurze (w pierwszym filmie do widowiskowej kasacji przeznaczył nawet swój prywatny samochód, bo na inne nie było funduszy). Autorska seria George'a Millera (w naszym zestawieniu jeszcze tylko Peter Jackson wyreżyserował wszystkie części swojego cyklu, ale korzystał z pomysłów J.R.R. Tolkiena) zapoczątkowała aktorską karierę Mela Gibsona, a dla wielu kolejnych twórców była inspiracją w kreowaniu postapokaliptycznej rzeczywistości.

Toy Story 4 - zwiastun:

"Toy Story": 4 filmy, łączna długość: 6 godzin i 16 minut



Maratoński dystans w wersji "junior" w towarzystwie najbardziej rozgadanych zabawek świata. Najwyżej oceniana (i na pewno najrówniejsza pod względem jakości) animowana seria w historii kina, która oprócz ogromnej porcji zabawy przemyca na wielki ekran mnóstwo małych lub większych mądrości. Dowcipna, a zarazem wzruszająca opowieść o przyjaźni, szacunku, dorastaniu i wrażliwości, która równie mocno poruszy małych, jak i nieco starszych widzów.

Te zabawki się nie nudzą. Recenzja filmu "Toy Story 4"



"Toy Story" generuje zasadniczo same pozytywne emocje, lecz po premierze pierwszej części najbardziej przygnębionym i zasmuconym widzem był Billy Crystal, który z żalem przyznał, że odrzucenie dubbingowej roli Buzza Astrala było największym błędem jego życia. Błędem byłoby także nieobejrzenie przynajmniej raz jakiegokolwiek z "zabawkowych" epizodów.

Opinie (52) 2 zablokowane

  • Najlepsze wyzwanie to wszystkie produkcje które zdobyły Oscara za najlepszy film.

    W zasadzie wszystkie sprzed lat 40-tych są już dostępne za darmo jako zabytek. Pierwsze są ciężkie (nieme kino), ale od lat 30 już się ogląda dobrze.

    • 8 0

  • a gang olsena to przepraszam niby co?

    • 10 5

  • Jak zwykle przesada...

    Z całym szacunkiem dla kina i moich ulubionych "Gwiezdnych wojen" ale takie maratony to były dobre za czasów kaset vhs teraz szkoda zdrowia i tak nic z tego nie wyniknie !

    • 1 6

  • A gdzie Ojciec Chrzestny ?

    • 6 0

  • Od serca polecę

    12-godzinny Out 1 : Noli me tangere Jacquesa Rivette'a. Serdecznie polecam.

    • 1 0

  • Brak Emmanuelle (1)

    Emmanuelle (1974)
    Emmanuelle 2 (1975)
    Goodbye Emmanuelle (1977)
    Emmanuelle 4 (1984)
    Emmanuelle 5 (1986)
    Emmanuelle 6 (1988)
    Emmanuelle 7 (1993)

    A nie teraz jakieś dziwne filmy o porwaniach czy BDSM.

    • 14 0

    • Tu brakuje

      black emanuel, równie dobry

      • 1 0

  • Ciekawe czy by wytrzymali 123 godziny przy polskich superprodukcjach hehe

    W sumie, nawet jeśli, to po seansie samobójstwo na peronie skm

    • 3 1

  • Straszny Film

    wszystkie części, American Pie również.

    • 3 2

  • (2)

    Planeta malp

    • 2 1

    • Wystarczy pojechać do (1)

      Francji, Anglii, albo USA. Tam jest planeta małp live

      • 2 1

      • Bliżej będzie do ciebie. Podasz adres?

        • 2 1

  • a mi brakuje seriali

    Taka Kompania Braci byłaby idealna na nocny seans

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Globaltica to festiwal promujący: