Wiadomości

stat

Pasjonaci Gwiezdnych Wojen od kuchni


Mariusz razem z kolegą pracował nad zbroją szturmowca pięć lat. Artur od półtora roku przygotowuje hełmy dla swoich synów. W kolejnym odcinku cyklu Pasjonaci prezentujemy trójmiejskich fanów Gwiezdnych Wojen.



Czy wybierzesz się do kina na Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy?

tak 75%
raczej tak 7%
jeszcze nie zdedydowałe(a)m 4%
raczej nie 4%
z pewnością nie 10%
zakończona Łącznie głosów: 224
Komentarze w stylu: dorosły facet, a biega w białym wdzianku, nie robią na nim wrażenia.

- Gwiezdne Wojny to moja pasja, a zrobić replikę pancerza szturmowca to już coś. Niejeden mężczyzna pewnie chciałby założyć taką zbroję - przekonuje Mariusz z Gdańska.
Na co dzień pracuje na budowach, a po godzinach dopieszcza zbroję. Choć kiedy w 2007 r. postanowił postanowił wykonać replikę zbroi żołnierza Imperium z Gwiezdnych Wojen, nie przypuszczał, że prace zajmą aż pięć lat.

- Najpierw było zbieranie setek zdjęć, a później robota w gipsie. Za pomocą dłuta, papieru ściernego i szlifierki robiło się kolejne formy do 40 elementów zbroi. Zajęło to całe dwa lata. A przez kolejne dwa kolega modelarz wraz ze znajomym zajmowali się wykańczaniem - opowiada pasjonat.
Następnie pasjonaci zadbali o odpowiednie maszyny do odsysania próżniowego. Na przygotowane wcześniej formy nakładali rozgrzaną płytę PCV, po czym maszyna odsysała powietrze i rozgrzany materiał po zetknięciu z formą nabierał odpowiednich kształtów.

- Trzeba było jeszcze dokładnie wyciąć elementy zbroi, posklejać, spasować z innymi. Ale efekt końcowy był niesamowity - wspomina Mariusz.
Szturmowcy rozchwytywani

Dziś budowlaniec z Gdańska jest znanym szturmowcem w polskim garnizonie. Licząca ok. 70 osób jednostka należy do 501. Legionu. To organizacja fanów Gwiezdnych Wojen, która zrzesza ponad pięć tysięcy członków na sześciu kontynentach. W replikach filmowych strojów biorą udział m.in. w konwentach, akcjach charytatywnych i pokazach. Kalendarz Mariusza jest zapełniony.

- Gdynia, Gdańsk, później Tczew - wylicza miejsca, gdzie pojawi się jako szturmowiec w dniu polskiej premiery kolejnej części Gwiezdnych Wojen.
A to tylko jeden wieczór. Jak wylicza Mariusz, rocznie razem z kolegami otrzymuje od 60 do 80 zaproszeń na różne wydarzenia.

- Nie jest łatwo. Po chodzeniu przez ileś godzin w pancerzach, kręgosłupy dają znać o sobie. Jednak służba nie drużba. Chcemy przybliżać ludziom świat Gwiezdnych Wojen, pokazać, jak się bawimy i zarazić pasją innych - tłumaczy.
- Chcielibyśmy, żeby coraz to nowe osoby dołączały do legionu. Oczywiście, jeśli mają ukończone 18 lat i odpowiedni strój - dodaje Piotr z Bydgoszczy, który odtwarza członka Gwardii Imperatora.
Bo choć 501. Legion początkowo tworzyli szturmowcy, to dziś należą do niego również inne postacie związane z Imperium. Choćby Sihthowie czy piloci. Wkrótce do tego grona zamierza dołączyć Artur, geodeta z Gdańska. Najpierw jednak chce przygotować wyposażenie dla synów.

Papier, żywica i silikon

Szymon, RafałMikołaj namówili ojca, żeby przygotował im stroje żołnierzy Imperium. A że Artur w przydomowym garażu urządził mały warsztat, półtora roku temu zabrał się za hełmy.

- Generalnie to bardziej czasochłonne niż skomplikowane. Trzeba wyciąć i posklejać papierowe elementy, obłożyć plasteliną czy masą szpachlową i przeszlifować. Zalewa się to silikonem, żeby powstała forma, a w tej formie odlewa się pierwszy prototyp już z żywicy. Po odlaniu trzeba doprowadzić go do porządku - wyjaśnia mieszkaniec Gdańska.
Następnie Artur jeszcze raz przygotowuje za pomocą silikonu formę i to z niej wykonuje ostateczny odlew. Pasjonat przekonuje, że średnio ogarnięty człowiek, który chodził w szkole na zajęcia plastyczno-techniczne i ma determinację, jest w stanie coś takiego zrobić. Sam jednak ma trochę większe doświadczenie w majsterkowaniu.

- Ojciec był modelarzem. W Człuchowie, gdzie kiedyś mieszkałem, prowadził modelarnię. Oczywiście, od małego bajtla - jak moi młodzi w tej chwili - zaczynałem stawiać pierwsze kroki w modelarstwie - wspomina.
Teraz, dzięki synom, Artur powrócił do modelarstwa. Motywacją do pracy jest też fakt, że lubi Gwiezdne Wojny. Tyle że - jak mówi - tworzenie wyposażenia dla młodych jest czasochłonne. Na razie mają hełmy, w przyszłości otrzymają pancerze.

- Te ostatnie będą od pasa w górę, więc zostaną jeszcze spodnie. Poproszę chyba żonę, to może trochę pomoże. A ja pewnie zacznę dłubać przy wyposażeniu dla siebie w przyszłym roku. Jest szansa, że zdążę na następną filmową premierę. W każdym razie mam nadzieję, że plan wypali.

Zobacz też, co zbierają pasjonaci starej elektroniki

Opinie (28) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

29

czerwca

N-Day Gdańsk, Plener 33

29

czerwca

Jan Garbarek Group feat. Tr... Sopot, Opera Leśna

30

czerwca

Ucho Prezesa czyli Scheda Sopot, Opera Leśna

Kultura

Rydwan za 150 tys. zł - nietypowy zakup miasta Gdańska
Miasto kupiło rydwan za 150 tys. zł
Gdański Rydwan częścią budowanej kolekcji nowego muzeum Nomus
Gdański Rydwan trafi do Nomusa

Kulinaria

Koktajle na lato: smakują i cieszą oko
Koktajle na lato: smakują i cieszą oko
Jeszcze w czerwcu w zoo ruszy restauracja
Jeszcze w czerwcu w zoo ruszy restauracja

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Cudawianki, Noc Świętojańska, Dzień Ojca
Planuj tydzień: kumulacja imprez

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Spotkania Literackie "Odnalezione w tłumaczeniu" odbywają się: