Wiadomości

stat

Filmowe Trójmiasto: serial "Kryminalni"

Najbardziej spektakularna scena obu trójmiejskich odcinków, czyli eksplozja w torpedowni w Babich Dołach. Dochodzi do niej akurat w momencie, gdy na miejsce przybywają antyterroryści.
Najbardziej spektakularna scena obu trójmiejskich odcinków, czyli eksplozja w torpedowni w Babich Dołach. Dochodzi do niej akurat w momencie, gdy na miejsce przybywają antyterroryści. fot. Andrzej J. Gojke/KFP

Dekadę temu ten serial bił rekordy popularności, a każdy sobotni wieczór gromadził milionową widownię przed szklanym ekranem. Epizod w "Kryminalnych", bo o nich mowa, miało również polskie Wybrzeże, któremu poświęcono tzw. "Dyptyk gdański". Tym razem w cyklu Filmowe Trójmiasto zaglądamy do miejsc, które odwiedził serialowy komisarz Zawada.



Popularny wśród widzów i aktorów

Charakterystyczna plansza z nadwiślańską panoramą i nie mniej rozpoznawalne muzyczne intro Macieja Zielińskiego. Takimi wspomnieniami w zakamarkach pamięci z pewnością dysponują ci widzowie, którzy dziesięć lat temu z wypiekami na twarzy każdy sobotni wieczór spędzali w towarzystwie komisarza Zawady i jego ekipy. "Kryminalni" ledwie kilka tygodni po premierze zyskali status telewizyjnego przeboju, czego dowodem były aż trzy statuetki Telekamer, które twórcy serialu zgarniali w latach 2006-2008. Rok później w te same ręce powędrowała już Złota Telekamera.

Realizowany w latach 2004 - 2008 projekt pod hasłem "Kryminalni" na przestrzeni 101 odcinków zaangażował najbardziej znane aktorskie twarze. Gdy produkcja wkraczała już w finałową fazę ostatniego, ósmego sezonu, doprawdy trudno było znaleźć topowego wówczas w Polsce aktora bądź aktorkę, których nie było na długiej liście serialowej obsady.

Widzom przypominali się uznani i doświadczeni bywalcy ekranów, jak Stanisław Mikulski, Artur Barciś, Marian Dziędziel, Mirosław Baka czy Wiktor Zborowski. Epizodycznie pojawiały się już pełnoprawne gwiazdy kina i telewizji - Małgorzata Kożuchowska, Anna Przybylska, Janusz Chabior, Jacek Braciak, Arkadiusz Jakubik czy Kinga Preis. W "Kryminalnych" nie brakowało też twarzy, które wówczas nie były jeszcze mocno rozpoznawalne, ale wkrótce zapełniły filmowe i telewizyjne produkcje, jak choćby Marcin Dorociński, Tomasz Kot, Łukasz Simlat czy Tomasz Karolak. Na planie "Kryminalnych" reżyserską formę szlifowali również niezwykle popularni dziś filmowcy - Patryk Vega i Maciej Pieprzyca.

To jednak trio Marek Włodarczyk, Maciej Zakościelny i Magdalena Schejbal nadawało ton całej serialowej produkcji. Fabuła "Kryminalnych" dotyczyła codziennej pracy policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji. Głównym bohaterem był Adam Zawada, odpowiednik porucznika Borewicza, który od dżinsowej kurtki wolał elegancką marynarkę, a za przestępcami ganiał nie w archaicznym polonezie, a w szybkich i nowoczesnych autach zachodnich marek. W towarzystwie młodych podkomisarzy rozwiązywał kryminalne zagadki Warszawy, ale nie tylko.

Filmowe Trójmiasto: Wspomnienie wakacji nad morzem, czyli "Podróż za jeden uśmiech"

Maciej Zakościelny rozdaje autografy swoim wielbicielkom.
Maciej Zakościelny rozdaje autografy swoim wielbicielkom. fot. Andrzej J. Gojke/KFP
Porwanie, pościg, eksplozje, czyli "Kryminalni" wkraczają do Trójmiasta

Chęć rozwoju fabuły oraz podbicia i tak dość wysokich słupków oglądalności skłoniła twórców serialu do wyprowadzenia akcji poza stołeczny rewir. Po sukcesie "Tryptyku śląskiego" i wizycie "Kryminalnych" w Krakowie, nie mogło już właściwie obyć się bez wypadu nad polski Bałtyk. W połowie piątego sezonu komisarz Zawada zawitał więc do Trójmiasta. To właśnie w Gdyni i Gdańsku głównie realizowano podwójny odcinek nazwany "Dyptykiem gdańskim", w skład którego wchodziły kolejno 59. i 60. epizod całej serii, czyli "Pozdrowienia z Hamburga" i "W potrzasku".

Pretekstem do ściągnięcia "Kryminalnych" na Wybrzeże stała się rodzinna historia Marka Brodeckiego (Maciej Zakościelny). Niespodziewanie po 17 latach w Warszawie zjawa się jego ojciec. Młody policjant początkowo nie zamierza naprawiać zerwanych więzi. Szybko jednak zmienia zdanie, gdy w niewyjaśnionych okolicznościach znika nie tylko marnotrawny ojciec, ale i ukochana matka. Trop wiedzie do Trójmiasta. To właśnie stąd Brodecki i podkomisarz Basia Storosz (Magdalena Schejbal) dostają informację o krwawej strzelaninie 30 kilometrów od Gdańska. Na miejscu zdarzenia widziani byli państwo Brodeccy. Pozbawieni wsparcia wypoczywającego na urlopie Zawady policjanci wsiadają do śmigłowca i lecą nad Bałtyk ratować porwanych rodziców Marka.

Domniemanym porywaczem ma być Sebastian Topor (Mirosław Haniszewski), mieszkaniec Sopotu, działający na usługach rosyjskiego mafiosa, Vadima Grinko. Marek i Basia, którym pomaga gdański policjant Miłosz "Kozak" Kozakiewicz (Dominik Łoś), odkrywają, że porwanie ma związek z kryminalną przeszłością starego Brodeckiego vel Jurija Wołka. Zaczyna się wyścig z czasem, a do akcji wkracza sam komisarz Zawada, który szczęśliwym trafem wakacje spędza właśnie w Gdańsku.

Filmowe Trójmiasto: 07 melduje się nad morzem

Daniel Olbrychski także wystąpił w "Kryminalnych". Aktor odwiedził przy okazji Gdańsk, czerwiec 2006.
Daniel Olbrychski także wystąpił w "Kryminalnych". Aktor odwiedził przy okazji Gdańsk, czerwiec 2006. fot. Andrzej J. Gojke/KFP
Fajerwerki w Babich Dołach

To jednak nie gród Neptuna odgrywa w serialowej historii kluczową rolę. Najbardziej chyba zapamiętanym momentem "Dyptyku gdańskiego" są efektowne kadry starej torpedowni w Babich Dołach, która scenarzystom i reżyserowi posłużyła jako baza wypadowa Vadima Grinko i jego zakapiorów. Właśnie w tym miejscu przetrzymywani są również Brodeccy.

W "Kryminalnych" znany obiekt pokazano chyba z każdej możliwej perspektywy - z zewnątrz, wewnątrz, z powietrza i wody, za dnia i w nocy. Na terenie torpedowni nie mogło się też obyć bez najbardziej spektakularnej sceny obu odcinków, w której dochodzi do eksplozji budynku akurat w momencie, gdy na miejsce przybywają antyterroryści. Kilkunastogodzinne przygotowania pirotechników oszałamiającego efektu raczej nie wywołują, ale jak na standardy polskich produkcji, mogło być znacznie gorzej.

Ponadto torpedownia jest scenerią karkołomnej ucieczki Marka i jego ojca, która jednak szybko kończy się na pobliskiej plaży. W tym przypadku nawet nocne zdjęcia nie zniechęciły tłumu fanów, a właściwie fanek, które cierpliwie wyczekiwały zwłaszcza Macieja Zakościelnego.

Zbyt często z kolei nie pojawiały się inne gdyńskie plenery. Nieliczne ujęcia kręcono w Kamiennej Górze i na Bulwarze Nadmorskim w pobliżu restauracji "Barracuda", którą otwarto zresztą ledwie kilka miesięcy przed pojawieniem się serialowej ekipy. Reżyser obu odcinków, Piotr Wereśniak, wykorzystał też portowe nabrzeże w Gdyni, zaś tamtejszy Dworzec Morski pełnił rolę... gdańskiego komisariatu. Obowiązkowo musiał również pojawić się orłowski klif i pobliskie molo, którym w końcowych scenach spacerują komisarz Zawada i jego serialowa partnerka, Katarzyna Herman.

Filmowe Trójmiasto: Zabawa na 102, czyli "Rudy" i Szarik nad morzem

Śledztwo płynie wzdłuż Motławy

Znacznie więcej uwagi, choć już bez takiej pieczołowitości jak w przypadku Babich Dołów, filmowcy poświęcili ukazaniu Gdańska. Szczególne zainteresowanie wykazali... Motławą. Serialowi policjanci kilkukrotnie przejeżdżają Szafarnią wzdłuż rzeki w kierunku Ołowianki i w przeciwną stronę. Po Motławie w towarzystwie rodziny pływa również Adam Zawada i to właśnie podczas rejsu dowiaduje się o poszukiwaniach Brodeckich. Z kolei na Długim Pobrzeżu niedaleko "Sołdka" komisarz Kozakiewicz próbuje zasięgnąć informacji o kryminalistach stojących za uprowadzeniem małżeństwa.

