GusGus na wyprzedanym koncercie w B90

GusGus to już tylko dwie osoby, ale ich występy nie straciły z tego powodu na jakości.
GusGus to już tylko dwie osoby, ale ich występy nie straciły z tego powodu na jakości. fot. Lucyna Pęsik/Trójmiasto.pl

GusGus to tylko jeden człowiek stojący przed laptopem i mikserem oraz drugi stojący przed mikrofonem, a jednak suma tych dwóch składników jest bez porównania ciekawsza, niż mogłoby to wyglądać. Dowodem jest półtora tysiąca rozradowanych fanów w gdańskim B90, którym nie były straszne ani późna godzina rozpoczęcia koncertu, ani data przypadająca na początek tygodnia oraz widmo walki o przetrwanie w pracy następnego dnia.



Krótką rozgrzewkę przed trzecim trójmiejskim występem GusGus zapewnili pobratymcy duetu - zespół aYia. Nawet gdybyście jednak nie otrzymali informacji o ich narodowości, błyskawicznie rozpoznalibyście ten specyficzny chłód, pełen emocji głos i niezwykłą aurę, jakie biją wyłącznie od muzyki pochodzącej z Islandii. Trudno uniknąć skojarzeń z Björk, Sigur Rós czy niedawno goszczącymi w Sopocie Vök, ale wspólny pierwiastek nie jest piętnem, które pozwoliłoby wrzucić wszystkie te zespoły do jednego worka. Brzmienie aYia pozwala zidentyfikować ich na muzycznej mapie bez większego wysiłku, niemniej zachowują świeżość i tajemniczość, a w dodatku w wydaniu scenicznym prezentują się bardzo widowisko, choć wykorzystująca do tego skromne środki wyrazu - trzy zakapturzone postacie, świecące przy każdym uderzeniu pałeczki perkusyjne i wizualne zmniejszenie sceny przez blisko rozstawione oświetlenie.

Występ aYia był króciutki, co pozwoliło mu spełnić jego główną funkcję - zaostrzyć apetyt. Kiedy więc na scenę wkroczył Birgir Þórarinsson, stłoczona pod nią publiczność z ulgą dała upust skumulowanej ekscytacji. Pierwsze dźwięki "Featherlight" - utworu otwierającego także tegoroczny album "Lies Are More Flexible" - pociągnęły za sobą dziesiątki oklasków i okrzyków, które ledwo zdążyły zelżeć, gdy ponownie wzniecił je Daniel Ágúst Haraldsson, wyszeptując do mikrofonu tekst utworu.

Popularność GusGus w Polsce jest zdecydowanie większa niż w wielu innych krajach. Tylko tutaj mogą zagrać pięć koncertów z rzędu i wyprzedać największy klub koncertowy na Pomorzu.
Popularność GusGus w Polsce jest zdecydowanie większa niż w wielu innych krajach. Tylko tutaj mogą zagrać pięć koncertów z rzędu i wyprzedać największy klub koncertowy na Pomorzu. fot. Lucyna Pęsik/Trójmiasto.pl
Na każdym trójmiejskim koncercie GusGus występuje w coraz bardziej okrojonym składzie. W 2014 roku (także w B90) byli z nimi President Bongo i Högni Egilsson, rok później (na sopockiej plaży) tylko Högni, a teraz z projektu, który ponad dwadzieścia lat temu zaczynał z dziesięcioma artystami na pokładzie (nie tylko muzykami), pozostała jedynie dwójka założycieli i... wbrew temu, czego można było się spodziewać, ich twórczość niczego na kolejnej redukcji nie straciła. Zarówno nowe kompozycje przypominające dyskoteki z lat 90. (chociażby singlowe "Fireworks"), jak i sprawdzone przeboje ("Arabian Horse" albo odegrane na bis "Moss") zabrzmiały znakomicie. Sprawdza się stare porzekadło, że czasami mniej oznacza więcej.

Haraldsson w swojej pstrokatej "piżamie" dyrygował tłumem, którego euforia przemieniła się w dodatkowy instrument. Wydarzenia po obydwu stronach barierek napędzały siebie nawzajem - duet prowokował publiczność do tańca, ta zwracała mu energię, którą ponownie przemieniano w celnie wymierzone parkietowe przeboje. Zadanie trudniejsze o tyle, że prawdopodobnie większość fanów GusGus obecnych we wtorek w B90 dorastała razem z zespołem. Podejrzewam, że dominowały roczniki z lat 80. albo jeszcze odleglejsze, a takiemu odbiorcy zazwyczaj nie wystarczy pierwszy lepszy bit, który mógłby z kolei nasycić spragnionego imprez młodzieńca. Publika kupiła jednak ten set w całości i to chyba najlepszy dowód na to, że Islandczycy wciąż władają ogromną mocą i po tych wszystkich latach nie stracili ani odrobiny animuszu.

Tak dobra frekwencja i tak solidny koncert mogą oznaczać tylko jedno - GusGus za rok albo za dwa musi wrócić do Trójmiasta. Skład już się raczej nie pomniejszy, ale panowie Þórarinsson i Haraldsson nie mają w zwyczaju odgrywać tego samego spektaklu do znudzenia, więc jest na co czekać, nawet jeżeli do tego czasu nie doczekamy następcy "Lies Are More Flexible".

Opinie (40) 1 zablokowana

  • Nagłosnienie w B90

    Jest rewelacyjne. To chyba najlepsze miejsce na koncerty w Trojmiescie.
    Wokalne mozliwosci pozostawie bez komentarza a sam koncert bardzo dobry.

    • 41 6

  • Nic dodać, nic ująć (1)

    było świetnie!

    • 14 2

    • niedługo skończą sie darmowe bileciki z UM u co??

      nie ma to jak dzieci resortu!
      pani w czerwonych ustach na co 2 gim zdjęciu , tez w UM?
      co to za sekcjia czy tam zespół?

      • 0 1

  • B90- tylko nie to (11)

    -duszno/BRAK WENTYLACJI!
    -bydło poniżej 25l robiące atmosferę koncertu discopolo (domniemuję- nie byłem)
    -Wokal za cichy względem tła muzycznego
    -2 bary przy tej ilości biletów nie dają rady mimo dziwacznego systemu karty prepaid B90

    • 8 57

    • (7)

      Jeżeli w B90 jest źle, to nie ma w Trójmieście klubu, w którym jest dobrze.

      • 11 3

      • Dlatego następny koncert GusGus (4)

        przeżyję na Islandii

        • 1 5

        • (3)

          No to przeżyjesz ciężki szok, jak zobaczysz tamtejsze kluby :D

          • 8 1

          • rzeczywiście w tych klubach nie byłem (2)

            ale schlane bydło, wulgaryzmy latające w powietrzu i ścisk nie uprzyjemniały przeżywania tego wydarzenia. Natomiast co do koncertu na Islandii to na youtubie zobacz Esjunni :)

            • 2 1

            • (1)

              a gdzie ty doświadczyłeś "schlanego bydła, wulgaryzmów latających w powietrzu i ścisku"? Bo na pewno nie na wczorajszym koncercie.

              • 3 2

              • Słaby z Ciebie obserwator

                Jeśli bawiłeś się w tej zwartej masie ludzi, to pewnie nie zauważyłeś co działo się na tyłach :D było tam kilku delikwentów, którzy chyba nie do końca wiedzieli gdzie się znajdują i po co tam przyszli... pozdro dla Pana w czerwonym T-shircie - jemu czas płynął zupełnie inaczej :D
                Niestety ja musiałam się ewakuować z tego tłumu, bo miałam dosyć gimbazy, która po kilku drinkach podskakiwała jak pchły na pędzącym psie i nie reagowała na jakiekolwiek uwagi, zarówno moje, jak i bawiących się wokół. O ciosach z łokcia, wypchanych plecakach i nie istniejącej wentylacji już nawet nie wspomnę. Swoją drogą zauważyłam dziwna zależność - im ktoś wyższy tym bardziej parł do przodu... Machanie przez takich przeszczepami groziło poważnymi obrażeniami.
                Występ, wokal i aranżację oceniam jak najbardziej na plus.
                Pozdrawiam fanów GusGus'a :)))

                • 2 2

      • O dokładnie! Koncerty w B90 są po prostu dobrymi koncertami. Ludzie idą tam posłuchać, zobaczyć i potańczyć, a nie się tylko pokazać. Pamiętam jak wcześniej Gus Gus był w sopockiej zatoce karpia - o ! przepraszam - "zatoce "sztuki"" ... nie poszłam ze względu na miejsce, mimo że GusGus bardzo lubię i słucham od dawna. B90 to naprawdę dobre miejsce w Trójmieście, bez zadęcia i sztuczności.

        • 0 0

      • To masz słabe wymagania

        • 1 1

    • (1)

      Nie był na koncercie, ale się wypowie. Ot sabaka.

      • 5 2

      • Miło że się

        przedstawiłeś przed milionami czytaczy, ale nie mam umiejętności Cesara Milana, więc dla bezpieczeństwa powiem "Azor, do domu!"

        • 2 1

    • ile UM za darmo biletów dostaje ?

      kto za to płaci ,wolimy takie artykuły!

      • 0 0

  • Kolejny świetny show (2)

    Ten koncert to kolejny dowód, że na żywo taka muzyka jest bez porównania lepsza niż słuchana na płycie. Trzeci raz ich widzę, za każdym razem w innym składzie - ale zawsze dali radę rozruszać publikę.

    • 16 1

    • Tak to jest u nich genialne (1)

      Tak to jest u nich genialne, że na koncertach wykonują swoje kawałki w całkowicie innych aranżacjach. Bawią się swoją muzyką. Jednocześnie pozostają przy tym niezwykle swojscy, utrzymując wspaniały bezpośredni kontakt z widownią.

      • 5 0

      • To się nazywa koncert.
        A "koncert" gdzie wykonawca puszcza swoją muzykę, to nic innego jak set, i to mega ściema - takie coś powinno kosztować MAX 30 zł za wieczór.

        Co innego live, koncert, PA, coś w tym stylu.

        Tak czy tak, dla mnie ten GusGus to totalna nuda.
        Tim Hecker, Hol Baumann, Jon Hopkins. To są nazwiska w elektronice.

        • 1 0

  • Było rewelacyjnie. Jedynie co mogło być lepsze to jakakolwiek odczuwalna wentylacja w klubie.

    • 12 1

  • kto to jest? (3)

    nie znam

    • 4 22

    • (2)

      Niech zgadnę. Słuchasz Biebera?

      • 1 0

      • (1)

        Kto to jest Biebera?

        Fear Factory, Killing Joke słucham.

        • 0 1

        • Straszna nuda ten killing joke. Napisałbys chociaż Death in Vegas, albo Air, albo nie wiem.. the XX, albo Psychic TV, albo co. Nie wiem, co ta dzisiejsza młodzież słucha. Zero wyrobienia muzycznego. Pop.

          • 0 1

  • transwestyci na scenie, super (3)

    • 3 34

    • trolle w

      natarciu...

      • 0 2

    • Przyznaj się... zazdrościsz piżamy...

      • 1 1

    • Chcę oglądać transwestytów na scenie, ludzie też chcą. KLub był pełny, odpieprz się :D

      • 0 0

  • Super koncert

    Chętnie pójdę na kolejny jeśli zagrają w gdańsku i okolicach

    • 11 0

  • rewalacyjnie

    Rewelacyjny koncert - energia i atmosfera!

    • 7 0

  • OK (2)

    Biggi Veira i Daniel Agust - tak raczej wolą być nazywani :)
    Koncert OK, ale w szczególności na koncertach na Islandii oraz KEXP panowie dają z siebie jakby więcej.
    Z kolei bardzo podobał mi się support aYia. Dowiedziałem się od dziewczyny sprzedającej gadżety aYia, że w sierpniu mają wydać jakiś krążek.

    • 7 0

    • (1)

      a ja wolę być nazywany Jezus

      • 0 4

      • Sio szatanie!

        • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
rock
paź 1
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock
paź 7
czwartek, g. 19:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze'22 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

W jaki sposób serial produkcji TVN “Tajemnica zawodowa” związany jest z Trójmiastem?