Wiadomości

stat

Festiwal filmowy powinien być dłuższy!

felieton w trojmiasto.pl

Kadr z filmu "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego, zwycięzcy Złotych Lwów.
Kadr z filmu "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego, zwycięzcy Złotych Lwów. mat. prasowe

Więcej projekcji, więcej spotkań, więcej dni festiwalowych - to najważniejsze zmiany, które trzeba wprowadzić przy organizacji kolejnego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.



W sobotę poznaliśmy najlepszy film 36. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Jury pod przewodnictwem Pawła Pawlikowskiego wybrało "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego, film, który otrzymał także cztery dodatkowe nagrody indywidualne: za reżyserię, muzykę, montaż i zdjęcia.

Gdy odczytano werdykt, w Teatrze Muzycznym dało się słyszeć pomruk niezadowolenia. Wszyscy - a przynajmniej większość festiwalowych gości - spodziewała się przyznania "Złotych Lwów" filmowi "Róża" w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego, który dzień wcześniej odebrał nagrody od publiczności i dziennikarzy. Czy werdykt jury był niesprawiedliwy? Nie, bo "Essential Killing" to kawał dobrego kina, trzymający w napięciu, pokazujący człowieka w ekstremalnych warunkach. No i jest zrozumiały na całym świecie. A tego właśnie brakuje "Róży".

Poza tym festiwal jest po to, by nagradzać najlepsze filmy. Jeśli jury wybrało "Essential Killing", to trzeba ten werdykt z pokorą przyjąć. Moim faworytem była "Sala samobójców", ale nie złorzeczę na międzynarodowe gremium, które filmowi Jana Komasy dało tylko drugą nagrodę, czyli "Srebrne Lwy", które zresztą mogą być dla tego reżysera i samego filmu przepustką do międzynarodowej kariery.

Po 36. FPFF jest ważniejsza rzecz do przedyskutowania niż werdykt jury. Co zrobić, by polskie kino zaistniało ponownie na świecie?

Po pierwsze: filmowcy muszą robić rzeczy na wysokim poziomie realizacyjnym oraz uniwersalne (brak historycznej przejrzystości - to największy problem "Róży"). Pod tym względem w Gdyni w tym roku było nieźle, bo oprócz "Essential Killing" i "Sali samobójców" broniły się choćby "Wymyk" Grega Zglińskiego i "Lęk wysokości" Bartosza Konopki.

Po drugie: festiwal musi być dłuższy. Pięć dni to zdecydowanie za mało, by pokazać światu nasze filmowe dokonania, dać możliwość porozmawiania z twórcami czy dystrybutorami.

Do Gdyni przyjechali selekcjonerzy kilkunastu zagranicznych festiwali. Nie obejrzeli wszystkich filmów, bo nie zdążyli. Jeden z jurorów Konkursu Głównego - Robert McMinn - powiedział wprost: "Było mało czasu. Wielu ciekawych rzeczy nie obejrzałem, bo nie miałem kiedy".

Czasu na obejrzenie wszystkich ciekawych rzeczy nie mieli też widzowie, dla których w gdyńskim Multikinie przygotowano ledwie po dwie projekcje (trzecia była dla mediów, czwarta w Teatrze Muzycznym dla zaproszonych gości). Musieli wybierać między filmami konkursowymi, projekcjami z dodatkowych przeglądów oraz bardzo ciekawymi spotkaniami z reżyserami. Rzadko udawało się to wszystko pogodzić. 8-dniowy festiwal służyłby lepiej wszystkim.

Widzowie mieliby więcej okazji, by zobaczyć to, co sobie zaplanowali (często odchodzili z kasy bez biletu wstępu). Goście z zagranicy zobaczyliby więcej polskich filmów (także tych spoza Konkursu Głównego), co skutkować mogłoby podpisaniem umów dystrybucyjnych czy produkcyjnych. Twórcy mieliby więcej czasu na promocję swoich filmów i ewentualną sprzedaż praw do innych krajów lub znalezienie zagranicznego dofinansowania na nowy projekt.

Ściągajmy ważniaków ze świata filmu do siebie, ale dajmy im też czas na poznanie tego, co w naszym kinie wartościowe. Pięć dni może nie wystarczyć. Osiem może być w sam raz.

Opinie (21) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26

lipca

Kabaret Neo-Nówka - Żywot M... Sopot, Tarasy przy Aquaparku

27

lipca

04

sierpnia

Michał Szpak - Dreamer Tour... Sopot, Tarasy przy Aquaparku

Kultura

Nietypowy koncert na schodach Gdyńskiej Szkoły Filmowej
Nietypowy koncert na schodach GCF
Książka na wakacje: co czytamy latem?
Książka na wakacje: co czytamy latem?

Kulinaria

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Ricky Martin po raz pierwszy zagrał w Trójmieście w roku: