Wiadomości

stat

Muzyka, śpiew i wystrzałowy tort - Gdańsk świętuje urodziny Szekspira

Podczas koncertu z okazji 449. rocznicy urodzin Williama Szekspira flamandzka artystka Caroll Vanwelden wykonała utwory ze swojej najnowszej płyty zatytułowanej "Sings Shakespeare Sonnets".
Podczas koncertu z okazji 449. rocznicy urodzin Williama Szekspira flamandzka artystka Caroll Vanwelden wykonała utwory ze swojej najnowszej płyty zatytułowanej "Sings Shakespeare Sonnets". fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

William Szekspir nie żyje od 397 lat, ale Teatr Szekspirowski oraz Fundacja Theatrum Gedanense co roku świętują jego urodziny. We wtorek w Centrum św. Jana imprezę urodzinową barda ze Staffordu uświetniła swoim występem belgijska pianistka i wokalistka Caroll Vanwelden, wykonując jazzowe interpretacje sonetów dostojnego jubilata.



Duże wrażenie robiły także popisy solowe każdego z wykonawców - choć improwizowane, to nawiązujące charakterem do konkretnej kompozycji. Największymi brawami nagrodzono solówki grającego na trąbce i skrzydłówce Thomasa Sifflinga.
Duże wrażenie robiły także popisy solowe każdego z wykonawców - choć improwizowane, to nawiązujące charakterem do konkretnej kompozycji. Największymi brawami nagrodzono solówki grającego na trąbce i skrzydłówce Thomasa Sifflinga. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Po koncercie przy kawie i torcie można było porozmawiać o twórczości wybitnego jubilata oraz otrzymać autograf od Caroll Vanwelden.
Po koncercie przy kawie i torcie można było porozmawiać o twórczości wybitnego jubilata oraz otrzymać autograf od Caroll Vanwelden. fot. czytelnik trojmiasto.pl
Czy znasz którykolwiek z sonetów Williama Szekspira?

tak, znam ich wiele

38%

znam tylko jeden

23%

nie znam żadnego

39%
Caroll Vanwelden rozpoczęła naukę gry na fortepianie w wieku siedmiu lat. Niedługo później okazało się, że poza muzycznym ma również talent matematyczny i obu tym pasjom oddawała się równocześnie. Po ukończeniu studiów inżynierskich na Vrije Universiteit rozpoczęła naukę w konserwatorium w Ghent, a następnie w renomowanym London Guildhall School of Music and Drama. W tym samym czasie współpracowała ze znakomitym irańskim kompozytorem i dyrygentem Alexandrem Rahbari, który nosił się z zamiarem napisania muzyki klasycznej do utworów Szekspira. Jego plany nie doszły do skutku, dlatego Vanwelden postanowiła zrealizować ten projekt samodzielnie. Wybranym sonetom Szekspira nadała jednak oprawę nie klasyczną, a jazzową.

Podczas wtorkowego koncertu w Centrum św. Jana z okazji 449 rocznicy urodzin Williama Szekspira flamandzka artystka wykonała utwory ze swojej najnowszej płyty zatytułowanej "Sings Shakespeare Sonnets".

Caroll Vanwelden przywitała publiczność słowem "dobranoc" usprawiedliwiając się, że jej znajomość języka polskiego ogranicza się raptem do kilku słów. Podziękowała za możliwość udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu oraz komplementowała Gdańsk, który wspólnie z towarzyszącymi jej muzykami miała okazję zwiedzić. Koncert rozpoczęła piosenką "Two loves", zaskakując drapieżnością harmonii oraz charakterystyczną barwą głosu, która bardziej przypominała Bjork i Dolores O'Riordan niż Dianę Krall czy Melody Gardot, czego można się było spodziewać widząc na scenie subtelną, długowłosą blondynkę.

Zaprezentowane kompozycje były różnorodne pod względem tempa, nastroju, ale przede wszystkim języka muzycznego, a opracowanie ściśle nawiązywało do tekstu literackiego. Dla przykładu, sonet 28, "How can I then return in happy plight" ("Jakże powracać mam pełen radości", tłum. Maciej Słomczyński), opowiadający o cierpieniu z powodu rozłąki z ukochanym, otrzymał oprawę bardzo nastrojową - przejmujący dialog wokalu z grającym w wysokich rejestrach kontrabasem, stopniowanie napięcia aż po kulminację, po przyłączeniu się pozostałych wykonawców.

Sonet 12, "When I do count the clock that tells the time" został natomiast opracowany w formie wesołego, energetycznego marsza, ponieważ (o czym wspomniała sama artystka) brzmienie słów przypomina tykanie zegarka.

Caroll Vanwelden dużo mówiła o swoich inspiracjach. "Those hours" (sonet nr 5) rozpoczynający się nastrojową frazą trąbki, dedykowała swoim dzieciom. Wspomniała również o mężu, który zarzuca jej, że tworzy zbyt dużo smutnych piosenek. Usprawiedliwiła się jednak, ze to właśnie nastrojowe piosenki są najpiękniejsze.

Artystce towarzyszyli na scenie niemieccy muzycy: Mini Schulz (kontrabas), Thomas Siffling (trąbka, skrzydłówka) i Meinhard Helmut Jenne (perkusja). Na uwagę zasługuje znakomite zgranie zespołu. Najważniejszy był tekst - cała reszta stanowiła jedynie ilustrację, bardzo przemyślaną i udaną. Duże wrażenie robiły także popisy solowe każdego z wykonawców - choć improwizowane, to nawiązujące charakterem do konkretnej kompozycji.

Carol Wanwelden przyznała, że opracowując muzycznie sonety Szekspira, robiła to intuicyjnie, zapewne dlatego utwory są tak zróżnicowane stylistycznie - od subtelnych ballad aż po bardzo energetyczne kompozycje jazzowe. Przez to również są niepowtarzalne i w swoim przekazie wiarygodne.

Po koncercie nastąpiła mniej oficjalna część imprezy urodzinowej. Przy kawie i torcie można było porozmawiać na temat twórczości dostojnego jubilata oraz poprosić o autograf artystkę, która w tak udany sposób zinterpretowała jego sonety.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (24)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16

grudnia

Marsze na Orientacje pt. Ha... Gdańsk, Kiełpino Górne

27

grudnia

Kultura

Święto Akademii Sztuk Pięknych z nagrodami prezydenta
Święto ASP z nagrodami prezydenta

Kulinaria

Zmiany na gastromapie ulicy Wajdeloty
Zmiany na gastromapie ulicy Wajdeloty
Słabość do śniadań. Nowa książka blogerek z Trójmiasta
Nowa książka blogerek z Trójmiasta

Planuj z nami tydzień

    Najczęściej czytane