Serialowa kamera uchwyciła również wielokrotnie powielane już na filmowej taśmie symbole Gdańska: kolejny raz w tle poszczególnych ujęć widać zarysy Żurawia, natomiast Marek i Basia przechadzają się ulicą Mariacką. W scenach, gdy stróże prawa śledzą gangsterów, przejeżdżają przez Targ Rybny i ulicę Grobla II, gdzie tuż za samochodem widać Kaplicę Królewską.

Trójmiejska droga na skróty

Serialowe przejażdżki policjantów w "Dyptyku gdańskim" cechowały się zresztą dość pokrętną logiką. To, co na pierwszy rzut oka dla widzów spoza Trójmiasta wydawało się normalne, miejscowych wprawiało w osłupienie. Logistyczne "skróty myślowe" doskonale widać w choćby w scenie, gdy Miłosz, Basia i Marek jadą wzdłuż Motławy, by po chwili zaparkować... przed Dworcem Morskim w Gdyni. Równie dziwacznie wyglądało śledzenie serialowych bandziorów, których policjanci obserwują w okolicach Kamiennej Góry w Gdyni, po czym przebijają się przez uliczki Głównego Miasta w Gdańsku, kolejny raz zwiedzają okolice Motławy, dojeżdżając ostatecznie... na Bulwar Nadmorski w Gdyni.

Komicznie wręcz wypada scena, w której stróże prawa dowiadują się, iż zakładnicy przetrzymywani są "w starych zabudowaniach w morzu". Skojarzenie z torpedownią mieszkańcom Trójmiasta zajmie kilka sekund. Serialowym policjantom niestety kilkanaście godzin. Tyle czasu trwało przeczesywanie właściwie nie do końca wiadomo jakich nadmorskich terenów, by finalnie z impetem wkroczyć we właściwe miejsce. Wszystko oczywiście dla podtrzymania dramaturgii i podarowania czasu bohaterom, którzy zyskują kilkanaście minut, by zrobić rachunek sumienia z grzechów przeszłości.

W przypadku produkcji filmów i seriali porządek logistyczny odgrywa już zdecydowanie mniejsze znaczenie. Przede wszystkim filmowcy kładą nacisk na wykorzystanie tych plenerów i lokalizacji, które w kadrze kamery będą wyglądać zadowalająco. Stąd błyskawiczne teleportacje z Gdańska do Gdyni i mało błyskotliwe poszukiwania torpedowni lub wydłużony lot śmigłowcem z Warszawy do Trójmiasta przez Półwysep Helski i Rozewie. Oczywiście po to, by dosadnie zaznaczyć, w którym miejscu Polski dziać się będzie akcja najbliższych odcinków.

"Grało" nie tylko Trójmiasto

Podczas realizacji zdjęć do "Kryminalnych" ekipa telewizyjna zaglądała poza Trójmiasto nie tylko z perspektywy lotu śmigłowcem. Latarnia w Rozewiu towarzyszy bohaterom w finałowej scenie rodzinnego pojednania na tle malowniczego Bałtyku. W porcie we Władysławowie z kolei dochodzi do konfrontacji policjantów i przestępców. Swoje kilkadziesiąt sekund ma również szpital w Pucku, do którego trafiają bohaterowie "Dyptyku gdańskiego".

Wspomnienia znad morza

"Dyptyk gdański" przełomu w serii "Kryminalnych" nie przyniósł, acz zaakcentował kilka fabularnych twistów. Nad polskim morzem dochodzi do nieśmiałego zbliżenia Basi i Marka. Ba, pojawia się nawet niewinny pocałunek, choć zapewne nie taki, którego od pierwszego odcinka oczekiwali fani, a szczególnie fanki serialu. Podczas trójmiejskich motywów poznajemy bardziej rodzinne oblicze nieustępliwego twardziela Zawady. W końcu to również tu pojawia się nowy bohater - Krzysztof Brodecki w osobie samego Daniela Olbrychskiego.

Trójmiejskim odcinkom pod kątem fabularnym i dramaturgicznym daleko do bardzo udanego "Tryptyku śląskiego". Historię porwania i rozrachunków z przeszłością mocno spłycono i trochę zbyt szybko rozwikłano, choć przecież na prostocie i porządnej realizacji opierał się fenomen "Kryminalnych". Lepiej i ciekawiej natomiast Trójmiasto wypadło na tle odcinków realizowanych w Krakowie. Gdańsk i Gdynię wydaje się, że wykorzystano w bardziej kompleksowy i różnorodny pod kątem lokalizacji sposób.

Kilka miesięcy temu kolejny raz wrócił temat reaktywacji serialu, choć wciąż pomysł wydaje się być bardziej pobożnym życzeniem fanów "Kryminalnych" niż realną inicjatywą. Gdyby jednak wielki powrót stał się faktem, to niewykluczone, że Trójmiasto znów znalazłoby się na celowniku filmowców.

Zobacz także: Szlakiem planów zdjęciowych. Filmowi przewodnicy o spacerach po Trójmieście

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze wiadomości

Kalendarz imprez

kalendarz

Zdjęcia z imprez

    Nowe lokale

    Najczęściej czytane